Mentionsy Mentionsy
Jasna Strona Świata w RMF Classic
Jasna Strona Świata w RMF Classic

04.06.2023 Michał Kiełbasa – Fast Travel? cz.2

06.06.2023 ·3 min 44 s

Jasna Strona Świata prezentuje Marek Tomalik. Po jasnej stronie świata Michał Kiełbasa, człowiek, który w niespełna dwóch latach odwiedził 51 krajów, 52 nawet. Te wspomniane dwa lata to czas, kiedy nie pracowałeś, miałeś tzw. gap year, czyli solidną przerwę w pracy. Czy dobrze Cię rozumiem? No bo wychodzi mi 14 dni i 2 tygodnie w jednym kraju, jeśli to Luksemburg. To i nawet stanowczo za długo, ale i na Hiszpanię to nie tak znowu katastrofalnie mało. Ja, tak jakby zaczynając swoje podróże w okresie pandemii, czyli w te dwa lata będąc w 52 krajach, normalnie pracowałem i właśnie podróżowałem w okresie, tak jak mówiłem, długich weekendów, weekendów, jakby dni wolnych, należnych z pracy, także to był taki okres.

Przy czym kraj krajowi nierówny. Jest bardzo dużo takich krajów, które można zwiedzić efektywnie W jeden dzień jak na przykład wspomniany Luksemburg, Liechtenstein, Andorra, Watykan, Monako. To są takie destynacje, w których jeden dzień spokojnie wystarcza na zwiedzanie tego miejsca od A do Z. Są też kraje takie, które można sobie zwiedzić w weekend, są takie, które można zwiedzić w pięć dni. A są takie jak na przykład Meksyk, w którym byłem osiem dni i zwiedziłem tylko Jukatan. Także mogę powiedzieć, że byłem w Meksyku, liznąłem tego Meksyku, natomiast nigdy nie powiem, że Meksyk zwiedziłem. No, Jukatanu w ciągu 8 dni podejrzewam, że też nie zwiedziłeś za bardzo, bo akurat to miejsce dosyć dobrze znam. No, ale wróćmy tutaj do liczb. Przy uwzględnieniu świąt oraz weekendów liczba dni wolnych od pracy wynosi 115 razy 2, to jest 230.

Niecałe 4,5 dnia na jeden kraj wypada. Jeśli dodać do tego 20 dni urlopu, to masz na podróż w dwóch latach 270 dni. Wtedy na jeden kraj masz 5 dni. To jest oczywiście statystyka. Statystycznie wychodząc z psem na spacer, każdy z nas ma po trzy nogi, ciut większa. Ja też zawsze mówię, że ja nie zwiedziłem 52 krajów. Tylko, że ja byłem w 52 krajach, co znaczy dla mnie byłem. Byłem to znaczy dla mnie, że zobaczyłem jakieś charakterystyczne miejsca w danym kraju, mogłem coś zjeść, byłem w sklepie. To jest tutaj taka moja właśnie metodologia tego podróżowania. Natomiast tak jak mówię, nie powiem, że zwiedziłem tyle krajów, tylko że po prostu w nich byłem. Na przykład w Finlandii byłem tylko w Helsinkach, w Estonii byłem tylko w Talinie.

No tak, ale do tego rachunku, który ja tutaj przedstawiłem, do tej statystyki, do tych twoich trzech nóg, trzeba doliczyć jeszcze przemieszczanie się między krajami, które też zajmuje czas. Pal licho Europę, ale w Azji czy Amerykach nie da się w ciągu godziny przeskoczyć Z jednego kraju do drugiego, no chyba, że z Hondurasu do Belize na przykład. A powiedz szczerze, w tym szalonym tempie masz konkurencję? Ktoś cię próbuje ścigać albo ty się z kimś ścigasz? Ja nauczyłem się w życiu patrzeć tylko tak jakby na siebie, bo to też sprawia, że nie jestem tak jakby nieszczęśliwy tym, że ktoś jest ode mnie lepszy, większy, ładniejszy czy bogatszy. Tak jak mówiłem, ta cyfra, która mi się tak jakby zrobiła, to nie wynikała z tego, że

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.