Dariusz Michalczewski vs Richard Hall I i II - Kariera "Tigera"
Dariusz Michalczewski w tym momencie szedł po chwałę - już jako reprezentant Polski po rekordy ze świata boksu, które zdawały się nie do osiągnięcia nagle były w zasięgu! Ale przed nim stanął rywal, który chciał zakończyć zwycięską serię Tigera - "The Destroyer" Richard Hall! Dariusz Michalczewski vs Richard Hall I i II - dwie wojny, które później okazały się ostatnimi największymi zwycięstwami polskiego boksera... 0:00 Wstęp do Tiger vs Hall 1:46 Dariusz Michalczewski vs Richard Hall I 7:17 TIGER WALCZY DLA POLSKI! 8:15 Dariusz Michalczewski vs Richard Hall II Społecznościówki: Grafikę wykonała Izu, możecie Jej kanał na YouTube znaleźć tutaj: https://www.youtube.com/channel/UChvaeB4LpZLcfFvyxfQt5jw Instagram: https://www.instagram.com/puscizczelusci/ Twitter/X: https://twitter.com/PuscizCzelusci Facebook: https://www.facebook.com/profile.php?id=61559126968192
Może jeszcze nie mamy nowego roku i świąt, ale za to na horyzoncie dla Dariusza Michalczewskiego pojawił się nowy rywal. 15 grudnia w 2001 roku Dariusz Tiger Michalczewski zmierzył się z Richardem Hallem w Berlinie w Niemczech. Walka o pas WBO wagi półciężkiej, Dariusz Michalczewski wchodził do pierwszej walki z Richardem Hallem z bilansem 44 zwycięstw, 34 przed czasem i nadal bez porażki. Od omówionego w poprzednim odcinku rewanżu z Graciano Rocchigianim Tiger zmierzył się z amerykańskim bokserem Cady Kingiem. Sędzia przerwał walkę w siódmej rundzie, gdy Michalczewski przycisnął do Link Kinga. Tiger zmierzył się w swoje 33 urodziny z Alejandro Lakatosem, rumuńskim bokserem reprezentującym Hiszpanię. Tym razem rywal nie dał się tak łatwo zdominować, ale ostatecznie Tiger go znokautował w dziewiątej rundzie.
Kim był Richard Hall? Jamajski bokser reprezentujący USA? Historia początku jego życia nie jest zbyt przyjemna. Rodzice porzucili go i jego brata, gdy Hall był półtorarocznym dzieckiem. Żyli z babcią, a tam za to jego wujek go napastował i Hall w pewnym momencie zaatakował go nożem. Po tym wydarzeniu uciekł do Kingston i rozpoczął swoją karierę. Do walki z Michalczewskim wchodził z bilansem 25 zwycięstw, z czego 24 przed czasem i dwie porażki. Wcześniej był tymczasowym mistrzem WBA i dzięki temu zmierzył się o miano niekwestionowanego mistrza wagi półciężkiej należącego wtedy do Roya Jonesa Juniora. Walka do jednej bramki, Jones pokazał swoją ekspertyzę, ale też co ciekawe Hall i Jones po tej walce wpadli na testach antydopingowych, mieli tę samą substancję w organizmie czyli androstendion i jeśli się nie mylę żaden z nich nie został ukarany.
Przejdźmy do walki. Dariusz Michalczewski kontra Richard Hall I. Zaczynamy. Hall odwrotna pozycja i bez zaskoczenia Michalczewski z presją, a rywal pod linami. Hall aktywny na nogach i szukał serii uderzeń i czuć było od razu siłę w pięściach Halla. Ale przez to odsłaniał się na kontry, bo na odległość jego serie dawały chwilę Michalczewskiemu na trafienie. Hall w tej walce miał problemy z jabem Tigera, był zbyt celny dla niego i Hall starał się być ruchliwy w defensywie, unikać czy cały czas miał w ruchu gardę, no ale no niezbyt mu to pomagało. Na początku trzeciej rundy zbyt mocny unik, schylenie się od Halla i poślizgnął się, a Michalczewski jeszcze go dopchnął do ziemi, no oczywiście to nie był knockdown. Jeśli chodzi o uderzenia Halla to widoczna była szczególnie seria prawy hak na ciało i szybki prawy sierp na górę.
