Mercosur a Polska - fakty i mity? | Prof. Kalinowski w IPP
Wyobraźcie sobie, że prowadzicie restaurację. Kupujecie drogą, eko, bio wołowinę, spełniacie wysokie normy sanitarne, lokal jest skrupulatnie kontrolowany przez Sanepid i inne służby, płacicie podatki. W efekcie serwujecie smaczne, zdrowe ale i nietanie posiłki. Nagle obok otwiera się lokal, który serwuje podobne dania dwa razy taniej, bo nie przejmuje się żadnymi przepisami. Jest równie smacznie, ale dużo taniej. I co zrobić? Tak czuje się wielu polskich rolników na myśl o wejściu w życie umowy handlowej z krajami Mercosur. Czy ich obawy są słuszne? Umowa o wolnym handlu z Mercosur to największy układ handlowy w historii Unii Europejskiej. Z jednej strony słyszymy o korzyściach - nowe rynki zbytu, miliardy zysków dla przemysłu, dostęp do rzadkich surowców. Z drugiej - przewiduje się katastrofę dla polskiego rolnictwa i ostrzega przed skażoną niekontrolowaną żywnością. Czy ta umowa to wielki gospodarczy skok i szansa na taniego burgera, czy pułapka, która zniszczy nasze rolnictwo? Gość programu: prof. Sławomir Kalinowski #mercosur #rolnicy #IPPTVNaŻywo 📲 Wesprzyj BLIK-iem: +48 791 521 721 ☕ Postaw kawę: https://buycoffee.to/idzpodpradtv 🎯 Zostań Patronem: https://patronite.pl/idzpodprad 🧩 Dotpay / PayPal: https://idzpodprad.pl/wsparcie 🇺🇦 Pomoc Ukrainie: https://idzpodprad.pl/wsparcie-dla-ukrainy/ 📧 Napisz: [email protected] 📱 Zadzwoń: 536 813 435 🐦 X: https://x.com/idzpodpradpl 🗣️ Pastor Paweł Chojecki X: https://x.com/PawelChojecki 📘 Facebook: / https://www.facebook.com/idzpodprad 📸 Instagram: / https://www.instagram.com/idzpodprad.tv/ 🎧 Słuchaj na Spotify: https://open.spotify.com/show/2EDiVexaS50oVEd6ano1XS 📱 Słuchaj programów NA ŻYWO przez telefon: 814669315 lub 814669316 Zacznij wspierać ten kanał, a dostaniesz te bonusy: https://www.youtube.com/channel/UCUZ9x49ZuhZt1QVJafMy5rA/join
Wyobraźcie sobie, że prowadzicie restaurację. Kupujecie drogą, eko, bio, żywność. Spełniacie wysokie normy sanitarne. Lokal jest skrupulatnie kontrolowany przez Sanepid i inne służby. Płacicie podatki. W efekcie serwujecie smaczne, zdrowe, ale i nietanie posiłki. Nagle obok otwiera się lokal, który serwuje podobne dania dwa razy taniej, bo nie przejmuje się żadnymi przepisami. Jest równie smacznie, ale dużo taniej. I co zrobić? Tak czuje się wielu polskich rolników na myśl o wejściu w życie umowy handlowej z krajami Mercosur. Czy ich obawy są słuszne? Umowa o wolnym handlu z Mercosur to największy układ handlowy w historii Unii Europejskiej. Z jednej strony słyszymy o korzyściach.
Cezary Kłosowicz, to jest Idź Pod Prąd NA ŻYWO i witam naszego serdecznego gościa, pan prof. Sławomir Kalinowski, Instytut Rozwoju Wsi i Rolnictwa Polskiej Akademii Nauk. Dzień dobry. Dzień dobry panu, dzień dobry państwu. Również redaktor naczelny kwartalnika Wieś i Rolnictwo. Od niedawna faktycznie tak. Tak jest. Także gratulujemy także tej nowej funkcji. Dziękuję bardzo. Panie profesorze, chcemy porozmawiać o tej umowie Unia Europejska-Mercosur. Jakby pan mógł na początek pokrótce przybliżyć naszym widzom, czym jest ta umowa, bo słyszymy wiele obaw, słyszymy też zachwalanie.
