Mentionsy Mentionsy
Gonet Podcast
Gonet Podcast

19: AI a Prawo Autorskie: Co Wolno Wykorzystywać i Sprzedawać?

20.12.2025 ·1 godz 6 min

Używasz AI w pracy albo w swojej firmie?Do postów, maili, reklam, grafik, ofert, a może też do produktów cyfrowych?W tym odcinku rozmawiamy o tym, jak legalnie i bezpiecznie wykorzystywać oraz sprzedawać treści tworzone z pomocą sztucznej inteligencji — bez straszenia, za to bardzo praktycznie.Moim gościem jest Ilona Przetacznik — radczyni prawna i twórczyni Legalnego Biznesu Online.Rozkładamy na prostych przykładach m.in.:kto odpowiada za treści generowane przez AI,kiedy masz prawa do tekstów i grafik, a kiedy pojawia się problem,jak podejść do grafik, przeróbek, wizerunku i podobieństwa,jakie zasady i dokumenty warto mieć w firmie, jeśli korzystasz z AI.Ten odcinek jest dla przedsiębiorców, marketerów i twórców, którzy chcą korzystać z AI świadomie i spokojnie — zarówno w codziennej pracy, jak i przy sprzedaży.🎓 Webinar: https://netgonet.pl/webinar-ai-w-firmieKod rabatowy: netgonet

Używasz sztucznej inteligencji w pracy albo w swojej firmie? Do postów, maili, grafik, a może do tworzenia produktów cyfrowych? Jeśli tak, to ten odcinek jest dla Ciebie. Z dzisiejszej rozmowy dowiesz się co wolno, a gdzie zaczyna się realne ryzyko, gdy korzystasz z AI w biznesie. Moim gościem jest Ilona Przetacznik, radczyni prawna i twórczyni marki Legalny Biznes Online. Zaczynamy. Cześć Ilona, bardzo dziękuję Ci, że zgodziłaś się na tę rozmowę, na ten wywiad, ponieważ mam do Ciebie mnóstwo ważnych pytań, które otrzymałem od przedsiębiorców, od osób, które mnie obserwują. Sztuczna inteligencja to jest temat, który po prostu zalewa nas z każdej strony, ale jeden temat jest mocno zaniedbywany, prawo i legalność tego wszystkiego. I od razu, żeby przejść do konkretów, chciałbym Ci zadać pytanie.

Już tutaj kilka przypadków z praktyki pokazuje, że z jednej strony ta efektywność wzrasta, ale z drugiej strony na przykład spadają zyski przez tę efektywność. I takie tutaj przykłady też mogę podać. Ale przede wszystkim chodzi o to, żebyśmy korzystali z tej technologii, jeśli możemy ją tak nazwać technologią, w taki sposób też etyczny i ta etyka też jest narzucana przez akty prawne, czyli chociażby przez AI Act, o którym mało kto wie, a o którym dzisiaj sporo będziemy mówić tak w tle, no bo on właściwie reguluje nam wszystkie te zasady związane z korzystaniem i etycznym i prawidłowym, legalnym ze sztucznej inteligencji. Ok, czyli prawo już powoli tworzy się.

No i do tego to się trochę sprowadza. Zaczynamy tworzyć bardzo dużo i już raporty pokazują nam, że coraz więcej treści w Internecie stworzonych jest przez sztuczną inteligencję. Czyli dalej za kilka lat sztuczna inteligencja będzie się uczyć na tekstach stworzonych przez sztuczną inteligencję. I to idzie już w bardzo, bardzo szybkim tempie. Czyli na to już musimy uważać i już są te wykrzykniki takie, alarmy, że no nie za dobrze. Dlatego też prawo zaczyna tutaj mocno ingerować. No i AI Act wszedł w życie w 2024 roku, o czym mało kto wie. I on też mówi o tym, w jaki sposób, co my możemy do niej, może nie wprost wgrywać, ale do tego to się sprowadza i co możemy z niej generować również jako taki zwykły śmiertelnik, tak to nazwijmy.

