"Przeszłam na islam"
W tym odcinku podcastu „Jamrozek Wrażliwie” gościnią jest Agnieszka Amatullah Wasilewska – konwertytka na islam, nauczycielka, tłumaczka, działaczka społeczna i kobieta, która łączy światy. Rozmawiamy o duchowości, wyborach tożsamościowych, kobiecości w islamie i życiu na styku kultur. Agnieszka dzieli się swoją osobistą historią – opowiada o drodze, która zaprowadziła ją do islamu, o poszukiwaniu sensu, a także o tym, co dla niej oznacza bycie muzułmanką w Polsce. To rozmowa o odwadze bycia sobą, o empatii, ale też o niezrozumieniu, stereotypach i drodze do wewnętrznego pokoju. Pojawiają się tematy związane z modlitwą, codziennymi rytuałami i tym, jak duchowość może kształtować wrażliwość na świat.
Ja nie bronię chłopów, absolutnie, bo ja mam teraz mega kosę z mężczyznami, to już w ogóle niezależnie od wyznania. I wiem, że ten patriarchat bardzo często muzułmanom odpowiada i urodzonym w islamie i nieurodzonym, ale nie umiem uwierzyć w to, że Bóg, zostawiając taki cytat w Koranie, czyli w instrukcji na życie dla nas, chciałby zrobić nam krzywdę. Słuchasz podcastu Jamrozek Wrażliwie. Podcast Jamrozek wrażliwie, a ja bardzo się cieszę, dlatego że razem z nami dzisiaj Agnieszka Amatullah Wasilewska. Dzień dobry. Salam aleikum, cześć i czołem. A no właśnie, to dowód, że to Polka, która przeszła na islam.
Wybrałaś Allaha. Dlaczego? Wybrałam dlatego, że jedność była bardzo wygodna do mojej osobowości. Jestem bardzo roztrzepaną osobą i im więcej do zapamiętania osób, do których kierować swoje prośby, była dla mnie niewygodna. Oczywiście ktoś powie, co ona tutaj od początku za bzdurę opowiada, bo wszyscy wiedzą, że Ta ilość osób trzech, która w Polsce jest tradycyjnie przyjęta do wyznawania, do czczenia, jest jednością. No ale mi się to właśnie gryzło. Dla mnie za duży tłok. Ja jednak wolę bezpośrednio do Boga kierować swoje myśli, a my muzułmanie wierzymy w to, że Bóg jest jeden w jednej postaci.
I nawet kiedy myśli do Niego nie kieruję, to wiem, że On też mnie słyszy. I sprawiedliwie oceni, co jest dla mnie bardzo wygodne. A wychowałaś się w rodzinie? Katolicki, tak tradycyjnie. Tradycyjnie po polsku jak większość, chociaż odkąd jestem muzułmanką, powiem szczerze, że poznałam sporo muzułmanek, konwertytek, zresztą też trafił się muzułmanin, którzy pochodzili z rodzin ateistycznych, co wcześniej jakby nie zdarzało mi się. W ogóle człowiek nawet nie pomyślał, że rzeczywiście takie rodziny są, a poznałam osoby, które są z takich rodzin, od dziada, pradziada, ateistyczne. A w którym momencie przeszłaś na konwersję? Bo ja rozumiem ten argument, o którym powiedziałaś, że chciałaś mieć jednego Boga, a nie de facto Boga w trzech osobach.
