Monika Drożyńska
Gościnią podcastu Anny Sańczuk jest artystka, hafciarka, aktywistka, performerka „pisząca nicią”, mama Tymka. Podsłuchuje i analizuje język codzienności, który przenosi na tkaninę i w ten sposób opisuje naszą kondycję. Ludzką, polską, kobiecą.Urodzona w Gorlicach, tworząca w Krakowie. Uważa się za kontynuatorkę linii kobiecych głosów, które od stuleci emancypują się poprzez haft i szycie. Zaczęła od robienia ciuchów, kocha vintage i modę, jako bezpieczną sferę dla artystki, pozwalającą wcielać się w role, uwalniać ukryte moce. Opowiada o tym, czego się boi, ale i o tym, co ją buduje jako artystkę i kobietę. O tkaninach z wersalki, dziurawych rajtkach, słabości do butów ( "Dziś preferuję wygodne sneakersy, a obcasy zakładam tylko na rower”), spożywczych kolczykach do zjedzenia. O problemach finansowych związanych z wyborem życia "ze sztuki", o romansie z haftem, który przerodził się w stabilny związek, o kolektywnym haftowaniu i grupowym śmiechu. - Wspólne śmianie się to dla mnie największe duchowe doświadczenie - mówi artystka. - Buduje wspólnotę bez słów, opartą na podobnych wibracjach, i jest dowodem na prawdziwą bliskość.Do śmiechu i namysłu - rozmowa z Moniką Drożyńską.
Monika opowiada o swojej kariery, od haftowania do mody i sztuki, podkreślając rolę mody w jej bezpieczeństwie i autentycyacji.
Monika opisuje swoją rolę w wprowadzeniu upcyclingu do Polski i opowiada o swoich praktykach z materiałów używanych i wypuszczonych.
Monika rozwija temat mody, jej znaczenia w życiu i praktykach, w tym pasje do butów i pasażerki.
Monika opowiada o Złotych Rączkach, szkole haftu dla Pani i Panów, i jej kolaboracjach z innymi artystami.
Monika opowiada o haftowaniu jako formie aktywizmu, szczególnie w kontekście protestów i solidarności.
Monika Drożyńska opowiada o sieciach, które tworzy i o znaczeniu kolaboracji w jej karierze.
Monika wspomina o trudnościach, jakie doświadczyła jako kobieta w sztuce, szczególnie w 2007 roku.
Monika opisuje swoją drogę do haftowania i podziela się doświadczeniem z Sermonem Bulgarianiem.
Monika Drożyńska omawia rolę języka w jej pracach i opowiada o swojej wystawie o literce J.
Monika opisuje swoją wystawę o literce J, a także podziela się planem na wernisaż.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Gościnią podcastu Anny Sańczuk jest artystka, hafciarka, aktywistka, performerka „pisząca nicią”, mama Tymka. Podsłuchuje i analizuje język codzienności, który przenosi na tkaninę i w ten sposób opisuje naszą kondycję. Ludzką, polską, kobiecą.
Urodzona w Gorlicach, tworząca w Krakowie. Uważa się za kontynuatorkę linii kobiecych głosów, które od stuleci emancypują się poprzez haft i szycie. Zaczęła od robienia ciuchów, kocha vintage i modę, jako bezpieczną sferę dla artystki, pozwalającą wcielać się w role, uwalniać ukryte moce. Opowiada o tym, czego się boi, ale i o tym, co ją buduje jako artystkę i kobietę. O tkaninach z wersalki, dziurawych rajtkach, słabości do butów ( "Dziś preferuję wygodne sneakersy, a obcasy zakładam tylko na rower”), spożywczych kolczykach do zjedzenia. O problemach finansowych związanych z wyborem życia "ze sztuki", o romansie z haftem, który przerodził się w stabilny związek, o kolektywnym haftowaniu i grupowym śmiechu. - Wspólne śmianie się to dla mnie największe duchowe doświadczenie - mówi artystka. - Buduje wspólnotę bez słów, opartą na podobnych wibracjach, i jest dowodem na prawdziwą bliskość.
Do śmiechu i namysłu - rozmowa z Moniką Drożyńską.