Do wypadku doszło dokładnie o 13.14. To wtedy, według śledczych, urywa się prowadzona przez posła w czasie jazdy rozmowa telefoniczna. Osoba, która wtedy z nim rozmawiała, została już przesłuchana i potwierdza, że nagle kontakt się urwał. Co najważniejsze, prowadząc rozmowę Łukasz Litewka nie trzymał w ręce telefonu. Korzystał ze słuchawki. Zatem przepisów nie złamał. Jak usłyszałem od prokuratora, ma to potwierdzać zapis kamery monitoringu, która zarejestrowała wcześniej posła jadącego na rowerze w stronę miejsca, gdzie był wypadek. Nie ma on wtedy telefonu w ręce, natomiast widać w uchu słuchawkę. Jak informuje dziennikarz RMF FM Marcin Buczek, we wtorek sąd w Sosnowcu zajmie się zażaleniem prokuratury, która chce bezwzględnego aresztu dla sprawcy wypadku. Po wpłacaniu poręczenia majątkowego mężczyzna został zwolniony z aresztu.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.