Okej, ale to jest jedna rzecz. Do tego dochodzi pewnie cała lista kolejnych. To jest najważniejsze, bo powiem szczerze, że też tutaj pewnie to jakoś uporządkujemy w trakcie rozmowy, ale ja byłam osobą, która od dziecka bardzo przejmowała się losem Jezusa. Który został ukrzyżowany za moje grzechy i od dziecka w ogóle mi to nie grało w duszy. Bardzo się tym przejmowałam. Naprawdę, jakby tak zapamiętałam z lekcji religii i z przekazów w domu, że Jezus umarł za nasze grzechy. I naprawdę to przeżywałam. Więc kiedy w dorosłym życiu dowiedziałam się, w momencie kiedy wiadomo jak człowiek nie żyje tak jakby chciał, a nie radzi sobie ze swoimi słabościami i wtedy często idziemy w kierunku Boga, bo jak trwoga to do Boga, no i kiedy usłyszałam o islamie i że tam Jezus jest jednym z proroków, a nie osobą, która cierpiała za moje grzechy,
Nie był dla mnie jakoś bardzo ważny, bo w ogóle w tej całej mojej przemianie najważniejsza była dla mnie możliwość takiego posiadania bezpośredniego kontaktu z Bogiem. Dla mnie, tak stereotypowo myśląc, takim pierwszym argumentem za konwersję kobiety na islam jest miłość, ale do faceta. Wyjście za mąż. Bardzo często to się zdarza. Mężczyźni zdarzają się naszymi Drogowskazami. Ja gdzieś też po drodze poznałam Araba, który był jakimś drogowskazem, ale to dopiero po czasie uznałam go za drogowskaz, bo w momencie, kiedy się z nim zadawałam, to absolutnie tam religijnych podtekstów żadnych nie było w tej relacji.
No tak, bo to było w czerwcu, ciepło, wiesz, zaraz lato się zbliżało, dzieci wyjeżdżały na kolonię, gdzie ona będzie siedziała w domu taka zakutana, zaraz tam wróci do normalności, więc przespali w ogóle moment, który ewentualnie mogliby wykorzystać. Ale z jednej strony mówisz o nocnym życiu i o takim byciu trochę szaloną, a z drugiej strony islam, który się z tym nie kojarzy. Absolutnie, ale widzisz, Bóg trafia do każdej osoby w sposób najbliższy tej osobie. Mam mnóstwo sióstr, które zostały muzułmankami pod wpływem studiowania. Prawda w zasadach Koranu, poszukiwania prawdy w zasadach islamu. Mam siostry, które zostały muzułmankami czytając Biblię.
Jedynie Biblię. Na podstawie Biblii zostały muzułmankami. No a takiego trzpiotę jak ja, Bóg sobie upodobał. Szkoda mu było widocznie, żebym się zmarnowała. Widział we mnie jakiś potencjał na bycie muzułmanką. No i taki mi dawał znaki, że nią zostałam. Chodząc do klubów nocnych, trafiłam po namawianiu przez dwa lata, koleżanka mnie prosiła, żebyśmy poszły do Shishi, do klubu, gdzie jest muzyka orientalna. I po tych dwóch latach nawet, ja bym się nie zgodziła, ale przyszedł klient kupić reklamę, bo pracowałyśmy w wydawnictwie, kupić od niej reklamę, ale powiedział, że jak zje z nim obiad, właśnie w Shishi. Więc ona mówi, chodź ze mną. No i poszłam i się zakochałam, zostałam w tym klubie i po jakimś czasie właśnie poznałam araba, a później
Doszło do konwersji, więc wiesz, Bóg nam daje różne znaki, my może nie zawsze je umiemy czytać. No ja patrząc wstecz, widzę, że to już lepszej drogi do mnie chyba nie mógł znaleźć. No właśnie trochę moje pytanie wyprzedziłaś, bo się zastanawiałem, jak to wygląda w praktyce. Jak się wychodzi z katolickiej rodziny, no to można o islamie czytać w internecie. Dużo tam będzie pewnie negatywnych też wiadomości, ale znajdzie się też mnóstwo takich, które trochę otwierają świat i perspektywę. Ale potem pojawia się pytanie, co dalej? Czy się idzie do meczetu? A meczetów w Polsce nie ma wiele. W Warszawie jest jeden. No nie, no to jeden to był wtedy... Nawet już wtedy nie był jeden, bo wiesz, powstało kilka. Jest na Wiertniczej. Nie wiem, czy ty myślisz o tym na Wiertniczej, czy przy rondzie zesłańców syberyjskich. Ja myślę o tym, teraz jest więcej.
