OSZUKALI ŚMIERĆ I WRÓCILI! | ODCINEK 42
Czy da się oszukać śmierć? Tak i too właśnie oni OSZUKALI ŚMIERĆ I WRÓCILI! Czy śmierć kliniczna to cudowne powroty do życia, czy może brama do nieznanego świata? W tym podcaście wyruszamy w fascynującą podróż po opowieściach tych, którzy stanęli na granicy życia i śmierci. Czy to, co widzieli i czuli, to dowód na istnienie życia po życiu, czy wytwór umysłu? Czy w chwilach bliskich kresu człowiek rzeczywiście spotyka anioły, czy może coś bardziej mrocznego z zaświatów. A może to tylko tajemnicze działanie naszego mózgu?Niektórzy przeżyli błogi raj, natomiast inni, otworzyli drzwi, do czegoś, co potem ich nękało! 👻🔎Zapraszam!
No bo co, jeśli to co opisuje naprawdę istnieje? Co jeśli życie nie kończy się wraz z zatrzymaniem serca? Ale Pam nie jest jedynym przypadkiem, który fascynuje i budzi niepokój. W lutym 2006 roku Anita Murdjani, kobieta pochodzenia indyjskiego mieszkająca w Hongkongu, leżała na szpitalnym łóżku otoczona przez bliskich i personel medyczny. Jej ciało było niemal całkowicie wyniszczone przez zaawansowaną postać łoniaka Hodgkina. Przez 4 lata walczyła z rakiem, ale teraz jej organizm był już na skraju załamania.
Głus wielkości piłki zajmował jej szyję, a płuca były wypełnione płynem. Anita nie mogła oddychać bez pomocy aparatury. Ważyła wtedy zaledwie 38 kilo, a lekarze byli pewni, to kwestia godzin zanim umrze. Gdy nastał ranek 2 lutego 2006 roku, Anita zapadła w śpiączkę. Jej stan został uznany za krytyczny, nieodwracalny i prawdopodobnie śmiertelny. Personel szpitala przygotowywał rodzinę na jej odejście, a ona sama zdawała się powoli odchodzić z tego świata. Anita jednak w późniejszych wywiadach opowiadała, że właśnie wtedy zaczęła przeżywać coś co trudno jest jej wyjaśnić.
Wszystko się zaczęło wraz z uczuciem jakby jej świadomość oddzieliła się od ciała. Ona nie czuła ani bólu ani strachu tylko ogromne poczucie spokoju. Mimo, że ciało było w śmiertelnym stanie, Anita twierdziła, że czuła się bardziej żywa niż kiedykolwiek wcześniej. Mówiła, że unosiła się nad swoim łóżkiem, widząc wszystko z perspektywy sufitu. W wywiadzie wspominała Widziałam mojego męża, który stał przy łóżku, trzymając mnie za rękę i lekarzy, którzy rozmawiali o tym, że moje organy przestają funkcjonować, a sytuacja jest pewna. Umrę. Ale to nie wszystko.
Anita twierdziła, że podczas swojej niezwykłej podróży była świadoma wydarzeń, które miały miejsce nie tylko przy jej łóżku, ale również w innych częściach szpitala, a nawet poza nim. Na przykład opowiadała jak widziała swojego brata, który spieszył samolotem, aby zdążyć pożegnać się z nią przed śmiercią. Czułam jego ból. Widziałam jak płacze. Wiedziałam, co myśli, choć dzieliły nas setki kilometrów, mówiła. Następnie wszystko uległo radykalnej zmianie. Anita opowiadała, że znalazła się w przestrzeni wypełnionej światłem, ale nie było to zwykłe światło.
Było ciepłe, pełne miłości i zrozumienia. było czymś, co opisała jako czystą esencję istnienia. W tej niesamowitej przestrzeni spotkała swoich zmarłych bliskich, w tym swojego ojca, który zmarł kilka lat wcześniej. Jak wspominała, byłam z nim. Nie widziałam go w fizycznym sensie, ale czułam jego obecność, która była częścią mnie, a jednocześnie czymś oddzielnym. Dzięki temu, co ją spotkało, Anita zyskała coś, co później nazwała głęboką wiedzą. Czuła, że zrozumiała przyczyny swojej choroby. Pojęła sens. To było jasne jak nigdy wcześniej.