Więc to nie wyjdzie. I tak samo jest ze sztuczną inteligencją. Jeśli my wrzucimy do gara po prostu produkty, wrzucimy dzieła, utwory należące do kogoś innego, do których my nie mamy praw. Wrzucimy tam wizerunek znanych osób, które nam nie udzieliły zgody na to, żeby ten wizerunek tam wrzucić. Wymieszamy, wymieszamy i wygenerujemy sobie z tego jednym prostym promptem świetną grafikę, która będzie wyglądać jakbyśmy się witali z bratem Pitem po prostu u nas w domu albo w ogródku i jeszcze coś tam do tego dodamy sprzedażowego, żeby tego ebooka, którego sobie wygenerowaliśmy wcześniej w AI sprzedać. Czyli poprzeć się wizerunkiem Brad Pitta, no to niestety, ale jest to działanie sprzeczne z przepisami i nie tylko z samym AI-aktem, ale też z prawem autorskim, z ochroną wizerunku, ochroną danych osobowych, czyli RODO, bo tutaj w kontekście korzystania ze sztucznej inteligencji wchodzi nam bardzo dużo różnych przepisów.

Bo to już jest naruszenie i wizerunku, i prawdopodobnie być może jakiś regulaminów platform, o czym nawet nie wiesz. I tam jeszcze paru różnych przepisów. Więc na to musimy uważać. Czyli nawet tutaj dotknęłaś ważnego tematu, bo było rozróżnienie na wykorzystanie osobiste i niekomercyjne, komercyjne, czyli zarabiamy na jakimś właśnie dziele, na tym, co stworzyła sztuczna inteligencja. Ale nawet jeśli Nie zarabiamy na tym, to i tak możemy łamać prawo. I bardzo fajnie powiedziałaś o tych regulaminach. Ja kilka regulaminów tak przejrzałem pod stronę takiego laika i AI mi tłumaczyło zagrożenia. I generalnie większość firm umywa ręce, ewentualnie robi jakieś gwarancje.

Więc po pierwsze to zmieniają, więc teraz myślimy, że mamy jakieś zabezpieczenie albo nic tam takiego strasznego nie ma, a za chwilę już jest, no bo oni też mają różne postępowania sądowe, więc muszą się dostosować do tego, też uważają na to coraz bardziej. Po drugie właśnie w kontekście tej ochrony takiej, tych regulaminów jest bardzo dużo, bo narzędzi jest coraz więcej. Niektóre się łączą API z tymi największymi, niektóre nie. Niektóre są, jeszcze wchodzimy w automatyzację, wchodzimy w modele. No tego się naprawdę robi bardzo dużo i pytałaś na początku... Jak my możemy to w ogóle sprawdzić? Zaczynają powstawać też narzędzia AI, które sprawdzają, czy coś zostało wygenerowane przez AI. To jest jakby taka pierwsza sprawa.

Druga to jest to, że wszyscy ci giganci, oni w kontekście wrzucania rolek, postów czy Pewnie czegokolwiek innego, co my tam chcemy za ich pośrednictwem zrobić. Sprawdzają, czy coś jest wygenerowane przez AI, czyli ich algorytmy też zaczynają być coraz dokładniejsze, bo zobowiązują ich do tego sąd i przepisy. Więc nawet jeśli one teraz nie są idealne i mówimy, a dobra, wrzuciłem sobie ostatnio grafikę i w ogóle nic mi Facebook nie powiedział. No to może jeszcze tego nie wyłapał, bo tego jest tyle po prostu, ale z tego co słyszałam już nieźle to wyłapuje, no i ogranicza zasięgi postów, które są identyfikowane jako robione przez AI, czy teksty, czy właśnie grafiki i rolki.