Ale nie przekonywało mnie. To dla mnie, tak jak mówię, za duży bałagan, za dużo. Ja nikogo nie chcę urazić, absolutnie, od razu dodam, bo ja mam taką formę wypowiadania się, może nie zawsze grzecznie brzmiącą, ale rodzina, wszyscy są przyzwyczajeni do tego, ale kto mnie nie zna, to żeby wiedział, że nie chcę obrazić, absolutnie nie mam takiego zamiaru. Wiesz kiedy tak słyszę i tu Baranek Boży i tu i tu o Marii dużo i Jezus i ja tak no nie czułam tam dla siebie miejsca. I właśnie kiedy próbowałam zmienić swoje życie, ale duchowo, jak trwoga do Boga, no nie wychodziło mi w tym kierunku. Tutaj z boku był ten klub nocny i ludzie, którzy pomimo trybu życia właśnie podobnego do mnie, na czas kiedy zbliżał się ramadan, czyli nie jedzenie, nie picie, brak możliwości uprawiania seksu w ciągu dnia i nie mogli zapalić papierosa i tak dalej.
Z tych ludzi, których znałam na co dzień, stawali się zupełnie innymi, bo odstawiali wszystko, ponieważ był taki nakaz od Boga. To mi tak też zaczęła się zapalać żarówka. Spodobało ci się to? Spodobało mi się to i tak pomyślałam, że może to by było dla mnie, ale... Ale niezbyt na poważnie jeszcze. Dopiero później na naszej klasie grupy mi się wyświetliły. Nie wiem, czy już wtedy jakieś algorytmy działały, czy nie, ale było tak, że pojawiła mi się grupa, no czy to ten algorytm z góry zadziałał? Islama, chrześcijaństwo i siostry w islamie. I ja tam zaczęłam się trochę udzielać na tych grupach. No i to był tak, wiesz, po nitce do kłębka i 5 czerwca uznałam, że to już jest... Właściwie to uznałam kilka dni wcześniej, że to już jest czas, żeby zostać muzułmanką, bo tam też na tych grupach siostry pisały mi, Aga, ty masz taki sposób myślenia po muzułmańsku, bo wiesz, ja nigdy właśnie nie chciałam zwalać na kogoś winę za swoje złe zachowania.
Nie chciałam, żeby ktoś ponosił za nie konsekwencje. Nie tylko Jezus, ale również ludzie wkoło. I w islamie mi się bardzo to spodobało, że ja za wszystko odpowiadam sama. To było dla mnie takie kluczowe. I to mnie motywowało do bycia lepszą osobą. A przy takiej krnąbrności i przy takim sposobie bycia, pomimo że jestem muzułmanką 16 lat i mam lat 51, a cały czas jestem taka, widzisz, no niekoniecznie taka pani, jak chciałabym być, To mam ten spokój w sercu i poczucie, że Bóg, On mnie ocenia w sposób prawidłowy, nawet jeżeli na zewnątrz to może nie wygląda tak, jak ja bym chciała. I właśnie to zaskoczyło już wtedy u mnie. To porozumienie z Bogiem, twarde zasady, które mnie uwolniły od słabości, bo już nie mogę wielu rzeczy jako muzułmanka, więc nawet jak jestem taka lekko szalona, jak jestem, to nie mogę robić pewnych rzeczy, które bym robiła.
Odstawiłam gdzieś tam na wyższą półkę, sięgam nieraz, ale właśnie tak jak mówię, rzadko. Raczej ubieram jasne kolory. Zakrycie jest dla Boga, a forma tego zakrycia, kolor, to już tak Wszelkie prawa zastrzeżone. Przewożą nieraz siostry z zagranicy, czasami to są prezenty, ale możemy kupić już w Polsce. No i oczywiście też można się ubierać w zwykłych sieciówkach, sklepach. Wiesz, teraz moda jest taka, że jest wszystko... Ja lubię, akurat preferuję takie szale...
