Adrian Zandberg: Prezydent i premier jak influencerzy od kremów
Współprzewodniczący Razem o darmowych obiadach w szkołach, kosztach propozycji, o dramacie w ochronie zdrowia i nauce, o pozycji Polski, której "nie ma przy stole", o "głupotach" obiecnej większości
Gość Radia Z zaprasza Bogdan Rymanowski. Dzień dobry, dzień dobry, a gościem Radia Z jest poseł Adrian Zandberg, współprzewodniczący partii Razem, który przyjechał do naszego studia metrem. Dzień dobry. Dzień dobry. I dzięki temu się nie spóźnił. Krótka piłka na początek, panie pośle. Czy obiady w szkołach podstawowych powinny być darmowe? Tak. Tak czy nie? Jednoznacznie, zdecydowanie i mocno. Tak. Tak. Tak odpowiada nasz gość. Nie jest to żadna niespodzianka. Zapraszam Państwa do udziału w naszej sądzie. Wystarczy wejść na radio.pl i kliknąć tak albo nie. Do tej sprawy wrócimy, ale na początek chciałbym Pana zapytać o Steve'a Witkoffa, wysłannika Trumpa, który... Ma polecieć do Moskwy. Tymczasem Bloomberg ujawnia, że Witkow instruował Rosjan, jak Putin mógłby się wkupić w łaski Trumpa.
Tylko trzeba mieć wolę polityczną, żeby to zrobić. Rząd niestety tej woli politycznej nie ma. Dlaczego? Dobre pytanie, ale myślę, że jestem złym adresatem. Trzeba by zadać to pytanie panu premierowi. Myśli pan, że to byłoby jeszcze możliwe od przyszłego roku, czy to już za późno? Myślę, że realny termin to wprowadzenie tego od 1 stycznia kolejnego roku i na to liczymy. Taka jest nasza propozycja. A jeśli pan, mogę się odnieść do tych, jak rozumiem, sugestii, że marszałek zamrozi obiady szkolne w sejmowej zamrażarce. Mówił w ogóle o tym, że położy kres populizmowi, a więc nie będzie nadał obiegu ustawom, które wprowadzają nowe wydatki. No więc ja chciałem przypomnieć, że to nie jest pomysł nowy, bo razem od wielu lat proponuję to rozwiązanie i w poprzedniej kadencji partia pana marszałka pod tą naszą propozycją się podpisywała, więc rozumiem, że pan marszałek będzie konsekwentny i szybko podda tę propozycję ustawy pod dyskusję na sali plenarnej.
Jak pan ocenia zapowiedź nowych porządków pana marszałka? Podobno nie będziecie już mogli jako koło uczestniczyć w posiedzeniach konwentu seniorów? Jak będzie, przekonamy się przy okazji najbliższego konwentu seniorów. Natomiast rozumiem, że pije pan właśnie o tych zapowiedzi sejmowej zamrażarki, ponieważ to nie jest dobra droga. Ja przez lata, zresztą w dosyć szerokim gronie, krytykowałem to, co pisowscy marszałkowie sejmu wyprawiali, jeżeli chodzi właśnie o blokowanie dyskusji nad ważnymi sprawami, które wnosiły partie opozycyjne. Wie pan, ja mówiłem wtedy serio i nie chodziło mi tylko o to, że jak nam coś zabraniają, to jest źle, ale jakbyśmy my zabraniali innym, to już jest dobrze. Wydaje mi się, że po prostu powinniśmy trzymać się w parlamencie pewnych równych zasad.
To, z czym polegał problem z tym, jak PiS zarządzał parlamentem, to, że PiS tych równych zasad nie trzymał, że traktował sam siebie na uprzywilejowanych zasadach, a partiom opozycyjnym mówił, że nie pozwoli, żeby o ważnych sprawach które one wnoszą w parlamencie rozmawiać. Ja na taką logikę się nie zgadzam. To była iluzja, że on tak naprawdę zastał taki plik nierozpatrzonych projektów. No to jeszcze rozpatrzyć. Ja bardzo chętnie bym w końcu zagłosował w parlamencie nad złagodzeniem ustawy antyaborcyjnej. No bo to mnie trochę dziwi, że mamy już ze sobą dwa lata i nawet nam się nie udało w parlamencie tego głosowania przeprowadzić. Wie pan, bo przez lata słyszałem, że to jest tak, że tutaj problemem jest Andrzej Duda, tylko że ten Andrzej Duda nawet nie miał czego zawetować, bo parlament niczego nie przegłosował.
