Hoodkevitz o sobie i LOGOTERAPII
Hoodkevitz jest fotografem. Jest twórcą "Portretu Autentycznego". Jest też LOGOTERAPEUTĄ. O Portrecie i tym, kim jest dla niego Viktor Frankl Przemysław Chudkiewicz opowiada w podcaście "Jamrozek wrażliwie" Kuby Jamrozka.
Mam wrażenie, że jeśli dotykają nas trudne rzeczy, to my być może dojrzewamy, jesteśmy odpowiedzialni. Coś w tym jest. Ja myślę, że to wszystko jest tak pięknie wymyślone, żebyśmy się rozwijali, poznawali siebie, że to naprawdę, no jestem jakiś ukryty stan. Słuchasz podcastu Jamrozek wrażliwie. Są historie poruszające i niewątpliwie taką historią jest życie Wiktora Frankla, austriackiego neurologa i psychiatry, który jest twórcą LOGOTERAPII. Taki miał być ten wstęp, ale potem, kiedy o nim myślałem, to doszedłem do wniosku, że poruszająca może być historia właściwie każdego z nas, a dowodem tego jest między innymi portret autentyczny, którego autorem jest Przemysław Chudkiewicz, Przemysław Chudkiewicz, fotograf, twórca portretu, ale też logoterapeuta i to słowo będzie w naszej rozmowie na pewno się pojawiać.
No chyba jednak nie. To jednak przychodzi z różnymi rzeczami, natomiast na pewno, co tutaj bym powiedział od razu, że najczęściej go chcemy dotknąć, zobaczyć, po co my tutaj jesteśmy, kiedy spotyka nas coś trudnego. To muszę teraz wykreślić pytanie, czy znalazłeś swój sens życia, bo skoro nie jest jeden na całe życie, Dziś wiem jaki jest, o tak ci powiem, ale właśnie bardzo często podkreślam, że ja nie wiem jaki on będzie za 2 lata, 3, 5, 10, co już na pewno, bo możliwe, że on się zmieni. Na pewno ten dzisiejszy, w którym dzisiaj jestem i tworzę ten portret autentyczny i ta logoterapia to się tak pięknie uzupełnia, to zobacz, to jest tak właśnie ta droga, którą przeszedłem przez powiedzmy 25 lat. I wiem, że wszystko to było po coś, ta depresja, którą miałem, odkrycie swoich zaburzeń, Te trudności, które mi się wtedy wydawało, dlaczego mnie to spotyka, dlaczego muszę zdobywać, wiesz, te briefy na fotografię reklamową, którą wcześniej uprawiałem.
To się często pokazuje w takiej prezentacji na warsztatach. Walec. Kojarzysz, jak ta figura wygląda, nie? Z matematyki. No i teraz jeśli świat opuścimy z jednej strony bądź z drugiej, to z jednej strony cień będzie padał kółko, a z drugiej strony będzie padał kwadrat, bo ten walec ma mniej więcej taką, że wiesz, jest bok i średnica ma tą samą odległość. Zatem jedna osoba w cieniu będzie widziała kwadrat, druga kółko, patrzą na to samo, widzą co innego i o to się kłócą. I o tym jest logoterapia? Nie, może o tym nie jest, tutaj odpłynąłem sobie bardziej z moim ADHD, ale logoterapia raczej jest o tym, że kiedy spotykamy kogoś w trudności, bo zazwyczaj klienci pojawiają się, tak mi się wydaje, kiedy dotyka nas coś trudnego, kiedy sobie nie dajemy z czymś rady. Czy to z rozstaniem, z jakąś relacją, czy to z utratą pracy, na przykład nagłą, czy ze śmiercią, która najczęściej dotyka, wydaje mi się, logoterapeutycznych klientów,