W Koranie, w oryginale zawsze wszyscy uczeni i mamowie mówią, że to jest inaczej ujęte, bo też język arabski jest bardzo bogatym językiem, ale jest upominajcie je. I chodzi o to, żeby je upomnieć delikatnie, wiesz, ewentualnie patyczkiem takim, tym do mycia zębów. Ja zawsze zapominam tej nazwy arabskiej. Szczyteczka do zębów? To jest taki patyczek. Wismak, uismak. Ja w ogóle katastrofa z tymi nazwami. Kiedyś imam opowiadał nam w jakich sytuacjach, bo widzisz, Bóg stworzył wszystkich ludzi, czy wierzymy w Niego, czy nie wierzymy, czy jesteśmy wyznawcami innych religii. My wierzymy, że On nas wszystkich stworzył, no bo nawet jeżeli jesteś innego wyznania, no wyglądamy tak samo, nie ma jakichś tam większych różnic, no wiadomo, poza tymi, no odnośnie naszych płci, ale...
Bóg stworzył nas wszystkich, zna nasze słabości jako ludzi, zna nasze możliwości, jakie daje nam wolna wola. I wszystko, co On napisał, jest obroną dla człowieka. Ten cytat ja odbieram w ten sposób. On jest obroną i dla ciebie, męża, i dla mnie, kobiety. Bo nawet na końcu jest to, bijcie je, nie? Ale zanim... To mnie najbardziej przeraża. No wiem, o co chodzi. Znaczy mnie też to przeraża, bo... Pytanie, czy to jest nadużywane? Bardzo. I teraz ktoś powie, ona przyszła konwertytka i ona tutaj ma jakieś swoje interpretacje. No ale islam to jest porozumienie jednostki z Bogiem. Więc ja ci mówię jak ja, bo ja nie mówię za wszystkich muzułmanów. Ja to odbieram w ten sposób. Nie układa wam się pod jakimś względem w małżeństwie?
I wiem, że ten patriarchat bardzo często muzułmanom odpowiada i urodzonym w islamie i nieurodzonym, ale nie umiem uwierzyć w to, że Bóg, zostawiając taki cytat w Koranie, czyli w instrukcji na życie dla nas, chciałby zrobić nam krzywdę. Wiesz o co chodzi. No bo teraz wyobraź sobie, że każdy facet robi tak. Najpierw rozmawia kilka razy z żoną, potem z nią nie sypia, a potem dopiero wyciąga do niej łapy. W ogóle nie dochodziłoby do tego, przypuszczam. No bo naprawdę nie byłoby okazji, żeby do tego dochodziło. Ale coś jest jednak takiego, że dochodzi. No dochodzi, bo też niestety my wszyscy mamy wolną wolę. Ja zawsze mówię, aniołowie nie mają wolnej woli i oni mają to szczęście, że nie mają tej wolnej woli, tylko tak czczą Boga czysto, patrzą w jedną stronę, jakie im zadania pozostawił.
Wolna wola dla człowieka często jest w moim mniemaniu takim dużym testem. Czasami można powiedzieć przekleństwem, wiesz, bo nie radzimy sobie. Emocje są różne. Bóg to wszystko ocenia i w odpowiednim czasie będzie sprawiedliwie potraktowana osoba, która czyniła źle i czyniła dobrze. My, muzułmanie, nie różnimy się od, że tak powiem, zwykłych ludzi niczym. Możemy powiedzieć, ja mogę powiedzieć, że nawet jeżeli w pewnym momencie jestem nieszczęśliwa z jakiegoś powodu, bo czuję się niesprawiedliwie potraktowana przez męża, przez koleżankę, przez rodzinę, a ja chciałam dobrze, to ja wiem, że Bóg to wszystko widzi i On to wszystko w odpowiednim momencie oceni, podsumuje względem mnie.
Bo ona na fajkę idzie przed blok albo do jakiejś kabiny, a ty gdzie się modlisz? A ja sobie rozkładam dywanik w pokoju, wyłączam radio. Czy wyłączam? Wyłączam. I się modlę. No to zanim ona wjedzie windą, zjedzie, to ja już jestem pomodlona, bo wiadomo, że to też nie chodzi o to, żeby teraz w pracy jakąś pokazówkę robić. Tylko wiesz, w domu mogę sobie modlić się ile będę chciała i w tym sujud, że czoło o dywanik i prosić Boga i mówić i rozmawiać i tam może to trwać bardzo długo. No a w pracy spełniam obowiązek, żeby być w porządku. Zgodnie z zasadami, jak będę jechała do domu i coś by mi się stało, no to modlitwa była zrobiona, odprawiona, a my jak umrzemy, to pierwsze, o co Bóg nas zapyta, co będzie sprawdzone, to oczywiście modliliśmy.
