Mentionsy Mentionsy
Fakty w RMF FM
Fakty w RMF FM

07:00 Fakty

10.04.2026 ·6 min 36 s

Zapraszamy. Dwoje sędziów swoje gabinety w Trybunale Konstytucyjnym już ma. Dziś zostaną im przydzielone pierwsze sprawy. Pozostali nie mają ani swoich gabinetów, ani nie zostaną dopuszczeni do pracy. Taka jest decyzja prezesa Trybunału Konstytucyjnego Bogdana Święczkowskiego, który wczorajszego sejmowego ślubowania sędziów nie uznaje. W Faktach ponownie z nami Michał Radkowski. Jestem, dzień dobry. Dzień dobry, Michale. Dlaczego według prezesa Święczkowskiego tylko część nowo wybranych sędziów może pracować? Chodzi o interpretację tego, co wczoraj wydarzyło się w Sejmie. Prezes Trybunału od razu powiedział, że uroczystość ślubowania ocenia negatywnie. I choć spotkał się wczoraj z całą szóstką, to jak mówiliście, nie wszystkich potraktował identycznie. Tylko Magdalenie Będkowskiej, Dariuszowi Szostkowi przydzielił miejsce, gdzie będą pracować.

Dziś mają otrzymać pierwsze sprawy, głównie skargi konstytucyjne. Ich uznaje za sędziów, bo złożyli ślubowanie w zeszłym tygodniu w Pałacu Prezydenckim. Tłumaczono wtedy, że odkąd prezydentem został Karol Nawrocki, zwolniło się tylko dwa miejsca w Trybunale, a pozostałe cztery kandydature powinny być zgłoszone wcześniej, a nie hurtem w marcu. A pozostała czwórka? Dopóki nie zostanę poinformowany przez Kancelarię Pana Prezydenta, że te osoby złożyły ślubowanie wobec Pana Prezydenta, dopóty nie nawiążą stosunku służbowego i nie staną się sędziami Trybunału Konstytucyjnego. Tak stawia sprawę prezes Trybunału. Czworo sędziów, którzy złożyli ślubowanie, a nie zostali dopuszczeni do pracy, już zapowiada, że zrobią wszystko, by zacząć orzekać. Nie wykluczają pozwu do sądu pracy. Donald Trump oskarżył Iran o łamanie umowy o rozejmie.

Związki zawodowe domagają się przede wszystkim większej ochrony dla pracowników. Obawiają się o swoje miejsca pracy przez kłopoty wywołane między innymi trwającym konfliktem na Bliskim Wschodzie. A teraz w Faktach przedwyborcze Węgry. I walka o głosy na prowincji, z dala od wielkiej polityki w Budapeszcie. Jak teraz wygląda tam kampania wyborcza? O tym wysłał nikerem FFM Maciej Sołtys. Tu na północny zachód od Budapesztu, w Estergom, czyli w Ostrzychomiu, jednym z najstarszych miast Węgier, gdzie urodził się święty Stefan, patron tego kraju, a także nam bardziej znana święta Kinga, wielka polityka nie jest aż tak bardzo widoczna. Pod słynną ogromną Bazyliką Ostrzychomską nad Dunajem plakatów wyborczych jest niewiele. Dominują natomiast te Fideszu, mniej widać Tisy i skrajnie prawicowego Michazang. Ostrzychom znalazł się na trasie wieców zarówno Wiktora Orbana, jak i Pitera Madziara, którzy byli tutaj dwa tygodnie temu dzień po dniu.

No tak, wyboru osób, które mogłyby zostać sędzią, gdyby zgodnie z prawem złożyły ślubowanie wobec prezydenta, ponieważ nie złożyły, więc sędziami nie są. No nie zaskoczyła mnie pańska odpowiedź prawdę powiedziawszy. Jeżeli Sąd Pracy zdecyduje, że zaprzysiężeni w Sejmie sędziowie powinni być dopuszczeni do czynności służbowych, to Bogdan Święczkowski powinien pozwolić im orzekać w takim razie, panie pośle? Nie, ponieważ orzekanie o takich sprawach nie leży w kompetencji Sądu Pracy. Czemu akurat Sąd Pracy? Dlatego, że mówimy o czynnościach służbowych. Do rozstrzygania sporów kompetencyjnych między organami w państwie jest Trybunał Konstytucyjny i mówi to wyraźnie Konstytucja. Nie mówimy tu o zatrudnieniu z tytułu umowy o pracę, tylko o powołaniu w skład organu konstytucyjnego. Ale po drugie, no przepisy są oczywiste, jasne. Tu nie ma żadnej wątpliwości prawnej i nigdy nie było.

Pokazano wszystkie 4 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.