Mentionsy Mentionsy
Gramy na Maxa - audycja radiowa o grach
Gramy na Maxa - audycja radiowa o grach

WIELKI POWRÓT HEROESÓW? | GamesCom DZIEŃ 3 | Lenovo x GnM

29.08.2025 ·41 min 40 s

Zapraszamy na nasze podsumowanie pierwszego dnia GamesComu. W łączeniu m.in.:- Phantom Blade Zero- World of Tanks: HEAT- Dying Light: The Beast--Sponsorem wyjazdu Gramy na Maxa jest Lenovo, producent przenośnej konsoli Legion Go S.

Tak, ale ten potwór to ty? To my jesteśmy takim potworem? Otóż to jest narkotyk, którego korzystamy my, żeby uzyskać moce, ale z którego też korzystały siły napoleońskie, co sprawiło, że wszyscy wyglądają, jak wyglądają teraz na tym gameplayu. Nie widziałem, żeby coś takiego działo się z nami w trakcie gry. Natomiast, jak widzicie, u nas te zmiany może troszkę mniejsze były. Waliliśmy i natarczamy ognia. I wszystko to, co tutaj widzicie, na tym zwiastunie. Praktycznie wszystko znalazło się w tym demie, który ogrywałem. Ta gra serio tak wygląda? Tak. Tak ładnie? Wygląda bardzo ładnie. Walka jest bardzo płynna i przede wszystkim design, ach design bossów. Tutaj mamy bossa, z którym walczyliśmy na końcu dema.

Jest to takie połączenie jakby, no bo z jednej strony mamy oczywiście tą walkę w ręce, ale jest też walka testem na słowa, więc pojawiają się takie elementy jak na przykład strzelanie w czułe punkty, przy czym nie jest to tak, że cała walka opiera się na tym, tak? Możemy w tej grze grać zupełnie jakby nastawieni na mele, na tłuczenie się mieczami. Wiem od twórców, że będzie broń dwuręczna w grze, ale też z drugiej strony widzieliśmy w zwiastunie też np. muszkiet, a więc broń dwuręczną, ale strzelecką, więc możemy też wtedy postawić zupełnie na strzelanie. Twórcy bardzo mocno premiują, jeżeli chodzi o strzelanie headshoty, więc to też będzie ważne, żeby gdzieś tę broń wykorzystywać bardzo sensownie. Mogę zadać pytanie? Oczywiście. Sousa, jak często strzelanie jest takim dodatkiem, nie?

Natomiast ogólnie jest prześliczna. Widzicie tutaj te lokacje, one są mega klimatyczne. Mam nadzieję, że zobaczymy niedługo więcej. Tak, mi się to podoba. Podoba mi się to, że twórcy coraz częściej biorą taki jakiś setting, co jest trochę niszowy i biorą do gatunku, który by zupełnie do niego nie pasował, tak jak zrobił twórcy Lies of Pi, na przykład. Też wzięli setting, który no, jasne, złośliwi mówią, że Bloodborne, ale chodzi mi o tą Belle Epoque, całą francuską. Witamy na czacie Absurdosa Mede, Papi Wolfa i M. Zdanowicza, który siedzi też obok mnie. Po lewej stronie i czas nad ciebie. Tak jest, bo grałem dzisiaj, moi drodzy, o godzinie 9 rano w najlepszą grę targów, w sensie nie grałem w Silksonga, zaznaczam, ale... Czy grałeś tą grę, którą grał już Patryk i wszystko o niej opowiedział rok temu, tak?

Możliwe, ale... Ale powiesz jeszcze raz ty. Tak, ale z tego co wiem, Patryk miał inne demo niż ja, więc... W sensie inny fragment gry. Grałem w Phantom Blade Zero przez 50 minut. Mam screena, który udowadnia, że zginąłem tylko raz. Chociaż to nie jest jakiś wyczyn, bo Phantom Blade Zero gra chińskiego studia S-Game, która debiutuje chyba w przyszłym roku, nie ma konkretnej daty premiery. I to jest gra, którą ludzie widzą na gameplayach na przykład i myślą sobie, oho, kolejny Soulslike. Tymczasem nie, to nie jest Soulslike. Twórcy ewidentnie, i to powtarzałem, bo też ich dopytywałem, że oni chcieli wziąć z gatunku Soulslike'ów tylko i wyłącznie design, projekt, przepraszam, mówmy po polsku, jesteśmy w Niemczech, projekt poziomów.

