Żabkę odbijemy, nakarmimy kota. Pam, pam, pam, pam. Odbijemy. Odbijemy, Janusz. Tak, prezes partyzant się znalazł, żabkę będzie odbijać. No przecież nie sam, ze mną. A po co mu żabkę, on ma kota. Janusz, wszystko odbijemy, wszystko. Kiedyś prezes mnie wziął na takie wzgórze, stoimy, stoimy i on mówi, widzisz Grażynka to jest Lidl, to jest Biedra, a to jest Dinuś. To kiedyś wszystko będzie nasze. My to wszystko odbijemy i on zaczyna to robić. Janusz, ja to za to kocham! Grażyna, odbijanie Polski zaczynacie od żaby? Jeszcze ja tam w tym wszystkim. Co? A czemu nie od toitoi? Bo zajęte akurat, Janusz, były. Wiesz, Janusz, ty musisz jedną rzecz zrozumieć. No? Ta cała afera z tymi żabkami, ta cała nasza rewolucja, nie bójmy się tego słowa, wojna nawet, to ona nam się przez przypadek...
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.