I też wprost chyba z tego co kojarzę, ostatnio mówił założyciel Instagrama, że to będzie ograniczane, że trzeba, ma być oryginalne, ma być coś takiego prawdziwego. Przez to też dzięki temu ci twórcy autentyczni mają większe szanse się wybić, bo teraz w tym zalewie contentu jest tego strasznie dużo, bo jest po prostu łatwiej niż wcześniej. No i teraz w momencie, kiedy my wchodzimy do tych platform, to musimy przestrzegać ich zasad. Czyli jeżeli Facebook nam mówi, masz zaznaczyć, tam jest taki suwaczek, zaznacz, że to jest zgenerowane przez AI, na YouTubie tak samo, na innych tak samo, a my tego nie robimy, no to To tak, no to nie robimy na własną odpowiedzialność. Facebook się może domyślać i i tak zrobi swoje, jeśli chodzi o algorytmy, a jeśli my naruszamy przepisy, wizerunki, dobra osobiste kogoś, czyli na tej grafice jest po pierwsze wygenerowane przez AI, po drugie wprowadza w błąd, jest wizerunek znanych osób, czyli zmanipulowane przez AI jest ta cała grafika, no to oczywiście, że ponosimy odpowiedzialność z AI-aktu, a tam kary w milionach, wiadomo.

Więc tutaj musimy na to bardzo mocno uważać. Ja też w swoim szkoleniu o legalnej AI robię porównania tych platform w kontekście tego, gdzie jest komercyjne użycie, a gdzie nie ma i jaki jest ten dostawca, co on tam zapewnia, a czego nie zapewnia. I to jest też tak z taką gwiazdką, że to muszę aktualizować co jakiś czas, no bo oni zmieniają te regulaminy. I co z tego, że ja to zrobiłam teraz? Za pół roku pewnie tam się znajdzie coś innego, więc ja jakby mam w głowie, że muszę to aktualizować, no bo nie da rady inaczej. I teraz jak ma to zrobić normalny człowiek, który wchodzi i przecież przed każdym... Aplodowaniem czegoś w czacie GPT nie sprawdza jego regulaminu, bo przecież by zwariował.

On chce szybko, a nie wolno. Nie ma na to złotego środka. Po prostu musimy wiedzieć, znać te najważniejsze zasady legalnego, zgodnego z prawem korzystania z AI. I stosować te zasady z taką uważnością, że nie, że po prostu wrzucę cały swój zasób klientów z danymi osobowymi do tego czata i powiem mu wygeneruj mi tam jakieś dane z tego, no bo wiadomo, że no na chłopski rodzą tak zwany na pewno naruszę dane osobowe. Nawet jak mi czat obieca i nawet jak mam wersję najwyższą, bezpieczną, że tam się nic nie wydarzy, to my nigdy nie wiemy, czy tak naprawdę tam się nic nie wydarzy. Poruszyłaś tutaj dużo wątków. Zasięgi, czyli zalew treści AI to nas spotyka.

Należy oznaczać treści. Niektóre systemy automatycznie już w kodzie danego tworu, np. grafiki czy też filmu oznaczają, że to jest AI, więc można to zweryfikować. I to zdaje się też powoli wymagane przez prawo, żeby właśnie te treści były oznaczane. Unia, myślę, że jedna z bardzo mocno pilnuje tych tematów. I powiedziałaś, że jest dużo regulaminów, dużo narzędzi i myślę, że firmy, które chcą wdrażać realnie to czy tam inteligencję, powinny się zdecydować na kilka, które będą monitorować. I tak jak trochę ja idę do doradcy podatkowego czy do księgowej, żeby co roku weryfikować, czy coś się zmieniło, czy mogę dalej robić tak, jak robię. No to tak właśnie z AI-em będzie pewnie podobnie, że trzeba właśnie zgłosić się do Ciebie, czy też mieć jakiś abonament miniszkoleniowy, żeby zweryfikować tą poprawność tych danych.