Czyli jak graliście w jakieś Soulslike'i, to wiecie o co chodzi. Idziecie sobie liniowym levelem, A po jakimś czasie odnajdujecie na przykład, o tu jest drabina, którą wcześniej widziałem, ale nie mogłem do niej dosięgnąć, to ją sobie skopujecie na dół i macie skrót. Chodzi ogólnie o te skróty i to połączenie świata różnych lokacji ze sobą. To jest Soulsów, ale walka tu jest po prostu jak w grze akcji typu Ninja Gaiden na przykład, czy Metal Gear Rising i tego typu sprawy. Więc dlatego też to nie jest taka trudna gra jak Soulsy. Bardziej trudność polega na tym, że po prostu jeżeli lubicie gry typu Bayonetta, Devil May Cry, to nie będziecie mieć na normalnym poziomie dużych trudności. Ja nie miałem, przyznam szczerze, dlatego szybko przeszedłem do demo w 50 minut, a twórcy mieli na to przeznaczone półtorej godziny. Ale i to jest tak, to był główny boss w ogóle co widzicie teraz, czyli boss składający się z wielu różnych przeciwników, których trzeba było najpierw pozabijać, tych jego pomagierów, a potem samego bossa głównego, a potem była druga faza tej walki w ogóle z metalową muzyką, która wbrew pozorom świetnie do tego wszystkiego pasowała.

W grze mamy mnóstwo broni do wyboru, chociaż podczas walki możemy używać dwóch i wymieniać się między nimi płynnie. Wymianie broni towarzyszy jakiś cios specjalny zawsze, w ogóle mamy dodatkowe bronie typu ogromny topór albo łuk. które też mają ataki specjalne. Każda broń ma swój atak specjalny, poza różnymi oczywiście kombosami typu kwadrat, kwadrat, trójkąt, kwadrat, albo kwadrat, kwadrat, trójkąt, trójkąt, wiecie o co chodzi, nie? W tego typu kombosy takie właśnie bajonetowe czy Devil May Cry'owe. I jestem zachwycony po prostu, bo gameplay jest genialny, niesamowicie wciąga. Potem się na chwilę przełączyłem na trudny poziom trudności, tak? Masło maślane, wiem. I co mi się podoba, to że tutaj właśnie ten trudny challenge, faktycznie ten najwyższy poziom trudności sprawia nie, że wrogowie mają więcej zdrowia, tylko że mają więcej ataków. Bossowie na przykład mają ataki na trudnym, których nie mają na normalu.

Więc strasznie mi się to podoba, takie podejście do projektowania poziomów trudności. I nie mogę się doczekać pełnej wersji, bo jest naprawdę genialna. Są też opcjonalnie bossowie, są znajdźki, które tam zwiększają moc damadżu, czy zdrowie, czy coś tam. Nie ma tu typowego rozwoju postaci RPG-owego, Souls-owego, tylko rozwijamy się poprzez znajdowanie jakichś przedmiotów, które nam rozwijają konkretne jakieś tam ofensywne czy defensywne staty. Więc Phantom Blade Zero, słuchajcie, polecam bardzo mocno, bo to jest gra, która w przyszłym roku będzie jedną, moim zdaniem, z najlepszych. Super sprawa. Może tak być, może tak być. Tak więc obserwujcie, na pewno u nas będzie recenzja Phantom Blade Zero. O, oczywiście. Mamy takich dwóch gagatków, którzy wstępnie grali, tak więc pewnie i pokuszą się na recenzję, czyli Mateusz i Patryk.

je dotankować lub mieć ze sobą, podejrzewam, że kanister. Tak więc to przede wszystkim... Mateusz pokazuje mi jakieś pytania. Czyli gra się bardziej jak w dwójkę niż w jedynkę, a jak parkour jakiś upgrade porównując z dwójką? No przede wszystkim to, że mamy tutaj po prostu... tą taką moc teraz właśnie widzicie gdzie przemieniamy się w tą bestię i możemy rozwalać zombie dookoła bez jakby patrzenia na to czy nam zdrowie ubywa bo jesteśmy w tym momencie nieśmiertelni tak więc to fajnie wpływa na gameplay bo często warto sobie zostawić na sam koniec taki naładowany poziom tej furii bestii i w gorących sytuacjach go odpalić, wtedy mamy pewność, że poradzimy sobie z nawalem zombie.

