Mądre matki, dobre żony
Na zaproszenie wydawnictwa Prószyński i S-ka miałam okazję nagrać rozmowę z autorką reportażu "Mądre matki, dobre żony" - Małgorzatą Sidz. Książka jest wynikiem empirycznego badania autorki na temat koreańskiego społeczeństwa, w szczególności kobiet. Rozmówczynie autorki podzieliły się nie tylko konfucjańskimi doświadczeniami na temat uległego życia żon wobec mężów czy matek żyjących dla synów. To historie kobiet-bohaterek, które chcą realizować życie po swojemu. Przepleciona kulturowymi i historycznymi wątkami treść zwraca uwagę na tragiczne losy kobietek pocieszycielek, koreańskie reemigracjie z regionów ZSRR i... posłuchajcie sami! PS Na Facebookowym kanale Podcastu już wkrótce rozdanie "Mądrych matek" - nie przegapcie! Gościni: Małgorzata Sidz Rozmawia: Sandra Krawczyszyn
Cześć! Słuchasz Jadeitowego Podcastu. Rozmów o ludziach, kulturze i sztuce Dalekiego Wschodu. Dzień dobry, cześć. Witam wszystkich bardzo serdecznie w 21. odcinku Jadeitowego Podcastu. Dzisiaj jest ze mną Małgorzata Sitz, która jest japonistką, magistrem studiów o Azji Wschodniej w Turku i filmoznawczynią. Debiutowała reportażem Kocie Chrzciny. Lato i zima w Finlandii. Ale o Finlandii nie będziemy tym razem rozmawiać. Jest też autorką powieści Pół roku na Saturnie, której akcja dzieje się w Korei Południowej. I ta Finlandia wywodzi się z tego, że Małgosia mieszkała i w Finlandii i w Szwecji, ale również w Japonii i Korei Południowej.
W tym miesiącu, a dokładnie wczoraj, aczkolwiek nie wiem, w którym momencie tej rozmowy słuchacie, ukazała się kolejna książka, reportaż Mądre matki, dobre żony. Kobiety w Korei Południowej. I to jest właśnie temat, o którym będziemy rozmawiać. Ja bardzo serdecznie dziękuję Ci, że udało nam się spotkać. To ja bardzo dziękuję i dziękuję za takie piękne przedstawienie i zaproszenie i jestem podekscytowana. Wspomnę jeszcze słuchaczom właśnie o zaproszeniu, bo to wszystko nie wydarzyłoby się, gdyby nie wydawnictwo Prószyński i Spółka, które właśnie ten reportaż wydało i skontaktowało nas ze sobą, także podwójnie mi miło, że wydawnictwo też zauważyło moją działalność, a ja już przechodzę do pierwszego pytania, będzie bardzo
Dobra żona, czyli taka, która stawia ponad wszystko dobre życie swojego męża, jego zadowolenie i szczęście do tego stopnia, że często musi zapomnieć o swoich odczuciach i emocjach, zazdrości, bo jej najczelnym celem jest bycie tą dobrą żoną. Mądra matka, Czyli matka, która nie jest mądra po to, żeby po prostu być mądrą, że to jest jakaś taka cecha dobrze widziana w kobiecie, żeby ona była mądra. No nie do końca. Chodzi o to, żeby była mądrą matką, czyli tą mądrość przekazywała synom. Mądra matka oznacza dobre wykształcenie synów. Nie mówię tutaj celowo dzieci, tylko synów. Natomiast w Korei bardzo często mówi się mądra matka, dobra żona, odwraca się tą kolejność, co też moim zdaniem jest takie wymowne, ponieważ koreańskie społeczeństwo bardzo stawia na edukację i te kobiety, które zajmują się edukacją swoich dzieci są bardzo odpowiedzialne za tą edukację swoich dzieci, co oznacza, że muszą często całe swoje życie podporządkować temu harmonogramowi,
Według którego dzieci chodzą na zajęcia pozaszkolne, muszą znajdować im bardzo dobrych, wykwalifikowanych korepetytorów i jakby sterować całą ścieżką ich edukacji aż do kariery zawodowej, a właściwie aż do osiągnięcia nieba, sky, czyli dostania się do jednego z tych trzech prestiżowych, najważniejszych uniwersytetów koreańskich, czyli Narodowy Uniwersytet Seulski, Koryo i Yonsei. A konfucjalizm sam został się ważną filozofią w Korei Południowej w XIV wieku razem z dynastią Joseon, która jest uważana za taki okres świetności Korei. Swoją pierwszą publikację napisałaś na temat Finlandii i jest to reportaż o kulturze, wydaje mi się, że odmiennej od tej koreańskiej.