To dopiero wtedy wychodzi, dochodzimy do takiego momentu, w którym okazuje się, że po co to mnie spotkało. Dlaczego? Tak. Dlaczego mnie? Oczywiście są przypadki, kiedy faktycznie ciężko jest wytłumaczyć logoterapeutycznie w jakikolwiek sposób, kiedy rodzic traci dziecko. Ale być może jest to właśnie po coś. I praca nad tym wszystkim, co nie jest łatwą pracą, może doprowadzić do tego, do odkrycia, dlaczego to zrobić. Może właśnie dzięki temu ten człowiek założy fundację walczącą z tą i z tą historią. Na przykład, tak. W sensie nie walczącą, tylko wspierającą. Więc jakby, trzeba by pracować na konkretnych przykładach. Natomiast uważam, że logoterapia najszybciej potrafi podnieść człowieka na duchu, tak momentalnie bym powiedział. I czasami się śmieję, że po jednym spotkaniu właściwie widzę, że człowiek wychodzi
Być może to było za wcześnie, że dzisiaj jakby jesteśmy przed tym chowani, że nie widzimy, nie wiemy, nie idziemy na pogrzeb, tak? Więc myślcie sobie, że wtedy, kiedy jest ta trudność w logoterapii się pojawia, to ona zaczyna pracować na zasobach, które dzisiaj masz ze sobą, że tak powiem. I ostatnio robiłem portret autentyczny z Joanną Czaplą, zresztą poznaliśmy się w szkole logoterapeutycznej. Osiu pozdrawiam. I Asia ma SMA, czyli tam rdzeniowy zanik mięśni. Porusza się na wózku lekarstwo, które się pojawiło już zbyt późno, żeby zahamować jej postęp, wiesz, choroby. No i Asia jest logoterapeutką, psycholożką i pomaga innym. Jakby stary kumarz ma trachotomię, tak, więc jakby oddycha za nią respirator. Rodzice ją codziennie przekładają na łóżko.
Musiałeś pierwszy sam ją znaleźć, też zapoznając się w ogóle, czym jest logoterapia. Wiesz co, ja przywołam sobie to, że kiedy mi książka wpadła, Wiktoria Frankla, ta najsłynniejsza w poszukiwaniu sensu i te trudności, które nawet nie, że ja miałem, tylko osoby, które siadały przed obiektywem aparatu, zauważyłem pewną rzecz, że dla nich jest to za każdym razem trudne. No być może było mnie jedna osoba, która widziałam, że się nie zmieniła przed obiektywem. I gwarantuję ci, że ktokolwiek nie usiądzie właściwie, więc to jest jedna osoba, powiedzmy na tysiąc dwa, która była spokojna, nie zmieniała się, nie pytała się mnie w ogóle o zdjęcie, jak wyszły. Ufała mi totalnie, co puszczę do internetu. Cała reszta ludzi jednak już zaczyna się denerwować, jak poprawiać, wiesz, włosy, czy dobrze wygląda, czy nie będzie coś zauważone, że może mam krzywę na lewą dziurkę, no nie wiem, patrzę sobie na ciebie, co ty masz teraz, no wiesz, coś może być chciało ukryć, skręcić się boczkiem, może coś.
Czy jesteś taki sam tutaj, teraz przed mikrofonem? Czy jesteś taki sam w domu? Ja staram się, bo dla mnie autentyczność chyba jest najważniejszą cechą, wartością w ogóle, bo to też jest coś, co nie powiedziałem, że oprócz tych zasobów, które staramy się znaleźć na samym początku tego trudnego momentu, w którym przychodzi ktoś na logoterapię, Trochę jak lustereczko. Po pierwsze jeszcze z tymi wartościami wrócę. Czyli pokazujemy, że dzisiaj nie jest źle, ale jednak zobacz, masz te zasoby. Więc jakby pokazywanie takim odbiciem, lustereczkiem tej drugiej osobie wydaje mi się, że bywa bardzo budujące. Bardzo szybko ten człowiek w tym mroku tego, co go spotkało, nie widzi jednak tych swoich wartości. To raz, dwa tych właśnie zasobów, a wartości możemy jakby... Jest hierarchia wartości, taki test, który pamiętam doskonale. Raczej się go nie robię na początku, ale ja go akurat na pierwszym pokazuję albo nawet przed.
