Mentionsy Mentionsy
Historia BEZ KITU
Historia BEZ KITU

Anty-kapitalizm i anty-NATO: lewacki terroryzm w Europie. Dr Kacper Rękawek

15.10.2025 ·1 godz 19 min

Na początku lat siedemdziesiątych w Europie pojawiło się zjawisko terroryzmu lokalnego o skrajnie lewicowych korzeniach. W Niemczech Zachodnich w 1970 r. powstała Frakcja Czerwonej Armii nastawiona antykapitalistycznie i antyimperialistycznie. Na początku swojej działalności sympatyzowali z nią przedstawiciele elity społecznej, ale po zamachach bombowych, w których zginęli ludzie poparcie dla niej osłabło. Jej powstanie wiązało się ze zmianami generacyjnym, a także światowymi wydarzeniami takimi jak: dekolonizacja czy wojna w Wietnamie. Nie tylko w Niemczech, lecz także we Włoszech zorganizowali się młodzi ludzie, którzy dążyli do zmiany – jak uważali – zmurszałego europejskiego społeczeństwa. Na Półwyspie Apenińskim w równoległym czasie powstały Czerwone Brygady. Były liczniejszą organizacją niż ich niemiecki odpowiednik. Ukształtowała się ona w środowisku studenckim. Włoski lewacki terroryzm był odpowiedzią na terroryzm skrajnej prawicy, a ponadto odwoływał się do etosu włoskiego ruchu oporu z czasów wojny.Zapraszamy do wysłuchania i obejrzenia rozmowy z dr. Kacprem Rękawkiem, pracownikiem Międzynarodowego Centrum Badań na rzecz Zwalczania Terroryzmu w Hadze.#historiabezkitu Zapraszamy do wsparcia naszej działalności poprzez serwisy: Patronite.pl/historiabezkitu.pl czyBuycoffee.to/historiabezkituZajrzyjcie również na naszą stronę internetową: https://historiabezkitu.pl

Witam w historii Beskidu, cyklu rozmów o historii najnowszej. Dzisiaj ponownie naszym gościem jest pan dr Kacper Rękawek, pracownik Międzynarodowego Centrum do Spraw Zwalczania Terroryzmu w Hadze. Dzień dobry. Dzień dobry. Mieliśmy już okazję z panem kilkukrotnie rozmawiać na temat zjawiska terroryzmu. Rozmawialiśmy o Hamasie, rozmawialiśmy w ogóle generalnie o tym, że zjawisko Irlandzkiej Armii Republikańskiej, że przypomnę tę rozmowę, która mniej więcej rok temu się na naszym kanale ukazały, natomiast tym razem chciałbym z Panem porozmawiać o tym zjawisku, które Dotknęło życie codzienne Europejczyków przede wszystkim w latach 70., a chodzi o te organizacje terrorystyczne, które swoimi korzeniami w doktrynach czy ideologiach Lewacki, bo tak chyba trzeba było to powiedzieć, tkwiły.

Aktywna jest w latach 50. Irlandzka Armia Republikańska, która właściwie tak jak u nas kończy się, czy właściwie w Europie Środkowo-Wschodniej kończy się fenomen tych wyklętych. Oni ruszają na swoją kampanię graniczną w 56. roku, ale to są tak naprawdę wyjątki. Nie ma terroryzmu anarchistów, nie ma terroryzmu skrajnej lewicy. No właśnie. Na zachodzie Europy tego nie ma, bo na zachodzie Europy jest dobrze. Wchodzimy w okres 30 prawie lat, tych złotych lat wzrostu gospodarczego i nieprawdopodobnego podnoszenia się standardów życia. Absolutnie nie dla wszystkich. To też będzie powód, dla którego w latach 60. Te organizacje się pojawią. Ale głód został zwalczony przez wysiężony powojenny. Służba zdrowia poszła do przodu. Bezrobocie w zasadzie też nie dotknęło tych krajów, bo w Niemczech trzeba było ściągać gastarbeiterów do tego, żeby fabryki mogły raportować kolejne lata wzrostu gospodarki.

