El Palmar. Wioska na wodzie.
El Palmar to niewielka hiszpańska miejscowość położona w samym sercu Parku Naturalnego Albufera de Valencia, około 10 km na południe od Walencji. Jeszcze 100 lat temu nie dało się tu dojechać samochodem — była wyspą otoczoną wodą, kanałami i laguną.W tym odcinku Hiszpańskiej wioski opowiadam o El Palmar przez ludzi i krajobraz: przez Jaume’a — byłego rybaka, który po latach życia poza wioską wrócił, by zająć się turystyką i rejsami łodzią po jeziorze — oraz przez własne wspomnienia i pierwsze spotkania z tym miejscem.Dowiesz się m.in.:kim są kobiety rybaczki i dlaczego ich historia trafiła aż do Europejskiego Trybunału Praw Człowiekadlaczego połów kraba niebieskiego jest dziś działaniem ekologicznymTo opowieść o miejscu, w którym codzienne życie toczy się pomiędzy wodą, ryżem i ochroną przyrody — bez folkloru na pokaz, za to z ciągłością i realnym doświadczeniem.🎙️ Masz pomysł na kolejny odcinek Hiszpańskiej wioski? Napisz do mnie.⭐️ Jeśli podcast Ci się podoba, obserwuj go na Spotify i zostaw ocenę — to bardzo pomaga.
Cześć, tu podcast Hiszpańska wioska. Ja nazywam się Martyna Ziemkiewicz. Nagrywam dla was na tematy około hiszpańskie właśnie z hiszpańskiej wioski. A dzisiaj zabiorę was w podróż jakieś 25 kilometrów ode mnie od domu do jednej z ciekawszych moim zdaniem wiosek w Hiszpanii. To, co właśnie usłyszeliście, to jest dźwięk z przejażdżki łódką po jeziorze Albufera. Jezioro, które znajduje się 10 km na południe od Walencji.
I właśnie na terenie tego jeziora położona jest miejscowość, wioseczka o nazwie El Palmar. Do El Palmar 100 lat temu nie moglibyśmy dojechać samochodem, właśnie musielibyśmy podjechać łódką, prawdopodobnie bez silnika, ale właśnie taka jest niezwykłość El Palmar, że było kiedyś wyspą. Żeby się tam dostać albo wyjechać stamtąd, trzeba było płynąć łódką. Mam osobiste historie związane z El Palmar i z Albuferą. Ja mówię jezioro, ale tak naprawdę to jest laguna, tylko że ona się zamknęła i w tym momencie jest to jezioro słodkowodne.
A jeżeli chodzi o osobisty aspekt, to jest taki, że jak mieszkałam w Barcelonie, to moimi współlokatorkami była Marta Ineus, dziewczyny właśnie tutaj z Albuferry, można powiedzieć praktycznie. I mama mojej przyjaciółki Marty urodziła się, pochodzi z El Palmar. I jej kuzyn Jaume Najpierw jako młody człowiek zajmował się rybołówstwem, później wyjechał z tego Palmar, żeby jako już 50-letni facet wrócić i zajmować się właśnie przewozem turystów i wycieczkami po jeziorze. Dzięki niemu poznałam bardzo dużo, bo za każdym razem, kiedy ktoś mnie odwiedza albo kiedy mam klientów właśnie, którzy chcą się uczyć hiszpańskiego w terenie,
To punkt, spacer, to się nazywa Paseo en Barca, czyli przejazd łódką po jeziorze Albufera i zwiedzanie mieściny El Palmar jest jednym z głównych punktów, z główną atrakcją. Można by powiedzieć, że El Palmar i Albufera to jest dusza Walencji. Każdy przejazd łódką na przykład na zachód słońca jest inny. Powiem Wam, że jest to dla mnie trochę taka praktyka medytacji, można powiedzieć, można tak nazwać, bo kiedy jedziecie tą łódką, w pewnym momencie ona się zatrzymuje, wyłącza silnik, oglądacie zachód słońca na jeziorze, widać też Walencję, miasto z daleka, widać takie kolory nieba, że jest to absolutnie niemożliwe do przekazania w podcaście.