Jak najbardziej oczywiście konsultacje raz w roku w kontekście podatkowym to już totalny must have, więc super, że chodzisz. W kontekstach innych również, bo tak naprawdę tutaj to AI będzie się zmieniać. Ale ja to się staram jak najbardziej upraszczać. Zdaję sobie sprawę z tego, że mały przedsiębiorca, mniejszy, może oczywiście MŚP, o tak tutaj nazwijmy, chociaż to EŚP to już takie będzie nazwałabym większe, ale weźmy właśnie ten sektor MŚP, czyli od freelancerów, solo przedsiębiorców, po troszkę większe firmy, 10-20 pracowników. No, oni wiadomo, nie mają ani często budżetów na to, ani czasu na to nie mają, żeby po prostu za każdym razem się zastanawiać, czy to jest dobrze, no bo jednak ta praca idzie do przodu, ludzie robią, no i często robią to, wiadomo, tak jak potrafią, bezmyślnie.

No i teraz, co mówi na to AI Act? AI Act przede wszystkim mówi o tym, że szkolenia i zwiększanie kompetencji Wszelkie prawa zastrzeżone. No nie wiem, czy ich nie dotyczy, akurat ich to najbardziej dotyczy, nawet jak puszczają tylko reklamy na Facebooku, bo załóżmy, że tworzą tylko jakieś grafiki do tych reklam na Facebooku, to już ich dotyczy, bo na pewno robią już to w czacie, czy w Meet Journey, czy w czymś innym, co im pozwala to szybciej generować. Jak ich nie dotyczy? No wchodzi taki pracownik, Wgrywa, co znajdzie w Google.

No i później się okazuje, że kurczę, no jednak nie miał praw do tych zdjęć. A co lepsze, klient o tym nie wie, no bo robią to na rzecz klienta. Klient się dowie, jak dostanie roszczenia, bo do niego pójdą z roszczeniami, bo to jest z jego konta reklamowego. No i oczywiście, że on może wrócić z roszczeniami do takiej agencji, ale to nam się zaczyna już cała machina prawna. Szkolenia są obowiązkowe. Jeśli ktoś ma pracowników, ma ich wyszkolić, jak mają korzystać ze sztucznej inteligencji. Powinien mieć w swojej firmie politykę AI, regulamin AI względem klientów, czyli jeśli podpisujemy z klientem umowę, Ja już takie agencje obsługuję, gdzie oni już świadomie mówią, kurczę, no my korzystamy z AI do obsługi tych klientów. Wiadomo, że nie robimy wszystkiego w tym AI, ale korzystamy i teraz my przenosimy na nich pełnię praw autorskich, majątkowych, a połowa z tego jest na przykład wygenerowana w AI.

Nie możemy przenieść praw... Do czego tych praw nie mamy? No bo nie mamy praw do tego, co stworzy AI. Autorem dzieła, utworu może być człowiek, nie AI i to jest prawda generalna, która póki co się nie zmieniła. Przynajmniej nie w tym szerokim zakresie, bo oczywiście mamy utwory, współautorstwo i utwory zależne, ale o tym to bardziej właśnie też szkole niż... No właśnie, bo to jest też bardzo częste pytanie, nie? Że po prostu ktoś wygenerował, dał swój wkład, czyli prompt, tak? To już pewnie zna, że to jest case bardzo znany. Może przesłał jakiś swój szkic, zdjęcie referencyjne, no i system mu generuje, nie? I teraz on jako autor tego pomysłu, tego promptu uważa, że to jest wkład twórczy i to jest jego.

Autorem może być tylko człowiek. To jest pierwsza rzecz. Druga to, co powiedziałaś, tylko prąpt. Prąpt sam w sobie. Co niespecjalnie jest chronione prawami autorskimi. Naprawdę musiałby być skomplikowanym promptem, wymyślonym stricte przez tą osobę, bo uwaga, prompty wymyśla też sztuczna inteligencja. Czyli wchodzisz, mówisz wygeneruj mi prompt i mam prompt i później na bazie tego promptu robisz resztę. No nie jest to bardzo skomplikowane. Już widzę w internetach, jak ludzie to robią. Kiedyś się dziwiłam, jak to mogło być, że oni takie długie te prompty sami napisali. No nie napisali sami, tylko też im napisała AI. No ale nie każdy o tym wie, prawda? No to są takie rzeczy, gdzie Ty już wiesz, bo w tym siedzisz, ale jak nie siedzisz, to nie wiesz. No i kiedy jest to chronione, jak my tam coś w tej sztucznej inteligencji robimy, ale dużo dajemy od siebie?

