Nowa 'ustawa przedwojenna'. Co MON szykuje Polakom? #OnetAudio
[AUTOPROMOCJA] Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio https://bit.ly/3NpjcES Polska buduje „ustawę przedwojenną", szykuje nową warstwę obrony powietrznej i próbuje nadgonić rewolucję dronową, podczas gdy świat stoi na krawędzi kolejnych kryzysów – od Grenlandii po Bałtyk. Wiceminister Cezary Tomczyk odsłania we „Frontach wojny", jak naprawdę wygląda dziś bezpieczeństwo państwa: opóźnienia, błędy poprzedników, gigantyczne luki w lotnictwie, dramatyczny deficyt pilotów, problemy z dronami i amunicją oraz polityczną grę wokół dostępu do informacji niejawnych. Ten odcinek to pełna, niewygodna diagnoza polskiej obronności – i zapowiedź, że w 2026 roku żadnego marginesu błędu już nie ma.
Na czym ona będzie polegała? Minister Obrony nakazał przygotowanie takiej ustawy, żeby podsumować też doświadczenia z ostatniego roku, jeżeli chodzi o wojnę hybrydową, o to wszystko, co się dzieje też na zarówno tym etapie cyfrowym, migracyjnym, ale też jeżeli chodzi na przykład o systemy bezzałogowe. I razem z ministrem spraw wewnętrznych, ministrem koordynatorem służb specjalnych i ministrem cyfryzacji przygotowujemy taką ustawę właśnie przedwojenną, ale też taką, która odnosi się na przykład do kwestii sabotażowych, żeby kilkanaście takich węzłowych problemów, które występują czasami od wielu lat, jak te, które dotyczą na przykład obrotu informacjami niejawnymi.
Dzisiaj też to jest możliwe. To jest bardzo ciekawe, bo to jest chyba pierwszy raz, kiedy w prawodawstwie pojawia się możliwość użycia wojska na terenie kraju. Są pewne możliwości użycia wojska, no takie jak w sytuacjach kryzysowych, przez wojewodę albo na wniosek właśnie Ministra Spraw Wewnętrznych, ale rozciągnięcie tej procedury jest dzisiaj takie, że w sytuacji ostrej, czyli takiej, że, no takiej jak powiedziałem, no głównie terrorystycznej, zielone ludziki, my musimy po prostu mieć możliwości, żeby działać. Oczywiście wszystko musi być... Jednoznacznie określone i spięte z systemem, tak żeby nie zostawić żadnych furtek. Nie zawsze może zdarzyć się światły rząd. Natomiast chcemy to maksymalnie uprościć.
Ale wracając do absurdów. Absurdów jest na pewno wiele. I jeżeli chodzi o informacje niejawne, czasami na przykład w ramach kontrybucji, tak było w przypadku jednego ze sprzętu, który trafił niedawno do Sił Zbrojnych, kontrybucji amerykańskiej. Dostajemy sprzęt, który żeby go wprowadzić na stan Sił Zbrojnych w ramach przepisów, które mamy, no to jest po prostu dwa lata. Żeby przejść certyfikacje, wszystkie certyfikaty, jeżeli chodzi o kryptologię... Czyli sama biurokracja trwa dwa lata, tak? Tak, no bo żeby to było bezpieczne z punktu widzenia naszych systemów. No ale czasami tak jest, że jeżeli jest na przykład sprzęt używany przez armię amerykańską i wiemy, że to jest tylko końcówka, jakiś efektor, który ma coś niszczyć i jest wpięty w system na poziomie na przykład pułku czy brygady,
To dowódca, czy dywizji, czy nawet wyżej powinien mieć możliwość skrócenia tego procesu i po prostu podjęcia decyzji, coś jest nam potrzebne, musimy tego używać i używamy to na zasadach określonych w taki sposób. Ukraińcy też często mówili, że oni mieli taki sam system obrotu informacji niejawnych. Ale przyszła wojna i jak on ma wybór... Albo zrobić to zgodnie z procedurami, wysłać w jakimś systemie tajnym, ktoś gdzieś odbierze, pojedzie kurier i on pojedzie konwojem i on przywiezie ten materiał, a ma życie żołnierzy, które jest na szali, no to on wybiera życie żołnierzy. I tak samo jest tutaj. Z absurdu musimy wyjść, po prostu. Jest kilka elementów absurdanych.
Poza tym nowe technologie chyba też zmieniły wszystko, jeżeli chodzi o przekazywanie informacji niejawnych dalej. Ale sztuczna inteligencja zmienia też to wszystko. Na przykład wygrywanie codziennie sygnatur, które są podawane przez sztuczną inteligencję, które dotyczą tego... Jak rozpoznawane są poszczególne środki bojowe, drony, czy to jest taki dron, czy inny, wymaga tego, żeby ten system był dość prosty i automatyczny. Zresztą zmieniamy prawo w wielu zakresach. Pan redaktor wspomniał o tych dronach. To dronów zaraz kompleksowo przejdziemy. Tak, ale jestem bardzo zadowolony z tej zmiany, bo naprawdę żołnierze są bardzo zadowoleni. Wczoraj się widziałem z żołnierzami Gromu i oni mówią, wreszcie nas ktoś potraktował jak dorosłych, że my możemy coś testować, możemy wyciągać wnioski.