Że to właśnie największa mowa handlowa w historii Unii Europejskiej. Wielki wolny rynek w Europy i Ameryki Południowej. Czy faktycznie to tak jest? No właśnie, my w dyskusji o Mercosur zwykliśmy ją sprowadzać do umowy związanej z rolnictwem i tylko ten zakres zwykliśmy krytykować. A przecież to jest wielka umowa dotycząca przede wszystkim surowców, które są niezbędne do rozwoju każdego z krajów. To umowa, która pozwala nam dywersyfikować źródła tychże surowców, ale przede wszystkim regionów czy krajów, które te źródła będą nam czy te surowce nam udostępniać.
Bardzo się cieszę i o to chodzi. W ostatnim czasie mieliśmy wiadomości na przykład o tam skażonej wołowinie z Brazylii, która się dostała do Unii Europejskiej. Tam hormony, które w Unii Europejskiej są zakazane do stosowania. Zapewniono nas, że do Polski to nie dotarło. Czy w takim razie na tej podstawie jest oczywiście strach, że kiedy będzie wolny handel, jak słyszymy, z krajami Ameryki? Nie będzie wolnego handlu. Absolutnie nie będzie wolnego handlu.
Rolnictwo wyłączone jest z tego wolnego handlu i o tym trzeba wyraźnie mówić. Nie będzie wolnego handlu w przypadku wołowiny, w przypadku drobiu, cukru. Miodul, właściwie są kontyngenty, które ograniczają ilość towaru, która będzie do Europy wpływać. W przypadku zboża wielokrotnie te kontyngenty są na poziomach promili. W przypadku wielu produktów absolutnie jest wyłączony wolny handel. A co się tyczy skażonej wołowiny? Na szczęście mamy w Europie działające świetnie instytucje, które zapobiegają takiej sytuacji. My tutaj mówimy o jakiejś partii towaru, ale przecież Unia Europejska może kontrolować każdą partię żywności z zagranicy, może sprawdzać pozostałości chemiczne, może zakazać importu z danego zakładu, z danego kraju.
A przecież jeszcze umowa nie funkcjonuje i widzimy, że te towary wpływają, czyli bez względu na to, czy umowa funkcjonuje, czy nie, w Unii Europejskiej działają bardzo wyśrubowane normy. I o tym trzeba pamiętać, które mają zapobiec takiej sytuacji, gdy skażona partia, i to nie jest, że to z krajów Mercosur czy z innych przypłynie, automatycznie może zostać taka partia towaru, Przede wszystkim nie wpuszczono do Unii Europejskiej. I o to chodzi. My mamy wyśrubowane, mamy poważne przepisy, które temu mają zapobiegać. I jak widać, taką partię znaleziono i zakazano jej przypływu do Europy.
To już około 200 tys. ton rocznie konsumujemy z krajów Mercosur. Kontyngenty o czym mówią? 99 tys. przez najbliższych kilka lat będziemy do kontyngentów dochodzić. Czyli widzimy, to jest mniejsza liczba niż dotychczas konsumujemy. To samo dotyczy drobiu. Około 160 tysięcy kontyngenty. To są 1-1,5% tego, co my konsumujemy w Unii Europejskiej. Nie straszmy, wykazujmy. Jeśli faktycznie takie produkty przyjeżdżają do Europy, natychmiast nasze służby polskie, europejskie muszą to wykrywać i ten towar musi być natychmiast utylizowany, być może odsyłany do producenta.
Mamy inne hamulce bezpieczeństwa, chociażby wycofywanie produktów, które nie spełniają wyśrubowanych norm. Do Unii Europejskiej nie mogą przybywać i nie mogą być sprzedawane towary, które tych norm nie spełniają. Oczywiście oszustwa zdarzają się na każdym polu, również w przypadku produktów. Ale od tego są służby europejskie, fitosanitarne, dotyczące jakości produktów, które muszą natychmiast wycofywać takie produkty z obrotu. Czy to są kontyngenty mięsa czy produktów, na które nie będzie cła lub cło będzie obniżone?