Tak więc zapowiada się całkiem fajnie, no oczywiście w przyszłym miesiącu już premiera, więc nie trzeba będzie długo czekać na to wszystko. Tak więc wydaje mi się, że warto. Jeszcze jedno pytanie. Tomasz Bielski zapytał, tylko czy będąc tą bestią gra nie jest już za łatwa? Nie, zdecydowanie nie. W sensie mamy dosłownie, nie wiem, 10 sekund na bycie tą bestią i tak naprawdę musimy pograć te 20 minut, żeby naładować pasek tej furii. Tak więc to nie jest tak, że w każdej chwili jest to dostępne. Pawle, w ogóle, chciałbyś coś dodać o Dying Light? Bo razem ze mną grałeś. No głównie to, że ten tryb przypomina mi bardzo właśnie tego Kratosa z serii wiecie której, God of War, jak się wkurzy.

Heroes of Might and Magic Olden Era to najnowsza odsłona tej legendarnej, można powiedzieć, szczególnie w Polsce, serii, która w ciągu ostatnich lat nie była jakaś taka może super rozchwytywana przez wielu fanów, starszych fanów, którzy nie mogli się przyzwyczaić do eksperymentów z formułą, a z drugiej strony też mam wrażenie, że nie przyciągała tak za bardzo nowych ludzi, którzy szukaliby czegoś nowego. Więc twórcy siadli nad tym, popatrzyli, pomyśleli i stwierdzili, no dobra, to zróbmy z Heroesy 3 i 5, tylko tak po naszemu, nie? Jakby zróbmy coś, co nawiązuje do tych dwóch w sumie najpopularniejszych odsłoń, odsłoń serii. No i hej, to wyszło.

Mamy w grze sześć zamków. Tak przynajmniej będzie na moment premiery prawdopodobnie, natomiast no w grze, w tym demie mieliśmy dostępne trzy. I co ciekawe, twórcy przygotowali nam scenariusz skirmiszowy taki typowy, gdzie mogliśmy sami dowolnie zmieniać sobie pewne ustawienia i nie wybrali nam jednej konkretnej frakcji, żebyśmy ją sprawdzili, tylko mieliśmy dostęp do trzech, wszystkich trzech, które były w tym scenariuszu dostępne. Nawet mogliśmy sobie zakończyć go i od nowa zacząć jakimś innym zamkiem. Także zostawili nam pełną swobodę co do tego, czym się zajmowaliśmy. No ja się akurat skupiłem na jednym zamku, którym już zagrałem, czyli na Roju. Warto zaznaczyć, że mamy tutaj właśnie trochę klasyczków, ale trochę też nowych zamków.

Więc to była charakterystyka tej frakcji. Były szybkie, nie strzelały, były dosyć delikatne, ale biły mocno. No i podoba mi się właśnie to, że dzięki temu ta frakcja miała taką bardzo, mam wrażenie, unikalną osobowość, bo troszkę, na przykład jak się gra w Heroesy 3 i tam jest już ze wszystkimi dodatkami tych zamków tam milion, to czasami są pewne podobieństwa między nimi, albo one mają jakąś swoją tam klasyczną tożsamość, ale ma się wrażenie, że okej, to jest opcja wręcz, to jest opcja strzelająca, to jest opcja taka, a tamta taka. Natomiast tutaj chcieli twórcy, żeby gracze skupiali się nie tylko na tym, co jest na końcu ścieżki rozwoju, czyli na tych najmocniejszych, ale też żeby grało się fajnie i unikalnie na różnych etapach.

Co jeszcze? Na pewno to, że jeżeli chodzi o rozwój miasta, to na przykład Gildia Magów kiedyś sprawiała, że mieliśmy ileś tam losowych zaklęć i budowaliśmy to. Jak losowe zaklęcia nam się nie podobały, to trzeba było lecieć do innego miasta i budować od nowa. Teraz twórcy robią coś takiego, że mamy na pierwszym levelu na przykład ileś tam zaklęć i te zaklęcia mamy odblokowane od razu, natomiast wszystkie inne zaklęcia z tego poziomu również tam są, po prostu płacimy za ich dodatkowe odblokowanie, więc tak na dobrą sprawę gildię magów możemy budować całkowicie pod siebie. Dodatkowo wprowadzono taki system punktów, to jest low points, tak, punkty praw, które pozwalają nam rozwijać naszą frakcję i to działa dwutorowo, bo mamy z jednej strony bonusy takie ogólne, frakcyjne, które będą dostępne dla wszystkich frakcji, a mianowicie tam będziemy mogli sobie, nie wiem, ulepszyć