W Szwajcarii bodajże 1 stycznia 2025 roku weszło prawo, które zakazuje zakrywania twarzy. Jeśli prawo się zmienia właśnie w takim kierunku, to jest zawsze jakiś cios dla muzułmanów? No na pewno, bo wiesz, jeżeli są dziewczyny, które wierzą w to, że Dla nich to jest taka forma okazania wdzięczności Bogu i wierzą, że to jest taka najlepsza dla nich droga, bo ja nie wyobrażam sobie zdjąć chustki, bo tak dużo mi islam dał, a to jest taka jedyna forma pokazania światu tego islamu, a one na przykład widzą to głębiej, gdzieś tam przez to zakrycie twarzy, no to przykre jest, kiedy ktoś im narzuca. Każde narzucanie, wiesz, ubierania się czy rozbierania, czy wiesz, jakaś taka forma
Ale są też miejsca, gdzie przyjmują muzułmanki i też czasami chodzą fryzjerki do domu, więc dziewczyny sobie radzą. Czy w twoim przypadku twoja konwersja była też konwersją twojej rodziny? Bo wspomniałeś o tym, że miałaś dziecko. No ja mam dwoje dzieci. Niestety to jest moja największa porażka życiowa, że jeszcze nikt z mojej rodziny nie został muzułmaninem. Bardzo nad tym ubolewam. Zawsze modlę się o to i mam nadzieję, że Bóg otworzy im serca i też ich weźmie do grona tych wybranych. No bo to by było dla mnie cudowne. Ja na nich nigdy nie naciskałam. Oni byli nastolatkami, kiedy ja zostałam muzułmanką, więc w sumie mogłam, wiesz, masz tu iść na religię, dopóki jesteś u mnie i tak dalej, ale ja tego nie robiłam. Ciężko to czy ich ewangelizujesz, ale to nie jest twoje dobre słowo.
A jeszcze jak nie uklęknę, akurat tutaj się nie klękało, ale ja nie wiedziałam, że się nie będzie klękało, bo tego nigdzie nie sprawdziłam. No i spytałam, czy mogę iść na chór. Wbiłam się na chór i tam sobie patrzyłam z góry. A powiedz, powiedziałaś o tym, że jesteś w trakcie rozwodu. Jak islam podchodzi do rozwodów? W islamie rozwody są dozwolone, jest to źle widziane w oczach Boga, bo jednak jak się łączymy to z intencją na całe życie, ale Bóg daje nam przyzwolenie, no bo nikogo na siłę nie zmusisz, żeby był ze sobą, jeżeli są osoby nieszczęśliwe, więc możemy się rozwodzić. Jeżeli mężczyzna chce rozwód, no to wtedy możemy od niego bardzo dużo wymusić i może nam płacić kasę i na pewno musi nas utrzymywać trzy miesiące od rozwodu.
I możemy go ponaciągać. Jeżeli kobieta chce rozwodu, no to wtedy ma trochę ciężej. Powiem ci szczerze, że ja też tak się mocno nie zagłębiałam. U nas to poszło łatwo. Ja chciałam rozwodu, byłam gotowa zrezygnować ze wszystkiego, żeby rozwód dostać. Więc tutaj z tego co wiem i mamowie czasami utrudniają, bo to właśnie wszędzie są tylko ludzie. Ale... Kiedy kobieta zostawia wszystko, nie mogą utrudniać. No tutaj Bóg zadziałał, mąż mi zostawił tam, no nie zostawił mnie tak zupełnie z pustą ręką, więc ja to wszystko zawdzięczam Bogu. A to wpływa też na wybór ewentualnych kolejnych partnerów? Absolutnie. Ja już nie spodziewam się wyboru kolejnych partnerów, ale ja mogłabym jak najbardziej jeszcze wyjść za mąż.
