Gumą Po Jajach #2 feat. Paweł Bizub (Podhale Nowy Targ)
Grzesiek Kociuba i Michał "Kojot" Kolasiński mówią o tym, co zaskoczyło ich w dotychczasowych potyczkach fazy play off. "Pan Paweł" czyli Paweł Bizub (Podhale Nowy Targ) dołącza do programu (00:21:21) żeby pogadać o realiach bycia brakarzem w Polsce. Paweł zdradzi, kto w drużynie wypija 7 kaw dziennie, jak nie załamać się słabym sezonem i na jakie "pieniądze" można liczyć zaczynając karierę bramkarską.
Naprawdę czapki z głów dla takiego gościa. Niesamowita sprawa. Tutaj chyba sprawa jasna. Vegas idzie po całą serię, ale może z jeszcze małą stopką, ale myślę, że dalej... Podobno Phil Kessel nawet oddał jakiś strzał, podobno nawet się rusza, podobno nawet jeździ. Jestem ciekaw, czy... Celowo w budkę z hot dogami? Nie wiem, celowo, ale ja jestem zdziwiony, że ten koleś jeszcze w ogóle jeździ. Mam wrażenie, że jest tylko po to, żeby śrubować jego rekord meczy bez przerwy, chociaż nie wiem, czy je teraz przerwał, czy cały czas gra w jednym cugu te ponad tysiąc spotkań już. Natomiast słyszałem, że się podobno nawet rusza. No i oczywiście kapitan. Vegas magicznie ozdrowiał na play-offy. Niebywałe. Jak do tego kurwa doszło? Nie wiem. Niebywe. W NBA chyba jakaś drużyna teraz dostała za to jakąś karę, nie?
To nie jest wcale częste, kiedy hokejści w ogóle chcą gadać albo gadają w ogóle niechętnie z mediami jakkolwiek. Są niechętni. Często unikają albo te odpowiedzi są tak lakoniczne. Ja nie mówię, bo często zdarza się, że pytania są z dupy z cyklu, co nie zagrało w tym meczu albo czego zabrakło. To jak przegraliście 3-1, to czego kurwa zabrakło. A propos właśnie mediów, to Paweł, jak ty postrzegasz zainteresowanie mediów polskim hokejem? To znaczy tak, na pewno według mnie to zainteresowanie powinno być większe. Według mnie to jeden z ciekawszych sportów, więc myślę, że na pewno ktoś bardziej powinien się tym zainteresować. No i też uważam, że ten sport nie jest wystarczająco dobrze promowany. Wiadomo to, że ktoś puści raz w roku play-offy PHL finał, no to to nie jest wystarczające, więc to też jest problem.
Jeżeli mam tak... Jak myślisz, czy takie sytuacje, jakie mamy w NHL, że dziennikarze mogą wejść po meczu do szatni, żeby porozmawiać z zawodnikami, przeszłoby to w naszej lidze, czy raczej odpada? Cóż, no... Jakby to powiedzieć, też mi się wydaje, że takie wchodzenie po meczu od razu, gdy jeszcze drużyna jest na gorąco, zależy też wiadomo jak, od wyniku też by to zależało, aczkolwiek no myślę, że większość zawodników czy drużyn po tym meczu raczej woli ochłonąć na spokojnie, pojeździć porozmawiać, więc myślę, że po meczu
Jak byłem zaproszony do Podhala kiedyś na mecz, właśnie przybiłem sobie piątkę z przebranym jeszcze Wiedźminem, autentycznie jakbym go nie zauważył, przydzwoniłbym u BMWiA, naprawdę. Wszyscy są od niego niżsi, nie? Ale właśnie, ja jestem ciekaw, bo a propos jeszcze niskich bramkarzy, wiadomo, że tu musimy, jeśli chodzi o NHL, to to USS Aros, nasz Ripperators. Oni organizują sobie podobno takie wyścigi, no jakby ślizgów w parterze, tak? W tym motylu i po prostu ścigają się na jedną nogę, potem na drugą nogę. Robicie coś takiego? Znaczy, no... Zdarza się, zdarza się coś takiego, raczej przy treningach bramkarskich w tym sezonie mieliśmy, to jeszcze dodam, bardzo dobrego trenera fińskiego od bramkarzy, no i też te treningi były bardzo urozmaicone, no i nieraz był czas też na takie... Przyznaj się, nie potrafisz sobie przypomnieć nazwiska, bo jest tak skomplikowane.
