Jest nadzieja. Audycja wspólnoty Dom Magnifikat niosąca nadzieję uzależnionym i ich bliskim. Jest nadzieja. Witam bardzo serdecznie w kolejnej audycji Jest nadzieja. Wita Państwa Krzysztof. Jesteśmy w Domu Magnifikat w Ośrodku Leczenia Uzależnień, a moim gościem jest dzisiaj Karina. Cześć Karina. Cześć. Karina, jakbyś powiedziała parę słów o sobie, zanim przejdziemy do Twojej historii. Jestem 38-letnią mężatką, mam dwoje dzieci. Jestem uzależniona od alkoholu. I właśnie dzisiaj, podczas społeczności terapeutycznej, omówiłaś swoją krótkoterminową terapię, czyli terapię 3-miesięczną w domu.
No i po jakim czasie zauważyłaś, że to już jest picie problemowe czy uzależnione? Tak naprawdę dopiero jakiś rok temu zauważyłam, że coś jest nie tak, bo piję coraz więcej i coraz częściej. Przyszedł taki moment, że zaczęłam się upijać wręcz, nie wracałam do domu na noc, żeby dzieci mnie nie widziały, bo nie chciałam, żeby... Patrzyły na mnie taką. Brałam też leki od psychiatry, więc po tym alkoholu zaczęłam się też zachowywać agresywnie. Zupełnie nie tak jak ja, jakbym była innym człowiekiem. Właśnie z racji tego, że brałam też leki, łączyłam je z alkoholem, mąż dzwonił po pogotowie.
Bo tego nie wolno robić. Bo tego nie wolno robić, jest zagrożenie życia tak naprawdę. W tym momencie automatycznie przyjeżdżała też policja, także niestety też były Czy to były leki na depresję? Tak. Tak, to były leki od psychiatry na depresję. Kilka razy zostałam w szpitalu. Kiedy ostatnim razem już nie chciał po mnie przyjechać, to stanęła mi przed oczami taka wizja, że stracę już wszystko. Tego męża, który był dla mnie Bogiem tak naprawdę całe życie, dzieci mogę już nie zobaczyć. I wtedy też podjęłam decyzję, że muszę coś ze sobą zrobić. Muszę się leczyć, bo bez tego nie dam rady. Podjęłaś pierwsze leczenie. Podjęłam pierwsze leczenie.
Była to terapia ośmiotygodniowa. Po tej terapii około czterech miesięcy łącznie byłam w abstynencji. Niestety po kolejnej kłótni jakiejś tam i kiedy mąż się spakował, wyprowadził z domu, znów zapiłam. Po prostu nie poradziłam sobie z tym wszystkim. I wtedy podjęłam decyzję razem z moją psychiatrą, że potrzebuję jednak terapii zamkniętej, chociażby krótkoterminowej. I potem trafiłaś do nas. Ale do tego to jeszcze wrócimy. Ale chciałbym, żebyś powiedziała, bo wybrałaś taką drogę, wybrałaś akurat alkohol. Czy to dlatego, że miałeś takie wzorce w rodzinie, czy masz jakąś osobę uzależnioną?
Skąd pomysł na to przyszedł? Uzależniony jest mój tata. W tej chwili co prawda nie pije, ale odkąd pamiętam w naszej rodzinie alkohol był w dużych ilościach. Zresztą u mojego męża też. On też jest poniekąd uzależniony. To znaczy wszystko na to wskazuje, on sam nie może się jeszcze zdecydować, czy ma ten problem, czy nie. Oboje pochodzimy z rodzin, w których królował alkohol niestety, tak? Więc coś tam za sobą niesiemy, nie udźwigliśmy tego wszystkiego i sami niestety też popadliśmy w to uzależnienie. Tak, jeszcze dodam, że generalnie długi czas piłam z mężem w domu po prostu.
Ale jakie to było picie? No bo mówiłaś, że się kłóciłaś z mężem i wtedy sięgałaś po alkohol. Czyli co? Kłóciłaś się i później razem sięgaliście po alkohol? Nie, nie, nie. Wtedy sięgałam po większej ilości alkoholu. Bo z racji tego, że mój mąż generalnie pił codziennie po pracy, Zawsze ten alkohol w domu był, tak? I kiedy nie mogłam zasnąć, zawsze te trzy, cztery dni w tygodniu już były takie, że na przykład nie spałam, to wiedziałam, że alkohol mi w tym pomoże, tak? I wtedy siadałam z nim na przykład i też piłam. Tak to wyglądało. Natomiast właśnie po większych kłótniach jakichś tam, No to już były duże ilości tego alkoholu. Ja się upijałam już wtedy, bo pijąc na sen nie piłam, że tak powiem, do odcięcia, nie wiadomo jakich ilości, tylko tyle, żeby ten sen mnie zmożył, że tak powiem, i żeby zasnąć.
