Mentionsy Mentionsy
Historie potłuczone
Historie potłuczone

O Irence, co do zamkniętego kościoła się włamała

27.09.2026 ·27 min 22 s · 2 rozdziały

O pytaniach bez odpowiedzi, poszukiwaniu Boga i znalezieniu domu.

5:12 · Historia O Ireny 3

Przez pół roku przygotowywałem się do Komunii Świętej w całkowitej tajemnicy przed rodziną. Po fakcie poinformowałem rodziców, że to zrobiłam, byli zaskoczeni, ale na szczęście nie zdenerwowało ich to. Najpierw tata poszedł ze mną do tego kościoła, żeby się upewnić, czy to nie jest kolejna sekta. I tak to się stałam, jedynym katolikiem w rodzinie. Miałem wrażenie, że Pan Jezus zamieszkał w naszym domu i wspiera też moich rodziców w tych trudnych czasach. No i tak zaczęły się cuda w moim życiu i nadal trwają. W sumie to już mija chyba 10 lat. Z Leo, z tym sektantem, byliśmy razem jeszcze przez parę lat. O, a to ciekawe. Miałem nadzieję, że przyciągnie go Pan do żywego kościoła, że ja w tym pomogę.

Moi drodzy, no to chyba tyle dzisiaj w tej historii. Szukajcie Boga, tak jak Irenka. Szukajcie, jeżeli będziecie szukać i nie zwątpicie, jeżeli będziecie szukać, jak to powiedział Pan Jezus, to wytrwa do końca, nie? Ja wiem, czasem mamy takie rozczarowanie, ale jeżeli nie odpuścicie, nie powiecie sobie, dobra, to już nie szukam, bo On mi nie odpowiada, to co będę go szukał? Ale jeśli nie odpuścicie, to kochani, On będzie odpowiadał. On odpowiada. On nas nie zostawia. Więc bardzo, bardzo zachęcam. Szukajcie, szukajcie. I może jeszcze jedno. Zobaczcie, tu się przewinęło tyle denominacji chrześcijańskich. Prawosławie, grekokatolicy, potem katolicy, gdzieś tam jakieś sekty protestanckie itd. To też pokazuje, jak bardzo Pan Bóg jest wszędzie obecny.

Nie chodzi mi, kochani, o to, że ja się bardzo cieszę, że autorka oczywiście znalazła w kościele swój dom, w kościele katolickim. Głęboko wierzę, że tutaj mamy dom z Panem Bogiem. Ale, kochani, to nie jest tak, że tam wszędzie indziej nie ma. Zobaczcie, tutaj akurat do tego prawdziwego doprowadziły, znaczy do tego naszego katolickiego doprowadziły te wszystkie też różne inne odłamy. Jestem przekonany, że tam Pan Jezus tak samo mocno działa. Jasne, mogą być kompletnie, totalnie złe rzeczy. Nie mam pojęcia dokładnie, na czym polegała Ta sekta protestancka, o której pisała Turek, bo tylko o tym wspomniała, jak rozumiem, to chyba nie był jakiś po prostu zwykły kościół protestancki, tylko jakiś taki właśnie mocno sekciarski, tak jak czasem potrafią być różne wspólnoty katolickie mocno sekciarskie, żeby to było jasne. Ale wiecie, ja nie lubię tego takiego katolickiego myślenia, że takiego zero-jedynkowego, nie?

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.