Te sierpowe były najlepszą jego bronią w tej walce, zdecydowanie. W czwartej rundzie panowie wdają się w bijatykę, w której najpierw Hall przeważa i trafia mocnym podbródkowym Tigera, ale wtedy Michalczewski odpalił się i wieloma mocnymi ciosami przycisnął Halla, który musiał się ratować wiszeniem na linach. Do końca rundy zdołał przetrwać, ale już było to o włos od katastrofy. Prawe proste Michalczewskiego go skarciły w tych wymianach. I można powiedzieć, że dzięki tej sytuacji Tiger odkrył swój złoty cios w tej walce, czyli te prawe proste. Wracając do defensywy Halla, to też przy okazji agresji Michalczewskiego zaczął zmieniać swą gardę, przy groźniejszych sytuacjach przerzucał się na shoulder roll i starał się uchylić przed ofensywą Tigera. A od tej mocnej wymiany było widać, że Tiger lekko się obudził i starał się częściej wyprowadzać mocne ciosy z nadzieją na powtórzenie sytuacji.
Przy tej walce było widać, że Hall to taki powiedzmy typowy zawodnik idący po nokauty, bo naprawdę ta obrona była dziurawa. Ale na swoje szczęście miał bardzo dobrą wytrzymałość na ciosy i przyjął sporo silnych uderzeń od Michalczewskiego. Taki przykład mogę dać początek siódmej rundy, gdzie Tiger trafił go potężnym prawem i niezbyt się wzruszył. No ale co z wytrzymałości na ciosy Halla, jeśli jego ciało już troszkę gorszą miał wytrzymałość i prawe oko Halla zaczęło czuć ofensywę Tigera, był już pod nim rozcięty i zaczynało puchnąć. Swoimi lewymi Tiger też nie ułatwiał łatania obrażeń. W drugiej połowie dziewiątej rundy Hall z jednym z lepszych ataków w tej walce i trochę lewych wleciało z jego strony, ale Michalczewski tym razem wytrzymał i sam mocno obił Jamajczyka, któremu już prawe oko zaczynało się zamykać przez opuchliznę.
Sędzia po tej rundzie wprost ostrzegł Halla, że musi zacząć robić więcej w ringu, bo inaczej możliwe, że zatrzyma tę walkę, żeby nie ryzykować zdrowia tego boksera. Hall przyjął to do serca i mieliśmy lekkie pobudzenie z jego strony w 10 rundzie. Też niestety mieliśmy nieprzepisowe uderzenie, czyli kak na żebra Michalczewskiego zakręcony, ale trafił go w nerkę. Chwilowe wtedy było przerwanie ze strony sędziego, no a tak naprawdę już wtedy było czuć, że Hall mocno zmęczony i głównie czym atakował to właśnie były te prawe haki na żebra. Przed jedenastą rundą Hall z bardzo wyraźnym komunikatem do doktora Ringowego, który już się kręcił wokół jego narożnika. Proszę doktorze, nie kończ tego. Bo już była sytuacja podbramkowa, wydawało się, że przez tę opuchliznę Hall nie widzi za dużo. Jedenasta runda, bardzo dobry początek od Halla, bardzo agresywny i przycisnął Michalczewskiego, ale Tiger spowolnił tempo walki.
Kilka lewych dżabów wlatuje i niestety koszmar Halla zaczyna się spełniać. Sędzia po kilku lewych wzywa Medyka i niestety kolejne błagania Halla na nic się nie zdały. Za poleceniem doktora sędzia kończy walkę, Hall pada na kolana i załamany nie chce się pogodzić z tą decyzją. Publika również niezadowolona i dochodzi do ciekawej sytuacji, Hall dostaje aplauz. Dariusz Michalczewski po raz 20 broni swój pas WBO wagi półciężkiej, pokonując w 11 rundzie Richarda Halla. Oczywiście Hall w wywiadzie po walce miał pretensje do arbitra i o przerwanie, jak i o uderzenie w nerkę. Według niego trafił w wątrobę. W tym momencie mnie uświadomiło, że może jednak Hall tak dobrze nie widział na to swoje prawe oko. Bo jednak na powtórce było widać ewidentne trafienie w plecy.