No więc to jest sytuacja, w której jesteśmy, a pan minister Żurek... który zajmuje się tam właśnie dziobrą czy nie dziobrą, pozwolił na to, żeby po prostu pracowników sądów pokrzywdzić. Przy krótkie piłki poproszę o odpowiedzi tak albo nie. Razem i Nowa Lewica na jednej liście. Tak czy nie? W sytuacji, w której nowa lewica jest w rządzie, a razem jest w opozycji, jakaś taka lista rządowo-opozycyjna wydaje mi się absurdalna. Czyli nie, minister zdrowia do dymisji, tak czy nie? Minister zdrowia przede wszystkim powinien politycznie odpowiedzieć za projekt budżetu, którym jest 20-miliardowa dziura w nakładach na publiczne ochrony zdrowia, tak. Premier, czyli do dymisji, premier powinien popracować nad swoim stylem, tak czy nie? Szczerze mówiąc, wydaje mi się, że to są jakieś Michałki. Ja bym wolał, żeby premier popracował nad tym, żeśmy byli w Genewie.
Ja nie jestem modystką, nie prowadzę bloga modowego, więc nie będę zajmować się tym, czy ktoś jest ładniej, czy mniej ładnie ubrany. Bardziej mnie interesuje, czy jesteśmy przy tym stole. I mamy odpowiedź na pierwsze pytanie. Czy obiady w szkołach podstawowych powinny być darmowe? Tak odpowiada 63% uczestników naszej sądy. Nie. 37%, a więc akceptacja dla pomysłu Partii Razem. Zapraszam teraz do internetu na radio.pl, Facebooka i YouTube'a. To jest gość Radia Z. Czyli pana zdaniem jest bardzo prosta sprawa z wprowadzeniem darmowych obiadów i te 6 miliardów nie powinny boleć ministra finansów? To nie są duże środki w skali budżetu państwa. Natomiast wie pan, ja mam takie poczucie, że tutaj większym problemem jest taki nie da się.
Poprzedni nawet na sali sejmowej to obiecywał Marcelinie Zawiszy w trakcie debaty sejmowej. kiedy sprawa zrobiła się głośna, no ale ciągle rozwiązania nie ma, więc ja czekam aż po prostu rozwiązanie pojawi się na stole, ale pełne, a nie cząstkowe. Powiedział pan, że nie ma mowy o jednej liście, bo to byłoby kompletnie bez sensu partia rządowa z partią opozycyjną, ale jak patrzę na dzisiejszy sondaż Rzeczpospolitej, to państwa partia ma 3,9% poparcia, to jest mniej niż Konfederacja Grzegorza Brauna i mniej niż Lewica. Czy to nie jest ryzykowne z Waszej strony, pójście samodzielne do wyborów? Jak się na początku roku spotkaliśmy, chyba pierwszy raz w tym studio, to sondaże w wyborach prezydenckich dawały mi 0,5% poparcia, a ostatecznie to poparcie było dziesięciokrotnie większe.
Będziemy tam mówić o rozwoju, o tym jak dać polskiej gospodarce impuls, żebyśmy poszli do przodu, żebyśmy nie zatrzymali się w miejscu. Potem widzimy się w niedzielę w Piotrkowie Trybunalskim. Dalej Włocławek, Płock, Konin. Po prostu przed nami jest praca, żeby dotrzeć z programem razem w te miejsca, w których jeszcze na razie jesteśmy słabsi. My tę pracę po prostu wykonamy, a następnie wejdziemy do następnego parlamentu z silnym klubem parlamentarnym. I od was będzie zależała większość. Taki jest cel. Taki jest cel i marzenie. Zobaczymy czy się spełni. Wracając do tego, co pan powiedział w krótkiej piłce. że minister zdrowia powinna podać się do dymisji. Czy nie uważa pan, że powinna dostać jeszcze więcej czasu? Ona jest ministrem ile?
Tak naprawdę wynagrodzenia dla doktorantów, czyli dla młodych ludzi, którzy stawiają pierwsze kroki w nauce, są po prostu takie, że doktorant dostaje 3,5 tysiąca złotych i ma się za to utrzymać i pracować naukowo. To jest nierealne i kończy się to tak, że po prostu praca w nauce staje się przywilejem tylko dla tych, którzy urodzili się w wystarczająco bogatej rodzinie, żeby móc sobie na to pozwolić. A rząd mówi, no słuchajcie, trzeba się z tym pogodzić. Może jest tak, panie pośle, że pan minister Kulasek ma pełną świadomość tego, o czym pan mówi. tylko jego pozycja w rządzie nie jest tak wielka, tak wysoka. Może nie jest w stanie postawić się panu ministrowi Domańskiemu. Od partii pana ministra Kulaska zależy większość rządowa. Więc partia pana ministra Kulaska ma silne karty w ręku, żeby negocjować kształt budżetu.