Może nie, ale dlaczego zdecydowałaś się napisać kolejną książkę akurat o społeczeństwie koreańskim? Ja się właściwie trochę przypadkiem znalazłam i w Finlandii i potem trochę przypadkiem znalazłam się w Korei Południowej. To znaczy w Finlandii znalazłam się dlatego, że akurat byłam na wymianie studenckiej w Szwecji i wyjechałam na miesięczny wyjazd do Finlandii. Po prostu znalazłam tam studia, które mi odpowiadały, czyli właśnie studia na temat Azji Wschodniej. Na początku studiowałam japonistykę i to była jakby moja ścieżka. Ale kiedy zaczęłam się uczyć właśnie o całym tym regionie Azji Wschodniej, czyli zaczęłam trochę lepiej poznawać zarówno Chiny, Tajwan, Hongkong, także Mongolię, no i Koreę Południową, to zaczęłam się bardziej fascynować tym tematem.
Zaczęłam widzieć te relacje, zwłaszcza japońsko-koreańskie w nowym świetle, którego na japonistyce miałam zupełnie inną perspektywę. Zainteresowałam się bardzo tym tematem. No i kiedy wszyscy zdawali, składali swoje dokumenty na grant naukowy w Korei, to stwierdziłam, że nie mogę przepuścić takiej okazji, że coś mnie ciągnie w tamtą stronę i że chcę poznać lepiej ten kraj. A kiedy już wylądowałam w Korei Południowej, To już nie było odwrotu, już naprawdę od razu mnie to wciągnęło, od razu się poczułam tam jak w domu. Mam wrażenie, że o ile do Finów... Koreańczycy nie bardzo mnie się kojarzą z Finami, już bardziej Japończycy. Natomiast Koreańczycy mają takie... Ciepłe temperamenty, takie otwartość w sobie, taką przyjacielskość, która do mojego polskiego serca jakoś bardzo trafiła i wydaje mi się, że jesteśmy trochę podobni w tej kwestii takiej wylewności, gościnności, takiej też czasami ciekawości wręcz idącej w stronę wściubiania swojego nosa nim swoje sprawy, ale to jest jakieś takie, no z racji, że jestem z Polskim i bliskie,
Więc ja bardzo się w Korei Południowej czułam jak w domu. No a dlaczego napisałam tą konkretnie książkę? No dlatego, że właśnie wtedy, kiedy byłam pierwszy raz w Korei Południowej, kiedy tam mieszkałam, to zajmowałam się też moją pracą magisterską i to była praca magisterska na temat głównie macierzyństwa w Korei Południowej i w Japonii, w której mieszkałam później. No więc to było jakieś takie ziarnko, ale no jestem kobietą, interesuję się Koreą Południową, a cały czas te dwa wątki jakoś we mnie siedziały, no i dlatego też wróciłam w zeszłym roku do Korei na miesiąc, no i udało mi się z tego stworzyć, z tych wszystkich jakby, i z tych dwóch pobytów, i z tego co było pomiędzy, i z jakichś na przykład konferencji osób tam poznanych, oraz samego własnego zainteresowania Koreą, udało mi się ulepić tą książkę.