Czyli to nie jest wilczy kapitalizm, on jest specyficzny i w niektórych miejscach we Włoszech ma wilczy charakter i o nim myślę opowiemy. To też jest jeden z powodów, dla których taka organizacja jak Czerwone Brygady pojawiają się w samych Włoszech. No ale jest dobrze, jest dobrze, więc czemu mieć pretensje, czemu się buntować, przynajmniej tak wygląda. Są wielkie inwestycje w infrastrukturę, podnosi się poziom życia, zdrowotnie, żywieniowo to wszystko wygląda zupełnie inaczej. Zapominamy o wojnie, ale jest pewien problem i to jest właśnie odnośnie pana pytania, panie redaktorze. Nie ma rozliczenia z wojną w dużym stopniu. Niemcy mają, o którym mówił tu zdaje się redaktor Wójcicki, ten Persilschein, że można się wybielić.

czwartego, czasami drugiego, oni dalej są. Oni zajmują pewne stanowiska i dlatego potem jedna z wiodących postaci frakcji Czerwonej Armii w Niemczech, czyli jednej z grup terrorystycznych, o której będziemy dużo rozmawiać, ona mówi, to jest generacja Auschwitz. Niemcami rządzą ludzie, którzy zbudowali Auschwitz. Z nimi nie ma rozmowy. Przypomnijmy, że w latach 60. na początku był ten słynny proces właśnie oprawców z Auschwitz. Dokładnie. I to ten temat wtedy stał się elementem jakiejś debaty publicznej i na pewno tutaj zainspirował tych młodych ludzi. Tak, ale te rozliczenia nie szły dostatecznie daleko. I teraz jest kilka rzeczy. W niektórych miejscach na zachodzie w latach 60. te 30 złotych lat łapie pewną zadyszkę. Chociażby we Włoszech. I też trzeba sobie jasno powiedzieć, jakie to były

Jeżeli chcesz zmiany, i oni to piszą w swoich manifestach, frakcja Czerwonej Brygady, o nich będziemy najwięcej mówić, piszą buduj armię czerwoną, uderz w system. Ulrike Meinhof z frakcji Czerwonej Armii mówi zaatakuj świnie, czyli policję. Czerwone Brygady mówią zaatakuj SIM. SIM to jest imperialistyczne państwo międzynarodowych korporacji. Że to, co widzisz i to, co ci się podoba, ten twój samochód, ogródek, dom, mieszkanie, wakacje we Włoszech, czy gdzieś tam wakacje, nie wiem, nad Adriatykiem, powiedzmy, dla Włochów, to to wszystko jest lipa, to macie mamić, a tak naprawdę jesteś wysyskiwany, jesteś niczym, tak jak byłeś w czasach faszystowskich czy nazistowskich. A inspiracja idzie z zewnątrz.

Proszę bardzo. Wietnam walczy ze światowym imperializmem i wygrywa. My też możemy, tylko musimy tak jakby przekopiować pewne doznania, pewne systemy, sposób prowadzenia działań stamtąd na nasz grunt. I oni używają tej retoryki, że na przykład podpaliliśmy pierwszy taki czyn frakcji Czerwonej Armii w Niemczech. Domu towarowego. Tak, domu towarowego. No to płonie Hanoi, to teraz zapłonie coś w Niemczech. My możemy dzisiaj powiedzieć, że to jest jakiś kosmos, bo to tak brzmi. Ale spójrzmy na to. Od tego czasu Europa się boi takich sytuacji, że jest jakiś ostry konflikt gdzieś daleko, który tak naprawdę zainspiruje naszych radykałów.

do tego, żeby de facto się do tego konfliktu przyłączyć. I dwa przykłady. Jak jest Irak z 2003 roku, są te potężne protesty przeciwko wojnie w Iraku, nie w Polsce, ale na całym Zachodzie, w Wielkiej Brytanii, jest obawa, że to urodzi następną frakcję Czerwonej Armii albo Czerwone Brygady, bo trzeba będzie walczyć jak iracki ruch oporu. Zobaczmy teraz, po 23 roku Hamas atakuje Izrael, Izrael odpowiada tak jak odpowiada, znowu jest obawa. że europejscy radykałowie, zainspirowani tym, co się dzieje w gazie, będą chcieli nam tu urządzić gazę w Europie. Trzeba tak o tym myśleć. To, co robi Meinhof, to, co robią założyciele czerwonych brygad we Włoszech, to jest tak naprawdę próba przeniesienia czegoś na teren Europy w imię walki ze sprzedajnym reformizmem lewicowym tak naprawdę.