A właśnie a propos wykonywania swojej roboty, to jest tak, że w NHL itd. kibice bardzo się lubują we wszystkich statystykach Tak, tabelki, numerki, wszystko co jest możliwe liczone. Tak, tabelki, numerki, wszystko co jest możliwe liczone. Tak, tabelki, numerki, wszystko co jest możliwe liczone. Tak, tabelki, numerki, wszystko co jest możliwe liczone. Tak, tabelki, numerki, wszystko co jest możliwe liczone. Tak, tabelki, numerki, wszystko co jest możliwe liczone. Tak, tabelki, numerki, wszystko co jest możliwe liczone. Jak sobie tak spojrzeć, ja na przykład nigdy nie widziałem żadnego meczu chyba ostatnio, nie wiem, pierwszej ligi. Spojrzałem sobie z ciekawości na Sokoły Toruń, bo rozmawiałem ostatnio z marketingowcami z Torunia.
Spojrzałem sobie na gościa imieniem Maksymilian Lisewski, nie wiem czy znasz typa. Pseudonim Lisek. I on po jednym meczu na szczycie, czyli w PHL, Ma średnią 13,64% co daje 75%. Czy to bardzo potem wpływa na to, jak się może potoczyć kariera, czy generalnie jest tak, że ktoś mimo wszystko zainteresuje się, jak poszło całej drużynie, a nie tylko dlaczego ty masz akurat w tym sezonie statystyki takie, a nie inne? To znaczy, wiesz co, powiem ci, że myślę, że jak ktoś wie, jak po prostu to wygląda, że powiedzmy wezmę pierwszy lepszy mecz z tamtego sezonu, gdzie graliśmy z Tychami i na moją bramkę było 52 strzały, a my oddaliśmy 11 i przegraliśmy 2-1, no to jeżeli ktoś wie, jak ten mecz wyglądał, no to będzie sobie zdawał sprawę, że no po prostu te statystyki moje mogą nie być najlepsze, chociaż w tym meczu tam, nie wiem, miałem 97%.
No, w dziewięćdziesiątych latach był taki obrońca w NHL, Todd Simpson, i on za każdym razem, jak był oddawany albo wystawiony na waivers, On to bardzo źle znosił i wtedy wyładowywał się na całej drużynie. I kiedy odchodził z kojotów, on w ogóle pierwsze co zrobił kiedyś to to, że jakąś niezmywalną farbą różową, coś takiego wlał wszystkim do rękawic i do kasków. I to był przykład, kiedy cała drużyna do hymnu w ogóle nie zdjęła kasków, bo im było wstyd, bo mieli wszyscy różowe ryje i różowe ręce. Ale drugie, jak go oddawali i rzeczywiście poczuł się urażony, wszystkim zawodnikom, wszystkim kolegom wyjął kluczyki z samochodów i wpierdolił do wiadra jednego i wymieszał.
Ale zanim to się stało, miał pierwszy mecz i grał przeciwko Buffalo Sabres. Buffalo Sabres zabijaką był słynny Rob Ray, czyli maszyna do mordowania ludzi po prostu. To dowidali wtedy numer 52 albo 54, co w NHL oznacza, że jesteś nowy i masz szacunek absolutnie, totalnie zerowy. I Fedrok podjechał do Roya i mówi, czy tańczymy. Roy się spojrzał na niego z tyłu na numer Kim ty kurwa jesteś w ogóle? Macie coś takiego, że nie wiem, w polskiej lidze nie gra się z tym, a z tym numerem i tak dalej, bo albo nie masz szacunku, albo wiadomo, że są drużyny, których z jakimś numerem nie zagrasz, bo jakaś tam legenda, ale czy jest jakiś numer, z którym się nie gra, bo na przykład się wybitnie źle kojarzy?