Ostatnio łapię się na tym, że ważny jest dla mnie czas. Bo on jest właściwie bezcenny. Bezcenny i trudno go odzyskać później. Więc to jest... Kiedyś powiedziałbym ci, że pieniądze mogą być przed czasem, a dzisiaj wydaje mi się, że z czasem jest tak, że faktycznie jest bezcenny. I przyjaźń chyba. Relacja. Relacja, tak, tak, tak. Relacja i to nie tylko ta romantyczna, ale też taka, taka przyjacielska właśnie. Mhm, no to teraz po jakimś czasie, już właśnie kiedy w tym procesie logoterapii jestem, to za jakiś czas wracam do tego, kiedy, powiedzmy, klient logoterapii zapomniał o tym.
I powiedziałem też o tym czasie. I to jest ta piękna refleksja, która właśnie, wiesz, to jest chyba w ogóle w każdej terapii, ale właściwie w logoterapii to jakby cały czas podkreślam, że ja nic staram się naprawdę nie podpowiadać. Tylko najpiękniejsze jest to, kiedy ktoś dochodzi do swojej własnej autorefleksji, sam coś zauważy, odkrywa i wtedy dzieje się magia, nie? No tym bardziej, że wymieniłem te wartości, na których tak bardzo mi zależy, a które zaniedbuję. To jest niesamowite, nie? I to na żywo tutaj teraz, wiesz, jakby to tak popłynęło, nie? Tak, ale to nie tylko ja tak mam, kiedy pracujesz z ludźmi. Większość mam, ja sam sobie tak staram się raz na kwartał zobaczyć, jakie wartości są dla mnie i ta autentyczność akurat u mnie jakoś trwa cały czas. Ja nie mówię, że ona jest na pierwszym miejscu, bo to gdzieś tam różnie zmienia swoje pozycje. Ale jest tak, no. Na pewno też z tą rodziną sobie robię wartość cały czas, to mi się, wiesz, spada gór, góra dół, góra dół, więc jakby wtedy o tym staram się dać.
Więc to jest super, kiedy sobie nawet to zapiszesz w jakimś swoim notatniku raz na miesiąc i zerkniesz to, tak? Sam po prostu dla siebie wykorzystując tą technikę. Ja też słyszałem, że wiele LOGOTERAPI, że LOGOTERAPIA jest bardzo często, coraz bardziej zaczyna być, wiesz, wykorzystywana właśnie w mentoringu, w coachingu, w ogóle w biznesie, jakby to jest, wiesz, A to jest w ogóle niesamowite, że zaczęło się też od Frankla, który opisuje przecież w tej swojej pierwszej książce w poszukiwaniu sensu, ona się dzieli oczywiście na dwie części, ale ta pierwsza to jest jego życiorys związany z tym okresem w obozie koncentracyjnym, gdzie właściwie wydawać by się mogło, że tam życie traci sens, a jednak nie. Jaką siłę trzeba mieć w sobie? Jak to zrobić, tak? Żeby w tak trudnej sytuacji chcieć mieć tą wolę przeżycia.
I to pytanie już bywa takie, ojej, a dlaczego, nie? Bo wiem, że kiedyś będzie ten moment, w którym ja ci powiem, leć, płyń w sensie już w ogóle, ja już nie mam co dla ciebie robić. Już pojawia się taki moment właśnie, że to się skończy. Boimy się czegoś, że coś się skończy, nie? Ale to tak w psychoterapii też jest, że przeżywasz żałobę. Po. Po, po. No w logoterapii pewnie też. Tak, tak, tak. Albo uświadomienie sobie jakiegoś właśnie zaburzenia, choćby tego ADHD, które do mnie gdzieś tam z tym Aspergerem trafia, najczęściej się okazuje. To też mnie ciekawi, ale właśnie uświadomienie sobie pewnego zaburzenia, że ja to jednak mam. Bardzo często właśnie występuje ta żałoba, kiedy zaczynasz konfrontować swoją przeszłość, łączysz kropki z tymi rzeczami, które miały wpływ, ale ty nie byłeś tego świadomy.