Na konferencji po walce zapierał się, że nadal był w stanie znokautować Michalczewskiego, że niepotrzebnie było to przerwane, a sędzia spytany o to w dosyć dosadny sposób skomentował szansę Halla, jeśli walka zostałaby kontynuowana. Że to nie jest film typu Rocky. A czy sędzia słusznie przerwał walkę? Powiedziałbym, że może nie do końca. No nie zapowiadało się na cud i nokaut od Halla, a i tak zostało im półtorej rundy. Szybciej to Tiger mógłby to jeszcze skończyć, więc nie zrobiło to raczej większej różnicy. Pytanie, co by było z tym okiem Halla, no bo jednak Michalczewski był bardzo uparty z tymi lewymi na to prawe oko, więc mogło się to jeszcze gorzej skończyć. Jakie wnioski z tej walki? No to Richard Hall nie wytrzymał tempa Michalczewskiego. Widać, że dłuższe walki były jego słabością, bo nawet jak się spojrzy na resztę jego walk w karierze, to te, które trwały tak dłużej niż 8 rund, to prawie w każdym przypadku kończyły się jego porażkami.
Michalczewski według mnie był dobrze przygotowany na Halla, dosyć zneutralizował jego siłę, więc muszę przyznać, że Hall musiałby troszkę inną taktykę przyjąć. Nie skorzystał z tego właśnie swojego atutu, czyli z tej siły mógł jeszcze bardziej użyć tej agresywności. Bardzo dobra walka. Nie powiedziałbym, że to była jakaś dominacja Michalczewskiego, ale przeważał punktowo i to raczej bez problemu. Było czuć, że obydwaj byli chętni na wymiany, po prostu Hall nie miał wystarczającej kondycji na te wymiany z Michalczewskim, bo wiemy jak to wygląda kondycja u Tigera, że on mógłby się tak okładać przez te 12 rund. Zapowiadało się na rewanż między tymi dwoma panami, ale jeszcze przed tym moment, na który cała Polska czekała, czyli Mazurek Dąbrowskiego przed walkami Michalczewskiego.
Gdyż następna walka Dariusza Michalczewskiego była z Joajem de Grandisem z Ameryki i to miał być już koniec z walkami pod flagą niemiecką Michalczewskiego, Dariusz Tiger Michalczewski wrócił do reprezentowania Polski. Bo od 1988 roku Michalczewski walczył jako niemiecki zawodnik, nie wrócił z Republiki Federalnej Niemiec ze zgrupowania reprezentacji Polski, przez co Polski Związek Bokserski dożywotnio zawiesił go i nie mógł reprezentować Polski. A teraz mieliśmy mieć walkę Dariusza Tajgera Michalczewskiego ponownie jako polskiego boksera i tym razem w końcu miała walka się odbyć w Polsce, a dokładniej w Gdańsku w hali Oliwia. Cóż można o tej walce powiedzieć? Za dużo szczerze nie. Tajger szybko się rozprawił z De Grandisem, lewym sierpowym go powalił i tak oto polski bokser był gotowy na kolejną walkę z Richardem Hallem.
Przejdźmy do tej drugiej walki Dariusz Michalczewski kontra Richard Hall. 14 września w 2002 roku panowie zmierzyli się w Brunszwiku w Niemczech. I trzeba przyznać, że od pierwszej sekundy ta walka zupełnie inaczej wyglądała. To była bardzo zła oznaka dla Michałczewskiego. Hall od razu inne typy uderzeń, bardzo aktywna lewa ręka i kompletnie zdominował Michałczewskiego od samego początku. Pierwsza runda i Tiger już miał całą twarz poobijaną, rozbity prawy łuk brwiowy, pod lewym okiem też rozcięcie, czyli tak naprawdę jak Hall w tej pierwszej walce po kilku rundach, tak Michalczewski w tej rozpoczął większą walkę, czyli walkę z czasem, aby nie trzeba było wzywać doktora ringowego. Niesamowita runda ze strony Halla.