Czyli trochę jakby Philadelphia Flyers, nie? Jakby tam zginął bodajże Pel Lindbergh. Numer 31. Nikt go nigdy nie zastrzegł, bo Koleś zwyczajnie za krótko grał na takie rzeczy, ale jest niepisana zasada, że w Flyers tym numerem nigdy w życiu nie zagrasz. Tak, ja raczej też się z czymś takim nie zgadzam, bo dla mnie tak szczerze to jest tylko numer i według mnie nie uznaję czegoś takiego, że powiedzmy ktoś dobry z tym grał, to ty na ten numer musisz zasłużyć. Jakby ci ktoś teraz powiedział, że nie wiem, grasz od dzisiaj z 61, to masz z tym jakiś problem, czy nie? Numer ma dla Ciebie jakiekolwiek znaczenie? Raczej ma, bo już gram z nim dość długi czas i już się tak do niego przywiązałem, ale oczywiście jak wychodzisz na lot, to już nie myślisz o tym, jaki masz numer na plecach, bo co mnie to interesuje.
Ryan Reeves z Minnows to Wild powiedział kiedyś, jeszcze w barwach Rangers, powiedział, że jeśli nie potrafisz grać na kacu, to nie ma dla ciebie miejsca w tej lidze. Podpisałbyś się pod tym, jeśli chodzi o PHL? Myślę, że to jest indywidualna kwestia każdego zawodnika. Bardzo dziwnie mówisz tak. Ja na te tematy, jeżeli chodzi o granie meczów, to pochodzę mega profesjonalnie, aczkolwiek zdarzało się trening, gdzie powiedzmy mieliśmy całą drużyną integracji, a trening był dzień później i to oczywiście trener nam zaplanował integrację, ale powiedział, że dzień później przychodzimy po to, żeby wypłacić. Ale też fajnie to powiedział z tego, co pamiętam w jakimś podcaście Mariusz Czerkawski, że można iść pić z całą drużyną, ale jak nie wstaniesz rano na trening, no to raczej tego szacunku u reszty drużyny nie będziesz miał, prawda?
Pokazano wszystkie 10 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podajemy podsumowanie sezonu regularnego, omawiając kluczowe serie i graczy.
Analizujemy sezonowe wydarzenia i przyszłość serii Boston - Floryda.
Analizujemy sezonowe wydarzenia i przyszłość serii Toronto - Tampa Bay.
Analizujemy sezonowe wydarzenia i przyszłość serii Carolina - New York.
Analizujemy sezonowe wydarzenia i przyszłość serii Dallas - Minnesota.
Analizujemy sezonowe wydarzenia i przyszłość serii Vegas - Winnipeg.
Analizujemy sezonowe wydarzenia i przyszłość serii Edmonton - Calgary.
Witamy gościa i prowadzimy rozmowę o hokeju, jego promocji oraz treningach.
Rozmowa nadal trwa, ale nie ma nowych tematów.
Rozmowa o znaczeniu statystyk w hokeju, szczególnie expected goals, oraz ich wpływ na kariery bramkarzy.
Opowieść o zachowaniach bramkarzy w zależności od statystyk i ich wpływie na karierę.
Rozmowa o nieprzewidywalności w hokeju, takich jak awans reprezentacji na Mistrzostwa Świata i decyzje trenerów.
Opis treningu w wakacje, w tym różnice w treningach podzielonych na grupy wiekowe.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Grzesiek Kociuba i Michał "Kojot" Kolasiński mówią o tym, co zaskoczyło ich w dotychczasowych potyczkach fazy play off. "Pan Paweł" czyli Paweł Bizub (Podhale Nowy Targ) dołącza do programu () żeby pogadać o realiach bycia brakarzem w Polsce. Paweł zdradzi, kto w drużynie wypija 7 kaw dziennie, jak nie załamać się słabym sezonem i na jakie "pieniądze" można liczyć zaczynając karierę bramkarską.