To już wiemy dlaczego Korea, wiemy dlaczego kobiety, ale mówisz, że pisałaś o macierzyństwie. Macierzyństwo nie jest jedynym tematem książki i chciałam dopytać, jak wyselekcjonowałaś te tematy? Czy to było tak, że najpierw poznawałaś osoby, które Cię interesowały i później stwierdziłaś, a porozmawiam z nimi na poczet książki? Czy miałaś założone jakieś tematy w głowie, do których poszukiwałaś konkretnych ludzi? Właściwie było trochę odwrotnie, to znaczy ja po prostu szukałam, mam wrażenie, że kiedy zaczęłam się trochę na poważnie zajmować tym tematem w ogóle, myśleć o tej książce jakoś tak bardziej realistycznie, to zaczęłam po prostu czerpać inspiracje i informacje z każdej strony.
I to była książka, która była, nazwijmy to, o Słowacji. Książka typowa, która ma przybliżyć ten kraj. I 99% rozmówców to nie tylko byli mężczyźni, ale byli to też mężczyźni w wieku autora. Czyli po prostu tacy najbliżsi mu, najbliższe mu osoby. I tak powiem o tym, że jest tyle książek u nas, nie tylko u nas, w ogóle, które pisze się o kraju tak zwanym, A tak naprawdę 90% bohaterów to są mężczyźni i nikt tego nie uważa, że to jest literatura o mężczyznach. Więc ja tak chciałam trochę przewrotnie napisać książkę, która jest nie tylko o kobietach, chociaż jest z kobiecej perspektywy, z siłą rzeczy, ale też właśnie jest o Korei Południowej. Jest tam trochę historii, jest tam trochę polityki, może dużo nie ma, ale trochę gospodarki.
Jest dużo tematów, które nie są takie typowo kobiece, nie kojarzą nam się z magazynem Glamour. Ale jednocześnie, dlaczego, jeżeli można napisać książkę o, nie wiem, o Kosowie, teraz powiem jakiś przykład, którego nie ma, to nikt się nie obrazi, i napisać wyłącznie mężczyznach, a dlaczego nie można napisać książki o Korei Południowej, gdzie będzie 80% bohaterek kobiet powiedzieć, że to jest książka o Korei Południowej. Wiem, że to jest bardzo długa odpowiedź i już nie do końca pamiętam, jakie było pytanie. Odpowiedziałaś na moje pytanie i zahaczyłaś od razu gdzieś tam o następne, bo chciałam pytać właśnie dlaczego uważasz, że akurat ta książka jest wyjątkowa i ta odpowiedź tutaj jak najbardziej padła.
To znaczy kobiety więcej czytają, kobiety więcej kupują książek, dlatego jeżeli dodamy do książki element kobiecy, to tak naprawdę jest to plus. Natomiast nie ukrywam, że musi to być książka o kobietach. Ale zauważyłam coś takiego, że jeżeli w książce większość bohaterów to mężczyźni, to możemy to na przykład nazwać książka o Korei Południowej. Jeżeli w książce większość bohaterek to kobiety, to musi to być już kobiety w Korei Południowej. Więc pod tym względem jest taka niesprawiedliwość. Natomiast pod względem tego, czy ten temat jest, że tak powiem, sprzedajny, to nie ma tego problemu. A jest jakaś treść, której nie zamieściłaś w książce? Podałaś tutaj kilka przykładów takich typowo kobiecych kobiecych.