Dominacja. Nie wiem, czy do tej pory, jeśli chodzi o Michalczewskiego, ktoś aż tak go obił, aż tak pokazał mu, że jest w stanie go znokautować, jak w tym momencie. Prawie, jakby to była kaplica. Michalczewski później mówił, że on był przekonany, że po tej pierwszej rundzie już to jest koniec jego wielkiej, niepokonanej serii. Tak też przy okazji, z transmisji, którą oglądałem, fajna sprawa, że pokazywane głosowanie online przez fanów. Jeśli jesteście czasami zdziwieni, jak jakiś wasz kolega, koleżanka ma dziwne punktacje, jeśli chodzi o walki, no to 7% osób uznało, że Michalczewski wygrał pierwszą rundę, więc... Każdy inaczej widzi ten boks. Wracając do walki. W drugiej rundzie Michalczewskiemu udało się już skalibrować trochę tempo walki. Hall robił to, co powinien zrobić w pierwszej walce.
Czyli jesteś tzw. nokautującym artystą i chcesz nokautować? No to niech te twoje pięści lecą, nie ma co się zastanawiać. Bądź agresywny i pokaż tę siłę. Niestety Hall szybko spowolnił. Możliwe, że to była taktyka. Szybko zaskoczyć i skończyć. Po prostu liczyć na to, że Michalczewski będzie chciał go wyczuć przez pierwsze rundy. Nie zdążyłby wyczuć, jeśli zostałby znokautowany szybko. Nie starczyła ta agresja Halla. No i był powrót do tempa z pierwszej walki. Ale za to początek czwartej rundy i Hall chciał powtórzyć to, co zrobił na samym początku tej walki. Chciał znowu zdominować Tigera, ale tym razem Michalczewski zachował zimną krew, kilka kontr i już lepsze zbijanie ciosów wysoką gardą. Tym razem Hall jeszcze szybciej się wystrzelał i można było zauważyć takie bardziej wyważone ciosy, jakby...
Skupiony na znalezieniu okazji i dystansu, niż spowodowaniu obrażeń. Zabrakło tej jego siły im dalej w walkę. To były takie, ciężko by było to czasami uderzeniami po prostu nazwać. A w tej walce główną bronią Michalczewskiego były lewe, nie tylko prosty tak jak w poprzedniej, tylko także również sierpowy. Końcówka szóstej rundy i możemy mieć lekkie déjà vu, bo znowu bójka, która prawie daje zwycięstwo Tigerowi. Hall ratuje się ponownie linami. Siódma runda i mamy zwiększone tempo w tej walce znowu, a Michalczewskiemu zaczyna lewe oko puchnąć. To czyżbyśmy mieli mieć powtórkę, ale w drugą stronę z pierwszej walki? Tutaj było widać to, o czym sędzia mówił Hallowi w pierwszej walce. Tiger pokazywał ofensywą, że jest w stanie walczyć, nie dawał żadnych argumentów na wstrzymanie jak wtedy dosyć pasywny Hall.
Tutaj Michalczewski nie zwalniał tempa. Też było widać tą zawziętość Michalczewskiego, to jego dopasowanie, dostosowanie się do tempa tej walki do Halla w niej, który widać, że się nauczył z poprzedniej. Również spowodował rozcięcie prawego łuku brwiowego Halla, no więc widać jaka to była wojna. Twarz Michalczewskiego coraz to gorzej wyglądała, ale tak samo kondycja Richarda Halla. Jego mocniejsze ciosy przeważnie trafiały gardę Michalczewskiego, dał mu punktowo nadrobić i się przegonić po tych pierwszych rundach Hall. Starał się zebrać energię na coś mocniejszego, ale Tiger już Już pod kontrolą miał tę walkę w pełni, już nic nie dawał prawie Richardowi. I przez to w połowie dziesiątej rundy zasypał Halla ciosami. Tak do ostatniego tchu. Jakie siły zostały Tigerowi, to je zużył teraz na kombinacje.