Ale przepraszam, ja będę o tym mówić. Będę o tym mówić, bo uważam, że sytuacja, w której duże korporacje w Polsce nie dorzucają się do budżetu państwa, to jest patologia. I zgadzanie się na tą patologię, to jest coś, co jest dla mnie nieakceptowalne. Ale nie ma dzisiaj większości do takiej decyzji. No to trzeba po prostu taką większość wybrać w kolejnym parlamencie. Ale wracając do pana pytania o ministra Kulaska i o to, czy minister Kulasek jest świadomy tego, że w nauce kluczowe sprawy się sypią. No jest świadomy, a mogę panu powiedzieć nawet dlaczego. Ponieważ ministerstwo samo pisało o tym do ministra finansów. Więc to nie jest tak, że to, co ja panu mówię, to są rzeczy, które po prostu my żeśmy sobie razem wymyślili. Czyli był taki katastroficzny ton w piśmie do ministra finansów?
Miałeś takie propozycje nieraz. Przecież wszyscy też wiemy, dlaczego razem w tym rządzie nie ma. Razem w tym rządzie nie ma, bo nie było zgody właśnie na to. Nie było zgody na inwestycje rozwojowe, nie było zgody na przycięcie patologii w publicznej ochronie zdrowia, dlatego nie jesteśmy w tym rządzie. Natomiast to nie jest tak, że wejście do rządu wtedy, jeżeli słyszy się, że nie będzie można zrealizować kluczowych spraw programowych, to jest jakaś wartość sama w sobie. Wie pan, ja po prostu nie marzę o tym, żeby mnie limuzyna woziła, tylko o tym, żeby w polskiej nauce zacząć w końcu wydawać na inwestycje, żeby wydawać na badania i rozwój tyle, ile wydają kraje, które idą realnie do przodu i których powstają inicjatywy
myśl, pomysły, koncepcje, a później podmioty gospodarcze, które je realizują, które konkurują na skalę globalną. Dziś mamy realne niebezpieczeństwo, że Polska w perspektywie kilku lat zatrzyma się w miejscu. Rosną koszty energii. Nie mamy już demografii, która była naszą przewagą przez wiele, wiele lat na międzynarodowych rynkach. No i po prostu jednocześnie nie inwestujemy w to, żeby te przewagi konkurencyjne znajdować tam, gdzie Robią to kraje wysoko rozwinięte, czyli w badaniach i rozwoju. To jest droga na ścianę. Panie pośle, wyobraźmy sobie sytuację, że Lewica wsłuchuje się w pański głos i Włodzimierz Czarzasty ze swoją partią wychodzi z rządu w proteście przeciwko tym sytuacjom, że nie może być więcej pieniędzy na służbę zdrowia, na naukę.
Teraz pytanie od naszych słuchaczy. Poproszę o krótkie odpowiedzi, bo jest ich sporo. Czy razem byłoby gotowe na koalicję z PiS-em, jeśli dzięki temu nie powstałaby koalicja PiSu z Konfederacją? Widział pan zapewne ostatnie perturbacje w Prawie i Sprawiedliwości. To jak coraz sądniejszych i bardziej umiarkowanych polityków pożegnali z zespołów, które pracują nad programem, bo fama niesie, że postanowili teraz konkurować z panem Grzegorzem Braunem i ścigać się z panem Grzegorzem Braunem do prawej ściany. Więc mamy teraz Prawo i Sprawiedliwość pana Czarnka i pana Mateckiego. Wyobraża pan sobie rząd partii razem z panem Czarnkiem i z panem Mateckim.
A gdyby to było Prawo i Sprawiedliwość Mateusza Morawieckiego, to? Nie ma prawa i sprawiedliwości Mateusza Morawieckiego i wie pan to równie dobrze jak ja, tak jak nie ma prawa i sprawiedliwości Lecha Kaczyńskiego. Więc rozmawiajmy o realnym świecie, a realny świat dzisiaj jest taki, że pan Czarnek już szykuje się do tego, żeby stanąć na szereż rządu z Konfederacją. Rozumiem, że koalicja PiS-u z Razem to jest political fiction. Jedziemy dalej. Piewca politycznej niepoprawności. Pracownicy Chrzanowskiej Fabryki Valeo alarmują, że ich szefowie zagrozili im. że zastąpią ich imigrantami z Azji i Afryki, jeśli ci nie wycofają swoich żądań. Nie dostrzega pan, panie pośle, że promowanie masowej migracji kłóci się z walką o prawa pracownicze Polaków?
