Historia kieleckich ulic. Głowackiego i Mickiewicza
Kiedyś była to jedna ulica – Wozniesieńska, czyli Wniebowstąpienia Pańskiego. Przebiegała obok placu Bazarowego, dzisiejszego placu Wolności. Obecnie to dwie ulice: Głowackiego i Mickiewicza.Ulica Wozniesieńska została wytyczona w ramach XIX-wiecznej rozbudowy Kielc, w czasie powstawania tzw. Nowego Miasta, które miało wówczas opinię „lepszej” dzielnicy. Przebiegała od cerkwi prawosławnej p.w. Wniebowstąpienia Pańskiego (wzniesiona w latach 1867-1870, wyburzona w 1933 roku), wzdłuż placu Bazarowego aż do ulicy Szerokiej (obecnie Żeromskiego). Przy odcinku znajdującym się bliżej śródmieścia Kielc, po południowej stronie placu, pomiędzy „Popówką” na rogu ulicy Wesołej a kamienicą narożną przy placu, były ogrody. W tej części miasta zabudowa, wielorodzinne domy mieszkalne dla urzędników państwowych, pojawiła się dopiero w okresie międzywojennym. Po drugiej stronie – między dawną Izbą Skarbową, a kamienicą przy placu Bazarowym – dość gęsta zabudowa pojawiła się jeszcze przed I wojną światową.Za placem Bazarowym i narożnymi kamienicami wschodni odcinek ulicy Wozniesieńskiej miał charakter wewnętrznej uliczki koszarowej, która aż do lat dwudziestych XX wieku była odgrodzona szlabanem.Ulica Wozniesieńska zmieniła nazwę na Adama Mickiewicza w czasie I wojny światowej, po opuszczeniu Kielc przez Rosjan. Natomiast wschodni fragment ulicy Wozniesieńskiej otrzymał imię Bartosza Głowackiego dopiero w latach trzydziestych minionego stulecia.
Głowackiego była osią, jest osią tego co nazywamy dzielnicą gubernialną czy nowym miastem, czyli tego co jest rozplanowane wokół dzisiejszego placu wolności dawnych bazarów. Ta ulica zaczynała się przy rządowej cerkwi, która stała na skwerze Żeromskiego. Dokładnie na jej osi na wschód wyprowadzono pod górkę trochę taką ulicę, która nazywa się Nazywała się ulicą Wniebowstąpienia od wezwania cerkwi. Po odzyskaniu niepodległości nazywała się przez pewien czas Mickiewicza i cała nazywała się Mickiewicza, aż do dzisiejszej ulicy Żeromskiego. A dlaczego mówię, że to jest jedna ulica? Bo ona została zaprojektowana jako ulica, Która z jednej strony, idąc od Wesołej, od Skweru Żeromskiego, miała po lewej ręce plac, czyli bazary. Ten plac, zresztą zaprojektowany był nie tylko handlowo, jakby nazwa wskazywała, to był także plac ćwiczeń wojskowych, parad wojskowych rosyjskiego garnizonu, a całą tę dzielnicę, ulice, bazary wytyczono mniej więcej w 1870 roku.
I to rzeczywiście miało być nowe miasto z wygodną, nawet jak nowe czasy luksusową zabudową dla tych urzędników gubernialnych, dla wyższych oficerów garnizonu rosyjskiego, dla powstających wtedy polskiej kieleckiej burżuazji. Ona nie była liczna, ale ci przedsiębiorcy, oni się pojawiali i część z nich mieszkała właśnie w domach przy ulicy Mickiewicza, Głowackiego, wokół placu, przy Słowackiego, przy Śniadeckich, bo to była naprawdę zielica na nowy czas luksusowa. A dlaczego mówiłem, że jedna ulica? No bo po lewej stronie, jak się idzie od dołu, otwierał się plac, ale potem po prawej zaś miała iść normalna zabudowa. Bo plac Wolności dzisiejszy nie miał być pierwotnie taki duży. Miał właśnie zamykać się kamienicami stojącymi na przedłużeniu dzisiejszej ulicy Mickiewicza i wpadającymi w dzisiejszą ulicę Głowackiego od wschodu, czyli od prawej.
