Mentionsy Mentionsy
Gramy w golfa
Gramy w golfa

46. WAGC (mi się podoba)

08.09.2023 ·6 min 49 s

Reminiscencje z krajowych Finałów WAGC, w których zagrała solidna reprezentacja Wilanowa.

Ja sam nie jestem ani fanatykiem, ani z całą pewnością krytykiem WAGC, ale oczywiście nie mogę pozostać obojętny jako ktoś, komu udało się rok temu wygrać krajowe finały i pojechać do Kuala Lumpur na finał światowy w zacnej ekipie. Tak więc WAGC od lat to jest dla mnie obowiązkowy punkt programu w każdym sezonie. Raz się udaje, raz nie, ale próbuję zawsze. Chciałbym jednak powiedzieć dlaczego lubię te zawody, a szczególnie finały, bo to tutaj kumulują się emocje. Po pierwsze WAGC mi się podoba, bo gramy na dwóch polach. Turniej finałowy sprawdza uniwersalne umiejętności każdego. Trzeba dobrze zagrać w pagórkowatym binowie i dobrze zagrać na długich i niełatwych dołkach w modrym lesie.

Trzeba się przemieścić na drugi kraniec Polski, przejechać kilkaset kilometrów i tak szczerze mówiąc, gdyby nie te finały, to nie wiem czy bym w sezonie zagrał, chociaż raz, w Binowie czy na Modrym. A oba pola są warte grzechu. Szczególnie Modry Las jest dla wielu jednym z najpiękniejszych pól w kraju. Więc taka okazja, żeby tam zagrać przynajmniej jedną rundę w sezonie jest bardzo cenna. WAGC mi się podoba również dlatego, że mamy wyjątkową okazję na wilanowską integrację. W tym roku rekordowe 13 osób z naszego klubu zdobyło kwalifikacje do finałów, ostatecznie mogło pojechać 10, ale to i tak niezły, chyba rekordowy team. To prawie w sumie 5% wszystkich finalistów.

Nie zawsze mogliśmy się spotykać na polu, bo niektórzy grają wcześniej, inni później, niektórzy danego dnia akurat w Binowie, a inni na Modrym. W tym roku tak wypadało, że dokładnie po 5 osób tutaj, 5 osób tutaj, więc dokładnie się rozjeżdżaliśmy w dwie strony, ale nadrabialiśmy wieczorem w hotelu czy restauracji, a nawet w piłkarzyki udało się pograć. Do tego wszystkiego trzeba jeszcze dodać gale w hotelu Marriott, konkursy sponsorskie, patowania i czipowania, które są szansą na dodatkowe emocje, jakieś nagrody. Na pewno widać, że to jest ogromny wysiłek organizacyjny, ale też czuję się, że bierzesz udział w czymś dość wyjątkowym i o szerokim rozmachu. Na chwilę wracając do tych nieszczęsnych handicapów i nie zawsze uczciwego podejścia niektórych graczy, tak mówiąc delikatnie, to jest jeszcze jeden powód, dla którego WAGC mi się podoba.

Pokazano wszystkie 3 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.