gdyż bierze pieniądze z tego systemu. Oprócz tego, że bierze pieniądze od Stasi, to uczestniczy w tym cyrku establishmentowo-medialnym i to powoduje, że w niej rośnie jakaś wina. Ona tylko pisze. Później inni terroryści frakcji Czerwonej Armii mówią, no fajnie napisałaś, ale ty tylko piszesz. to nic nie zmienia. Teraz jest potrzebna akcja. Dlatego ona potem wykonuje swego rodzaju taką coming out. Taki coming out to jest jedno, ale ona jeszcze nadgania. Ona jeszcze musi pokazać, że jest jeszcze bardziej radykalna. Dlatego te pierwsze dokumenty frakcji Czerwonej Armii, których jest stosunkowo mało, pełne są wulgarnego języka, tych świn, tego wszystkiego mordowania, atakowania i tak dalej. I to pisze ona. Tego nie pisze... nie wiem, rozrabiaka Andreas Bader, czy ultrafanatyczna Gudrun Enslin, która jest tak naprawdę numerem dwa w tej organizacji.

No to i nie łapią, przepraszam, powiem kolokwialnie, ironii, tragii ironii tej sytuacji, że tak naprawdę przetwarzają coś sprzed 20 lat. Stąd jedna z książek na temat frakcji Czerwonej Warmii w Niemczech nazywa się, ma tytuł Dzieci Hitlera. Oczywiście oni się na to strasznie obrażali. Jakie dzieci Hitlera? Co my z nimi mamy wspólnego? No, poszliście drogą, która zaprowadziła was w takie ciemne miejsce. Jeszcze o tym, panie radny, opowiemy, zwłaszcza przy nich, ale też przy czerwonych brygadach we Włoszy, gdzie zaczynam w imię... podobno szlachetnych pobudek, a kończy jako zwykły morderca i bandzior tak naprawdę. To trzeba sobie jasno powiedzieć. Ja już pomijam ten język, zostawmy te świnie Ulrike Meinhof i tak dalej, ale tam jest jakiś element, że ja się sprzeciwiam niesprawiedliwości tego świata.

Ale czy rzeczywiście, żeby sprzeciwiać się niesprawiedliwości tego świata, trzeba włożyć bombę do wydawnictwa Springera w Berlinie? Ale powód był już. No ale właśnie, to jest, panie redaktorze, to można sobie wszystko wytłumaczyć. Można wszystko zrozumieć. I teraz, tam jest jeszcze jedna warstwa tego, bo są te zamieszki, ginie jeden z protestujących, zastrzelił go policjant zachodnioniemiecki czy berliński, który okazuje się potem był agentem Stasi. Ale znowu wyszło to po wielu, wielu latach. Wyszło po wielu latach, ale to tworzy tę legendę, że tam Stasi też miało jakąś rękę, żeby destabilizować, wiedziało wszystko dwa, trzy kroki do przodu. Nie. To też o tym za chwilkę porozmawiamy. W każdym razie formacyjne doświadczenia są takie. Z jednej strony jest ta kontrkultura, jest ten Berlin, który jest liberalny, malowane ptaki i tak dalej. Z trzeciej strony jest jeszcze coś ciekawego, panie redaktorze, że to będzie później animować drugą generację frakcji Czerwonej Armii.

Jest jeszcze jeden ten element i to jest, ja bym chciał, żeby to wybrzmiało, bo to pokazuje, w czym my tak naprawdę się mierzymy. Paliwem rekrutów dla drugiej generacji frakcji Czerwonej Armii jest coś, co się nazywa socjalistyczny kolektyw pacjentów. Czyli tak naprawdę grupa ludzi, ja teraz uproszczę i przepraszam, jeśli jakiś psychiatra to ogląda, którzy są zamknięci w instytucji odosobnienia, prowadzonej przez swego rodzaju stowarzyszenie, które mówi, że wasze problemy psychiczne wynikają z opresji kapitalistycznej. I jak tylko usuniemy opresję kapitalistyczną, to wy będziecie wyleczeni. Mówimy o instytucji niepublicznej, bo właśnie to jest to.

