Rozbiory Lecha Poznań | Gość: Mateusz Jarmusz
Lech Poznań stoi przed historyczną szansą. Szeroka i coraz silniejsza kadra może pozwolić na coś, czego nie udało się osiągnąć od dziesięcioleci – obronę mistrzostwa Polski. Do tego sprzyjające okoliczności w Europie i rosnący ranking otwierają przed klubem drzwi do Ligi Mistrzów.Ale czy ten projekt ma solidne fundamenty? Czy obecny skład jest gotowy na wyzwania kolejnego sezonu – zarówno w lidze, jak i na arenie międzynarodowej?W rozmowie z Mateuszem Jarmuszem przyglądamy się kadrze Lecha pod kątem jakości, głębi i potencjału. Porównujemy ją z zespołami z poprzednich lat i sprawdzamy, czy klub wyciągnął wnioski z wcześniejszych prób budowania drużyny na miarę sukcesu.
Subiektywne podsumowanie tygodnia w świecie piłki nożnej. Od słonecznej Katalonii po zimne noce w Stoke. W każdą środę o 18.00. Środa, godzina 18.02. Witamy jak co tydzień w audycji gramy na aferę. Mi tu coś przebija, ale damy sobie radę, bo wszyscy ważni ludzie są dzisiaj w studiu. Najważniejszy, jaki jest z nami, czyli nasz gość Mateusz Jarmusz, ex-Gazeta Wyborcza, ex-Lech Poznań, ale ex-Lech Poznań jako pracownik, nie jako kibic. O, ekslecht Poznań jako pracownik, no ale kibic to już pewnie do grobowej deski, raczej nie pojawi się tam eks przed tym.
No, takie rzeczy, stety bądź niestety, zostają na całe życie. To moja żona by musiała się wypowiedzieć, czy to jest stety, czy niestety. Tak, tak, to jest zawsze ciekawe, że podjęło się jakiś wybór. No z Lechem to chociaż czasami to jest powiązane lokalizacyjnie, ale ogólnie z kibicowaniem klubu, kiedyś się podjął jakiś wybór, no i nie wolno już zmienić. No sorry, jakkolwiek źle by szło bądź nie szło, to musi pozostać. Przy drugim mikrofonie Michał Płocki, czyli ja. I dzisiaj będziemy rozmawiać właśnie o wspomnianym Lechu Poznań. I będziemy troszeczkę już rzucać klątwę tak na samym wejściu, bo naszym punktem założenia jest, że Lech Poznań jest mistrzem Polski w roku 2026. I czy to jest prawda?
To Mateuszu, zaczynając od, zanim dojdziemy do jakichś konkretów, jak czujesz, jaką masz czutkę, jeszcze nie przechodząc do nazwisk, czy będzie źle w przyszłym sezonie, czy... Znaczy nie, na pewno nie mam czutki, że będzie źle. Czutkę mam, a właściwie wręcz pewność, że to będzie duże wyzwanie dla osób budujących kadrę Lecha Poznań, tak ogólnie to określę, ponieważ widać, że dojdzie do sporych zmian w szatni Lecha Poznań i... Mieliśmy już wcześniej sytuacje, kiedy do tych zmian dochodziło, ale najczęściej to wiązało się z jakimiś przykrymi sprawami, a nie z sukcesem. A tutaj wiele rzeczy nakłada się na siebie i tak naprawdę można się spodziewać, że tych ubytków w szatni nie będzie.
będzie sporo. Oczywiście ich może być mniej ostatecznie, ale jeżeli patrzymy na nazwiska i gdzie jest zagrożenie, że coś może się wydarzyć w przerwie między sezonami, no to tych nazwisk jest trochę, gdzie zastanawiamy się, co będzie dalej i mimo wszystko przy wielu tych nazwiskach ta wskazówka trochę przychyla się w to, że mimo wszystko ten piłkarz nie będzie zawodnikiem Lecha Poznań w kolejnym sezonie i to powoduje, że w sytuacji takiej dużej radości, sukcesu, który będzie obrona Mistrzostwa Polski, pierwsza tak naprawdę sportowa obrona Mistrzostwa Polski od lat 80., no bo w latach 90. to mimo wszystko inne decyzje i inne wydarzenia zadecydowały o tym, że Lech dwa lata z rzędu był mistrzem Polski, to tutaj pojawia się dużo niepewności, a jest to równocześnie trochę bolesne, no bo jak dobrze wiemy, duża szansa przed Lechem Poznań stoi, żeby zrobić coś naprawdę dużego w tym kolejnym sezonie, a szczególnie w jego jesiennej części.
