Bóg ZUS i podmostówki. Historia emerytur
Czy jaskiniowcy dostawali emerytury? Jak ludzie zabezpieczali się na starość przed powstaniem ZUS-u? I dlaczego za zły system emerytalny odpowiedzialni są Niemcy? Radiowcy bez cenzury w składzie Tomasz Olbratowski, Jacek Tomkowicz i Przemysław Skowron przedstawiają historię emerytur. Podają również przykłady zabezpieczenia się na starość. Jak zwykle - wszystkie są kompletnie zmyślone. Historia dla dorosłych co tydzień w czwartek!
I po obejrzeniu i po wysłuchaniu dzisiejszego odcinka na pewno dojdziecie do wniosku, że ZUS, czyli Zakład Ubezpieczeń Społecznych, to jednak jest... Cywilizacyjne osiągnięcie. Albo nie dojdzie. Albo że nie jest. Natomiast chcemy zaznaczyć, że sponsorem dzisiejszego odcinka nie jest Zakład Ubezpieczeń Społecznych, jest Krakowski Oddział Polskiego Związku Żebraków. Tak. Kącik edukacyjny teraz, emerytura z łacińskiego MRR. Czyli zasłużyć. MRR-e. MRR-e. I to na przykład jak jakiś dziadzio tak mówi MRR-e, to nie, że chce kocyk, tylko że to emerytura MRR-e. Zapisujcie. Zasłużyć MRR-e. Zasłużyć można sobie na emeryturę obecnie w taki sposób, że po prostu przez kilkadziesiąt lat płacicie składki, a później dostajecie z tego jakieś ochłapy. No nie no, tak powiedziałby ktoś złośliwy o bardzo ograniczonych horyzontach.
W każdym razie ludzie przez wieki kombinowali jak zabezpieczyć się na, teraz powiedzielibyśmy, na wiek senioralny. A wtedy po prostu mówiono na starość. Tak. Przyjrzyjmy się temu. Bo od tego macie ten podcast, który łączy walory humorystyczne z niewątpliwymi walorami edukacyjnymi. Tak było. To tak, jaskiniowców już mamy, to teraz starożytność. W starożytności zaczynają się pojawiać pierwsze, jakby takie niewyraźne zarysy emerytury, prawda? Oczywiście nie w taki sposób, jak rozumiemy ją dzisiaj. Nie, nie, bo to nie było tak, że tam starożytny Grek idzie do świątyni do Boga ze ZUS-a. ZUS, ZUS, no właśnie. Żart humorystyczny, bo ZE-US zawiera trochę tam ZUS. I ten Grek mówi nie. O, chciałbym, Panie Boże, zełuj się, ty mój emeryturę.
Dokładnie. Tak, ale jakbyś tak powiedział Rzymianinowi, słuchaj, ale dostaniesz w poniedziałek jabłko. No to dobrze. Jakbym miał miecz, to go bym miał za chwilę. Dobra, to okej, to pójdę do lasu teutogorskiego bić germańca. Słuchajcie, i tak przechodzimy do średniowiecza. W średniowieczu jeszcze ZUS-u nie było i szczególnie na wsiach sprawdzała się ta zasada, o której wspominaliśmy, czyli im więcej dzieci, tym większa szansa, że ktoś cię na starość nakarmi. No tak, bo jeżeli chłop nie miał dzieci, to pracował do śmierci, a jeżeli miał dzieci... To pracował do śmierci, ale za wiele większą publiką. Miał mu to kubek wody podać. To się inaczej umiera wtedy. I te dyskusje rodzinne, nie? Dziadek, jak będziesz umierał, to nie zimą, bo będziesz śmierdzieć w chacie. Tak było.
