Mentionsy Mentionsy
Interesy: podcast Majewskiego
Interesy: podcast Majewskiego

Dlaczego większość twórców się poddaje | Keep Going | Austin Kleon | Bartek Majewski | Interesy #113

01.04.2026 ·13 min 14 s · 1 rozdział · 1 sponsor

📕 Zamów moją książkę w wersji papierowej, posłuchaj audiobooka w Audiotece lub pobierz PDF za darmo: https://casbeg.com/pl/do-pobrania/ksiazka-bartka-majewskiego/ 🟡 Poznaj Casbeg i odmień swoją firmę: https://casbeg.com/pl/kontakt/ 📰 Czytaj mój newsletter: https://casbeg.com/pl/knowledge-sharing-newsletter/ ☕️ Postaw mi kawę, jeśli lubisz ten podcast: https://buycoffee.to/bartoszmajewski"Interesy" to mój podcast, który pomoże Wam stać się lepszymi przedsiębiorcami. Oto 113. odcinek z jego odsłony literackiej, w którym omawiam kluczowe wnioski z książki pt. "Keep Going". Jej autorem jest Austin Kleon.Podcast "Interesy" to:🟡 inspirujące rozmowy🟡 wartościowe książki🟡 cenne tipy, obserwacje i analizy biznesowe📩 [email protected] / montaż: Studio Makers (studiomakers.pl)

Jednocześnie robienie rzeczy, które mają wysoką jakość nadal jest tak samo trudne. Żeby napisać dobrą książkę, to trzeba się postarać. Chociaż oczywiście koszt generowania kodu za pomocą LLM-ów spadł, powodując, że ilość aplikacji wzrosła. To poprzeczka tego, żeby się przebić przez cały ten szum i pozyskać uwagę klientów wzrosła. Ale dlaczego wam o tym opowiadam? Pretekstem do tej refleksji jest książka Pióra Austina Kleona, czyli Keep Going. Taka właściwie malutka książeczka. To jest 10 sposobów na to, by pozostać kreatywnym w lepszym, jak i w gorszym czasie. Ta książka jest krótka, to jest jakieś 200 stron, ale to jest zapisane w taki sposób, że da się ją przepracować właściwie w jedno posiedzenie.

Ja na tego autora trafiłem zresztą całkowitym przypadkiem, dzięki tego, że znalazłem poprzednią jego książkę w czasie podróży po Kalifornii w domu, który wynajmowaliśmy w Los Angeles, a przeczytałem ją dokładnie w jeden wieczór, bo po prostu rozbawiło mnie to, że autor nazywa się Austin, mieszka w Austin, no i jest klasycznym, napływowym, brodatym, teksańskim hipsterem. Ale pięknie i użytecznie pisze. I to jest najważniejsze. Ale może trochę dajmy popracować w książce. Posłuchajcie. Za każdym razem, gdy ktoś zaczyna mówić o podróży twórczej, przewracam oczami. To brzmi zbyt górnolotnie, zbyt heroicznie. Jedyna podróż twórcza, w którą ja się wybieram, to ta trzymetrowa z tylnego wejścia do studia w garażu. Siadam przy biurku, wpatruję się w pustą kartkę papieru i myślę sobie, czyż ja tego nie robiłem wczoraj?

Story of my life. Pisanie książek jest, uwaga uwaga, nudne. Oglądanie kilkudziesięciu pitch decków miesięcznie i odmawianie seryjnie przedsiębiorcom też jest nudne. Treningi są nudne. Praca z klientami na ogół na szczęście nie jest nudna, ale wszystko co dookoła niej się dzieje jest. Ale robienie wartościowych dla innych rzeczy na ogół jest po drugiej stronie nudy i jakiejś rutyny. Wróćmy może do tego otwierającego obrazu, bo Kleon opisuje doświadczenie pracy twórczej przez dwa porównania. Posłuchajcie. Kiedy pracuję nad swoją sztuką, nie czuję się jak Odyseusz. Czuję się raczej jak Syzy w toczący głaz pod górę. Kiedy pracuję, nie czuję się jak Luke Skywalker. Czuję się raczej jak Phil Connors w filmie Dzień Świstaka.