no to tak naprawdę Lech zostaje bez jakiegokolwiek bramkarza na przyszły sezon w takiej sytuacji. No tak, tutaj sytuacja jest rzeczywiście problematyczna, bo wiele zależy od Bartka Mrozka, bo wiemy, że Bartek Mrozek w różnych wypowiedziach mówi, że chciałby spróbować swoich sił za granicą, ale równocześnie, że chciałby, żeby to był klub z odpowiedniej ligi na odpowiednim poziomie. I teraz należy sobie zadać pytanie, czy Bartek Mrozek rzeczywiście jest bramkarzem, który w tym wieku, no bo z tego co pamiętam już chyba rocznikowo 26 albo 25. Rocznik 2000. Tutaj mamy to wszystko pod ręką. 26 rocznikowo. No to jest już bramkarz, który nie jest tym młodym wychowankiem z Akademii, który może być sprzedany jako nadzieja bramkarska, tylko to już jest ukształtowany bramkarz, który
który będzie szukał nowego klubu na podstawie tego, jak rzeczywiście prezentuje się na boisku. Oczywiście Bartek Mrozek prezentuje się dobrze, często bardzo dobrze, ale równocześnie pewnie należy sobie zadać pytanie, czy to rzeczywiście jest bramkarz na poziom topowych lig. I w tym momencie sam Bartek musi sobie zadać pytanie, jak chce dalej swoją karierę prowadzić, bo równocześnie widzę w Bartku Mrozku taką osobę, jak na przykład Krzysztof Kotorowski, poza Poza wszystkimi różnymi zakrętami w jego karierze, kiedy odchodził, znowu był ściągany, musiał rywalizować z kolejnymi bramkarzami, których mu ściągano do rywalizacji i wygrywał ostatecznie te rywalizacje i według mnie Bartek Prozek ma potencjał na bramkarza, który przez wiele sezonów będzie stał w bramce Lecha Poznań, no ale...
mądrzejsi będziemy tak naprawdę za pół roku, żeby podsumować to, co powiedziałem przed chwilą, no bo jeżeli się okaże, że agencja menedżerska znajdzie mu klub, który będzie nim zainteresowany, to przypuszczam, że to jest moment, kiedy Bartek Brozek odejdzie z Lecha Poznań, a to sprawia dosyć spory problem, no bo jeżeli weźmiemy pod uwagę, że Andrejew jest jedynie wypożyczony i Nie wiem, być może na treningach dał podstawy, żeby go wykupywać. Widzieliśmy go raz na boisku ze strony kibiców, dziennikarzy, to trochę niewiele, no ale tutaj Lech będzie miał duży ból głowy. Jak działać z tą pozycją, no bo za chwilę się okaże, że będzie trzeba szukać w kilka tygodni bramkarza numer jeden i bramkarza numer dwa.
Tak, a scouting bramkarzy w Lechu, no nie szedł raczej. No trzeba przyznać, że tak jak Lech Poznań potrafił przez wiele lat ściągać napastników, tak z tymi bramkarzami, no... Ta droga była wyboista dosyć i no zobaczymy, co zostanie ugotowane w tej przerwie między sezonami. No, szczególnie patrząc na to, że Bartek Mrodek też przez przypadek tak naprawdę znalazł się w tym lechu, bo na bardzo, bardzo dobre wypożyczenie dostali, gdzie tak naprawdę był lepszym bramkarzem niż oboje. Wydawało się, że po prostu Bartosz Mrozek już jest gdzieś skreślony jako ten bramkarz Lecha Poznań z Akademii wywodzący się, no bo ta liczba wypożyczeń, te wypożyczenia też były bardzo podobne do siebie na podobnym poziomie i wydawało się, że nie będzie, ale ten jeden sezon w Stali Mielec sprawił, że dużo się pozbieniało w tej hierarchii bramkarskiej.