ile złota dostajemy na turę, jakieś statystyki naszych bohaterów na stałe. Natomiast druga ścieżka jest unikalna dla wybranego na start zamku. I to jest ciekawe pod tym względem, że troszkę więcej mamy wtedy przywiązania do naszego inicjalnego wyboru zamku. Bo dalej możemy podbijać zamki przeciwników i budować sobie w nich potworki, ale ten system jest związany z tym zamkiem, który wybraliśmy na samym początku. Ja tylko tutaj przerywając Cię na chwilę, zachęcam wszystkich do zadawania pytań na czacie. Ja może będę Ci czytał i będzie Ci łatwiej odpowiedzieć. Na razie jest jedno pytanie. Jakie są dostępne zamki? Dostępne zamki, to tam nekroporia była właśnie.

żeby ten kontratak przyjąć na siebie. Co więcej, ten robaczek na koniec wybucha, zadając obrażenia, więc totalnie można wykorzystać je, żeby rozproszyć przeciwnika i zepsuć mu turę i wygać nam niewygrywalną bitwę. Ale Pawle, o tym nagraliśmy Shortsa, to po pierwsze, po drugie mamy jeszcze audycję i po trzecie mamy jeszcze podcast GNM+, na którym będzie jeszcze więcej tych samych gier, o których opowiadamy, tak więc jeśli chcecie komplementarne, pełne kompletne po prostu doświadczenie, Pawła doświadczeń, to zapraszamy też do kolejnych materiałów, żeby to nie było tak, że tylko o tych heroesach mówimy. Tak więc teraz wiem, że Pan Zdenio opowie nam O Hellet Luz Wietnam?

Tylko grafika jest lepsza. To jest pierwsza rzecz, z którą zauważyłem, że faktycznie, mimo że te różnice w oprawie nie są jakieś kolosalne, no to jak gracie w Hell Dead Loose, to zauważyliście już raczej na zwiastunie, na przykład teraz, który widzicie na YouTubie, że poprawili tę oprawę graficzną. Nie jest to oczywiście poziom, wiecie, Battlefielda czy czegoś, to nadal nie jest gra super wysokobudżetowa. ale no naprawdę zachowano wszystko to, co sprawia, że Hell Let Loose jest tą grą, którą jest. Oczywiście sam fakt zmiany settingu, taki dosyć drastyczny, wpływa na to, jak się gra, bo mamy więcej uzbrojenia automatycznego, mamy więcej trochę pojazdów też, no nie tyle więcej, ale innych. Mamy śmigłowce, największy dodatek oczywiście. Także śmigłowiec to będzie taka maszyna, która jak będzie dobry pilot w drużynie,

To naprawdę będzie mógł zaważyć na przebiegu bitwy, ponieważ chociaż nie ma śmigłowców bojowych, szturmowych takich, mamy śmigłowce po prostu, które możemy obsadzić też kimś, kto będzie strzelcem z tego śmigłowca. No i oczywiście transport szybki dzięki temu też mamy. Będą też łodzie, będzie ogólnie, jeżeli chodzi o frakcje, to mamy oczywiście Amerykanów i mamy też armię Wietnamu Północnego, czyli to nie jest Bo była taka gra kiedyś, może ktoś z Was pamięta, Rising Storm, nie pamiętam czy dwójka, chyba dwójka, tam był Vietcong z kolei, więc to troszkę inny był styl, więc to nie będzie takiego guerrilla warfare, jeżeli chodzi o wietnamską stronę konfliktu, tylko bardziej takie tradycyjne, ale wiadomo, zupełnie różne uzbrojenie, zupełnie różne, no różnice, tak, masą znowu maślane mówię. Więc świetna sprawa i co, no, zapowiada się bardzo fajnie.

i tak dalej, ale nadal. Klasyczne World of Tanks to bardziej dla fanów historii, militarów i tak dalej, a tutaj chodzi o taki czysty arcade, tak? Mamy jakieś ulepszenia i tak dalej. No właśnie, nie zgadzam się z tobą zupełnie, chyba byliśmy na jednej stronie. Ale ja grałem, ja grałem, ty patrzyłeś. Ja wiem, ja byłem obok ciebie i ja słuchałem, co było mówione. Dobrze mówisz, ale wydaje mi się, że trochę przesadzasz. Ten zwiastun troszkę, mam wrażenie, że nie oddaje tego, jak to w praktyce wygląda. Oczywiście widzimy tu drift czołgiem, ale w momencie, kiedy Mateusz grał, driftu czołgiem nie było. Rozgrywka w miarę na pierwszy rzut oka wygląda jak ta oryginalna.