I dla mnie czytanie takich rzeczy to jest zawsze ulga, bo przez lata ja miałem poczucie, że coś jest ze mną nie tak, że inni ludzie, którzy coś robią, tworzą, piszą, czują jakiś flow, odwiedza ich jakaś muza, a ja siadam przy biurku i się męczę. A tu Kleon mówi, Bartek, to jest normalne. I nie jest zresztą oryginalne w tej obserwacji. Tomasz Mann powiedział kiedyś, że pisarz to człowiek, któremu pisanie sprawia więcej trudności niż przeciętnemu człowiekowi. I pewnie też zresztą w tym nie był pierwszy. Ale ja, być może wy też, muszę sobie takie rzeczy przypominać, bo jeśli nie natrafię na taki cierpiętniczy cytat raz na jakiś czas, to mam poczucie nieadekwatności, gdy próbuję coś napisać albo stworzyć. To może, żeby złamać nieco konwencję na humorystycznie chyba najzabawniejsze, a przynajmniej jeden z najzabawniejszych cytatów w książce.

Kiedy raper Lil Wayne siedział w więzieniu, zazdrościłem mu codziennej rutyny, która polegała na wstawaniu o 11, piciu kawy, dzwonieniu, prysznicu, czytaniu listów od fanów, jedzeniu lunchu, dzwonieniu, czytaniu, pisaniu, jedzeniu kolacji, robieniu pompek, słuchaniu radia, czytaniu i spaniu. Założę się, że mógłbym dużo pisać, gdybym poszedł do więzienia. Zażartowałem do żony. Ale ja nie jestem pewien, czy on żartował. No oczywiście, Kleon nie zazdrościł Lil Wayne'owi, że siedzi w ciasnej celi, ale pewnie zazdrościł mu struktury, rutyny i to jest coś, czego większość wolnych zawodów i twórców nie ma. Ludziom się wydaje, że wolny zawód oznacza wolność. Jak sama na dwa wskazuje, nie? Ale jak się jest pisarzem, to nie możesz chlać do rana, wstawać po południu i inny tego typu głupoty.

Niestety. Nie robimy tego, co chcemy wtedy, kiedy chcemy. To jest mit. Jeden z największych zresztą chyba o pracy twórczej. Nick Cave powiedział kiedyś, że muza to nie jest jakaś eteryczna istota, która zstępuje na ciebie z nieba. Pojawia się o dziewiątej rano, o ile ty się pojawisz. Jeszcze zostańmy... W wątku więziennym, który kawałek dalej kontynuuje Kleon. Trochę więzienia, jeśli jest ono twoim własnym, może cię wyzwolić. Zamiast cię ograniczać, rutyna daje ci wolność, chroniąc cię przed wzlotami i upadkami życia i pomagając ci wykorzystać ograniczony czas, energię i talent. I pozornie więzienie jako droga do wyzwolenia mogłoby się wydawać paradoksem, ale wcale tak nie jest i to nie tylko w twórczości.

6:17 · Casbeg 6

Jeb*** to, po prostu to zrobimy. Jest w tej książce jeden krótki fragment, który od paru miesięcy, gdy już przeczytałem tę książkę, zacytowałem chyba z 10 razy różnym osobom. Wiele osób chce być rzeczownikiem bez czasownika, chcą stanowiska bez pracy. Czyli chcą być pisarzem bez pisania, przedsiębiorcą bez budowania, artystą bez tworzenia. Jest oczywiście w tym coś kuszącego. Tożsamość, na którą nie trzeba zasłużyć, na którą nie trzeba się wysilić. Bo możesz powiedzieć np. jestem twórcą na imprezie. To jest całkiem niezły otwieracz do konwersacji, no bo ludzie od razu zapytają, a co tworzysz? Na to Kleon pisze. Porzuć to, kim próbujesz być. No i paradoks tego wszystkiego polega na tym, że to właśnie robota buduje tożsamość.