No, no, to tu cały czas tak gra nogami, to jest coś, co jest stresujące po prostu przy wybiciu, bo Bartek Mrozek jest naprawdę dobry na linii, ale naprawdę, naprawdę nie potrafi grać nogami. To nie jest tak, jak czasami się mówi, że obronkarz musi grać nogami, żeby tutaj być rozgrywającym na poziomie obrońcy, ale tu tak naprawdę każde wybicie jest nerwowe i przy klubie grającym jak Lech Poznań myślę, że to się dosyć mocno Wyolbrzymia, patrząc na to, że rzeczywiście często ta piłka jest do niego grana, często są straty, ale z drugiej strony, jak już idziemy do tych europejskich pucharów, które mogą być w przyszłym sezonie, no to tam jednak zakładam grę bardziej defensywną, która bardziej uwypukla zalety niż wady.
Czyli co, zostawiamy my? Tak, tak. Ja bym był zadowolony, jakby Bartosz Mrozek został, ponieważ jestem zadowolony z tego, jakim jest bramkarzem Lecha Poznań, a równocześnie, tak jak powiedziałeś, ta historia ściągania bramkarzy przez kolejorza jest dosyć wyboista, więc jeżeli mamy tutaj pewny punkt w bramce, bo dla mnie mimo wszystko, mimo raczej opinii wielu kibiców, bo zauważyłem, że wielu kibiców ma dużo zastrzeżeń do Bartka Mrowska, to ja uważam, że to jest bramkarz na poziom Lecha Poznań i cieszyłbym się, gdyby został tu mimo wszystko, a według mnie, tak jak powiedziałem wcześniej, jest już w takim wieku, że jeżeli teraz zostanie, to za chwilę się okaże, że już tu zostanie na wiele lat.
Nawet jak chce dwa lata? Nawet. Nawet. Antonio Bielisz przychodził do Lecha z łatką właśnie piłkarza, który dużo nie gra przez kontuzję i według mnie będąc w Lechu ją trochę odkleił od siebie, bo mimo wszystko są oczywiście te przerwy spowodowane drobnymi urazami, ale raczej jest w miarę regularnie grającym zawodnikiem, no i... No i nie ukrywając, lubię Antonio Milicza jako piłkarza i widać, że on daje 100% swojego serducha na boisku do wszystkiego, co robi i fajnie jest mieć takiego piłkarza, a patrząc na to, jak wygląda sytuacja innych środkowych obrońców, no to Według mnie to jest ten pewny punkt, no bo przechodząc dalej, jest Wojtek Mońka.
Mateusz Skrzypczak powinien zostać, powinien dostawać dalej szansę, bo według mnie... On w końcu musi się odkręcić w pewien sposób, no bo nie wierzę w te wypowiedzi kibiców, którzy uważają, że Mateusz Skrzypczak po prostu ma za słabą głowę do tego, żeby grać w Lechu Poznań, że ta waga tego, że to jest ten Lech Poznań, że to jest ta koszulka przytłacza go tak, że po prostu popełnia na boisku dosyć proste błędy, bo to jest największym tak naprawdę problemem Mateusza Skrzypczaka od kiedy wrócił do kolei ożerze, że tych prostych błędów, które bardzo często prowadzą do dobrych sytuacji przeciwników, a czasem goli, jest zbyt dużo. I teraz pytanie, czy to jest rzeczywiście problem mentalny? Czy to jest problem wynikający z braku regularnej gry?
Na pewnym etapie. No i tu już musi sobie trener, czy obecny, czy nowy, tego też nie wiemy, odpowiedzieć. Ale według mnie Mateusz Skrzypczak dla samego pisania historii tego fajnego powrotu... Przez lata byłem dziennikarzem, mam nadzieję, że jeszcze będę i ja lubię po prostu jak wokół piłki nożnej są fajne historie, a ten powrót wychowanka, który gdzieś został odrzucony, ale cały czas powtarzał jak ważny jest dla niego Lech Poznań i kiedy rzeczywiście pokazał, że może stać się najlepszym obrońcą ekstraklasy, gdzieś nadal przedłożył ponad oferty z zagranicy o ofertę powrotu do macierzystego klubu. To jest fajna historia, którą według mnie trzeba kontynuować.