Piszesz o kulturze, piszesz o historii, a jest coś czego na przykład to musiałaś ograniczyć albo coś co z jakichś względów ominęłaś, a na przykład chciałaś, żeby było dopełnieniem książki i coś co może być dla nas też kontynuacją zgłębienia się w temat Korei Południowej. Obawiam się, że nie mam żadnej kontynuacji, że się całkowicie wyczerpałam tą książką, ponieważ mam wrażenie, że napisałam tam o wszystkim, co chciałam i nawet obawiałam się czegoś takiego, że jak wyślę tą książkę już do wydawcy, to oni będą chcieli parę rzeczy wyrzucić, bo stwierdzą, że a, to jest trochę nie na temat, że a, ten rozdział to sobie darujmy, ale się tak nie stało, więc jestem bardzo, bardzo usatysfakcjonowana, ponieważ tak naprawdę ta książka
Dla mnie osobiście to jest książka o pocieszycielkach armii japońskiej z przepisami. To znaczy to był dla mnie temat, który był dla mnie najważniejszy, o którym bardzo chciałam napisać. Bardzo chciałam też napisać o Emigracji koreańskiej do Rosji i jej powrocie jakby teraz do Korei Południowej, to też był dla mnie ważny bardzo temat. No ale nikt, umówmy się, nie będzie zainteresowany książką, a ja też wydaje mi się, że to nie jest temat na tyle wielki, żeby pisać książkę na ten temat. Znaczy... Ja mam trochę takie inne podejście. Nie lubię takich książek, które bardzo rozkładają temat na czynniki pierwsze, albo po prostu nie umiem tak pisać. Może to jest kwestia tego, że tak nie umiem. Wolę poruszyć bardzo dużo... Albo to już by było po prostu bardziej takie naukowe może, niż repreterskie, tak myślę.
W szczególności tutaj na przykład Kobiet Pocieszycielek, takie prace migracyjne. A właśnie, Kobiety Pocieszycielki, mogłabyś wyjaśnić naszym słuchaczom? Bo myślę, że też nie do końca wszyscy się orientują w temacie. Tak, Pocieszycielki to jest taka bardzo miła nazwa na coś, co jest no wielkim tak naprawdę Wielką zbrodnią, a mianowicie w czasie II wojny światowej, kiedy Japończycy podbijali tam południe Chin oraz wiele różnych wysp na Pacyfiku i Koreę, oczywiście Korea stała się częścią Japonii już dużo wcześniej, to obawiano się takiej famy, która szła za japońską armią o tym, że Japończycy są wyjątkowo brutalni, wyjątkowo takimi
No bo jeszcze gwałty to było za mało. Jeszcze japońscy żołnierze lubili też torturować te kobiety. A to przypalić jakiś papieros, Prószyński i Ska, Korea, ZSRR I tak bardzo już się nam kojarzy z wszystkim co słodkie, Hello Kitty, anime i w ogóle jaki to jest piękny i cudowny kraj, że jakoś nie dopuszczamy do siebie tej myśli o tym, co wydarzyło się w czasie II wojny światowej.
Ale żeby też dowiedzieć się więcej o nastawieniu jakby Koreańczyków i w ogóle społeczeństwa koreańskiego do kwestii Prószyński i Ska, Korea, ZSRR. Ale tam też, to było dla mnie ogromne źródło wiedzy, rozmowa z tymi ludźmi, którzy tam przychodzą co tydzień. Dla mnie zwłaszcza inspirujący byli studenci, którzy tam przychodzą, właściwie codziennie. Tam jest taka statua dziewczynki, statua pokoju, to jest taka dziewczynka właśnie, która symbolizuje pocieszycielkę.