No właśnie jak dużo dajemy od siebie. Jak naprawdę dużo damy od siebie, to jest to chronione. Jeśli ja robię kurs online, cały kurs online, jest jakaś koncepcja na to, nagrywam tam wideo, to robię scenariusze, teksty, załączniki, checklisty, gotowe dokumenty, czyli teraz tak jak zrobiłam z legalną AI Must Have w firmach, to oczywiście, że działałam ze sztuczną inteligencją, bo pewnie byłabym głupia, gdybym tego nie zrobiła, bo to ona jest. Tylko, że całość tego kursu jest chroniona prawami autorskimi, bo ja to wszystko spięłam. Pewne fragmenty są tworzone przez AI na bazie całego mojego know-how, tego, co ja tam dałam, tego, o co zapytałam, co poprawiłam później.

E-book to jest jedna, wiadomo, jedna rzecz konkretna. I teraz jeśli tam ja wrzuciłam prompt, nawet bardzo długi, ale też załóżmy nawet mój, sama go wymyśliłam. I on mi wygenerował tego ebooka jeden do jeden. Ja tam nic nie poprawiłam albo naprawdę niewiele. No to trudno, żeby to było chronione prawami autorskimi i żebym ja mówiła, że to jest moje autorskie, no bo nie jest. Jeśli jednak ja tam wygenerowałam to, a później 16 albo 150 razy to przemieliłam, tu coś dodałam, tam odjęłam, tam zmieniłam i tak dalej i tam jeszcze się dużo zmieniło, bo jeszcze to 15 razy przewertowałam i przepytałam AI i jeszcze i jeszcze i jeszcze, to tak naprawdę pytanie ile jest tam wkładu mojego, a ile wkładu AI. I na to jest ciężko odpowiedzieć, bo oczywiście, że żadnych wartości procentowych nigdzie nie mamy.

Po prostu musimy tak postarać się tworzyć te nasze dzieła, utwory, żeby one były utworami, a nie żeby były czymś wygenerowanym przez AI. Żebyśmy mogli napisać, pomocniczo było AI, ale to jest mój utwór chroniony, a nie, że ja to po prostu wygenerowane przez AI. Kropka. No bo oczywiście, że AI Act mówi, że my musimy oznaczać treści wygenerowane, zmanipulowane przez AI. I bardzo często były tutaj takie zarzuty i też nawet pytania na moich chociażby prelekcjach, konferencjach, że No dobra, ale dawno można było stosować Photoshopa i też w Photoshopie zmienialiśmy dużo rzeczy, czyli edytowaliśmy grafiki, edytowaliśmy zdjęcia, a teraz to mamy wszystko oznaczać, że to jest przez AI, bo ona też edytuje nam pewne rzeczy.

No i słuszne pytanie, nie wszystko. Jeśli to jest taka standardowa edycja, to nie musimy. No bo właściwie to się sprowadza do tego, co było kiedyś. Ale jeśli my już wykraczamy poza tą taką edycję, Dobrego smaku i tutaj musimy to sami wyczuć, czyli załóżmy, jest moje zdjęcie i Ty wziąłeś to zdjęcie i wrzuciłeś do AI i mówisz, zrób mi teraz Ilonę, która robi minę przestraszoną. No to oczywiście, że to zdjęcie powinno być oznaczone jako wygenerowane przez AI, no bo ja nie robię tej miny przestraszonej, jest na bazie mojego zdjęcia, masz do tego prawo i tak dalej, zgody, wszystko spoko. Ale to jest wygenerowane przez AI. Ale jeśli ty mówisz AI, wiesz co, wygłać Ilonę, bo tam ma zmarszczki na czole, to to jest okej.