Trzeba dokładać do tego kolejne klocki, żeby ona była jeszcze fajniejsza do opowiadania. No i zostaje Alex Douglas. Jeżeli to byłby po powrocie po kontuzji Alex Douglas z pierwszych miesięcy po przyjściu do Lecha Poznań, jak najbardziej. Niech to będzie środkowy obrońca Lecha Poznań. Ale jeżeli to... To był jakiś błąd w Matrixie, ten udany okres, kiedy nawet był powoływany do reprezentacji Szwecji, a rzeczywistość to jest to, co widzieliśmy w kolejnych miesiącach, czy chociażby w tym sezonie, no to tutaj też bym postawił znak zapytania, co zrobić w tej sytuacji z Aleksem Douglasem. No tu zdecydowanie wydaje się moment, że i tak trzeba kupić jakiegoś środkowego obrońcę, bo jest za dużo nerwów.
To wyglądało nieźle, to wyglądało zdecydowanie nieźle, jako jakaś taka nasza opcja rezerwowa. I w takim razie, jak jesteśmy w tym, to płynnie przechodzimy do tej prawej obrony, no i tu wreszcie jest spokój. Tak, tu jest spokój, bo jest Joel Pereira, który oczywiście ma swoje plusy i minusy, jak każdy zawodnik, ale mimo wszystko uważam, że w przypadku Portugalczyka cały czas te plusy przysłaniają minusy. Jest to zawodnik, który rzeczywiście jak... Jak Lech wchodzi na ten wyższy poziom, to on bardzo dobrze potrafi się dopasować do tego wyższego poziomu i odpowiednio odnaleźć się w tym. Być może te dośrodkowania w tym sezonie nie są już tak precyzyjne i nie dają aż tak dużo jak w poprzednim, ale nadal to jest ważny element Lecha Poznań i kolejna fajna historia, czyli piłkarz, po którym
Nikt się nie spodziewał czegokolwiek. On przyszedł tak naprawdę za siatkę piłek i ostatecznie ma już ponad 200 meczów rozegranych w Lechu Poznań i zaraz może dołożyć kolejne Mistrzostwo Polski do swojej kolekcji. A więc tutaj w miarę jesteśmy zabezpieczeni. Jest za nim Robert Gumny, o którym mówiliśmy wcześniej. Na temat którego mam największe pretensje tak naprawdę do Nilsa Frederiksena, bo czasem nie rozumiem decyzji Duńczyka odnośnie właśnie Roberta Gumnego, bo kiedy dobrze zaczął grać na prawej obronie to nagle zjechał do boksu na kilka tygodni i przyspawany był do ławki. Kiedy teraz awaryjnie wszedł na środek obrony i naprawdę dobrze wyglądał,
No to też nie było tak, że w nagrodę za to został przesunięty na tą prawą obronę, kiedy Antonio Miliczu wrócił do zdrowia, tylko znowu wylądował na ławce rezerwowych. A więc mam nadzieję, że tutaj będzie więcej sprawiedliwości dla Roberta Gumnego. Okej, no i tu jest super, wszyscy zostają. Tak z ciekawości, popatrzyłem na liczby. Gumny nie dał żadnej liczby w tym sezonie. Pereira dał 10 asyst. Ale test oka nie wskazuje na aż taką liczbę. Niestety jesteśmy tak skonstruowani, że nasze mózgi zapamiętują bardziej błędy niż dobre rzeczy i później na podstawie tego gdzieś tworzymy obraz na temat danego piłkarza w swojej głowie. ale każdy, kto oglądał mecze Lecha, kiedy Robert Gumny odkręcił się w końcu, bo rzeczywiście to wejście do zespołu po tym powrocie z Bundesligi nie było fajne, nie było tam fajerwerków, ale według mnie w pewnym momencie Robert Gumny wskoczył na ten odpowiedni poziom i rzeczywiście dawał sporo na boisku, szczególnie Robert Gumny jest przydatny w momencie, kiedy przeciwnik chce trochę podostrzyć przeciwko Lechowi, to...
W takiej grze Robert Gubna odnajduje się o wiele lepiej niż Joel Pereira, który właściwie jak tam dochodzi do spięć na boisku, to trochę wycofany jest bardziej. I w takim razie, skoro było już fajne, to idziemy do lewej obrony, gdzie mamy Gurgula i już właściwie nie mamy prawdopodobnie Moutinho. No zobaczymy jak to będzie, no ale chyba każdy sobie więcej obiecywał po przyjściu Moutinho do Lecha Poznań. No podobna sytuacja jak ze Skrzywczakiem, wszyscy się zachwycili jak Jelonią Białystok, jak grała w Ekstraklasie i liczono, że... Uda się trochę przenieść tego na bugarską, a mimo wszystko ten przeszczep nie udał się tak idealnie, jak wszyscy liczyli.