Moje życie pełne było lęku. Strach przed odrzuceniem. Strach przed byciem niewystarczającą. Strach przed życiem. To właśnie te emocje niszczyły mnie od środka, a organizm się sam wyniszczał. Podczas tej niezwykłej wizji Anita powiedziała, że miała wybór. Mogła pozostać w tej przestrzeni światła i miłości lub wrócić do życia. Jej zmarły ojciec powiedział jej, że jeśli zdecyduje się wrócić, jej ciało zostanie uzdrowione. W tamtej chwili Anita poczuła, że jeszcze nie skończyła swojej misji na ziemi i musi wracać. Wiedziała, że taki jest jej cel. Ku ogromnemu zaskoczeniu lekarzy, Anita wybudziła się ze śpiączki.
Personel medyczny był w szoku, nikt się tego nie spodziewał. Wszyscy obstawiali i również wynikało tak oczywiście z badań, że jej organy całkowicie zawiodą w ciągu zaledwie kilku godzin, a tymczasem ona zaczęła mówić i reagować na otoczenie. Jednak na tym się nie skończyło. Anita zaczęła opowiadać o swojej niezwykłej podróży, szczegółowo opisując rzeczy, które działy się w czasie, gdy była nieprzytomna. Nawet te, które miały miejsce poza salą szpitalną. Najbardziej szokujące było jednak tempo jej rekonwalescencji. W ciągu zaledwie kilku dni guz na jej szyi zaczął się zmniejszać, a płuca oczyściły się z płynu.
Lekarze nie przypisali jej żadnych leków, a ciało samo zaczęło się regenerować. Po zaledwie kilku tygodniach nie było śladu raka w jej ciele. Lekarze przeprowadzili liczne badania, nie mogąc wyjaśnić jak doszło do tego uzdrowienia. W dokumentacji medycznej określono to jako spontaniczną remisję, ale Anita twierdziła, że wiedziała co było przyczyną. Zmiana jej podejścia do życia pozwoliła jej się wyleczyć. Jej historia została opisana w książce Dying to be me, która poruszyła miliony ludzi na całym świecie. Dla wielu Anita stała się dowodem na istnienie świadomości poza ciałem i na to, że życie nie kończy się wraz z fizyczną śmiercią.
Jednak dla innych jej przypadek pozostaje niewyjaśnionym fenomenem medycznym, niezwykłą historią uzdrowienia, która rzuca wyzwanie współczesnej nauce. Jednak sama Anita mówi, że jej opowieść nie jest jedynie o cudzie, ale o nauce i jak żyć. Zrozumiałem, że życie to dar. Strach nas niszczy, ale miłość. Miłość do siebie i innych to klucz do wszystkiego. Jej doświadczenie pozostawia nas z pytaniem, na które wciąż nie ma odpowiedzi. Czy to, co widziała, było wynikiem reakcji chemicznych w mózgu? Czy może rzeczywiście sięgnęła czegoś, co wykracza poza fizyczny świat?
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Czy da się oszukać śmierć? Tak i too właśnie oni OSZUKALI ŚMIERĆ I WRÓCILI!
Czy śmierć kliniczna to cudowne powroty do życia, czy może brama do nieznanego świata?
W tym podcaście wyruszamy w fascynującą podróż po opowieściach tych, którzy stanęli na granicy życia i śmierci.
Czy to, co widzieli i czuli, to dowód na istnienie życia po życiu, czy wytwór umysłu?
Czy w chwilach bliskich kresu człowiek rzeczywiście spotyka anioły, czy może coś bardziej mrocznego z zaświatów.
A może to tylko tajemnicze działanie naszego mózgu?Niektórzy przeżyli błogi raj, natomiast inni, otworzyli drzwi, do czegoś, co potem ich nękało!
👻🔎Zapraszam!