Ale jeżeli chcecie, to wskoczcie na mój profil na Instagramie Martyna Zeta. Tam na pewno razem z tym podcastem, z tym odcinkiem udostępnię trochę filmików, które nagrałam przez te wszystkie lata. A było ich naprawdę sporo. Nie jestem w stanie zliczyć, ile razy byłam z Jaume właśnie na Albuferze. Natomiast Jaume w zeszłym roku przeszedł na emeryturę, niestety. Ogromna strata dla turystów, którzy jadą do Palmar. Ogromna strata dla strony turystycznej El Palmar, bo Jaume to jest osoba z niesamowitym talentem do opowiadania i jest stamtąd, więc autentyczność 100%. I teraz mam też, on sam wyznaczył następców.
Także tak, zdarza mi się już pływać z inną firmą, która właśnie z Palmar pochodzi, no ale jednak w sercu, w sercu zawsze Jaume będzie najbliższy i też będzie tą osobą, która najwięcej mi opowiedziała o El Palmar i o Albuferze. Mi nombre es Jaume Bru Marco. Tengo apellidos y todo. Soy de aquí del Palmar. Nacido aquí. Tutaj możecie usłyszeć głos Jaume w jednym z wywiadów, które zrobiłam jak jeszcze pływał. Myślę, że warto wrócić tutaj w podcast, żebyście mieli chociaż właśnie to wrażenie dźwiękowe. A ja postaram się w tym odcinku zrobić robotę Jaume i opowiedzieć Wam właśnie o tym miejscu, o miejscowości El Palmar pod Walencją, o Parku Narodowym Albufera.
W którym notabene znajduję się w tym momencie, bo mój dom jeszcze należy do terenu Parku Narodowego Albufery, który jest ogromny, jest na terenie, ale jakby serce, serce Albufery to właśnie miejscowość El Palmar. Zanim przejdziemy do informacji na temat samej miejscowości El Palmar, to trzeba wiedzieć, że to co najważniejsze dookoła to jest Albufera. Albufera, która kiedyś nie była jeziorem, nie była terenem zamkniętym, była otwarta, bo zbudowała się w taki sposób, że dzięki dwóm rzekom, które płyną na północ i na południe, jest to rzeka Turia, która przepływa przez Walencję i rzeka Hukar albo Cuker inaczej,
Która jest na południu bardziej. Między innymi przepływa tutaj, ma ujście do morza tutaj niedaleko, gdzie mieszkam w miejscowości Cuyera. Te rzeki sprawiły, że pas morski, który wcześniej był zatoką zamknął się i stworzył Albuferę. Ogromny, ogromny zbiornik wodny. Który był kiedyś 10 razy większy niż w tym momencie. Ale dlaczego to Wam powiem za chwilę. Natomiast właśnie w taki sposób utworzył się zbiornik słodkowodny. W tym momencie mamy trzy śluzy. I rzeczywiście ten zbiornik łączy się z morzem na tej zasadzie, że jest regulacja, że czasami jak jest za dużo wody w Albuferze, to wypuszcza się słodką wodę do morza, nigdy na odwrót.
I nie jest to takie jezioro, które my możemy sobie wyobrazić na podstawie jezior w Polsce. Na przykład nie można się w nim kąpać w tym momencie. Kiedy Jaume był młody, to jeszcze można było. Ale jest to takie jezioro, które ma jako dno głęboki muł i jego średnia głębokość to jest jeden metr. Ale jest to miejsce, w którym możemy obserwować ogromną bioróżnorodność natury, szczególnie ptaków, bo w Parku Narodowym Albufery jest ich około 300 gatunków. Ale ta ochrona parku dopiero powstała, jakby powstał Park Naturalny w 1986 roku. Tak samo turystyka
Nie była zawsze obecna, bo tak naprawdę Palmar po prostu dostarczało Walencji ryby i większość mieszkańców z zawodu zajmowała się rybołówstwem, ale też uprawami ryżu. Jak wcześniej powiedziałam, że jezioro było 10 razy większe kiedyś, to dlatego, że w epoce średniowiecza, ósmy wiek, na tę ziemię przybywają ludy muzułmańskie. To oni właśnie sprowadzili ryż do Hiszpanii. Od tamtego czasu ryż zyskuje bardzo na popularności, a jezioro Albufera się zmniejsza, bo właśnie zajmuje się je pod uprawy ryżu.