No i nie dziwi mnie ta decyzja, bo tu nawiązujesz do tego, co się pojawiło, że Moutinho prawdopodobnie dostanie wolną rękę w poszukiwaniu nowego klubu. No przypuszczam, że jest duże rozczarowanie i... Nawet jeżeli to rozczarowanie nie jest tak duże, żeby od razu się żegnać, to przypuszczam, że po prostu w Moutinho nie widzą piłkarza, który może być podstawowym lewym obrońcą, a być może samemu Portugalczykowi nie pasuje sytuacja, gdzie jest jedynie zmiennikiem. No bo tym numerem jeden w tym sezonie jest Michał Gurgul, no i tutaj... Też te sępy z zagranicy krążą nad kolejnym wychowankiem Lecha Poznań, te liczby, które osiąga Michał Gurgul, nie te liczby, które można sprawdzić na transfermarkcie, tylko te właśnie, ja to zawsze mówię, tajemne liczby.
mówią, że jest to bardzo nowocześnie grający lewy obrońca, który przypasuje do wielu zespołów za granicą i dlatego te sępy gdzieś tam krążą nad nim i według mnie to jest ten moment, kiedy Michał Gurgul może opuścić Lecha Poznań, no ale tu podobnie mamy tą sytuację, że to znowu musi być oferta, która zadowoli Lecha i przypuszczam, że Lech za za byle co nie puści na pewno Michała Gurgula, bo jeszcze pamiętam takie rozmowy z Piotrem Rutkowskim rok, półtora roku temu, kiedy właśnie też pytaliśmy, czy to jest moment, kiedy Kozubal i Gurgul mogą odejść, to mówił stanowczo, że nie, że oni cały czas mają zasadę, że o ile ktoś nie przyjdzie właśnie z tą taczką pieniędzy,
że nie będzie można odmówić, to oni chcą, żeby wychowanek najpierw ograł się w Lechu i przede wszystkim dał coś Lechowi, skoro Lech mu coś dał, wychowując go przez x lat. No i Michał Gurgul za chwilę może dołożyć drugie zlędu Mistrzostwo Polski i to może się okazać, że to będzie ten moment, kiedy wyfrunie, a więc mamy kolejną pozycję, którą będzie trzeba uzupełnić, bo będzie trzeba znaleźć podstawowego lewego obrońcę. Tak, Michał Gurgul, te tajemne statystyki, rzeczywiście one raz na jakiś czas na Twitterze wychodzi, że to jest w ogóle u 21 lewych obrońców, to jest jakieś tam top 5 na świecie, jeżeli chodzi o progresję podań do przodu itd., itd. No i to jest rocznik 2006, więc właśnie tak na... Jeszcze jest w tej kategorii super młody, ale zaraz ta kategoria się domknie.
Więc rzeczywiście, jak sobie tak układam, bo do tego zaraz przejdziemy, jak układam sobie tych wszystkich wychowanków Lecha, którzy mogliby być na sprzedaż, to wydaje mi się, że Gurgul jest w najlepszym momencie, żeby to zrobić, bo jest bardzo młody, jest na fali wznoszącej, a jednocześnie nie byłby chyba największym osłabieniem Lecha, jeżeli chodzi o te odejścia, bo on cały czas ma dużo do poprawy, szczególnie jeżeli chodzi o grę w defensywie, bo po prostu jest dużo... wśród kibiców Lecha Poznań znajdziemy mnóstwo osób, które wręcz się ucieszą, że Michał Gurgul odejdzie i będzie jakiś nowy lewy obrońca, ale no nigdy nie wiadomo, kto się pojawi i za chwilę można narzekać jeszcze bardziej, a więc trzeba szanować piłkarzy Lecha Poznań, a szczególnie wychowanków.
