Waltz, polonez, warto. Naprawdę. Z maturzystami z VI Liceum Ogólnokształcącego w Lublinie i ich rodzicami rozmawiał reporter RMF FM Dominik Smaga. Oby dobra zabawa na studniówce była zwiastunem jeszcze lepszej zabawy na maturze. W czwartek możliwy jest kompromis między rządem i prezydentem w kwestii ambasadorów i służb specjalnych. Tak uważa europoseł Prawa i Sprawiedliwości Michał Dworczyk. W przyszłym tygodniu, przypomnijmy, zaplanowano rozmowy Karola Nawrockiego z wicepremierem i ministrem obrony narodowej Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, a także ministrem koordynatorem służb specjalnych Tomaszem Siemoniakiem i szefami służb. W trakcie rozmowy Krzysztof Ziemiec dopytywał Michała Dworczyka także o polityczną przyszłość Mateusza Morawieckiego.
Panie pośle, a ile prawdy jest w tym? Taka plotka krąży po Warszawie, że Mateusz Morawiecki dostał od rządzących taką propozycję czy obietnicę, że to, o czym myśmy teraz mówili, choćby RARS czy te inne rzeczy, które kładą się cieniem także na nim, zostaną zapomniane, wszystko ujdzie mu płazem, jeśli... Rozłamie PiS, jeśli wyprowadzi swoją grupę pewnych polityków, współpracowników z Prawa i Sprawiedliwości. To są oczywiście bzdury i wie Pan, one są rozsiewane przez osoby, które chcą zaszkodzić premierowi Morawieckiemu. Ja mogę tak, odwołując się do logiki, zadać Panu pytanie. Widzi pan, co się dzieje, jeżeli chodzi o atakowanie opozycji z wykorzystaniem prokuratury i innych służb. Co chwila minister Żurek robi konferencje albo wpisy na Twitterze, mówi jak to ścigamy bandytów, będziemy wsadzać tego, tamtego, owego.
Przypominam, że sądy już kilkakrotnie odrzuciły wnioski prokuratury o areszty, o różnego rodzaju sankcje. W związku z tym mamy festiwal prześladowania politycznego opozycji, przynajmniej jeśli chodzi o część spraw w sposób ewidentny. Czy jeżeli pan myśli, że byłyby jakiekolwiek dowody, że Mateusz Morawiecki albo jego najbliżsi współpracownicy popełnili przestępstwo, czy nie byłoby to wykorzystane przez obecną władzę, przez Donalda Tuska, przez pana Żukowskiego? W innym czasie wykorzystane, przed wyborami na przykład. No nie, dwa lata minęły. A przypomnę panu najgorętszy okres kampanii prezydenckiej, kiedy wyciągano wszystkie brudy. Uważa pan, że gdyby były jakiekolwiek tzw. haki na Morawieckiego albo jego współpracowników, nie byłoby to wykorzystane? Oczywiście, żeby było.
W związku z tym to są różnego rodzaju bzdury i takie pomówienia, które są formułowane przez osoby nieprzychylne panu premierowi Mateuszowi Morawieckiemu. A jaki jest stan emocjonalny pana premiera, jeśli chodzi o ten rozłam w partii? Rzeczywiście jest coś na rzeczy? Wyjdzie on czy pewna grupa być może? Czy się pan opuści? Po pierwsze, nie ma żadnego rozłamu w partii. Są oczywiście różne środowiska. My jesteśmy partią bardzo dużą, nie wiem czy nawet nie największą w Polsce, w związku z tym w sposób oczywisty mamy skrzydła, które się od siebie nieco różnią, ale cały czas to jest jedna formacja polityczna i jestem przekonany, że to się nie zmieni. Po drugie, pan premier zawsze skupia się na pracy, to jest człowiek zadaniowy i bardzo merytoryczny.