Więc właściwie, to nie puentat co prawda tego podcastu, ale świadomie to jest najpiękniej. To żyć, jeść, być tutaj, to wszystko co robimy. To w takim razie logoterapia to jest psychoterapia? Myślę, że jest jednym z tych nurtów, to są też jakby, to nie do końca jakoś tak, ja też nie chcę się wypowiadać do końca jak to jest, ale jest, to teraz trwa, teraz trwa taka, ja jestem z lubelskiej szkoły, wiem, że to do końca nie było, że nie mogliśmy się nazywać psychoterapeutami, tylko logoterapeutami, tak? Krakowski nurt chyba już to ma, bo to była czteroletnia szkoła. Ale wydaje mi się, że jest to nurt, szczególnie z uwagi na to, że to powstawało wtedy razem, wiesz, w Szkole Wiedeńskiej tam u Freuda i Junga, tak?
Trzeci nurt Szkoły Wiedeńskiej, tak to się mądrze nazywa. Niestety niefortunna jest ta nazwa LOGOTERAPIA, bo naprawdę jest wiele ludzi, które wciąż jakby, a wiesz, tam Przemyk Logopeda i tak. Jest tutaj taka mała ewangelizacja. Ale ja mam w ogóle, wiesz, bardziej skojarzenie LOGOS. No super, ale to jest rzadkość naprawdę, że wielu ludzi myśli, że to jest logopedia. No ale to nic, to troszeczkę niefortuna. Powiedzmy, że dostaliśmy taki trud jako logoterapeuci na samym początku, że trochę w komunikacji powiedzmy tego, co robimy, wracamy właśnie do tego, że to jest logos i terapia, czyli wspieranie, czyli w poszukiwaniu sensu życia. A jak ludzie do ciebie trafiają? Bo zakładam, że nie każdy wie o tym, że istnieje logoterapia. O psychoterapii to się mówi, słyszy, o logoterapii mniej trochę.
Jakiś czas temu wspominałem o tej osi. Chyba jej nie dokończyłem. Ja też to robiłem. To się, przynajmniej w tej mojej nomenklaturze, linia życia nazywała. Kurczę, no właśnie tej nazwy nie pamiętam, ale chodzi o to, żeby uświadomić człowieka, bo to też jest ważne, że przedany jest człowiek, ja mówię klienta, człowieka, że dobry i znowu tam za rok umarła ci babcia, za dwa lata, nie wiem, wygrałeś jakiś konkurs, bo faktycznie długo nad czymś, nad jakąś pracą plastyczną pracowałeś, więc powiedzmy spotykałem cię i jakby to też chodzi o to uświadomienie, że plus, minus, plus, minus, plus, minus, ta sinusajda po prostu no jest, I teraz wydaje mi się, że logoterapia pomaga w kolejnym trudnym doświadczeniu przeżyć to, nie wiem, spokojniej, właśnie świadomie. Na pewno każda lekcja coś daje, tak? No teraz wiem, że kiedy będzie odchodziła za jakiś czas, co jest pewnością, moja mama, chociaż na razie żyje i ma się świetnie,
Chociaż nie wiem, czy to właśnie, no właśnie, nie umrzesz ty dzisiaj, ja jutro, albo ona za tydzień, ale z tą świadomością, że to jest wszystko możliwe. Nie chodzi mi o to, żeby się tego bać, tylko z tą świadomością mieć, że to się wydarzy i jak ja się zachowam w tej sytuacji, która mnie spotka, tak? Więc wydaje mi się, że logoterapia właśnie najczęściej spotyka właśnie osoby w takich trudnych momentach, Życiowych bym powiedział, wiesz, takich, że dzisiaj to strasznie jakoś tak wypływa do góry właśnie. Kiedy te media pokazują nam, że jest wszystko dobrze, pięknie i słodko, a my gdzieś tam w poduszkę płaczemy, nie dajemy sobie z czymś rady, boimy się o tym trochę głośno powiedzieć. No zdarzają się takie ewenementy, że tak pozytywnie o tym mówię, tak, na social mediach. Ale mam wrażenie, że większość ludzi po prostu gdzieś cały czas to kryje w sobie i boi się o tym powiedzieć.