Hall starał się ratować klinczami. Nawet w trakcie uderzeń Michalczewskiego tak machnął ręką, że walić to. Ale udało mu się sklinczować. Sędzia wtedy rozdziela zawodników. Wydaje się, że może walka będzie dalej kontynuowana, ale nie. Okazuje się, że to jest koniec i przerywa walkę. I tak oto Michalczewski pokonuje w rewanżu Richarda Halla, udaje mu się comeback po bardzo ciężkim początku i w tym momencie jego bilans to 47 zwycięstw, z czego 37 przed czasem i już 22 obrona pasa WBO wagi półciężkiej. No i znowu mieliśmy takie antyklimatyczne. W tym przypadku o wiele mniej się zgadzam. Jak już miał zatrzymać sędzia tę walkę, to za późno wkroczył. Zamiast wtedy, kiedy Michalczewski wyprowadzał tę serię i się tam między nich wbić, kiedy już Hall się wyratował clinchem, było już uspokojenie walki, było widać, że mogliby dalej walczyć, no to wtedy przerwał, co było bez sensu.
No po prostu dziwnie to wyglądało. No ale wniosek mogę powiedzieć ten sam co z pierwszej. Michalczewski odjeżdżał mu punktowo, a no nie zapowiadało się na nagły knockout Halla. A Hall przy tej walce już za bardzo się nie wykłócał jeśli chodzi o sposób w jaki została ona zakończona. Po walce mogliśmy w ringu zobaczyć m.in. zespół The Scorpions, czy też innego boksera Reggie'ego Johnsona, Który też wtedy walczył w półciężkiej. Znany z tego, że także walczył z Royem Johnson Jr. O miano niekwestionowanego mistrza, bo wtedy Johnson był mistrzem IBF. Czyli to było jedyne mistrzostwo, które Jonesowi brakowało. A Michalczewski zasugerował, że chętnie zmierzy się z Johnsonem. Czy też sugerował możliwą walkę ze Svenem Ottke, więc można powiedzieć, że kogo się tylko dało, tego Michalczewski wyzywał na walki.
Poza ringiem, Michalczewski w wywiadzie po walce z Januszem Pinderą przyznał wprost. Nie widział na lewe oko, nie wypierał się tego niczym Hall. Również Tiger mówił, że przed walką miał zapalenie spojówek, ale ukrył to, a na temat zakończenia walki tak to Polak skwitował. Po dziewiątej rundzie powiedziałem Fritz, ja już nic nie widzę, a Fritz mówi znokautuj go. I jak widać ładnie posłuchał się swojego trenera Fritza z Dunka Tiger. W wywiadzie dla magazynu The Ring Michalczewski określił Richarda Halla jako najmocniej bijącego rywala i opisał go tak. Był bardzo dynamiczny i precyzyjny w dystansie. Jeśli chodzi o tę walkę, to trzeba przyznać, że ta pierwsza runda to chyba było największe zagrożenie w karierze Michałczewskiego do tej pory. Naprawdę źle to wyglądało, a jeszcze patrząc, że Hall nie chciał odpuszczać, miał tę siłę, no to trzeba przyznać, że jednak wytrzymałość naciocy Michałczewskiego bardzo go uratowała w tej sytuacji.
Naprawdę Hall mógł to skończyć w pierwszej rundzie. Ale dalszy występ to już Michalczewski pokazał zimną krew, przystosowanie do kryzysowej sytuacji, gdzie Richard Hall no nie wykorzystał tego, zabrakło jemu zimnej krwi, zabrakło tego instynktu zabójcy, postawił wszystko na jedną kartę, prawie i prawie mu się to udało. Było już widać możliwy lekki regres jeśli chodzi o Tigera, no wiadomo już wiek trochę doganiał. No wiek jeśli chodzi o styl walki Michalczewskiego, no bo taki ofensywny styl no to nie jest przyjazny dla starszych bokserów, jeśli można tak wtedy Michalczewskiego nazwać, no już starzejących się może lepsze określenie. Czasami się po prostu przyjmie kilka bomb na twarz, no to z wiekiem to tylko jeszcze bardziej pogarsza wytrzymałość na ciosy im dalej w las.