Część ludzi z frakcji Czerwonej Armii, jako swoje wyroki za takie małe przestępstwa, cudzysłów ten pożar nieszczęsny, dostają, to też pokazuje, że to wcale nie był taki podnazistowski reżim, jeśli ktoś taki mógł dostać, za przeproszeniem, taką fuchę. Opiekują się na przykład dziećmi bezdomnymi albo sierotami w takich ad hoc tworzonych domach opieki społecznej. Oni jako studenci, osoby z jakimś wykształceniem, osoby, które chcą odpracować dla społeczeństwa, dostają na przykład licencję na prowadzenie takich miejsc. Jednym z takich miejsc jest ten socjalistyczny kolektyw pacjentów do pewnego stopnia i tam to jest grupa, która później zasili coś, co będziemy nazywali drugą generacją frakcji Czerwonej Armii, czyli ludzie, którzy mają się wyzwolić poprzez podjęcie przemocy politycznej przeciwko...

kapitalizmu. Ambasada niemiecka w Szwecji próbujemy wymusić zwolnienie w połowie lat 70. generacji pierwszej liderów, którzy od mniej więcej 72. roku siedzą w więzieniu. To jest w ogóle, panie redaktorze, fantastyczna sprawa, bo RAF, czy Frakcja Czerwonej Armii, Rotarme Fraktion, odpowiada za śmierć 34 osób. My rozmawialiśmy o IRA w tym programie, panie redaktorze, tam 1700 czy coś koło 2000. To w ogóle tego typu porównania straszliwie na ich niekorzyść wypadają. Natomiast oni dalej odcisnęli tak niesamowite piętno na historii Niemiec i przez kilkadziesiąt dni jesienią 1977 roku wydawało, że Niemcy kontrolują tak naprawdę.

To jest tego typu skala, to jest grupa, tak naprawdę gang kilkunastu osób, ale otoczonych wianuszkiem wsparcia. Tam z kilkaset osób ich wspierało, prawda? Nawet więcej. Do tego jest trzecia grupa, trzeci krąg. Tych, którzy otworzą drzwi, dadzą pieniądze, nie wiem, tą ulotkę gdzieś puszczą dalej i ta grupa jest dużo szeroka. Stąd jest ta teoria o trzech kręgach terroryzmu. Ten pierwszy jest prawie niezaangażowany, drugi już trochę, a potem jest to jądro. I teraz frakcja Czerwonej Armii, żeby istnieć i wszystkie te organizacje, o których będziemy mówić, bo w ogóle mówi się o nich jako o tak zwanych walczących organizacjach komunistycznych. Żeby te organizacje mogły istnieć, muszą mieć trzy rzeczy. Pierwsza rzecz jest taka. Ideologicznie muszą być spójne.

Ktoś może powiedzieć, gang, 15-20 osób, to nie trudno zadbać o spójność. To nie do końca. Jeżeli twoim liderem de facto jest Andreas Bader, który jest, bym powiedział, takiego swego rodzaju po angielsku, to się nazywa taki szkolny bully. kto ciśnie kogoś, jak znajdzie kogoś słabego, kto chce wycisnąć jak cytrynę. On nie był intelektualistą, ale on się wyzywał na Ulrike Meinhof. I to fantastycznie jest pokazane w tym filmie, gdzie ona jest tak naprawdę tłamszona przez ten duet, ten tandem Badr-Enslin. I to zachowanie tej jedności... ideologiczne jest ciężkie. To jest pierwsza rzecz. Druga rzecz, którą trzeba mieć, trzeba mieć właśnie tę grupę ludzi, którzy mogą do organizacji wstąpić. I do końca lat 70. frakcja Czerwonej Armii tych ludzi ma. To trzeba sobie jasno powiedzieć. Między innymi z tego socjalistycznego kolektywu pacjentów.

I trzecia rzecz, trzeba mieć coś, co się nazywa aktywnym frontem więziennym. Czyli jeżeli siedzisz w więzieniu, to nie sypiesz, dalej prowadzisz walkę, w jakiś sposób wysyłasz, nie wiem, rozkazy, inspiracje itd., itd. i więźniowie RAF-u do 1977 roku to ewidentnie robią. Ta historia tej organizacji, tej przemocy na początku lat 70. jest fascynująca, ale jest krótka. Bo właściwie zaczyna się od tego, że frakcja Czerwonej Armii wiosną 70. roku odbija z więzienia Badera, czy nie z więzienia, z biblioteki. Siedzimy w bibliotece, on był w bibliotece. Miał prowadzić badania, a Ulrike Meinhof miała z nim przeprowadzić wywiad. Dlaczego on jest w ogóle w więzieniu? On wyszedł po tej próbie podpalenia domu towarowego, no i pracował z młodzieżą, ale cały czas się interesował bronią i dostał cynk od agenta niemieckich służb, zaznaczam, zachodnioniemieckich, nie żadnego Stasi,