Też są te różne etapy, że no, że wiesz, raz podchodzisz... Raz bliżej Boga, raz dalej. Raz dalej. Ale oni podrywają fajnie, bo bardzo dowartościowują kobiety. Zresztą też mają taki ten... Są tacy otwarci w wyrażaniu uczuć i po trzech godzinach już ci może śpiewać Habibi, wiesz, na My Love You i w ogóle. Śmiałam się zawsze, nawet kiedyś jeden z portali takich znanych napisał artykuł, że mama, bo moja córka jest influencerką, że mama właśnie Mariety to promuje w ogóle, wiesz, wyjazdy na wakacje, bo oczywiście ucięli kawałek mojej relacji. Ale chodzi o to, że jak kobieta czuje, ma doła... To oni potrafią, tak wiesz, dobrze zagadać i fajnie powiedzieć.
Jak to w zwykłym życiu, w zwykłej rodzinie. Wszystko jest tak samo. My nie jesteśmy pod żadnym względem inni, poza tym, że wyznajemy wiarę w jednego Boga. I modlimy się do tego konkretnego jednego Boga. Ale rozumiem, że nie wyobrażasz sobie życia w kraju arabskim. Ja bym nie chciała w ogóle nigdzie w żadnym innym kraju mieszkać. Ja bym chciała... Ale z jakiego powodu? Bo ja po prostu tak kocham żyć w Polsce. Ja mam jeszcze dziadków, którymi się opiekuję. Mam tutaj wnuki, którymi się opiekuję, bo jestem pośrodku dosłownie pokoleń, wiesz. Babcia 91 lat, no ja 51, wnuk młodszy 10 miesięcy. Myślałem o takim powodzie związanym z tym, jak w tym miejscu interpretuje się islam na przykład, bo wspomniałaś o tym, że te lokalne interpretacje, one mają znaczenia i one wpływają też na relacje społeczne.
Wiesz, serce jest wypełnione, nie ma pustki. Ja nie wiem, czy ty jesteś osobą wierzącą, czy nie i nie musisz mi opowiadać, ale pustka to jest najgorsze, co człowiek może mieć i strach taki wewnętrzny. Ja nawet jak czasami poczuję jakiś strach z racji zmian, właśnie idzie nowe, To zaraz mi się zapala żaróweczka, że ja nie jestem sama, Bóg jest ze mną i On mi zawsze pomoże i mnie nie zostawi. Wiesz, nawet jeżeli mamy kłopoty, to wierzymy w to, że Bóg nam nie daje na plecy więcej, niż jesteśmy w stanie znieść. No to tak jak z pozytywnym myśleniem, te afirmacje jakieś tam, no to wiesz, Tak myślisz pozytywnie, wszystko pójdzie pozytywnie. Ja miewam momenty takie, że czasami gdzieś tam troszeczkę smuteczek poczuję w obecnej sytuacji, no ale Bóg to zawsze tak zaraz załatwi, że jest lepiej.
W bogactwie. No, po prostu w bogactwie. Też mamy testy i też musimy umieć tym bogactwem dobrze rozporządzać, żeby Bóg nas ocenił tak, jakbyśmy chcieli być ocenieni w przyszłości, więc ja teraz będę się uczyła na agentkę nieruchomości i ja muszę być superagentką. A myślisz, że twój strój ci pomoże? Właśnie zobaczymy. Jest taka możliwość, ponieważ nie znam muzułmanki, zakrytej agentki, więc ograniczy mnie brak języków. To jest moja zmora, ale niestety nie chciało mi się uczyć i jakby też moje takie roztargnienie mi nie bardzo na to pozwala. Ale potrafię tam wcisnąć gdzieś jakieś słowo, wiesz, czy arabskie, czy angielskie, czy rosyjskie i rozwalam system, więc strój może mi pomóc, wiesz, wśród muzułmanów, a nie jest ich mało w Polsce.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.