Richard Hall w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego po latach jako zawodnik, który zmierzył się z Michalczewskim i Jonesem. Michalczewski był lepszy i silniejszy, a Roy był szybszy, ale nie miał tyle serca do walki. Po walce z Michalczewskim kariera Richarda Halla nie wyglądała zbyt spektakularnie. Zakończył ją z bilansem 30 zwycięstw i 14 porażkami. Fani polskiego boksu mogą kojarzyć jego dwie ostatnie zawodowe walki. Porażkę po decyzji z Pawłem Kołodziejem, także walkę z Krzysztofem Głowackim, gdzie główka kompletnie rozbił Jamajczyka. Którego Narożnik poddał po trzeciej rundzie. Te dwie walki Michalczewskiego z Hallem były naprawdę świetne. Jedne z najlepszych jeśli chodzi o karierę Michalczewskiego. Szczególnie ta druga wojna bym powiedział. Michalczewski, dwie świetne walki z Hallem. Rozprawił się z nim i co teraz?
Zostało mu pisanie historii, bo zostały mu do pobicia aż trzy rekordy, gdzie niektóre z nich do dziś stoją, czyli pierwszy rekord to najdłuższe panowanie jako mistrz w wadze półciężkiej, bo przed Michalczewskim Archie Moore był mistrzem przez ponad 9 lat i 4 miesiące, a przy okazji rewanżu z Hallem już minęło 8 lat od zwycięstwa Michalczewskiego z Lionzerem Barberem o pas WBO wagi półciężkiej. Kolejny rekord to liczba obron pasa mistrzowskiego, bo Joe Louis 25 razy bronił swoje mistrzostwo wagi ciężkiej, a Michalczewski po pokonaniu Halla już miał 22 obrony. A trzeci rekord to oczywiście ten, chyba na którego wszyscy niepokonani mieli największą chrapkę, jeden z najbardziej prestiżowych w historii boksu, czyli te 49-0 Rockiego Marciano.
Było to wszystko na horyzoncie, ale czy Michalczewski był w stanie tego dokonać, gdy już powoli zaczął czas gonić go? I to by było na tyle z omówienia tych trzech walk tak naprawdę, więc poproszę o lajki, subskrypcje, komentarze, jak Wy wspominacie te dwa pojedynki z Richardem Hallem, jak wspominacie ten powrót Michalczewskiego do Polski. Więc trzymajcie się, do następnego odcinka z serii Kariera Tajgera.
Pokazano wszystkie 22 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróż do początku życia Richarda Halla, jego karierę i walkę z Michalczewskim.
Opis drugiej walki, analiza strategii i koncowki.
Analiza dalszej kariery Michalczewskiego, jego propozycje na walki i koniec serii.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dariusz Michalczewski w tym momencie szedł po chwałę - już jako reprezentant Polski po rekordy ze świata boksu, które zdawały się nie do osiągnięcia nagle były w zasięgu!
Ale przed nim stanął rywal, który chciał zakończyć zwycięską serię Tigera - "The Destroyer" Richard Hall! Dariusz Michalczewski vs Richard Hall I i II - dwie wojny, które później okazały się ostatnimi największymi zwycięstwami polskiego boksera...
Wstęp do Tiger vs Hall
Dariusz Michalczewski vs Richard Hall I
TIGER WALCZY DLA POLSKI!
Dariusz Michalczewski vs Richard Hall II
Społecznościówki: Grafikę wykonała Izu, możecie Jej kanał na YouTube znaleźć tutaj: https://www.youtube.com/channel/UChvaeB4LpZLcfFvyxfQt5jw
Instagram: https://www.instagram.com/puscizczelusci/
Twitter/X: https://twitter.com/PuscizCzelusci
Facebook: https://www.facebook.com/profile.php?id=61559126968192