Tak było. To było takie na przykład gospodarstwo w zamian za opiekę. To coś, co teraz Karol Nawrocki, prezydent i ten pan Jerzy. Ci Anglicy to zawsze mi się wydawali tacy podejrzliwi, że wszystko na piśmie. Zero takiej słowiańskiej fantazy. Zero. Kapusta dla ojca. W skrócie. W średniowieczu na starość miałeś trzy wyjścia. Rodzina. Klasztor. No albo Święty Piotr. To rodzinę mamy omówioną, to teraz klasztor. Otóż w Polsce na przykład działalność takiego proto-ZUS-u, proto-ZUS, zanotujcie sobie, zajmował się tym zakon Franciszkanów, który prowadził przytułki dla starców i dla chorych. Czyli była szansa na jedzenie i okrycie. I wszystko za modlitwę. Dokładnie. No tak, bo na przykład w zachodnich klasztorach można sobie było wykupić rentę z tarczą, czyli taka składka na ZUS, nie?
I za to dostawaliście na starość codzienną rację chleba. I piwa klasztornego. Już mniejsza o chleb, ale klasztorne piwo. Klasztorne piwo, dodatkowo do tego chlebka i piwka dostawało się, cytuję, raz w roku ubranie i bieliznę. To już mniejsza o bieliznę, ale klasztorne piwo. No a jak byłeś mnichem, to nawet bez składek na emeryturę dostawałeś zestaw jedzenie, łóżko i zero kobiet. A to nawet zdrowo, bo to wiesz, człowiek tak bez nerwów się starzeje wtedy na spokojnie. Czyli taki można powiedzieć akademik, tylko z większą szansą na świętość. Tak, bo nie kusiło. Natomiast kolejnym krokiem w stronę ZUS-u, takiego jaki znamy dzisiaj, były cechy rzemieślnicze. I tutaj uwaga. Członkowie cechów wpłacali składki do wspólnej kasy i z niej wypłacano kasę potem dla chorych, wdów, sierot i starszym rzemieślnikom, którzy już nie mogli dalej pracować.
No to ZUS lubi to. ZUS lubi to. Generalnie poza rzemieślnikami, w średniowieczu emerytura polegała na tym, że jak już nie mogłeś nic zrobić, To nikt ci nie kazał, ale też nikt ci nie płacił. Co miało swoje plusy, ale też miało swoje minusy. Więcej tych minusów chyba. Czyli emerytura była, ale ona nie przysługiwała z ustawy, tylko z litości, religii, no albo z faktu, że już nie miałeś zębów. Tak, dokładnie. No i tak se to potem płynęło, tam był renesans, oświecenie. Wiele się tam nie zmieniało. Powoli teraz doszliśmy, dochodzimy właściwie do czasów nowożytnych i do współczesnego systemu emerytalnego oraz tego, co nas wszystkich czeka, jak tu siedzimy i tam siedzimy, czyli emerytur podmostowych.
Tak. Ale to też jest fajne, bo sobie siedzisz. Pod mostem. Na głowę ci nie pada. Bo masz most. Kontemplujesz sobie płynącą rzekę. Tak, taką metaforę życia. Rozmyślasz sobie o tym, o tamtym. Rozmyślasz o tym, co ci dzisiaj na obiad ugotują u brata Alberta. Czyli też jest jakaś taka kulinarna niespodzianka przed tobą. Generalnie wesołe będzie życie staruszka. Dobra, ale od początku. Pierwszy na świecie system emerytalno-rentowy wprowadził kanclerz Niemiec Otto von Bismarck. Ja mam taki apel. Strzeżcie się Niemców, nawet gdy przynoszą emerytury. Ładna parafraza. Napisałby tak Vergiliusz, gdyby dożył emerytury. Ale nie dożył. No, bo on umarł w 51. wiośnie. Dobra, słuchajcie, co wymyślił Bismarck?
Scheiße zrozumiałem. Große duże. Duże. Das ist eine to jest jedno. I teraz przechodzimy do tego, co w temacie najlepsze, czyli naszych polskich emerytur. Nasz ZUS dla przyjaciół Zakład Ubezpieczeń Społecznych Szczęśliwie sam osiągnął wiek emerytalny. Powstał w 1934 roku, no czyli piękny wiek już ma. Więc naprawdę to jest osiągnięcie. Wcześniej w zaborze niemieckim były emerytury bismarkowskie, w zaborze austriackim też. Podobne, tak. A w zaborze rosyjskim? A tu nie będzie zaskoczenia, nic nie było. I na podstawie danych niemieckich i austriackich my Polacy sami sobie opracowaliśmy system ubezpieczeń. Bardzo jak na tamte czasy nowoczesne. Tak, tak, mieliśmy świetny system. Najpierw mieliśmy tak ubezpieczenie chorych, potem mieliśmy kasy chorych, potem mieliśmy ubezpieczenie od bezrobocia i tak dalej.