No i rząd japoński, no i w sumie koreański, który się z nim dogadał również, Prószyński i Ska, Korea, ZSRR. Prószyński i Ska, Korea, ZSRR. Prószyński i Ska, Korea, ZSRR. Prószyński i Ska, Korea, ZSRR. Prószyński i Ska, Korea, ZSRR. Prószyński i Ska, Korea, ZSRR. Prószyński i Ska, Korea, ZSRR. Prószyński i Ska, Korea, ZSRR. Prószyński i Ska, Korea, ZSRR. Prószyński i Ska, Korea, ZSRR. Te protesty się dzieją, one oczywiście nie mają takiej gigantycznej skali, jak u nas jest protest, to wiadomo, że protestują rolnicy, jakaś ogromna grupa ludzi, a tam jest tak, że po prostu osoby zrzeszone w jednym dziale firmy na przykład, że jest protest po prostu niewielki pod danym budynkiem i to też jest w ogóle ciekawy temat może na zupełnie osobną
Coś się zmieni, że ja coś zmienię, że w końcu uda mi się osiągnąć jakiś tam równowagę. Nie, one patrzą na życie takie, jakie jest. Patrzą na rzeczywistość, widzą rzeczywistość, nie patrzą przez różowe okulary, tylko oceniają trzeźwo. Mówię teraz bardzo tak ogólnie, ale na przykładzie wejścia w małżeństwo. Wiemy, że nie tylko w Korei, ale wszędzie wiąże się to z wieloma poświęceniami, a w Korei szczególnie, ponieważ bardzo trudne jest być żoną, mieć dzieci, Także z tego powodu, o którego mówiłam, że kobieta jest odpowiedzialna za wykształcenie dzieci i jednocześnie być pracownikiem, ponieważ od pracowników firmy wymaga się również takiego bezbrzeżnego poświęcenia od matek w stosunku do ich dzieci. No i jak to połączyć?
Taki jest pewien podział. Prószyński i Ska, Korea, ZSRR. Prószyński i Ska, Korea, ZSRR. No po prostu muszę się godzić z tym, co mam, doceniać to, iść na te kompromisy z pełną świadomością i nie próbować nic zmienić.
Więc wybierałam to, co mnie naprawdę poruszyło i mam wrażenie, że wszystko mnie tam poruszyło. Jakoś po prostu poczułam Bliskość tego kobiecego doświadczenia i tego, że my jako kobiety stoimy przed podobnymi wyborami, niezależnie czy jesteśmy z Korei Południowej, czy z Polski, czy z Niemiec. Tym się jakoś bardzo odnalazłam. Od razu zaczęłam czuć taką właśnie bliskość, tak jak mówisz, współodczuwanie, więc nawet trudno mi byłoby teraz się zastanowić, z którymi rzeczami się utożsamiałam jako podobnymi, czymś, co szukam paralei w moim życiu, a z którymi, bo po prostu weszłam A co do tych podobieństw między Polską a Koreą, ja ich widzę bardzo dużo i też wydaje mi się, że trochę o to zahaczam w książce, że mamy podobną historię, też historię podboju, historię średnio dobrych relacji z naszymi sąsiadami, tego, że byliśmy taką kulturą trochę
Nie siedzą i nie zastanawiają się, o Boże, jak mi źle, tylko co mogę zrobić, żeby było lepiej. No i może to, o co pytałaś na samym początku, może to jest coś, co łączy Koreańczyków z Finami, to Sisu. Czyli ta siła z trzewi to wytrwałość, że zaciskamy zęby, nie narzekamy, tylko idziemy dalej, tak? Czyli nieważne, że jest minus 30, ja muszę porąbać drewno, bo inaczej umrzemy z zimna w domu. A w Korei nieważne, że jesteśmy całkowicie na końcu, jeśli chodzi o PKB świata, żyjemy w slumsach i Nie mamy elektryczności i wody i wśród nas jest masa uchodźców, ludzi, którzy uciekli właśnie z Korei Północnej, jak w latach 60., tylko myślimy o tym, co zrobić, żeby się rozwinąć gospodarczo, żeby rozwinąć naszą infrastrukturę i nie być tym, nie wiem, azjatyckim El Salvadorem, tylko właśnie iść do przodu.