I co on na to? On wtedy się wystraszył i sam przestał pić. Przestał pić twierdząc, że on sobie da radę. Można poradzić sobie sam, tak. Wiem, że były jakieś tam momenty, kiedy jednak zapijał, no oczywiście nie przyznając się, że tak powiem, do mnie o tym, ale przynajmniej nie pije w moim towarzystwie i nie przychodzi do domu pod wpływem alkoholu, tak, na tą chwilę. Czy alkohol jest u was w domu? Nie. Nie ma? Nie ma. W domu nie, ale bywał w pracy. Gdzieś tam mąż ma pochowane, ale nie szukam. Ale on ma u siebie w pracy gdzieś? Tak. Ale nie pracuje w domu? Nie. Okej.
A ty w pracy? To z tym, że my mamy jedno, że tak powiem, pomieszczenie podzielone dla siebie. Każdy ma oddzielnie, tak? Także dostęp mam do tego pomieszczenia. A czyli to jest tak, że gdzieś pracujecie w pobliżu, że to nie jest, że idziecie na 8 godzin do fabryki czy do urzędu, tylko to jest, okej, czyli to jest u was gdzieś. Czyli nie w domu, ale w pracy, ale to tak jak w domu trochę. No tak, tak. Był moment, że woziłam w samochodzie, nie wiedząc nawet, bo on sobie gdzieś tam w tym kole zapasowym pochował z tyłu w bagażniku. I kiedy to odkryłam, właśnie to był najgorszy moment, bo zapytałam, tak mówię, po co to tam jest, skoro widzisz, że mam taki problem, tak? I sam o tym mówisz, że mam większy problem niż ty, bo no porównywał nas mąż, tak?
I za każdym razem właśnie, kiedy wynosił się z domu, to jedna butelka ginęła z tego auta, więc... Stąd moje podejrzenie, że nadal... Czyli ty jednak w tym aucie sprawdzasz te butelki? Nie, nie, wtedy sprawdzałam. Wtedy sprawdziłam, tak. Wtedy sprawdziłaś. Jak już wiedziałam, że one tam są. Ale twój mąż uważa, że problemu nie ma? Nie. No cóż, tutaj już więcej nie pomożemy. Pomagamy osobom, które się zgłaszają na terapię. Miejmy nadzieję, że jeżeli faktycznie zauważy, że warto coś z tym zrobić, to będziemy myśleć wtedy. No tak i trochę Cię zabrałem z tej części, że już przechodziłaś, że trafiłaś do domu Magnificat na terapię, ale wiesz co, tutaj sobie zrobimy kropkę i o tym porozmawiamy o terapii w naszym ośrodku za tydzień.
A dzisiaj jeszcze zachęcam Państwa bardzo serdecznie do tego, by zaglądać na naszą stronę internetową Fundacja Magnifikat, opisane przez c.pl, na naszego Facebooka Dom Magnifikat. Tam możecie więcej o nas poczytać, jak pracujemy, też jak u nas święta przebiegały, no takie bieżące wiadomości, aktualności od nas. Też jeżeli w Państwa sercu Rodzi się chęć pomocy naszym podopiecznym. To też zapraszamy do wsparcia. Tam na naszej stronie są odpowiednie zakładki. Teraz też w planach jest ogromna inwestycja. Planujemy w Łodzi wyremontować dom i utworzyć tam poradnie dla osób uzależnionych, współuzależnionych, czyli dla rodzin najczęściej.
Ale też hostel dla tych naszych pacjentów, którzy nie mają gdzie wracać, albo to środowisko, które zostawili, jest na tyle toksyczne, że nie mogą do niego wrócić, a więc też myślimy o takim hostelu. To jest ogromny koszt, a więc jeżeli chcecie państwo nas wesprzeć, to też można, zrzutkę założyliśmy, dom Magnificat można Sprawdzić i nas wspomóc. Też jesteśmy ogromnie wdzięczni za każde wsparcie z Państwa strony. A na dzisiaj to tyle. Mamy nadzieję, że słyszymy się za tydzień. Wszystkiego dobrego. Do usłyszenia. Do usłyszenia.
Jest nadzieja. Audycja wspólnoty Dom Magnifikat niosąca nadzieję uzależnionym i ich bliskim. Świadectwo Kariny
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Krzysztof witamy gościa Karinę i przedstawia temat rozmowy - jej doświadczenia z uzależnieniem od alkoholu.
Karinę zaczyna opowiadać o swoim doświadczeniu z uzależnieniem od alkoholu, opisując początki i powodów, a także pierwsze próby leczenia.
Karinę opisuje swoje doświadczenia z 3-miesięcznej terapii, w której zaczynała się znów upijać po kłótniach.
Karinę opisuje relację z mężem, jego zachowanie i reakcje na jej problemy z alkoholem.
Krzysztof podsumowuje rozmowę i zachęca do odwiedzenia strony internetowej Fundacji Magnifikat oraz wsparcia projektów ośrodka.
Sprawdzić i nas wspomóc.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Sprawdzić i nas wspomóc."
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.