Problem, no bo tak naprawdę trzeba podstawową szóstkę ściągnąć. Taką, o której właściwie kibice marzą już od miesięcy, bo już główny temat okna transferowego zimowego to było ściągnięcie szóstki podstawowej, która od razu wskoczyłaby do składu. To się nie wydarzyło. No i teraz w tym oknie transferowym to już będzie musiało się wydarzyć, bo oczywiście przedłużono kontrakt z Radkiem Muraskim, ale cały czas jego forma jest zagadką dla nas. To jest zawodnik bez roku w piłce po 30. I jak to tej konduzji w ogóle się odnajdzie. I jeżeli będzie miał wskoczyć na ten jeszcze wyższy poziom, czyli piłkarza, który nie jest od wchodzenia z ławki na ostatnie 10-15 minut, tylko jest od regularnej gry po 90 minut, to też zobaczymy, czy w ogóle on jest jeszcze w stanie wskoczyć w Lechu Poznań na odpowiedni poziom, żeby pełnić rolę takiego zawodnika.
O umie powiedziałeś, że za chwilę go nie będzie. Z tego co pamiętam w umowie wypożyczenia umy w ogóle nie była wpisywana kwota odstępnego, bo w Lechu Poznań stwierdzono, że tyle ile sobie Czesi wołają za umę, no to nie warto tego wpisywać, bo Lech i tak nie zapłaci takich pieniędzy, a więc po co to wpisywać i być może te... To będzie też jakiś przyczynek do tego, że może jakieś wstępne chociaż negocjacje się pojawią, ile by Czesi chcieli za umę po roku, bo rok to tak naprawdę dużo czasu w piłce i tak naprawdę plany mogły się zmienić w Pradze, ale... znowu pojawia się temat kibiców. Czy każdy by chciał, żeby Timothy Uma został w Lechu Poznań, bo szczerze mówiąc piłkę nożną śledzę od wielu lat i nie pamiętam piłkarza, który aż tak jego postawa na boisku zależałaby od tego, jaki akurat Timothy Uma się wylosował tego dnia, bo tu jest zero-jedynkowo.
Jest albo super, Albo wszystko jest praktycznie zieleniem. Nie może tego złotego środka w ogóle znaleźć w tym. Ostatnie tygodnie pokazują, że jest dobrze. Timothy Uma stał się ważnym elementem jedenastki Nilsa Frederiksena, no ale kto wie, czy za... jeżeli by został wykupiony, a nie byłyby to małe pieniądze, bo to trzeba podkreślić, że Czesi mogliby coś tam mniej zażądać, ale nadal nie byłyby to małe pieniądze i w tym momencie w Lechu muszą się zastanowić, czy to jest rzeczywiście piłkarz, na którego wydawać takie pieniądze, czy lepiej jest zainwestować rzeczywiście w zawodnika, który z marszu wejdzie do tej podstawowej jedenastki i będzie piłkarzem lepszym niż Timothy Uma. UMA to jest taki Krzychu Welde środka pomocy, bo tam też było tak, że tam były świetne zagrania i były problemy z bieganiem do przodu.
Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podsumowanie tygodnia w świecie piłki nożnej i przedstawienie gościa Mateusza Jarmusza, ex-Gazety Wyborcza i ex-Lecha Poznań.
Analiza składu obrony Lecha Poznań, w tym skupienie na problemach Mateusza Skrzypczaka i Aleksa Douglasa, oraz rozmowa o Robertie Gumny i Joelu Pereirze.
Podsumowanie sytuacji Lecha Poznań i omówienie przyszłych zmian w składzie, w tym sytuacji Roberta Gumnego i Michała Gurgula.
Rozmowa skupia się na analizie transferów Lecha Poznań, w szczególności na odejściach kluczowych zawodników i trenera, oraz na konsekwencjach tych zmian dla klubu.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Lech Poznań stoi przed historyczną szansą. Szeroka i coraz silniejsza kadra może pozwolić na coś, czego nie udało się osiągnąć od dziesięcioleci – obronę mistrzostwa Polski. Do tego sprzyjające okoliczności w Europie i rosnący ranking otwierają przed klubem drzwi do Ligi Mistrzów.Ale czy ten projekt ma solidne fundamenty? Czy obecny skład jest gotowy na wyzwania kolejnego sezonu – zarówno w lidze, jak i na arenie międzynarodowej?W rozmowie z Mateuszem Jarmuszem przyglądamy się kadrze Lecha pod kątem jakości, głębi i potencjału. Porównujemy ją z zespołami z poprzednich lat i sprawdzamy, czy klub wyciągnął wnioski z wcześniejszych prób budowania drużyny na miarę sukcesu.