Nie stajesz się pisarzem i zaczynasz pisać. Piszesz i w związku z tym stajesz się pisarzem. Teraz może do czegoś, o czym prawie się w kontekście pracy twórczej nie mówi, czyli do finansów, bo Kleon ma taką prostą i dość brutalną, ale jednocześnie skuteczną formułę. Rób to, co kochasz plus niskie koszty stałe równa się dobre życie. Rób to, co kochasz plus zasługuję na dobre rzeczy równa się bomba z opóźnionym zapłonem. I po czym on dodaje kawałeczek dalej? Wolne, kreatywne życie to nie życie w granicach swoich możliwości, to życie poniżej swoich możliwości.

Pierwszy to jest cytat z Scotta Fitzgeralda, który Kleon umieszcza jako motto. Kwalifikacją najwyższej inteligencji jest zdolność do jednoczesnego utrzymywania w umyśle dwóch sprzecznych idei i jednoczesnego zachowania zdolności do działania. Należy na przykład dostrzegać, że sytuacja jest beznadziejna, a jednocześnie być zdeterminowanym, by ją zmienić. Jakie użyteczne? To jest moim zdaniem najkrótsza definicja tego, czego potrzeba do długiej gry jako twórca. W kreatywnej pracy będą chwile i będzie ich wiele, kiedy nie będziecie wiedzieć, czy to, co robicie, ma sens. Kiedy będzie się wydawać, że to wszystko jest beznadziejne i nie chodzi o to, żeby udawać, że tak nie jest. Chodzi o to, żeby to poczuć i pomimo wszystko to wrócić jutro do biurka i do klawiatury, czy czego tam.

Gdzie szukać siły na to jutro? Kleon ma konkretną odpowiedź i tym zakończymy. Prawie wszyscy żyjący są tak zafascynowani tym, co nowe, że wszyscy myślą o tym samym. Jeśli masz problem ze znalezieniem kogoś, z kim mógłbyś pomyśleć, poszukaj zmarłych. Mają wiele do powiedzenia i są doskonałymi słuchaczami. Czytaj stare książki. I najzabawniejsze jest to chyba, że Seneka, którego Kleon tutaj cytuje, napisał to prawie 2000 lat temu. I nie musisz sięgać do Seneki, możesz sięgnąć sobie do Marka Aureliusza czy kogo tam jeszcze, ale zauważysz, gdy sięgniesz, że dwie sprawy. Ich książki po pierwsze nie mają powiadomień i po drugie To jest tak, że Marek Aureliusz naprawdę miał podobne problemy do tych, które my dzisiaj mamy.

To jest instrukcja obsługi grania w długie gry. Syzy wtoczy głaz pod górę. Phil Connors budzi się kolejny raz 2 lutego i obaj na swój sposób robią dokładnie to, co powinni. Czyli toczą kamień ku górze i robią to, co jest właściwe. I może o to chodzi. Jeśli czujecie się zablokowani z jakiegoś powodu, to może to jest dobra książka do tego, żeby się odblokować. Zresztą w tej samej roli w naszym cyklu występuje książka Ricka Rubina z odcinka 85. Uważajcie jednak, bo czytanie książek o kreatywności zamiast tworzyć to jest forma prokrastynacji. Kleon zresztą by się chyba z tym zgodził. A mimo to chyba ta jest warta poświęcenia jednego popołudnia, bo nawet jak się nie zainspirujesz to dowiesz się jak przetrwać. Mógłbym tak jeszcze długo, ale tutaj postawmy kropkę, bo nie chcę Wam streścić całej książki, tylko zachęcić Was do jej przeczytania.

Jeszcze raz, Austin Kleon, Keep Going. 10 ways to stay creative in good times and bad. Serdecznie polecam tę pozycję i do następnego odcinka.

Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.