KRYMINALNE HISTORIE
Świętokrzyski Kiler. Mafijny pocałunek śmierci
06.02.2026
·12 min 15 s
W latach 90-tych głównym źródłem dochodów świętokrzyskiego gangu Tadeusza Grzesika były napady na hurtownie oraz na samochody przewożące dobra luksusowe, najczęściej alkohol i papierosy.Za udział w każdym z napadów szeregowy członek grupy otrzymywał niekiedy nawet 10 tysięcy złotych, co na ówczesne czasy było sumą olbrzymią. Dla porównania zwykły zjadacz chleba zarabiał wtedy w regionie kilkaset złotych miesięcznie.Nie wszyscy gangsterzy potrafili jednak żyć w ukryciu. Niektórzy obnosili się bogactwem, czym mogli zwrócić uwagę policji. Z takiego właśnie powodu drugiego lipca 1998 roku przed barem Magdalenka w Cedzynie koło Kielc padły strzały. Zginęło dwóch ludzi.
rozdziały jeszcze nie wyodrębnione
12:15
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
W latach 90-tych głównym źródłem dochodów świętokrzyskiego gangu Tadeusza Grzesika były napady na hurtownie oraz na samochody przewożące dobra luksusowe, najczęściej alkohol i papierosy.
Za udział w każdym z napadów szeregowy członek grupy otrzymywał niekiedy nawet 10 tysięcy złotych, co na ówczesne czasy było sumą olbrzymią. Dla porównania zwykły zjadacz chleba zarabiał wtedy w regionie kilkaset złotych miesięcznie.
Nie wszyscy gangsterzy potrafili jednak żyć w ukryciu. Niektórzy obnosili się bogactwem, czym mogli zwrócić uwagę policji. Z takiego właśnie powodu drugiego lipca 1998 roku przed barem Magdalenka w Cedzynie koło Kielc padły strzały. Zginęło dwóch ludzi.
Za udział w każdym z napadów szeregowy członek grupy otrzymywał niekiedy nawet 10 tysięcy złotych, co na ówczesne czasy było sumą olbrzymią. Dla porównania zwykły zjadacz chleba zarabiał wtedy w regionie kilkaset złotych miesięcznie.
Nie wszyscy gangsterzy potrafili jednak żyć w ukryciu. Niektórzy obnosili się bogactwem, czym mogli zwrócić uwagę policji. Z takiego właśnie powodu drugiego lipca 1998 roku przed barem Magdalenka w Cedzynie koło Kielc padły strzały. Zginęło dwóch ludzi.