Więc w przypadku wołowiny czy drobi, o których ja się ich zaczepiłem, ale one są takie najczęściej powtarzane w tej dyskusji, te cła będzie na ten kontyngent obniżony i w przypadku większej ilości to będzie wyższe cło. Mamy pytania od naszych tu znajomych rolników. W jaki sposób żywność z Mercosur będzie oznakowana? Czy na przykład jeśli będzie przepakowywana, czy przerabiana później w Unii Europejskiej, czy nadal będzie znane jej pochodzenie? No właśnie, to jest bardzo istotne. Ja przyznam, że tych szczegółów nie znam, bo to pewnie będzie w jakichś dodatkowych umowach, ale już teraz zostały prace wprowadzone,
Czy będą musieli spełniać takie wymagania jak producenci w Unii Europejskiej, by być objęci tymi niższymi cłami czy bezcłowymi, czy w ogóle sprowadzaniem ich produktów do Unii Europejskiej? No właśnie, to bardzo ważne pytanie, bo rolnik europejski funkcjonuje w bardzo restrykcyjnym systemie. Zakazy części pestycydów, zakazy hormonów wzrostu, zakazy antybiotyków jako stymulatorów wzrostu, oczywiście zielony ład w jakiejś tam części i producenci spoza Unii no nie funkcjonują O tym restrykcyjnym systemie. Niemniej jednak produkt, który przyjeżdża do Polski, produkt importowany, ostateczny produkt musi spełniać tę jakość, która w Unii Europejskiej dotyczy też europejskiego rolnika.
Niestety, i to mówię, podkreślam, i to jest właśnie to ryzyko, na które trzeba zwrócić uwagę, sam proces produkcji już nie jest badany. Czyli wszelkie elementy związane z dobrostanem zwierząt i poszczególne elementy, czy procesy, które zachodzą podczas produkcji, nie mogą być przez Unię Europejską, Powiedzmy, taki w cudzysłowie Unia Europejska badany, ale ostateczny produkt musi spełniać wyśrubowane normy europejskie, inaczej, tak jak widzimy w tym przypadku, może zostać natychmiast wycofany z tegoż obrotu. Więc ta kontrola dotyczy ostatecznego produktu.
Mamy jeszcze pytanie od rolnika doprecyzujące. Jak będzie z ewidencją zabiegów ochrony roślin w rolnictwa Mercosur w porównaniu do polskiego rolnika, który jest zmuszony do notowania każdego zabiegu, a teraz też ma być ewidencja elektroniczna? Tak jak powiedziałem, my jako Europa nie możemy poszczególnych etapów badać. My możemy ostateczny produkt badać, na ile on spełnia normy wyśrubowane Unii Europejskiej. Samej ewidencji nie. Jak kupujemy my jako konsumenci, my też ewidencji poszczególnych produktów nie badamy.
To samo Unia Europejska staje się wówczas tym konsumentem, w cudzysłowie, bo jest pewnym pośrednikiem, ale samego procesu nie badamy, ostateczny produkt jedynie. To oczywiście, tak jak wspomniałem, jest duże ryzyko dla polskiego rolnictwa, bo przede wszystkim My nie wiemy, jak odbywa się ten proces. Ale co ważne, w krajach Mercosur rolnicy tych krajów mówią, no tak, wy myślicie, że my wychodzimy i chcemy zatruć swojego potencjalnego nabywcę? Nie, bo my chcemy też długoterminowe relacje stworzyć, co jest istotne. I te relacje przez lata były tworzone.
A producenci w krajach Mercosur dodatkowo płacą podatki, jak normalna działalność gospodarcza. Więc tu widzimy, pewne elementy sprzyjają europejskiemu rolnikowi, a pewne krajom Mercosur. Oczywiście nie chcę być do końca adwokatem diabła, bo tutaj... Pojawia się pewien problem, że my musimy zwracać na coś innego uwagę. My musimy zwracać uwagę na bezpieczeństwo żywnościowe zarówno Unii Europejskiej, jak i Polski, też z naszego punktu widzenia. Więc to nie jest tak, że my powinniśmy teraz przerzucić się z polskiego, europejskiego produktu na kraju Mercosur.