który powiedział, że słuchaj, broń jest tutaj stara, z drugiej wojny zakopana na cmentarzu, to ją odkopiemy, będziecie mieć. Oni tam jadą, odkopują ją, nic nie znajdują i policja na nich czeka. Badr wtedy trafia do więzienia. Meinhof i jej koleżanki, praktycznie same kobiety, odbijają go z tej biblioteki tak naprawdę i uciekają z nim, schodzą do podziemia. I tu się zaczyna historia, która tak naprawdę dla nich nawet nie trwa dwóch lat. dla tej pierwszej grupy frakcji Czerwonej Armii, ale pamiętajmy, panie redaktorze, ona pływa w tym szerszym środowisku kontrkultury, malowanych ptaków, ludzi z tych najbardziej radykalnych studentów. To są setki osób, o ile nie tysiące. Ale także adwokatów, bo adwokaci tychże terrorystów byli też terrorystami. Tak, na początku swojej działalności frakcja Czerwonej Armii może liczyć na sympatię ludzi z elity społecznej, którzy mówią, że okej,

Oni tak naprawdę chcą dobrze. Jeszcze nic strasznego nie zrobili. Odbili kogoś z więzienia, z biblioteki. Wielkie halo. Dom towarowy spali. Dom towarowy spali. Nikt by nie zginął, nikogo by nie było. Ale ta sytuacja się pogarsza z każdym kolejnym czynem. Bo jak się włoży bombę do Axela Springera, jak się atakuje amerykańskie bazy, bo bardzo szybko frakcja Czerwonej Armii mówi, że ten imperializm jest podtrzymywany amerykańską obecnością na terenie Niemiec Zachodnich. Część Niemców mówi, no faktycznie. No bo my jesteśmy taką trochę kolonią. I do dzisiaj wielu by tak powiedziało. I redaktor Puciński też o tym opowiadał, że ten antyamerykanizm w społeczeństwie jednak jest. To trzeba sobie jasno powiedzieć. Ale kiedy zaczynają się pojawiać ofiary? Kiedy zaczynają się robić... No właśnie, ofiary pojawiają się, bo są bomby.

Frakcja Czerwonej Armii buduje bomby przy użyciu rzeźbiarza, któremu najpierw mówi, że to jest do jakiejś instalacji filmowej, a później okazuje się, że to wcale nie jest do instalacji filmowej, to grono poparcia się zmniejsza. No ale teraz najlepsze i o tym musimy powiedzieć od początku. To nie jest tak, że jesteś studentem, który pali domy towarowe, a potem nagle jesteś tym miejskim powstańcem tak w sekundę. Ktoś cię musi przeszkolić. I tu jest wątek, który myślę dla polskiej publiczności będzie ważny, wątek Sztazji. Bo w 1970 roku do Jordanii, wtedy jeszcze, gdzie palestyńskie bojówki mocno się panoszą, tuż przed tym pojawiają się tam członkowie frakcji Czerwonej Armii, tam są szkoleni w palestyńskich obozach.

Jest na szczycie, ale szybko z niego spada i tak naprawdę już się nigdy nie podniesie. I to jest fantastycznie w tym właśnie filmie Kompleks Bader-Meinhof pokazane. Ale faktem jest, że gdy okazało się, że nie można odbyć więźniów, a dochodzi do samobójstwa chociażby Ulrika Meinhof, no bo ona psychicznie nie wytrzyma. Tak, ona to samobójstwo popełnia wcześniej. Ona jest rzeczywiście odizolowana od tej grupy. Też trochę na własne życzenie. W tym więzieniu Stammheim kierowani są do niego wszyscy kolejni tak naprawdę więźniowie z frakcji Czerwonej Armii, więc tam się wychowuje druga generacja, z tych pacjentów tego kolektywu, oni są tam przygotowywani, Ulrike Meinhof umiera wcześniej, no jest ta desperacja, no musimy coś zrobić. I tu jest kolejny wątek. Druga generacja RAF-u jest albo na wolności, albo krótko była w więzieniu, bo nie ma ich za co tak naprawdę zaresztować.

