Doskonałe, bo okraszone srebrem, olimpijskie fakty sportowe ma dla nas Wojciech Marczyk. Chłopaki lubią srebro. Najpierw drugi na skoczni normalnej był Kacper Tomasiak, a dziś drugi na torze lodowym w Mediolanie był Władimir Semiruni. Urodzony w Jekaterymburgu, reprezentant Polski w panczenach świetnie pojechał na 10 tysięcy metrów. Po swoim biegu był liderem, potem musiał jednak czekać na to, co zrobią rywale. I jak przyznał, po ceremonii medalowej było to bardzo długie oczekiwanie. Najdłuższe godziny i najdłuższe też te ostatnie siedem rund. Naprawdę, kurczę, tak mnie było gorąco w tym kasku, jedę i naprawdę już myślałem, że kiedy koniec. Najważniejsze też, jak było ciężko, nie wiem, dla tych zawodników, kto tam, nie wiem, teraz będzie czytał oglądem, najważniejsze nie patrzeć na tablicę, ile rund zostało. Mówił Władimir Semiruni, ostatecznie od Polaka szybszy okazał się jedynie Czech Metodej Jilek.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.