Ja chcę pokazać co innego. Zwracajmy uwagę jako konsumenci to, co kupujemy. Kupujmy regionalnie i lokalnie, ale nie zakazujmy. Jeśli ktoś ma inne wartości i czuje, że potrzebuje produkty, powinien mieć taką możliwość. Mamy pytanie od współpracującego z naszą redakcją, rolnika, hodowcy, Paweł Skopnik. Posłuchajmy. Dlaczego Unia Europejska, słynąca z najwyższej jakości produkcji rolnej, o największych standardach, jeżeli chodzi o jej produkcję oraz jakość jej wykonywania, chce ściągać produkty rolne z krajów Ameryki Południowej, gdzie wiemy, że te standardy są o wiele niższe, że wiemy, że nie będziemy w stanie tego skontrolować i wiemy, że tam również w większości rządzą wielkie holdingi i koncerny, a nie rodziwe gospodarstwa takie jak nasze?
Tak jak wspomniałem, trudno wymagać, aby inne kraje miały identyczny system rolno-spożywczy jak w Polsce. To jest identyczna sytuacja. My ciągle skupiamy się na tym rolnictwie, nie patrząc na szerszy kontekst geopolityczny, który jest niezwykle ważny. Chrońmy polskiego i europejskiego rolnika, wspomagajmy europejskiego rolnika, zwracajmy uwagę na jakość produktów, w większym stopniu wykorzystujmy instytucje zajmujące się jakością i procesami jakościowymi w Unii Europejskiej. Ale trudno nam wymagać od innych producentów światowych, by oni zachowywali dokładnie te same normy.
Wysokiej jakości produkt na chipsy, na ziemniak sprzedawany, do różnych sieci, ale tylko w grupie siła. Mały polski rolnik czy mała grupa producencka nigdy nie będzie miała oczywiście tak wielkiej siły, jak wielkie gospodarstwo kilkudziesięciotysięczne hektarowe. I to jest niestety ten problem. Mamy też komentarze na bieżąco na czacie. Nika. Wchodziliśmy do Unii. Pamiętam te protesty rolników z całej Unii, że polskie rolnictwo jest dla nich zagrożeniem. Minęło ponad 20 lat i wszyscy żyją, współpracują, a wręcz dogadują się ze sobą co do cen. Dokładnie tak. Bardzo się cieszę z tego komentarza, dlatego że my zwykliśmy tworzyć pewną rzeczywistość, taką straszną i niebezpieczną dla grup społecznych.
No właśnie, bo oni... Stają się alternatywą dla tych dwóch, a właściwie trzech, bo wspominałem wcześniej o Rosji, źródeł tychże surowców. Mam nadzieję, że kilka państwa naszych widzów wątpliwości tu rozwialiśmy, wyjaśniliśmy. Ja również. Chciałbym jeszcze drugi temat poruszyć, czyli też rozszerzenie powiedzmy rynku, ale w drugą stronę, na wschód, czyli ewentualne wejście Ukrainy. Do Unii Europejskiej, które też wiąże się z wieloma obawami także rolników polskich.
Protesty widzieliśmy i przeciwko Mercosur, i przeciwko na przykład zbożu ukraińskiemu swego czasu. Więc może ten temat zacznijmy kolejnym pytaniem właśnie od rolnika Pawła Skopnika. Widząc w perspektywie szanse dołączenia Ukrainy do Unii Europejskiej, w jaki sposób możemy chronić nasze rodzinne gospodarstwa przekazywane z pokolenia na pokolenie, wiedząc, że już w tym momencie w Ukrainie sami Ukraińcy są bardzo daleko, jeżeli chodzi pod kątem posiadania ziemi, że ogromne koncerny i holdingi już powykupywały setki tysięcy hektarów i w jaki sposób my, mniejsi rolnicy, mamy szansę później konkurować z takimi firmami?