Jest w tej grupie, która uważa, że nie trzeba iść na prawo, mimo że nastroje społeczne są bardziej chyba dzisiaj wychylone w stronę taką konserwatywną, tylko zostać w centrum i dbać o tego, nie wiem, wyborców z dużych miast, tak? Ja uważam, że jako szeroka formacja powinniśmy mieć ofertę skierowaną zarówno dla osób o wyraźniejszych poglądach prawicowych, jak również o osobach, które są w centrum. I rzeczywiście te centroprawicowe poglądy są bliższe. To prawda, że jakieś jest stowarzyszenie stworzone wokół premiera Morawieckiego w partii? Nie ma, ja nic nie wiem na temat tego, żeby tego rodzaju działania były prowadzone. Skupiamy się w tej chwili przede wszystkim na pracy programowej, na wypracowaniu wspólnego programu i uspokojeniu emocji, które też dzięki mediom są podgrzewane, ale myślę, że już mamy ten pik za sobą i teraz już będzie łatwiej
Jarosław Kaczyński zapalował o jedność, ale też chyba zaczął casting na nowego premiera. Tam jest taki warunek, że musi mieć najwyżej 50 lat i tak patrzę, że premier Morawiecki chyba już jest poza tą granicą, ale pan mieści się. Ja skończyłem już 50 lat. Panie redaktorze, w zeszłym roku bardzo dziękuję, natomiast wie pan, dzisiaj absolutnie to nie jest moment, w którym należałoby rozmawiać o tym, kto będzie jakimś ministrem, kto będzie premierem. Mamy dwa lata do wyborów. Mamy sondaże. Ale to była publiczna wypowiedź? No, rzeczywiście był to przeciek, ale rzeczywiście była taka sugestia, że trzeba szukać nowej, młodej twarzy. Taki Nawrocki 2.0. Ja akurat tego nie słyszałem, natomiast ja absolutnie zgadzam się z tym, że trzeba szukać polityków młodych o twarzach interesujących dla wyborców.
Nie mam pojęcia skąd to się bierze, ale... Tylko po to, żeby spalić te osoby? To na pewno jest jedna z takich możliwości, bo w polskiej polityce, jak się przez długi czas zapowiada, że ktoś będzie kimś, to zwykle tego stanowiska nie obejmuje chyba najbardziej znany przykład premiera z Krakowa. To nawet w kampanii wyborczej, prawda? Nawet telewizji to pokazywały, rzeczywiście. Tak jest, wiele lat temu mieliśmy do czynienia, więc w ogóle na tym bym się nie skupiał. To kończąc ten wątek, spytam Mateusz Morawiecki. Ma szansę być znów premierem, jak pan na to patrzy? Ja, znając Mateusza Morawieckiego, jego niezwykłą pracowitość i też merytoryczne przygotowanie do pełnienia praktycznie wszystkich funkcji w państwie, uważam, że w polskiej polityce będzie przez wiele lat pełnił ważną rolę.
Będzie premiera w tym takim przyszłym pewnie koalicyjnym rządzie? A ja tego absolutnie nie wiem, bo przede wszystkim trzeba by zadać pytanie Mateuszowi Morawieckiemu, czy on chce. Natomiast kompetencje na pewno ma, aczkolwiek, ale teraz ja przyznam się, że ja nie słyszałem, Z panem premierem mamy bieżący kontakt. Nie słyszałem tego rodzaju rozmów praktycznie żadnych, które właśnie dotyczyłyby tego, kto kim będzie za dwa lata. Nie, jest dyskusja na temat programu, na temat tego, jak sobie poradzić z wyzwaniami, które stoją dzisiaj przed Polską, a to są gigantyczne wyzwania, nie tylko nasze wewnętrzne, o których rozmawiamy, ale również międzynarodowe, z którymi musimy się zmierzyć, bo obecny rząd kompletnie zaniedbuje te sprawy. Zwołam się właśnie do Pana wiedzy tej takiej wojskowej. Włodomir Załęski mówił dosłownie kilka godzin temu, czy kilkanaście, może tak bardziej, że taka rakieta Orycznik, która spadła na Lwów, może spaść na Budapeszt, na Pragę, na Warszawę.
Pokazano wszystkie 8 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.