I te wnioski ktoś czyta i na ich podstawie kupuje sprzęt. Ale zmieniliśmy ostatnio prawo. A też z BBN-em wcale nie było tak łatwo, żeby dostosować prawo do najnowszego sprzętu, czyli do patriotów. No bo na przykład część decyzji, już zgodnie z polskim prawem, od wczoraj, bo chyba wczoraj była podpisana ta ustawa, będzie w takim charakterze półautomatycznym. Czyli że system, rozpoznając rakietę, która leci na przykład z Królewca, a rakieta leci do nas 4 minuty, Jeżeli miałoby to wyglądać tak, że ktoś do kogoś dzwoni, a ten dzwoni do kogoś, a ten potem oddzwania, no to właśnie mamy zniszczoną Warszawę, tak, w tym czasie.
No dobrze, to porozmawiajmy teraz o tych... Czyli co, teraz już ta Warszawa nie będzie zniszczona dlatego, że... Co się zmieniło? Jeżeli dowódca na przykład... Jest kilka zmian. Jeżeli dowódca nie ma łączności na przykład z dowódcą operacyjnym, to jeżeli jest bezpośrednie zagrożenie, może sam podjąć decyzję o zestrzeleniu. To jest raz. Dwa, systemy półautomatyczne, takie jak patrioty na przykład, mają możliwość dzisiaj korzystania z preautoryzacji, czyli z rozkazu, który został wydany wcześniej. Czyli... Jeżeli system rozpoznaje, że na przykład na Warszawę lecą Iskandery z Królewca, to system sam może je zwalczać na podstawie rozkazu, który został wydany wcześniej przez dowódcę operacyjnego. No dobrze, to porozmawiajmy o tych naszych takich realnych możliwościach.
Jak patrzymy na to, co się dzieje w Ukrainie, ale nie tylko, to jest prawie każda współczesna wojna w zasadzie. To mamy trzy takie elementy, które powodują największe zniszczenia u wroga, prawda? To jest też taki nasz fundament, że tak powiem, naszej siły. To jest lotnictwo, artyleria i to nie jest żadna niespodzianka, bo to zawsze tak było. No i teraz mamy ten nowy element drony. My chcielibyśmy o każdym z tych elementów porozmawiać. Zacznijmy faktycznie od tych dronów w takim razie. No bo tak, mamy szybszy system zakupu dronów, świetnie, tylko jakie są nasze dzisiejsze realne możliwości, jeżeli chodzi o drony?
I te udziały należą do PFR-u, więc mamy pełną też wiedzę o tym, jak wygląda struktura, jak wyglądają koszty. I to są właśnie drony Wormade czy Gladius. Po trzecie, są to duże drony w ramach systemów Niemiecki. Jeżeli chodzi o drony, to znaczy ktoś podjął decyzję dawno temu, że WZL ma być tutaj liderem i dokonano
Pan wspomniał o... Marcin mówił o... Jeszcze dwa zdania o tych dronach. Bo to jest dopiero w ogóle początek drogi. Tak jak pan powiedział, najpierw staraliśmy się... To jest straszne. Trzy lata po rozpoczęciu pełnoskalowej inwazji, gdzie dokonuje się prawdziwa... Cztery. Prawdziwa rewolucja albo taka postępowa ewolucja. My jesteśmy na początku drogi. Prawda jest taka, że w ciągu tych pierwszych lat wojny nie zrobiono nic, jeżeli chodzi o drony. Ani żadnych zakupów, ani podniesienia tych projektów, które leżały właśnie na podłodze, ani wymyślenia czegoś nowego. I jedną z pierwszych decyzji też ministra obrony było to, żeby powstał Inspektorat Bezzałogowych Systemów Uzbrojenia, żeby wreszcie powstała koncepcja
Unia Europejska wybrała Phoenix System, czyli polski system de facto, system europejski, polski, jako flagowy system do rozwijania w europejskich dronach. I prawda jest taka, że my musimy mieć wszystko swoje. Najlepiej polskie, minimum europejskie i coraz mniej Azji, ale też... Bo czytałem ten artykuł państwa, który dotyczył dronów azjatyckich. Jeżeli kupujemy na przykład cele... Tak, to może ja wyjaśnię. Chodziło tam w tym artykule o to, że te drony tutaj masowo przybywają, są wykorzystywane przez nasze służby, a problemem jest to, że kupa informacji przez te drony przechodzi z powrotem do Chińczyków. Musimy uspokoić, że z tych zamówień, które złożyliśmy pod koniec roku i to było wszystko postępowania konkursowe i jeszcze nie w ramach decyzji testuj-kupuj, to większość to jest pochodzenie europejskie, polskie, znikoma część azjatycka i to są drony te najmniejsze, najtańsze po to, żeby żołnierze mogli de facto nimi latać.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
[AUTOPROMOCJA]
Pełnej wersji podcastu posłuchasz w aplikacji Onet Audio https://bit.ly/3NpjcES
Polska buduje „ustawę przedwojenną", szykuje nową warstwę obrony powietrznej i próbuje nadgonić rewolucję dronową, podczas gdy świat stoi na krawędzi kolejnych kryzysów – od Grenlandii po Bałtyk. Wiceminister Cezary Tomczyk odsłania we „Frontach wojny", jak naprawdę wygląda dziś bezpieczeństwo państwa: opóźnienia, błędy poprzedników, gigantyczne luki w lotnictwie, dramatyczny deficyt pilotów, problemy z dronami i amunicją oraz polityczną grę wokół dostępu do informacji niejawnych. Ten odcinek to pełna, niewygodna diagnoza polskiej obronności – i zapowiedź, że w 2026 roku żadnego marginesu błędu już nie ma.