Ale okazało się dość szybko, że to będzie za małe. Przestrzeń jest zbyt ciasna do tych wszystkich funkcji, które były tam planowane i cofnięto o cały jeden kwartał zabudowy, stąd jak się dzisiaj spojrzy właśnie z ulicy Mickiewicza na lewo i na prawo, to ona nie leży pośrodku placu. Nazwa Mickiewicza przetrwała do roku mniej więcej dwudziestego któregoś, po czym na tej wschodniej, wyższej części ulicy nadana imię Głowackiego też nie przez przypadek. Bo o ile ta część dolna, ona się zaczęła zabudowywać już w latach 70., 80., w wieku XIX, choć ostatnie domy powstały przy niej dopiero po II wojnie światowej. Mówię tutaj o dzisiejszej prokuraturze, budynku prokuratury, To jest z roku mniej więcej 1950. I w ogóle mieścił nie tyle prokuraturę, co komisję planowania taką wojewódzką, czy oddział w Centralnej Komisji Planowania.
A żeby jeszcze uzupełnić to w tym rodzeństwie koszar, mamy jeszcze jedne też tego projektanta i też tak wyglądające, czyli koszary przy ulicy Prostej, bo jeśli można uznać ulicę Mickiewicza, Głowackiego za najgłówniejszą ulicę tej nowej dzielnicy, to przy ulicy Prostej, tam gdzie jest dzisiaj centrum położnictwa, to właśnie był koniec tej dzielnicy. Tam aż kończyła i ona miała być głównie w części przyplacowej właśnie przy ulicy Mickiewicza dzisiejszej. Miała być taką reprezentacyjną, wygodną, luksusową dzielnicą. Zresztą była taką przez długi czas. A tamta część właśnie w stronę prostej to miała być, seminaryjskiej prostej, to miały być po prostu wielkie koszary wojskowe. Tam tych koszar było zresztą więcej. Dzisiaj zachowały się tylko te, o których mówię, ale tych budynków koszarowych, nie zawsze takich wystawnych murowanych było więcej. W gruncie rzeczy można powiedzieć, że historia ulicy Głowackiego to jest historia kieleckiej wojskowości w czasach zaborów przed niepodległością rosyjskiej wojskowości, później wojska polskiego, bo to była taka dzielnica zamknięta, znaczy taki kwartał właściwie zamknięty.
Nie w sensie, że ogrodzony, wygrodzony, ale nawet przez długi czas ulica Głowackiego była w ogóle nieprzychodnia. Wydaje mi się, że nie bardzo było tam dokąd iść, bo ona się kończyła na Żeromskiego. Ten piękny plac dzisiaj zabudowany rektoratem czy dawnym komitetem wojewódzkim PZPR był pusty, tam były już pola. Więc właściwie o Głowackiego to z grubsza tyle. Dzisiaj to schludna ulica, trochę deptak, trochę miejsce wypoczynku. Może ciekawsza jest historia dzisiejszej ulicy Mickiewicza. Jej narożniki zostały zabudowane bardzo wcześnie, tuż po 1870 roku. I od strony ulicy Wesołej, tam gdzie stała cerkiew, tam gdzie dziś jest ten odbudowany i nadbudowany obiekt Dawna Popówka, czyli właśnie siedziba plebanii i mieszkanie księdza prawosławnego związana z cerkwią,
To po drugiej stronie, ten budynek się zachował niestety po II wojnie światowej, usunięto z niego większość dekoracji, elewacji. Duża kamienica na rogu Mickiewicza i Wesołej. Oczywiście wszystko projekt Kowalskiego, no bo w drugiej połowie XIX wieku to niewiele wystawnych budynków czy publicznych w Kielcach powstało. Dzieci przychodzą na różnego rodzaju warsztaty. Pierwszym domem chyba jaki tam powstał już w ciągu to jest dom pod numerem czwartym, gdzie mieściła się i chyba mieści się nadal przychodnia lekarska.