Dzięki temu też, dzięki temu, że jest słodka woda, są kanały i jest system podlewania tych pól. Więc jezioro się zmniejszało, zmniejszało się właśnie ze względu na uprawy ryżu i ten proceder trwał i trwał przez wiele, wiele wieków. Aż do 1927 roku, w którym to zabroniono zupełnie już, że tak powiem, kradnięcia terenu jeziora pod uprawy ryżu i właśnie od tamtego roku już jezioro Albufera zostaje w swojej obecnej formie. Pod względem powierzchni jest to największy zbiornik słodkowodny jaki w ogóle istnieje w Hiszpanii.
I teraz stwierdziłam, że najlepiej to uzmysłowić w takim wymiarze jak boiska do piłki nożnej. Oczywiście Wam podam rozmiar w hektarach. Nie wiem jak Wam, ale mnie te hektary nigdy nic nie mówią, nie mam tego wyobrażenia. Więc tak, samo jezioro To 2800 hektarów, czyli inaczej 3920 boisk do piłki nożnej. Jeśli mówimy natomiast o terenie całego parku naturalnego Albufera Do tych hektarów jest znacznie, znacznie więcej. 21 tysięcy 120 hektarów i jest to równowartość 29 tysięcy 600 boisk piłkarskich.
Wróćmy teraz do tematu dzisiejszego podcastu. Jest nim też Albufera, ale miejscowość El Palmar, wioseczka El Palmar. Dzisiaj w ostatnich latach informacje są takie, że mieszka w niej około 770 mieszkańców, 750-770 mieszkańców. Także jest to niewiele, ale jak na tylu mieszkańców, jeżeli przejdziecie się przez El Palmar, zauważycie bardzo dużą ilość restauracji. I dlaczego tak jest? Dlatego, że El Palmar nazywa się kolebką prawdziwej paei. I w El Palmar
Zajmuje się tymi prawami wspólnota rybacka El Palmar, która jest jedną z najstarszych działających instytucji wspólnotowych w całej Hiszpanii i jej początki sięgają średniowiecza, kiedy król Jaume I To jest król, który odbił te ziemie z rąk Maurów, Arabów, chrześcijański król. Uznał jeziora Albufera za swoją własność i przyznał mieszkańcom prawa do połowów, zamian za część zysków. I z czasem powstała ta samorządna wspólnota rybaków, która przez wieki regulowała dostęp do jeziora. I między innymi było takie prawo, że się dziedziczyło prawo do połowu, ale dziedziczyło się to prawo z ojca na syna.
I już jest przekazywanie też praw z matki na córkę. Także to się zmieniło dopiero w latach 90. zeszłego stulecia. Takie dźwięki też moglibyście usłyszeć właśnie będąc w El Palmar, bo jako że była to wyspa i mimo że teraz są drogi doprowadzone, są mosty, dzięki którym można dojechać do El Palmar, cały czas jest to mieścina, która nie ma obok siebie, nie ma w pobliżu drogi ekspresowej, nie ma hałasu samochodów i jest naprawdę bardzo spokojnie. I można zobaczyć wiele gatunków ptaków. Zresztą na terenie całego parku naturalnego Albufery można.
