Gumą Po Jajach #8: Finał, mecze na stadionach i Q&A
Grzesiek i Kojot przepowiadają zdobywcę Pucharu Stanley'a i kłócą się o ideę meczy hokejowych na stadionach. Mierzą się też, między innymi, z pytaniami niewygodnymi dla Kojota, o ulubione ekipy PHL. Wyjaśniają także co ma wspólnego Hamilton z jednym z najbarwniejszych miast Polski.
Powiem Ci tak, ja na przykład oglądam od bardzo dawna MotoGP. Jeszcze zacząłem za czasów Valentino Rossiego. Dla mnie jest to bardziej sport niż taki, no chyba żużem, mimo że to ciągle są motocykle. Dlaczego? Bo ci panowie, którzy zapierdzielają tymi motocyklami po 300 na godzinę, żeby móc w ogóle zapierdzielać te 300 na godzinę, to muszą też sporo czasu spędzić na przykład na siłowni albo na bieżni, żeby mieć kondychę, bo to wcale nie jest takie proste. No to prawda, ale z drugiej strony jak się zastanowisz, stary, to prawda jest taka, że cały wynik robi za nich maszyna, bo przecież, żeby nie było, to Formule 1 nie znam się wcale, ale jeśli dobrze wiem, to jeśli posadzić, nie wiem, jakiegoś tam Louisa Hamiltona czy coś na maszynie, która miała ostatnie miejsce w jego najlepszym sezonie,
Bajem, kimkolwiek jesteś autorze tego pytania. Żebyś kurwa na klocki Lego nadepnął gołą nogą. Nie mam pojęcia. Znaczy generalnie tak. Z jednej strony serce oczywiście podpowiada, że Coyoty muszą zostać i warto oddać jeden sezon jakby blamażu dla całej ligi, uniwersum hokejowego. I powiem Ci, że pytanie nie jest takie proste. Koniec końców pewnie bym się zgodził, ale... Puchar zdobywany przez Pittsburgh Penguins to jest mniej więcej troszkę jak
Jest taki stary prank hokejowy, gdzie dosypuje się proszku do pieczenia do ochraniacza na jaja. Czułbym się tak cały rok. Pittsburgh Penguins zdobyli teraz Puchar Stanleya, bo to, że kiedyś zdobyli dlatego, że tankowali, czyli grali na ostatnim miejsce w czasach, kiedy zdobywca ostatniego miejsca na pewno miał pierwszy wybór w drafcie, I w ten sposób wdupiali wszystko, jak się dało po to, żeby potem zdobyć Sidneya Crosbiego i pouczać wszystkie inne drużyny, jak trzeba wygrywać. Pomijając Sidneya Crosbiego, którego ledwo można było faulować, prawda? Jakby zmuchnięcie na niego w niecą stronę, którą jemu się to podobało, to już były dwie minuty. Od tamtej pory zaczęła się właśnie era i dziś mamy właśnie dwie minuty za krzywe spojrzenie na Magdywila.
Natomiast to by bolało. Przyznam się szczerze, że to by naprawdę bolało. No, ale zgodziłbyś się czy byś się nie zgodził? Nawet jak by bolało. Ja muszę to przemyśleć. Ja dam odpowiedź w następnym odcinku, bo przyznam się szczerze, że spędzało mi to sen z powiek, zastanawiałem się jaka będzie najlepsza odpowiedź. Okej, a może tak, okej, zgodzę się na to, że Kojoty relokują, Pittsburgh Penguins dostają Puchar Stanleya, ale zaraz potem Pittsburgh Penguins relokują. Do Arizony. Tylko jeśli ktoś by to nazwał Arizona Penguins. Jeśli ktoś by to nazwał Arizona Penguins. Przysięgam. Przysięgam. Pojadę do Arizony tylko po to, żeby kogoś spoliczkować. Tylko po to. Hamilton Penguins.
Hamilton Penguins. Właśnie, padło pytanie swoją drogą, nie? A propos Hamilton, bo ja się dobrze pamiętam. No tak, dlaczego ciągnę do Hamilton, a nie Yellowknife albo terytorium Navajo? Hamilton jest to po prostu... Jest takim, kurde, Radomiem. Nie wiem. Dokładnie, ja bym tego lepiej nie ujął. Hamilton jest Radomiem Kanady. Takie jest prawda. Miasto, w którym nikt nie chce być, nikt nie chce mieszkać. No okej, oni też by chcieli mieć drużynę w NHL. Każde za dupy, nawet Kamloops chciałoby pewnie mieć drużynę w NHL. Oni wszyscy by chcieli mieć. Chcieli mieć drużynę w NHL. Tylko co z tego, skoro oni nic nie wygrywają? Ileż można się łudzić, ileż można dostawać te strzały w pysk, w jądra i potem znowu w pysk.
Dlaczego? Dlaczego? Po co wam ta kolejna drużyna? I po co drużyna w Hamilton? I właśnie dlatego strasznie fajnie mówi się o przenosinach do Hamilton, bo to jest mniej więcej tak jak gdyby... To jest gwarancja porażki po prostu. Dobrze, że nikt tam nie relokował drużyny, bo jakby tam była drużyna, to już by ją przenieśli. Do Houston pewnie. Czyli idąc tym tokiem myślenia, to moglibyśmy cały żużel przenieść do Hamilton teraz. Dokładnie, przenieśmy cały żużel i skoki narciarskie. No dobra, idąc dalej. Bartosz Wierchowski pyta. Przewidzimy następny sezon na jeziory. Która drużyna zaliczy według was największy progres i regres w sezonie regularnym? Na to pytanie jest jeszcze za wcześnie.
Okej, no to ja powiem moje najbardziej znienawidzone, to są Kings, To są Maple Leafs, a ponieważ nie mogę powiedzieć Pittsburgh Penguins, to powiem Montreal Canadiens. Okej, ja nie żywię nienawiści dywizyjnych, w związku z tym może dlatego, ale okej, okej, dobra. Czy jeszcze jakieś pytania są, Grzesiu? Tak, ostatnie, ostatnie pytanie od, niech tylko znajdę. Bartosz Grochowski, to już drugie pytanie Bartku. Jakbyś został wybrany prezesem PHL, podaj trzy rzeczy, które zrobiłbyś priorytetowo.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Gumą Po Jajach rozmawiają o temacie na rozgrzewkę i zastanawiają się, czy powinni mieć regularny temat na początku odcinków.
Rozmowa o hokeju, Formule 1, żużlu i indyjskim racingu, z podkreśleniem, że hokej jest bardziej sportem niż te inne sporty.
Rozmowa o finałach hokejowych, z podkreśleniem preferencji za Florida Panthers i krytyka Vegas Golden Knights.
Diskussja o outdoorowych meczach hokejowych, ich promocji i możliwościach w Europie i Australii.
Rozmowa o komentarzach do meczów, z podkreśleniem doświadczeń z meczami Dallas-Vegas.
Komentarze do meczów, prognozy na sezon NHL i rozmowa o ulubionych klubach.
Podsumowanie odcinka i przejście do odpowiedzi na pytania słuchaczy, w tym pytanie o przeniesienie drużyny do Hamiltona.
Odpowiedzi na pytania słuchaczy, ankiety i rozmowa o przygoda z hokajem.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Grzesiek i Kojot przepowiadają zdobywcę Pucharu Stanley'a i kłócą się o ideę meczy hokejowych na stadionach. Mierzą się też, między innymi, z pytaniami niewygodnymi dla Kojota, o ulubione ekipy PHL. Wyjaśniają także co ma wspólnego Hamilton z jednym z najbarwniejszych miast Polski.