Albo zamykamy granicę z powodu deratyzacji posterunków, bo być może są tam szczury, a może nawet motyle Spencera. No nie ma takich motyli. Ale co tam, co nam zależy? No niby nic pewnego, że one tam są. Ale Polska, Marysiu, dmucha na zimne, bo jak się te motyle rozproszą, to nie daj Boże. Albo, że mamy amerykański pomór zajęcy. I dopóki nie zwalczymy, granica będzie zamknięta z troski o bezpieczeństwo ziemniaków na Białorusi. Albo, że mieliśmy pogrzeb papugi komendanta straży granicznej i ogłoszono kilka dni żałoby, a to, że się te dni żałoby zbiegły z manewrami zapad, to zupełny przypadek i nie należy tych dwóch rzeczy łączyć. Tak o, niech ruska propaganda żre ten sam bullshit, jaki sama produkuje.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.