Jeszcze jedną w najbliższym czasie jakąś okołokoreańską książkę, a może zdecydujesz się na inny kraj azjatycki, skoro gdzieś tam ta Japonia jest związana z Twoim wykształceniem, a może zupełnie inny kraj Cię zainteresuje i zdecydujesz się też na wyjazd, czy jakieś głębsze zbadanie tematu? Mi się wydaje, że tak jak wielu autorów, kiedy kończę jeden projekt, to już mam w głowie zupełnie inny, więc w tym momencie rozmawiamy o mojej książce o Korei Południowej, a ja w tym momencie już poświęcam absolutnie zero czasu na myślenie o Korei Południowej i już jestem na etapie czytania wielu książek, artykułów i zatapiania się w kolejnym kraju i mam nadzieję, że niedługo będę mogła powiedzieć o tym, jaki to kraj.
No a poza tym Okinawa tak naprawdę jest część Japonii tylko od końcówki XIX wieku. Wcześniej miała własne, bardzo rozbudowaną kulturę, królestwo, własny język, też długą historię handlu, a właściwie pośredniczenia w handlu z Chinami. Jest to fascynujący temat. No i to, jak Japonia potraktowała, kiedy okinawczycy chowali się w jaskiniach przed Amerykanami, otrzymywali cały czas takie informacje od Japończyków, że właściwie od spotkania Amerykanina to lepsza jest śmierć, więc proszę popełniać samobójstwa, robić wszystko, żeby się nie dostać w łapy tych złych Amerykanów. I ja byłam w tych jaskiniach, gdzie ludzie się ukrywali Prószyński i Ska, Korea, ZSRR.
Ja się tam czułam prawie jak na Filipinach, jak w Brazylii, tak bardzo bujnie, palmy i tak dalej. I nagle widzimy jakiś napis, że tutaj z tych skał ludzie ustawiali się w kolejce, żeby rzucić się z tych skał z całą swoją rodziną, ze swoimi dziećmi, żeby popełnić samobójstwo, bo nadchodzą Amerykanie. Więc to jest taka niby rajska wyspa, która ma bardzo tragiczną przeszłość i mam wrażenie, że może to jest taka znowu moja jakaś misja, bo jeśli chodzi o Koreę Południową, to moją misją było to, żeby dotrzeć z historią pocieszycielek do ludzi, a teraz mam wrażenie, że to jest moja misja, żeby dotrzeć z historią Okinawy. No i też po prostu podoba mi się tam, tam jest pięknie, jedzenie pyszne. Dziękuję Ci bardzo, że zdecydowałaś się podzielić tymi planami, marzeniami.
Pokazano wszystkie 24 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Prószyński i Ska wydało i skontaktowało nas ze sobą
Kobieta opisuje swoje doświadczenia z napisaniem książki o Korei Południowej, w tym różnice w procesie współpracy z wydawnictwem w porównaniu do poprzedniej książki.
Kobieta omawia swoje plany na przyszłość, w tym potencjalne tematy i kraje, które chciałaby zbadać w swoich książkach.
Podziękowania za rozmowę i zaproszenie do ponownego wystąpienia.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
„Prószyński i Ska wydało i skontaktowało nas ze sobą"
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Na zaproszenie wydawnictwa Prószyński i S-ka miałam okazję nagrać rozmowę z autorką reportażu "Mądre matki, dobre żony" - Małgorzatą Sidz. Książka jest wynikiem empirycznego badania autorki na temat koreańskiego społeczeństwa, w szczególności kobiet. Rozmówczynie autorki podzieliły się nie tylko konfucjańskimi doświadczeniami na temat uległego życia żon wobec mężów czy matek żyjących dla synów. To historie kobiet-bohaterek, które chcą realizować życie po swojemu. Przepleciona kulturowymi i historycznymi wątkami treść zwraca uwagę na tragiczne losy kobietek pocieszycielek, koreańskie reemigracjie z regionów ZSRR i... posłuchajcie sami!
PS Na Facebookowym kanale Podcastu już wkrótce rozdanie "Mądrych matek" - nie przegapcie! Gościni: Małgorzata Sidz Rozmawia: Sandra Krawczyszyn