Oni dostają się w orbitę wpływów palestyńczyków jeszcze mocniej niż ta pierwsza. Ludowy Front Wyzwolenia Palestyny, który krąży gdzieś tam, jest przez jakiś czas w Iraku. Czyli organizacja, panie redaktorze, oni też by może warto było zrobić odcinek, która wynalazła międzynarodowy terroryzm. To oni zaczęli porywać te samoloty pod koniec lat 60. I teraz RAF siedzi przed nimi. I mówi, pomóżcie. A Wadi Haddad, który jest tak naprawdę tym wojskowym szefem Ludowego Frontu Wyzwolenia Palestyny, mówi, no mamy dla was takie opcje. Jedna z opcji to jest porwanie samolotu z zakładnikami, co ma wymusić na rządzie niemieckim ustępstwa, a z drugiej strony komando frakcji Czerwonej Armii na terenie Niemiec porywa szefa Związku Pracodawców, czyli... Hansa Martina Schleyera. Wspomnę o wcześniejszych rzeczach.

Chyba rzeczach, które były reakcją chociażby właśnie na to, że z jednej strony Holger Mainz, jeden z tych czterech najważniejszych, zagłodził się w ramach głodówki na śmierć. Mamy ulicę Mainhoff i tam następują takie już nie tyle uderzenia na zasadzie porywam kogoś, żeby mieć zakładnika, ale jest, że tak powiem, w zemście. Porywam kogoś w zemście. Prokuratora, sędziego... Ale porywam też przedsiębiorców przemysłowców, bo ja chcę uderzyć w kapitalizm od tej strony, pokazać jego fasadowość, osłabić go. Po to jest Szlajer jako też ważna osoba, szef Związku Pracodawców. Ale wcześniej prezesa Dresdner Banku też usiądło, czyli Urgena Ponto. Dokładnie, więc jest ten szereg takich, bym powiedział, frakcje Czerwonej Armii to nie są wielkie zamachy bombowe, to nie są te wielkie masakry,

Po takich ruchach ze strony państwa niemieckiego... tak niesamowicie niespotykanych, że to tworzyło już taką otoczkę wokół tego, że już są specjalne rzeczy robione po to, żeby ten gang tak naprawdę opanować, chociaż to nie była organizacja, która była najaktywniejsza, bo tam były inne. Ruch 2 czerwca, komórki rewolucyjne, które może nie tyle mordowały, ale dokonywały, tak bym powiedział, aktów takiego wandalizmu, czy też przemocy innego typu, które były dużo aktywniejsze i liczniejsze od frakcji Czerwonej Armii, ale już tyle robimy, żeby tę jedną grupę tak naprawdę, przepraszam, wdeptać w ziemię, że tam na pewno coś jest, coś na pewno się wydarzyło. Faktem jest, że państwo niemieckie dokonało gigantycznego wysiłku w zidentyfikowaniu zagrożenia, bo z tego co kojarzę, poza tym, że zakupiono super komputer, to wprowadzono tam dane.

Jak to? Poza tym Im bardziej frakcja Czerwonej Armii nabierała charakteru antyamerykańskiego, czyli anty tego opiekuna i antyizraelskiego, czy antyżydowskiego, tym bardziej to było dla Niemców przerażające. To było straszne. I tu jeszcze jedna drobna rzecz, bo tak może nasi niektórzy... Słuchacze mogą tego nie kojarzyć. Te lata 70., kiedy państwo niemieckie złamało pierwszą i drugą generację rafu, to są lata rządzone przez socjaldemokratów. Dokładnie. I to jest chyba najlepszy komentarz do tego. Czyli lewica reformistyczna może rządzić w Niemczech, może pomagać robić dobre rzeczy. I nie trzeba, to był najlepszy komentarz do frakcji Czerwonej Armii, i nie trzeba uciekać się do tego typu rozwiązań.

Nie, absolutnie nie. Była też, oczywiście wcześniej była lewica pozaparlamentarna, która zachowywała się tak, jak się zachowywała, ale Niemcy... Później lat 70. to są inne Niemcy. Później znowu też jest ciekawie, bo jest 15 lat rządów chrześcijańskich demokratów Kola i tu można by było powiedzieć, że to jest kontynuacja, oczywiście naginam to, pewnych rzeczy po 1945 roku, tymczasem frakcji Czerwonej Armii już de facto wtedy nie ma. Ona dalej jest, ona dalej prowadzi pewne zamachy. Ale to już jest zupełnie inna rzecz niż w latach 70. Właściwie duża część tej generacji drugiej, jeszcze mającej styczność z Bader, Meinhof czy z Ensslin, część tych terrorystów się cofa i tu jest znowu ciekawy wątek Stasi. Ośmioro z nich zdaje się de facto wjeżdża do Niemiec Wschodnich.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.