I w końcu z połączenia różnych instytucji i funduszów powstał nasz kochany, wspaniały ZUS. I działa sobie z przerwami już ponad, jak tu łatwo obliczyć, albo niełatwo, 90 lat. Ponad 90 lat. Pierwszą przerwę w działalności ZUS miał za Niemca. Znaczy, przepraszam, za nazisty. Przecież napadli nas nie Niemcy, tylko naziści, nie? Dokładnie. I właśnie ci naziści, bo nie Niemcy, przejęli majątek ZUS-u, a środki finansowe przejęte i te wszystkie kasa ze składek trafiła do... Nazistowskiego, no bo nie niemieckiego, systemu emerytalnego. A wiadomo jak to z tymi nazistowskimi systemami jest, nie? Jak coś tam trafia, to przepadło. To przepadło, poszło na nazistowskich świadczeń. Bo przecież nie na niemieckich. No przecież nie. Słuchajcie, i po 45, jak już na ziemi gdzieś się rozpłynęli, to przecież nie Niemcy, to ZUS wznowił działalność w 45 roku, a drugą przerwę zafundowaliśmy naszemu ZUSowi sami.
Zlikwidowano w 1955 roku ZUS, a zadania przekazano Związkom Zawodowym i Ministerstwu Pracy. No pomysł był świetny. Super był. Super, ale nie działał. Kompletnie. Nie działał. ZUS wrócił do życia w 1960 roku i trwa. Oraz, oraz trwa mać. Ma trwać dalej. I tak jak pierwotnie prawo do emerytur mieli tylko robotnicy, tak potem dołączyli do nich rolnicy, rzemieślnicy, twórcy, rolnicy indywidualni. A więc nas, stypendystów i potencjalnych stypendystów ZUS-u jest całkiem sporo. Że tak to podsumuję, Tak to się kręci i tak to się toczy. O, to też do wiki cytatów dodać. Warto dodać taki komponent edukacyjny, że nasz ZUS...
To nie jest taki, o, ZUS. Nie, nie, słuchajcie, nasz ZUS to jest porządny ZUS, on jest odznaczony, bo w 1987 roku w uznaniu wybitnych zasług ZUS został odznaczony Krzyżem ZUS, Krzyżem Komandorskim z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski. Gdyby ZUS miał pierś, to tu by ten order wisiał, tu by dyndał. Aż chce się zapłacić podwójną składkę. Podwójną. Dobra. To co się zmieniło? Nic. Do 1999 roku mieliśmy w naszym systemie tak zwany repartycyjny. Czyli składki wpłacane przez obecnie pracujące osoby były wykorzystywane do wypłaty bieżących emerytur. Co nie działało. Nie działało. Po reformie mamy system trzech filarów.
Oglądnijcie wszystkie, odsłuchajcie wszystkich, dajcie łapki w górę, gwiazdki, serduszka. Subskrybujcie, zostawcie łapkę w górze, wpiszcie w komentarzu, na co przeznaczylibyście swoją emeryturę, gdybyście ją kiedyś dostali. I ile będziecie jej mieli? Bo myśmy na razie sprawdzali własne wyliczenia. To było kanwą powstania tego odcinka. No ja będę mega bogaty. Ja troszkę mniej. Bo będę mógł codziennie zjeść obiad i dać im zupę. Ale taką bez mięsa. Ja po roku będę mógł sobie przy odkładaniu, przy jakimś zaciskaniu pasa kupić kapcię spiętą. Zupa, kapcia z piętą i Jacek. A ja po prostu u nich będę jadł. A ty kupisz nam rutynę skorbin, żebyśmy sobie mieli co ssać. Ściskamy mocno. Radiowcy bez cenzury. Jacek Tomkowicz. Tomasz Olbratowski.
Pokazano wszystkie 12 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.