Gdzieś tam w takich wiadomościach prywatnych dostaję właśnie, powiem ci, bardzo często takie informacje, że Przemek, ja się boję o tym powiedzieć, nie? Nawet u terapeuty. Więc to, nie wiem, to jest jeszcze dużo, dużo pracy nad nami w ogóle, nad społeczeństwem, nad ludźmi, nad całą naszą psychologią, wiesz, uświadamianie, nie? Fundamentalne pytanie. No kim jestem, tak? A zdarza się tak, że przychodzi ktoś, kto chce się wyleczyć na przykład z zaburzeń obsesyjno-kompulsywnych, czyli z nerwicy, czy nie? Czy nie od tego jest logoterapia? Jest, bardzo często, tylko że to nie dotyka nas, on jakby często ma to nawet nie uświadomione. W ogóle większość rzeczy jest nie uświadomionych. Najczęściej powiem ci, że to jest tak, że przychodzi zaburzenie jakiejś relacji, że moje zachowania, moje, właściwie ja wpływam na kogoś lub coś wpływa na mnie i to działa destruktywnie, nie?
Nie mówię, żebym się zcieszył z takiej osoby, ale dla mnie największym wyzwaniem są właśnie takie osoby, nad którymi ja muszę naprawdę sobie... I to jest coś, co mnie jakby... I to też jest ciekawe, że ten trud właśnie, który się pojawia do rozwiązania, a że nie gładko, łatwo poszło, bo to jakoś też nie jest satysfakcjonujące. Więc tutaj powiem ci, że to jest ten element tego sensu. Ja go odczuwam tak, że jak komuś pomogę i jest trud, który ja muszę też swój włożyć, czy go otworzyć na Portracie Autentycznym czy na Logoterapii, To ten trud sprawia, że ja czuję, że jestem w takim flow, w takim czymś, że wiem, że do tego jestem powołany. Słowo powołany też bardzo lubię wykorzystywać w swojej komunikacji, czy wiesz, do czego jesteś powołany właśnie, bo my często po pierwsze kojarzymy to tylko z duchowym powołaniem do seminarium, a tak nie jest.
Wie, kim tam jest w środku, jeśli sobie zadaje to pytanie. I to jest moim zdaniem nienaruszalne. To jest coś, do czego się właśnie często, wiesz, odwołuje Wiktor Frank bez względu właściwie na religię, tak? Że to, to, to twoja istota jest nienaruszalna, tak? Niezmienialna. Tam w środku, nie? Jest znak może nie tyle równości, co głębokie powiązanie między duchowością a logoterapią? To jest ta cała noetyka. Znowu mamy problem ze słowami. Dzisiejszy mój stan, o którym Ci mówiłem, ADHDowy. To jest to, o co ja pytam, kiedy się zastanawiamy, Kim jesteś? To większość osób będzie mówiło to z pozycji pełniącej rolę, jaką pełnią rolę w społeczeństwie, w rodzinie, w pracy.
