Hrabia Monte Christo. 95. Intercyza
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!
A więc serce zdobyte? — Obawiam się, że tak — odpowiedział Andreatonem, jaki podsłuchał w komedii francuskiej Udoranta czy Valerego odpowiadających Alkestowi. — A kocha pana choć trochę? — Ma się rozumieć — rzekł Andreas triumfalnym uśmiechem. — Skoro wychodzi za mnie, ale nie zapominajmy o jednej ważnej sprawie. — O jakiejże? — Że nadzwyczaj pomógł mi w tym pan, hrabio. — Ja? — Dajżeż spokój, książe — rzekł Monte Christo, wymawiając z ironiczną przesadą tytuł młodzieńca. — Cóż dla pana zrobiłem? Czyż pańskie nazwisko, pozycja i zalety osobiste nie były wystarczające? — O nie, nie, może pan zaprzeczać, hrabio, a ja i tak będę twierdził, że pańska pozycja bardziej mi się przysłużyła niż moje nazwisko, pozycja i zalety.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Aleksander Dumas. Cała książka. Zapraszam do słuchania!