Ta, o której mówicie, numer 36, przy Nowym Świecie, istnieje od ponad 70 lat, ma duży ogród i aż trzy oddziały, co dzisiaj jest rzadkością. Chcemy, żeby nasze dzieci zostały w tym konkretnym przedszkolu, w tym konkretnym budynku, a nie przenoszone jak maskotki, które nie mają uczuć. Dzieci nie są maskotkami, dzieci są ludźmi, mają uczucia. Mówi mama jednego z przedszkolaków Aleksandra Śledziewska. Dyrektorka placówki Małgorzata Jakubiak przekonuje, że rekrutacja w zeszłym roku była rekordowa, a sąsiednia placówka, do której mają być przeniesione dzieci, przyjęła znacznie mniej przedszkolaków i przyznaje, że miasto traktuje dzieci jak przedmiot. Nieważne co dziecko czuje, jak dziecko praktycznie funkcjonuje tutaj w tej placówce, że to przedszkole bardzo lubi, że się przyzwyczaiło do swoich pań. Dlatego rodzice zapowiadają kolejne protesty.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.