Rozmawialiście trochę o tym panowaniu albo nie. No to słowo jest panowanie. No tak, a to co zresztą chyba, nie wiem jak jest w szkole logoterapii, tam się panuje? No tutaj właśnie panie prowadzący, które serdecznie pozdrawiam tą szkołę, miały problem z tym, że ja taki jestem może bezpośrednio otwarty i jakby trzymały ten dystans i okej, jakby też wydaje mi się, że zostawiam tą wolność wyboru i decyzji, bo to jest trudne, powiedzenie do kogoś starszego czy z jakimś tytułem naukowym, no cześć Stefan. Kiedy wiesz, to jest profesor, doktor habilitowany Stefan. Ja nie zapomnę takiej sytuacji tu w radiu, kiedy bardzo znana realizatorka dźwięku zaproponowała mi przejście na ty, ale to jest taki pierwszy moment. Ja się zgadzam, ale potem masz jeszcze ten taki problem z tym, żeby faktycznie to wcielić w życie i ona w pewnym momencie...
No niech ci to przejdzie przez gardło, no niech ci to przejdzie przez gardło. Ja powiedziałem, dobrze. I zwróciłem się po imieniu. I od tamtej pory już było ok. No i super było. To jest też znowu kulturowe jakieś programowanie, nie? Przez wiele, wiele lat, że ciężko na mnie się odezwać. A mam wrażenie, że w ogóle te osoby reagują z jakąś taką... To jest skrócenie dystansu, jakieś przełamanie tej granicy, bariery i znowu to otwarcie się na człowieka. I naprawdę dla mnie nie ma znaczenia, kto usiądzie przed moim obiektywem. Bez względu na to, jaką pełnią rolę społeczeństwie. Czy, czy, czy przyjdzie do mnie na logoterapię. To jest po prostu człowiek i to zobaczenie jego istoty, z czym on się mierzy, tak jak teraz przed wejściem tutaj do studia na dole siedział pan ochroniarz, który bardzo dobrze, że sprawdza te dowody osobiste, ale wiedziałem, że on być może ma nadwrażliwość dźwiękową, bo przeszkadzało mu inne osoby, nie słyszał i tak dalej, i tak dalej, więc znowu być może on też się z czymś mierzy, ale to jest człowiek bez względu na to, jaką pełni funkcję, być może niewysoką, tutaj nie jest dyrektorem radia, pilnuje wszystkich porządków,
Kurcze, za co jesteś wdzięczny dzisiaj? I to jest, ale wiesz co, na przykład, Guba, że często ludzie na przykład, ja zadaję to na logoterapii, czego potrzebujesz? Wiesz, jak wiele ludzi nie wie w ogóle, jak na to pytanie odpowiedzieć? No ale wiesz co, ja bym od razu wrócił do tych wartości, o których ci powiedziałem, które są dla mnie ważne. Czasu i bycia z rodziną. Lecimy na jakimś automacie w ogóle, no. Marzenia? Rodzina. Żeby znowu więcej być, to co cię przed tym powstrzymuje, nie? No. Co cię powstrzymuje? Pewnie zaangażowani w pracę w dużej mierze. To będzie taka pierwsza rzecz. Czy to się wiąże, że jak mniej będziesz pracował, to będzie mniej pieniędzy?
Jest, jest żałoba oczywiście i tak jak ona spotyka wydaje mi się każdego, bo to jest po prostu znowu słowo, które dzisiaj oprócz logoterapii chyba najczęściej się pojawia, czyli świadomość, uświadomienie i jakby... Znowuż też wydaje mi się, że słowo świadomość to też tak często jest związane z jakimś nurtem, kurczę, no nie wiem, takie moje jest wrażenie, wiesz co? Ezoterycznym. A to nie to. No jakby bycie świadomym to jest bycie gdzie ja jestem, kim jestem, dokąd idę. Czy masz drogę, która cię prowadzi? Czy ta droga jest samym sensem dzisiaj być może do tego, dokąd idziemy? Ale wracając do żałoby, oczywiście żona była. Nie dzieliłem się, pamiętam, swoim zaburzeniem ze wszystkimi, bo wiedziałem już po trzech czy czterech konfrontacjach z najbliższymi, łącznie z najbliższą mi osobą w postaci mojej mamy, że ty tego nie masz.