No pewnie nie musisz tego oznaczać, że wygenerowane przez AI, bo to jest ciągle moje zdjęcie, przypomina mnie, nic tam nie zostało zrobione poza taką standardową edycją, czyli to, co było robione wcześniej. I żeby podać konkretny przykład, już taki z podwórka sądowego, ja też o nim dużo mówię, to jest bardzo znany przykład Kasztanowej, która wygenerowała w Meet Journey Comics na bazie swoich promptów, na bazie swoich dokładnych wytycznych, co ma się znaleźć na tej grafice. No i wydawać by się mogło, kurczę no, jej dokładne wytyczne, napisała teksty oczywiście do tego komiksu, ona tam pisze swoje komiksy, więc powinna dostać ochronę prawną autorską. No i, co ciekawe, dostała, ale urząd jej to cofnął, to było w Stanach Zjednoczonych, bo się pomylił.

I nie wiedział, że to zostało wygenerowane przez AI. Jak już się dowiedział i była cała afera w tym temacie, to rzeczywiście nie dostała tej ochrony, bo powiedział, że no cóż, ok, prąbty są Twoje, wytyczne są Twoje, ale grafika została wygenerowana przez AI. Nie mogę dać Ci praw do czegoś, co wygenerowało mi do czornej. Więc tutaj mamy wyraźne wytyczne. Ona teraz próbuje zrobić inaczej. Próbuję z tego, co kojarzę, żebym tutaj nie pomyliła fabułę kolejnego kroku, czyli szkicuję już i wrzucę do AI, żeby jej to po prostu ubrał ten szkic w taką ładniejszą formę i też będzie próbować to zarejestrować. Zobaczymy, co z tego wyjdzie. Na ten moment jeszcze tego chyba nie wiadomo.

No i na tyle, na ile sprawdzałam, no to właśnie jest na tym etapie szkicowania, żeby pójść o krok dalej. Więc to też nam trochę pokazuje, co możemy, a czego nie możemy. Gdzieś tam jakiś patent, ja też o tym w swoim kursie mówię. Został przez RPA opatentowane coś, co oficjalnie zostało stworzone przez AI, ale musieli zmienić twórcę, w sensie trzeba było podać człowieka jako osoby, która zgłasza ten patent, a nie AI. No bo tego patentu nie dostałoby AI, no bo to jest jakieś coś, stwór, tak? Jak tutaj często mówię takie S w nawiasie, twór.

Więc nie mógłby tego urząd zrobić, ale gdzieś tam jakieś dziwne rzeczy się dzieją z tymi patentami, no ale to w RPA, więc nie jesteśmy w RPA, jesteśmy w Europie i w Polsce i trzymajmy się tego, co mówi nam AI Act i inne przepisy, a one mówią właśnie w ten sposób, że Generujmy jak najwięcej tego naszego twórczego wkładu, a do tego jeszcze, jeśli chcemy zabezpieczyć to na przyszłość, to dokumentujmy to. Czyli my musimy, mało kto to robi, właściwie pewnie nikt. Powiedzieć, na czym to dzieło się uczyło, czyli na takim prompcie, czyli gdzieś archiwizować to, co my wrzucamy do tego czata czy tam do innego narzędzia.

No i tak jak mówię, mało kto to robi. Właściwie powinniśmy to też robić w kontekście polityki AI i tego, co się dzieje w naszej firmie ze sztuczną inteligencją, szczególnie jeśli obsługujemy firmy zewnętrzne. Bo weźmie sobie teraz pod uwagę taką sytuację. Jest agencja albo freelancer. Oż obojętne. Nie musimy od razu przychodzić do wielkich agencji. Bierzmy pod uwagę, że tutaj też freelancerzy często obsługują innych przedsiębiorców w kontekście tworzenia grafik. No i on tworzy to z pomocą sztucznej inteligencji, czata. Wrzuca, wrzuca tam, tworzy opisy, tworzy grafiki. To mu coś fajnego wypluwa. On to publikuje, puszcza reklamę i to idzie. Okazuje się, że zostały naruszone czyjeś prawa autorskie, może wizerunek, może nie było to oznaczone jako wygenerowane przez AI, a powinno i gdzieś tam ktoś się tego doczepił, jakiś organ załóżmy.

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.