Pierwszym co zrobiono, postawiono rozebrany kilka lat temu taki drewniany dom na rogu ulicy Prostej i Żeromskiego. Ale dość szybko właśnie przy ulicy Mickiewicza powstał pierwszy dom urzędniczy i drugi dom urzędniczy. I to są takie dwie kamienice, jedna bardzo zadbana, druga trochę zaniedbana, należące do Skarbu Państwa, do państwa. Tam mieszkał wojewoda kielecki, tam mieszkali ci najwyżsi urzędnicy różnego rodzaju służb, urzędów, które się w Kielcach mieściły. Miał powstać jeszcze trzeci dom urzędniczy, ale już tego nie doczekano. W okresie międzywojennym dopiero, jak wspominałem, tuż po wyzwoleniu II wojny światowej powstała nowoczesna kamienica zaprojektowana przez Halinę Skimniewską, Centralnej Komisji Planowania. To jest właśnie budynek, bardzo pięknie ostatnio odremontowany, niszczący prokuraturę.
A w czasie II wojny światowej, Kielce w ogóle w czasie II wojny światowej, jeśli chodzi o przestrzeń, o budynki, nie poniosły wielkich strat. Było kilka bombardowań we wrześniu 1939, ale one dotknęły raczej rejon ulicy Paderewskiego dzisiejszej. W czasie wyzwolenia Kielce w styczniu 1945 też były pewne straty, ale to nie były jakieś wielkie zniszczenia. Tyle, że właśnie przy ulicy Mickiewicza, po tej stronie północnej, czyli naprzeciwko Popówki, w domu, który ma chyba dzisiaj numer 10, taka dziś niepozornie wyglądająca, oryginalnie postawiona z wystawną dekoracją kamienica, mieścił się szpital taki wojenny. Tam trafiła bomba. No a dzisiaj, od kilku czy kilkunastu lat, moda na tzw. unerwy, czy wunerwy, bo to właściwie słowo jest niderlandzkie, czyli na takie strefy ograniczonego ruchu.
Tak miała ulica Mickiewicza wyglądać. Zmieniono nawierzchnię, wprowadzono klombiki, wprowadzono ławeczki. No i chyba to nie jest dziś ulica, która specjalnie skłaniałaby do tego, choć bardzo urodziła, z pięknym widokiem na Skwer Żeromskiego, na stojący na miejscu dawnej cerkwi pomnik. Ale trzeba powiedzieć, jest trudna ulica, czyli w jakimś sensie wróciła do tej swojej pierwotnej formy, pierwotnej funkcji takiej ulicy, która przynajmniej chwilami bywała elegancka.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Ulica Wozniesieńska została wytyczona w ramach XIX-wiecznej rozbudowy Kielc, w czasie powstawania tzw. Nowego Miasta, które miało wówczas opinię „lepszej” dzielnicy. Przebiegała od cerkwi prawosławnej p.w. Wniebowstąpienia Pańskiego (wzniesiona w latach 1867-1870, wyburzona w 1933 roku), wzdłuż placu Bazarowego aż do ulicy Szerokiej (obecnie Żeromskiego). Przy odcinku znajdującym się bliżej śródmieścia Kielc, po południowej stronie placu, pomiędzy „Popówką” na rogu ulicy Wesołej a kamienicą narożną przy placu, były ogrody. W tej części miasta zabudowa, wielorodzinne domy mieszkalne dla urzędników państwowych, pojawiła się dopiero w okresie międzywojennym. Po drugiej stronie – między dawną Izbą Skarbową, a kamienicą przy placu Bazarowym – dość gęsta zabudowa pojawiła się jeszcze przed I wojną światową.
Za placem Bazarowym i narożnymi kamienicami wschodni odcinek ulicy Wozniesieńskiej miał charakter wewnętrznej uliczki koszarowej, która aż do lat dwudziestych XX wieku była odgrodzona szlabanem.
Ulica Wozniesieńska zmieniła nazwę na Adama Mickiewicza w czasie I wojny światowej, po opuszczeniu Kielc przez Rosjan. Natomiast wschodni fragment ulicy Wozniesieńskiej otrzymał imię Bartosza Głowackiego dopiero w latach trzydziestych minionego stulecia.