Jestem 79 rocznik, więc ja naprawdę nie chciałem, jak na dwa, trzy uniwersytety, nie dostałem się na dziennikarstwo. Tam punkta dwóch mi zabrakło. No i wylądowałem na teologię ogólnej. Myślisz, że ja tam chciałem wtedy, jako szalony nastolatek? Nie. Ale wierzę, że opatrzność i to jakaś moja droga w tym wszystkim jest zapisana, żeby ta mnie poprowadziła. I ta teologia znowu przydała mi się jako karta wstępu do logoterapii, bo tam nie można iść po innych studiach jak psychologia, pedagogika albo właśnie nawet teologia. Więc to mnie ucieszyło, że mówię, zobacz. Natomiast ja przełożyłem od razu swoje działania na aparat, bo kupiłem w tym samym roku pierwszy aparat fotograficzny. I tak jest do dzisiaj, nie? I zmieniłbyś swoje życie? Kompletnie nie, za wszystko jestem szczęśliwy, wszystko co mnie spotkało, wszystkie moje połupy, na przykład bardzo często się łamałem, kości, ręce, coś z wypadki, to wszystko było z mojego roztargnienia, nie?
Wiedziałem, że jak pójdę na prawo i zacznę wkuwać prawo rzymskie, to już nie pójdę potem na dziennikarstwo, pomimo tego, że babcia powiedziała, że będę mógł też iść. To jest też często to, co się spotyka, że wiele osób spełnia właśnie oczekiwania innych, że jest brak tych granic. Opowiem Ci tak, no to właśnie w logoterapii Ci muszę powiedzieć. To jest jedna z najczęstszych pojawiających się rzeczy, przynajmniej u moich ostatnich ludzi, że tak powiem, których spotykam w logoterapii, że nie potrafimy stawiać granic, bo boimy się odrzucenia. Bo boimy się właśnie, że ktoś odejdzie, nas zostawi, bo to będzie przekroczone, ale tak naprawdę ja to porównuję znowu, ADHD lubi metafory, więc to jest ten ogród, więc jakby często mówię, a co ten, a jakby inaczej, jeśli ty nie stawiasz granic, to twój ogród, w którym rosną piękne kwiaty, krzewy i drzewa, stoisz z uśmiechem i z radością zapraszasz, żeby wszyscy wjeżdżali z koparkami,
Pokazano wszystkie 24 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróżnicy doznają trudnych rzeczy, które mogą prowadzić do rozwijania się i odkrywania sensu życia. Autor podkreśla, że historia Wiktora Frankla, twórcy LOGOTERAPII, może być inspiracją dla każdego.
Przemysław Chudkiewicz, fotograf i logoterapeuta, wyjaśnia, co to jest LOGOTERAPIA i jak ona działa. Podkreśla, że sens życia może się zmieniać i jest często ukryty.
Przemysław Chudkiewicz opisuje, jak szukał sensu życia po trudnych doświadczeniach. Podkreśla, że logoterapia może pomóc w odkrywaniu sensu w trudnych sytuacjach.
Przemysław Chudkiewicz omawia, jak logoterapia może pomóc w odkrywaniu sensu życia w codziennych sytuacjach. Podkreśla, że autentyczność jest kluczem do odkrywania sensu.
Przemysław Chudkiewicz omawia, jak logoterapia pomaga w odkrywaniu wartości i autentyczności w życiu. Podkreśla, że autorefleksja jest kluczem do odkrywania sensu życia.
Przemysław Chudkiewicz omawia, jak logoterapia jest stosowana w biznesie i coachingu. Podkreśla, że logoterapia może pomóc w odkrywaniu sensu życia w trudnych sytuacjach.
Hoodkevitz opowiada o doświadczeniach z logoterapią, szczególnie w kontekście dojrzałości emocjonalnej i autentyczności. Wyraża zapatrunię na dojrzałość emocjonalną młodych ludzi, którzy przeżyli traumy, oraz rozmawia o znaczeniu granic osobistych i autentyczności w życiu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.