Dzień dobry, chce Pan kupić mecz? | Gość: Filip Cieśliński
Przez turecką piłkę od miesięcy przetacza się olbrzymia afera, w której centrum są piłkarze, sędziowie i działacze zamieszanie w obstawianie meczów u bukmacherów. Jak głęboko sięga korupcja? Komu zależy na oczyszczeniu środowiska? O tym rozmawiamy z Filipem Cieślińskim.
W intro zrobiłeś o psujących się zębach i zjedzeniu zębów na piłce tureckiej, więc poczułem się trochę jak przed wizytą dentystyczną. Właśnie zdałem sobie sprawę, że trochę Cię obraziłem, przepraszam, to nie był mój zamiar. Przed wizytą dentystyczną, bo rzeczywiście będziemy mówili o takim segmencie tureckiego futbolu, który jest jednorodny. To znaczy, gdybyśmy popatrzyli na kadry Fenerbahce czy Galatasaray, to wydaje się, że sportowo wszystko to idzie w fajnym kierunku, ale ta sekcja sędziowska, wokół której afer w ostatnich latach jest cała masa, jak sam na podstawie tego przykładu związanego z Farukiem, Koczą i Halilem Mutem-Mellerem zauważyłeś, to jest zdecydowanie zepsuta część tureckiej piłki. Taką, którą teraz prezes Mehmet Büyükekçi, o którym wspominałeś w intro do tego programu, jeszcze zanim się połączyliśmy,
Mamy osoby, które są oskarżone, które są weryfikowane przez komisję z takich klubów, które każdy kojarzy jak Fenerbahce czy Galatasaray. Więc myślę, że to jest o tyle nietypowe w tej aferze, że ona sięga aż tak głęboko, aż tak wysoko w tych strukturach. Żeby trochę osadzić to na timeline, bo wtedy łatwiej też będzie przywoływać pewne nazwiska, które pokazują, na jakim poziomie toczy się cała afera. Na początku rzeczywiście, trafnie to zauważyłeś, mieliśmy lata ostrej jazdy z sędziami, czyli krytykowania ich za wszystko i możliwości powiedzenia o nich absolutnie wszystkiego. Turecka Federacja próbowała sobie z tym radzić, albo karając tych zawodników i prezesów, czy trenerów, którzy pozwalali sobie na zbyt dużo, albo wyznaczając na pojedyncze spotkania zagranicznych sędziów, albo rozgrywając całą jedną rundę z zagranicznymi sędziami na warze.
To znaczy jednego dnia gruchnęła ta informacja, o której mówisz, o kilkuset sędziach, którzy w jakiś sposób są zaangażowani w aferę hazardową i byli na tej liście Bez wyszczególnienia, co im się zarzuca. Osoby, które regularnie obstawiały, które być może obstawiały swoje mecze, ale też takie, które postawiły jeden typ 5 lat temu z konta kolegi za kwotę bonusu. Abstrahując od tego, że i to drugie posunięcie było niewłaściwe i dla osoby pracującej w piłce powinno być niedopuszczalne, no to jednak skala wykroczenia jest zupełnie inna. I tym samym w kontekście piłkarzy na jednej liście mieliśmy na przykład Metehana Valdadzi, młodego piłkarza Galatasaray, który siedzi teraz w areszcie, obstawiał tysiące spotkań i do tego stopnia nie myślał o tym, co robi, albo był w tym bezczelny, że gdy na koncie bukmecherskim pytano go o wykonowany zawód, on wpisał po prostu piłkarz, więc przesadnie się z tym wszystkim w ogóle nie krył.
W którymś z kolejnych rzutów, gdy kibice Fenerbahce zdążyli już sobie zrobić pośmiewisko z oskarżonych zawodników Galatasaray, okazało się, że kapitan Fenerbahce i reprezentant Turcji Mert Hakan Yandaş jest oskarżony o przepotężne. przelewy pieniężne na stronę bukmacherską i ze strony bukmacherskiej. Co prawda z wykorzystaniem słupa, ale były to kwoty sięgające kilkukrotności jego rocznej pensji. Więc tam do właśnie tego wątku grania u bukmachera i obstawiania swoich meczów, w przypadku Merta Hakana-Jandasza pojawiły tam się typy na to, czy jego kolega dostanie żółtą kartkę, czy jego kolega wykona określoną liczbę fauli, a więc takie rzeczy, na które w stojąc obok niego na boisku, czy nawet dopingując go z ławki, mógł mieć bezpośredni wpływ.
No i mam niestety teorię spiskową odpowiedź na to pytanie. Takie uwielbiamy gramy na APL, zapraszam. Najlepiej byłoby zapytać turkologów, a mamy świetnych w Polsce, jak Karol Wasilewski czy Karolina Wandalszowska. Ale jeszcze zanim pójdę w moją teorię spiskową odpowiedź, to powiem, że w kontekście kibiców, podział plemienny, który jest w Turcji na fanów Galatasaray, Fenerbahce, Besiktaszu, I drużyn anatolijskich takich, czyli tych z azjatyckiej strony kraju, tak to nazwijmy, jest na tyle duży, że trudno tutaj mówić o jakimś społecznym oczekiwaniu dotyczącym Ligi. Kibice Fenerbacze będą mówili, że mecze są wizytane w stronę Galatasaray. i kibice Galatasaray rzecz zupełnie odwrotną.
Pokazano wszystkie 5 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Przez turecką piłkę od miesięcy przetacza się olbrzymia afera, w której centrum są piłkarze, sędziowie i działacze zamieszanie w obstawianie meczów u bukmacherów. Jak głęboko sięga korupcja? Komu zależy na oczyszczeniu środowiska? O tym rozmawiamy z Filipem Cieślińskim.