Ja chyba jestem złym adresatem tego pytania, bo akurat jeżeli chodzi o strajk w Valeo, to działacze razem z Chrzanowa są od wielu tygodni zaangażowani we wsparcie pracowników i są tam po prostu na miejscu. Natomiast podstawowy problem z tą historią polega oczywiście na tym, że on żyje z aroganckim zarządem firmy, który w ogóle nie chciał z pracownikami rozmawiać. który do tego stopnia nie chciał rozmawiać, że kiedy pracownicy zaprotestowali i zaczęli blokować drogi, to helikopterami zarząd firmy wolał dowozić sobie dostawy na teren firmy, niż z nimi usiąść do normalnych rozmów. Ale dobra informacja jest taka, że konsekwentne działania...
te atuty, które w tym zakresie mamy. Kolejne pytanie, komentuję i kropka. Kilka dni temu pana koleżanka posłanka Żukowska napisała, lewica to lewica, ma swoje korzenie w rewolucji francuskiej i październikowej. Ja jeszcze dodam, tam był też fragment mówiący o tym, że PiS, Konfederacja i Razem to prawica. Do budy. Jak pan przewodniczący lewicowej partii, czy pan popiera tę tezę, panie przewodniczący? Pytanie. To nie jest tajemnicą, że Razem i SLD, w sensie Nowa Lewica, mają inne korzenie, więc to chyba nikogo nie zaskakuje. My wywodzimy się jednak z innego nurtu polskiej lewicy, z tego, którego symbolem była Polska Partia Socjalistyczna.
Bo jak pan spojrzy sobie na wyniki egzaminów ósmoklasisty, Pan spojrzy też na wyniki maturalne, to widać niestety bardzo dobrze, że te nierówności po prostu wyrwały nam się spod kontroli. I to oznacza to, że na starcie dzieciaki mają bardzo nierówne szanse. Ja się na to nie zgadzam. Panie pośle, na koniec pytanie ode mnie. Czy nie żałuje Pan decyzji o wyrzuceniu Pauliny Matysiak z partii Razem? I posłanka od dłuższego czasu działała jak posłanka niezrzeszona. No i po prostu usankcjonowaliśmy ten fakt. Nie usłyszy pan ode mnie żadnych złych słów o pani posłance Matysiak. Trzeba było tę sytuację przeciąć i została ona przesięta. A czy to dobre jest dla partii, żeby pozbywać się tak popularnej posłanki? Partia polityczna opiera się na prostej zasadzie.
Demokratycznie podejmuje decyzje, a później te decyzje realizuje. Pani posłanka zakomunikowała jasno, że nie będzie się podporządkowała demokratycznie podejmowanym przez partię decyzjom. W związku z tym wyciągnęliśmy z tego konsekwencje. Ona mówi, że chce otwartej lewicy, a nie sekciarskiej. Czy partia razem poprzez takie decyzje nie staje się sektą? Myślę, że trudno nam zarzucić seksiarstwo, bo jak wie pan redaktorze, zazwyczaj raczej stykam się z pretensjami o to, że nie chcę siedzieć w tych okopach, w których polska polityka tkwi od 20 lat i że w konkretnych sprawach rozmawiamy z ludźmi z zupełnie innych bajek, z zupełnie innych stron sceny politycznej. Ale powtórzę raz jeszcze, partia polityczna opiera się na demokracji. Demokracja działa, tak?
że demokratycznie wybrane władze podejmują decyzje i następnie te decyzje są przez partie realizowane. Tylko tak może działać partia, która jest sprawna i tak będzie działać razem, bo moja odpowiedzialność to jest odpowiedzialność, żeby silna partia razem, spójna partia razem w najbliższych wyborach parlamentarnych wystartowała i była realną alternatywą dla popisu. Ostatnie pytanie Pasieka Pszczoła od naszego słuchacza. Czy Partia Razem ma jakiś pomysł na rozwiązanie problemu najemców niepłacących właścicielom mieszkań za wynajem i niechcących opuścić zajmowanych lokali? Czy poparlibyście liberalizację przepisów przygotowaną obecnie przez Konfederację? O czym wczoraj mówił Krzysztof Bosa. Niestety propozycje Konfederacji to są kompletne głupoty.
I moje odpowiedź jest prosta, to znaczy musimy przyspieszyć działanie sądów. ale sądów. To znaczy, to nie może wyglądać tak, że to jest samowolka. Bo wie pan, w Warszawie już mamy takie sytuacje, że są takie firmy, które po prostu nie patrząc na decyzje sądowe, nie słuchając się policji, wywalają drzwi w mieszkaniu albo nachodzą i straszą. No nie wolno do tego dopuszczać. Ja się na to nigdy nie zgodzę. W demokratycznym państwie prawnym od tego, żeby stać na straży umów, są instytucje publiczne i sądy. I tego będę się zawsze trzymać. Bardzo dziękuję. Adrian Zandberg, poseł, lider partii Razem, był gościem Radia Z. Dziękuję bardzo i miłego dnia. Dziękuję. Dziękuję bardzo.
Pokazano wszystkie 20 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.