Historia kieleckich ulic. Krakowska Rogatka
Historia miejskich rogatek w Kielcach sięga końca XVI wieku. Do dziś nie zachowała się żadna z nich, ale nazwa Krakowska Rogatka nadal wskazuje konkretne miejsce na planie miasta. Przywilej pobierania opłat za wjazd do miasta nadał biskup krakowski Jerzy Radziwiłł. Zebrane w ten sposób pieniądze były przeznaczane na utrzymanie ulic, placów i dróg miejskich, na przykład na układanie bruku. Rogatki były niewielkimi, murowanymi budynkami, w których urzędowali strażnicy pobierający tzw. opłaty kopytkowe za wjazd do miasta. Rogatki, których najważniejszym elementem był szlaban, zapewniały istotne źródło dochodów miejskich. Z artykułu Dariusza Piotrowicza „Rogatki miejskie w Kielcach”, który został opublikowany w 2016 roku w wydanych przez Muzeum Historii Kielc „Studiach Muzealno-Historycznych” czytamy, że pod koniec XVI wieku w Kielcach były trzy rogatki, a w 1832 roku siedem „celbud, czyli domów rogatkowych”. Opłaty za wjazd do Kielc pobierano jeszcze w okresie międzywojennym, a rogatki istniały do początku XX wieku. 1 kwietnia 1931 roku weszła w życie ustawa o Państwowym Funduszu Drogowym, która ostatecznie zniosła opłaty za wjazd do miasta. Jedną z kilku powstałych w początkach XIX wieku kieleckich rogatek była rogatka krakowska „Przy trakcie Krakowskim”. Obecnie nazwą Rogatki Krakowskiej określa się teren pomiędzy zbiegiem ulic Jana Pawła II, Ogrodowej, Seminaryjskiej i Wojska Polskiego, a budynkiem Wojewódzkiego Domu Kultury przy ulicy Ściegiennego. - Ciekawostką jest fakt, że Krakowska Rogatka to jedyne tego typu miejsce w Kielcach, którego nazwa zachowała się do dzisiaj i wskazuje na konkretne miejsce w mieście – mówi Krzysztof Myśliński, Świętokrzyski Wojewódzki Konserwator Zabytków. I podkreśla, że to niesłychanie ciekawe miejsce na mapie Kielc. - Rogatka krakowska znajdowała się w miejscu, w którym obecnie ulica Jana Pawła II zakręca w stronę ulicy Krakowskiej, w stronę pływalni miejskiej, za sadem dawnego dworku Karscha. Wówczas było to przedmieście Kielc, w którym rozchodziły się dwa ważne szlaki komunikacyjne: w stronę Krakowa, choć najstarszy wyjazd z Kielc w tym kierunku wiódł ulicą Chęcińską, a także na Pińczów i Busko-Zdrój, czyli ważny trakt na południe, w stronę Wisły. Było to więc bardzo ruchliwe miejsce - dodaje Krzysztof Myśliński. Tuż obok krakowskiej rogatki znajdowała się tzw. Psiarnia - folwark biskupi, który pod koniec XVIII wieku został upaństwowiony wraz z innymi dobrami należącymi do biskupów krakowskich. Wyjątkiem był narożnik, w którym stał pochodzący z pierwszej połowy XIX wieku dworek. Zaprojektował go kielecki architekt Aleksander Dunin Borkowski, który po utracie miana budowniczego powiatu kieleckiego został zmuszony do sprzedania swojej posiadłości. Dworek kupił przemysłowiec Ludwik Stumpf, który obok wybudował browar. Pod koniec XIX wieku właścicielami dworku stała się natomiast rodzina Karschów. Stąd też wzięła się nie tylko nazwa funkcjonującego do lat 20-tych XX wieku browaru, ale także niewielkiego wzgórza przy skrzyżowaniu ulic Jana Pawła II i Ogrodowej. Na początku minionego stulecia, a więc po zlikwidowaniu krakowskiej rogatki, ta część Kielc znacząco się zmieniła. 12 czerwca 1933 roku poświęcono kamień węgielny i podpisano akt erekcyjny pod budowę Domu Wychowania Fizycznego i Przysposobienia Wojskowego im. Marszałka Józefa Piłsudskiego. W wydarzeniu uczestniczył prezydent RP Ignacy Mościcki. Gmach został uroczyście otwarty 18 listopada 1935 roku. Od 1990 roku mieści się w nim Wojewódzki Dom Kultury im. Józefa Piłsudskiego w Kielcach. Wcześniej, w latach 1939-1945, w budynku był Niemiecki Dom Żołnierza, z którego korzystał Wehrmacht. Po drugiej wojnie światowej utworzono w nim natomiast Dom Kultury Robotniczej, a od 1949 roku Wojewódzki Dom Kultury Związków Zawodowych. - W latach 50-tych ubiegłego stulecia przy ulicy Krakowskiej zbudowano budynek należący obecnie do Uniwersytetu Jana Kochanowskiego, a mniej więcej dekadę później otwarto pierwszą krytą pływalnię w Kielcach. Przy krakowskiej rogatce powstały także bloki mieszkalne – dodaje Krzysztof Myśliński.
Słowem, to miejsce było ruchliwe i ważne. Cały ten obszar między dzisiejszą ulicą Ogrodową, a ulicą właśnie Jana Pawła i dalej Ściegiennego, to był folwar, tak zwany rządowy folwar Psiarnia z Górą Kadzielnią, jednym z głównych ośrodków przemysłu kieleckiego, takiego mineralnego i wapienniczego. Więc to miejsce było ważne. Spory ruch. Tam był folwark Psiarnia, on był własnością biskupią, później stał się własnością rządową. Wyjątkiem był ten narożniczek, gdzie dzisiaj stoi dwór Karsza. Narożnik zabudowany w połowie XIX wieku przez najpierw Dworek Borkowskich, później kupiony przez Ludwika Sztumpfa, który wzniósł tam nowoczesny browar, przejęty później przez Karszów i stąd została nazwa. Ale Krakowska Rogatka, cały ten obszar był bardzo ważny także ze względu na to, że po pierwsze leżał tuż za Wzgórzem Zamkowym z całą ważną zabudową ulicy Jana Pawła od katedry do końca parku, do Rogatki Krakowskiej.
To był właśnie koniec miasta. Dopiero w latach 30-tych też przy krakowskiej Rogatce zniesiono ten wspaniały dom wychowania fizycznego i przysposobienia wojskowego i cały kompleks taki sportowo-rekreacyjny, który się ciągnie i ciągnie aż po górę Pierścienicy, gdzie od dawna mieliśmy skocznię. Elementem zabudowy Krakowskiej Rogatki był także dwór Borkowskich, czyli dwór Karsza i ten browar Karsza, właściwie browar Ludwika Sztumpfa. Bo to wszystko jest tak, że obszar Krakowskiej Rogatki, za tym magazynem skarpa opada do ulicy, jest takie wypłaszczenie. Tam stał do lat 60. XX wieku taki drewniany pawilon, w którym Sztumpfa, później Karszowie, sprzedawali piwo. A później jest taki cofnięty troszeczkę od ulicy pałacyk, do którego borkowscy, ci którzy wystawili dwór Karsza, potem się po sprzedaży tej posesji przenieśli. I jeszcze dalej jest jedyny stary budynek, który trzeba wiązać z Krakowską Rogatką, czyli tak zwana psiarnia.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.