To jest ta arcade'owość, czy ta bardziej nierealistyczna, ale to dalej nie jest takie science fiction całkowite. No i mimo wszystko sterowanie chyba jest bardzo podobne do World of Tanks, tego klasycznego. Tak, tak, tylko wiesz, nawet nasycenie kolorów, ta gra jest bardzo taka jaskrawa. Nawet tutaj mamy fragment od NVIDII, jak DLSS jest prezentowany. Zobaczcie sami, bardziej szarobure te są kolory, jeśli chodzi o klasyczne World of Tanks. Nie mówię, żeby w ogóle to czarno-biały film jest, ale widać tutaj nasycenie tego wszystkiego. Póki co każdy element, który był tu pokazany na tym gameplayu, jest dosyć szary u góry. Był dosyć szary u góry.

No tak, oczywiście przyspieszanie progresu, tak, dalej można dla tych, co nie lubią grindować, natomiast skupia się to wszystko na kosmetyce. No i to są szybkie meczyki, 15 minut dosłownie jeden trwał. Mamy różne takie opcje, turbo bym je nazwał, na przykład, że mogę sobie od razu oznaczyć czterech przeciwników i strzelić do nich. Tak, to są właśnie te umiejętności, bo mamy umiejętności takie podstawowe, a także takie ultitypowe, czyli coś co nam się naładuje i odpalimy to i to naprawdę może zmienić losy konkretnej potyczki. Natomiast co warto wspomnieć, to jest ta różnica, że tutaj mamy respawny, bo w większości trybów będą respawny, których nie ma w World of Tanks, gdzie mamy jedno życie, spadamy i koniec.

Więc dynamika jest też zupełnie inna, bo jednak walka jest taka bardziej... Może z tego to wynika, że to nie jest tak, że sama rozgrywka jest bardziej arcade'owa, ale gracze wiedzą, że zaraz wrócą, więc są bardziej chętni na takie frontalne starcie z bliska. Bo dalej ta symulacja, jeżeli chodzi o to, że pod jakimś kątem strzelamy i tam penetrujemy pancerz, te sprawy, to ciągle jest, nie? To w ogóle też warto wspomnieć właśnie, co się dzieje w garażu tutaj, bo w garażu to nie jest tak, że wybieramy sobie czołgi, tylko wybieramy specjalistów, którzy są podzieleni na trzy grupy klas, to znaczy mamy asoltów, takich typowych atakujących, DPS-ów, mamy tanki, nie wiem jeszcze, jak to nazwą, pewnie nie tanki, I mamy jeszcze taką klasę bardziej... Tak, właśnie znaleźliśmy fragment rozgrywki.

Dziękuję MyGM. Tak, dziękuję MyGM, ale tu właśnie widać ten podział na klasy. I to jest właśnie istotne pod tym względem, że mamy te klasy postaci, ale też każda postać będzie miała kilka czołgów swoich do wyboru. Przy czym warto zaznaczyć, to nie będzie tak, że te czołgi będą... Jest jakiś czołg, który ty grałeś, jakiś tam futurystyczny czołg, powiedzmy Leo 16, nie wiem jak go nazwać, coś takiego było. I że on będzie dostępny dla każdej z tych postaci i będą wtedy inne umiejętności, ale ten sam czołg. Każda postać ma swoje unikalne ileś tam czołgów do wyboru i chodziło twórcom o to, żeby czuć jednak tą unikalność. Więc czołgów nie będzie tak dużo jak w World of Tanks, ale za to będzie duża kustomizacja i właśnie będziemy wymieniać tam elementy gameplayowe, czyli te armaty, jakieś tam dodatki, jakieś rakietnice i inne takie rzeczy.

Pokazano wszystkie 22 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.