Najwięcej jest czapli, żurawi i ibisów, takich czarnych ptaków z takim zagiętym, długim dziobem. Oczywiście ja opowiadam nie dla fanatyków ptasich, tylko tak z perspektywy laika. To co widziałam tutaj w czasie jak tutaj jestem, żyję i obserwuję ten świat. Co ciekawe, też można zobaczyć flamingi. Nie jest to aż takie łatwe jak żurawie, czaple i bisy, ale zdarza się, zdarza się i jest ich też coraz więcej tutaj właśnie flamingów. Znajdują się też w samym jeziorze Albufera gatunki endemiczne ryb. Teraz chciałam wam trochę opowiedzieć o tym co się łowi, co się je, właśnie co pochodzi z tego jeziora.
I jednym z największych rarytasów jest węgorz. Bardzo charakterystyczna, tłusta ryba, taka twarda, wygląda jak wąż. Nie wiem, czy znacie. U nas chyba też w Polsce nie jest nam obca ta ryba. Używa się do takiego dania jak aj i pebre. To po walencjańsku, po hiszpańsku by było ajo i pimiento. Danie, na które się składają ziemniaki, oliwa, bulion, właśnie węgorz, papryka i czosnek. Jeżeli jesteście w El Palmar, polecam Wam spróbować. Jeszcze jakie ryby możemy zjeść właśnie, które pochodzą z Albufery samej, to jisa, po polsku podobno się mówi cefal, nigdy nie widziałam tej ryby w Polsce, lubina, czyli okoń morski.
Karpa, czyli karp, to akurat podobnie. I uwaga, najciekawsze mi się wydaje, jeżeli chodzi o zwierzę, bo to nie ryba, które można zjeść właśnie z Albufery, to jest Cangrejo azul, czyli krab niebieski. Jest to gatunek, który nie jest oryginalny z tego jeziora. On przypłynął niechcący, prawdopodobnie ze statków z Morza Karaibskiego. Także jest to gatunek tak naprawdę obcy i inwazyjny. I teraz, co ciekawe, najbardziej ekologiczną rzeczą, jaką możecie zrobić, żeby pomóc właśnie w ochronie ryb Albufery, to jest jedzenie tego niebieskiego kraba.
Dlatego, że jest z nim spory problem. On nie ma żadnego gatunku, który by jego atakował, więc on po prostu wyżera ryby z jeziora. Właśnie tak Jaume mi tłumaczył, że jedzenie kraba błękitnego jest jak najbardziej wskazane i w ten sposób można pomóc lokalnemu ekosystemowi. Także zostawiam Was z tą informacją. Już widzę, że mój podcast nie jest specjalnie wegański, no ale są to realia, w których tutaj się żyje i tak działa ten cały ekosystem. Właśnie to miejsce, Park Narodowy Albufery, jest absolutnie uzależniony od rytmów przyrody i kiedy uprawia się ryż, a to jest, sadzi się go w maju, czasami w kwietniu pod koniec,
Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
El Palmar to niewielka hiszpańska miejscowość położona w samym sercu Parku Naturalnego Albufera de Valencia, około 10 km na południe od Walencji.
Jeszcze 100 lat temu nie dało się tu dojechać samochodem — była wyspą otoczoną wodą, kanałami i laguną.
W tym odcinku Hiszpańskiej wioski opowiadam o El Palmar przez ludzi i krajobraz: przez Jaume’a — byłego rybaka, który po latach życia poza wioską wrócił, by zająć się turystyką i rejsami łodzią po jeziorze — oraz przez własne wspomnienia i pierwsze spotkania z tym miejscem.
Dowiesz się m.in.:
kim są kobiety rybaczki i dlaczego ich historia trafiła aż do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka
dlaczego połów kraba niebieskiego jest dziś działaniem ekologicznym
To opowieść o miejscu, w którym codzienne życie toczy się pomiędzy wodą, ryżem i ochroną przyrody — bez folkloru na pokaz, za to z ciągłością i realnym doświadczeniem.
🎙️ Masz pomysł na kolejny odcinek Hiszpańskiej wioski? Napisz do mnie.
⭐️ Jeśli podcast Ci się podoba, obserwuj go na Spotify i zostaw ocenę — to bardzo pomaga.