Za kilka sekund godzina 16, jak zawsze punktualnie rozpoczynamy najnowsze Fakty RMF FM. Te mają dla nas Agnieszka Pietrzak i Bogdan Zalewski, którym mówimy dzień dobry. Dzień dobry, zapraszamy. Gorąco witamy. Trzy alerty RCB. Pierwszy o rosyjskim ataku powietrznym na terenie Ukrainy. Kolejny nawołujący do znalezienia bezpiecznego miejsca. Posłuchajcie jak mieszkańcy Podkarpacia byli dziś ostrzegani. Czy się stoi, czy się leży? Dwa tysiące się należy. Przysłowie z czasów komuny ciągle aktualne. Podamy przykład Sejmowej Komisji Nadzwyczajnej do spraw aborcji. Niemal 40 minut klienci, mieszkańcy i pracownicy kilku urzędów na Podkarpaciu spędzili w schronach i piwnicach. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa rozesłało alert o zagrożeniu atakiem z powietrza.
Jak informowaliśmy w Faktach, wyokułowano też uczniów wielu szkół w regionie. Otrzymujemy sygnały od słuchaczy na adres faktymaupa.rmf.fm. Są krytyczne. W jednym z nich słuchacz pisał, to jest zwykłe straszenie ludzi. Głos ma teraz reporter RMF FM Michał Radkowski. Witamy Cię Michale. Dzień dobry, witam. Jak przebiegała akcja informowania mieszkańców Podkarpacia o zagrożeniu? Mieszkańcy dostali trzy SMS-y. Pierwszy to alert RCB o zagrożeniu atakiem z powietrza. W całym regionie uruchomiono syreny alarmowe. W drugiej wiadomości zaapelowano, by znaleźć bezpieczne miejsce. To może być schron, podziemny parking, piwnica. A kto nie może się ruszać i musi zostać w mieszkaniu, niech kieruje się do pomieszczenia bez okien, na przykład łazienki. Pracownicy Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego, jak mówi jego rzecznik Bartosz Gubernat, musieli natychmiast opuścić biurka.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.