Ja przyznam, że tutaj rolą państwa i Unii Europejskiej jest wsparcie Ukrainy w sprzedaży czy utrzymanie ich dotychczasowych nabywców towarów. To, co powiedziałem wcześniej, każdy rynek się zmienia. I jeśli my nie wspomożemy Ukrainy, to oczywiście może w perspektywie długoletniej stać się tak, że pięciohektarowe gospodarstwo będzie musiało konkurować ze 170 czy większym areałowo gospodarstwem rolnym z Ukrainą. To jest nasze działanie.
Ale teraz my nie konkurujemy z tymi gospodarstwami rolnymi, czy w mniejszym stopniu. A i tak sytuacja rolników jest nie najlepsza. Więc tutaj za pomocą czarodziejskiej różdżki nic się nie zmieni. Oczywiście te działania, te ryzyka dla producentów surowców są bardzo duże i je należy podkreślać, ale jednocześnie dla producentów mięsa drobiowego, wołowiny czy wieprzowiny Nagle otwiera się, może otworzyć się rynek dla tańszej paszy. Więc widzimy, nie każdy w takim samym zakresie będzie korzystać, ale z drugiej strony może ewentualnie stracić na potencjalnym członkostwu Ukrainy w Unii Europejskiej.
Ale też mam poczucie, że wstąpienie Ukrainy do Unii Europejskiej będzie wiązało się z pewnymi okresami przejściowymi, tak jak to było w przypadku Polski, gdy wstępowała do Unii Europejskiej. Współtworzył Pan taki raport, analizę pod tytułem Podzielone plony. Analiza potencjalnych następstw członkostwa Ukrainy w Unii Europejskiej dla polskiego rolnictwa i przetwórstwa. Czy mógłby Pan tak w skrócie nam przybliżyć, jakie te następstwa są przewidywane? No właśnie, mówimy o tym raporcie, który nie tak dawno dla Fundacji Batorego tworzyliśmy.
Ale widzi pan profesor, czy panowie twórcy tego raportu taką ścieżkę, w której faktycznie i Polska, i Ukraina, i polscy rolnicy, i ukraińscy jakoś utrzymują się i czy rozwijają korzystnie po wejściu też Ukrainy do Unii? Rzeczy samej, tak, widzę, ale ja muszę tutaj powiedzieć, my wskazaliśmy cztery scenariusze. Win-win, czyli obie strony wygrywają, jeśli współpracujemy, kooperujemy, jeśli surowiec ukraiński nie zalewa europejskiego rynku, tylko nadal utrzymuje te swoje docelowe rynki zbytu.
Posłuchajmy jeszcze ostatniego pytania od Pawła Skopnika, który łączy oba te nasze dzisiejsze tematy. Widząc to, co się dzieje, czyli przystąpienie do umowy z krajami Mercosur oraz ewentualnym dołączeniem przyszłości Ukrainy do Unii Europejskiej, gdzie wiemy, że w jednej części i drugiej części ogromną większość ziemi nie posiadają zwykli rolnicy, tak jak u nas w Europie, którzy z pokolenia na pokolenie przyjmowali swoje gospodarstwa i je rozwijali, Names mentioned in English.
Ta rentowność ich wzrastała. Jeszcze raz przypomnę, jeśli nie ma Ukrainy w Unii Europejskiej, nie ma jeszcze podpisanej umowy z Mercosurem, a sytuacja w rolnictwie jest w łamach. Czyli nie stwarzajmy wrażenia, że dopiero jak Mercosur czy Ukraina wejdzie, to ta sytuacja będzie słaba, bo przecież ciągle słyszymy, że ta sytuacja nie jest najkorzystniejsza. Więc to nie są te dwa punkty zapalne, że ta sytuacja się pogarsza. Są znacznie inne, ważniejsze problemy, które my musimy naprawiać i realizować. Jeszcze kilka pytań z czatu, już takich niekonkretnie do Mercosur czy do Ukrainy, ale może Pan Profesor będzie znał odpowiedzi.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.