Piłkarze recydywiści
We Włoszech pizza z ananasem uchodzi za symbol profanacji i podobno lepiej nie prosić w restauracji, żeby na pepperoni dziabnąć jeszcze parę krążków ananasa. Tomasz Olbratowski nie jest jednak przeciwnikiem ananasa na pizzy. Bo przecież nie należy się wtrącać, kto co chce na swoim placku. Chcesz ananasa? Proszę bardzo. Kotleta schabowego? Sami usmażemy. Banana, budyń, cukier albo klocki LEGO? Twój placek, twoje dodatki. A jeśli ktoś chce dla sportu wkurzyć Włochów, wystarczy zamówić „pizza al ananas”. Tylko ciekawe, jak my zareagowalibyśmy, gdyby Włoch wszedł do polskiego baru i poprosił o bigos z mango.
Będziemy losowani, jak to Tomkowicz powiedział, z worka po ziemniakach. Koszyki są dla zarządu, dla pana, panie piłkareczku, jest wiadro po kalarepie. Będziemy się błąkać od grupy do grupy, a może państwu jednej drużyny brakuje? No dobra, będziemy losowani. I każda grupa, do której trafi Polska natychmiast stanie się dla pozostałych drużyn grupą marzeń. Ale wiecie, cokolwiek nasi zrobią, jakkolwiek zagrają, my i tak będziemy z nimi, bo polski kibic, polski kibic jest jak matka syna recydywisty. Wie, że znowu coś odwali, ale zawsze na widzenie przyjdzie.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.