Mentionsy Mentionsy
Fakty w RMF FM
Fakty w RMF FM

04:00 Fakty

29.09.2025 ·12 min 53 s

Radziła dr Beata Szkolnicka z Pracowni Informacji Toksykologicznej i Analiz Laboratoryjnych Collegium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego. A rozmawiał z nią Marcin Czarnobilski z portalu twojezdrowie.rmf24.pl. Przeczytajcie tam o najbardziej charakterystycznych objawach takiego zatrucia. Czas na rozmowę w Faktach RMF FM. Biblioteka, która wygląda jak z filmu Science Fiction. Metroteka znajduje się w warszawskim Metrze na stacji Kondratowiczo i została zaaranżowana metodą parametryczną, co sprawia, że żaden kąt i żaden mebel nie wyglądają tak samo. Pierwsza w całości zaaranżowana parametrycznie biblioteka w Polsce. Parametryka to nowy trend na świecie, w Polsce już popularny, to specyficzne zbudowanie mebli.

Biblioteka w metrze to dobry punkt komunikacyjny. Na górze mamy skrzyżowanie, tutaj mamy metro, stąd na pewno... Młodzi ludzie częściej będą dojeżdżać do szkoły niż w takich okolicach, w których mamy dotychczasowe biblioteki. Dlatego ten pomysł to też poszukiwanie nowych czytelników. Czytelnicy czy podróżni metra to też specyficzna grupa. To są ci, którzy chcą szybko się przemieścić. No właśnie, nie boicie się tego, że przez ten pośpiech właśnie ludzie będą omijać metrotekę, no bo każdy w metrze jednak się gdzieś spieszy. Każdy w mecze gdzieś się spieszy i dlatego tutaj wykorzystaliśmy technologię do tego, żeby przyspieszyć wypożyczanie.

Mamy system RFID, mamy self-checki, to znaczy, że ktoś może biec, rzucić książki na self-check i biec dalej. Książki to nie szkło, nie potłuką się. System RFID pozwala nam na to, żeby skanować po kilka książek na raz. To też spowoduje, że nie będzie kolejek przy ladzie, bo od razu na pulpit można położyć książki i następnego czytelnika obsłużyć. Nie boimy się tego. Mało tego, jeszcze widać ludzi, którzy w komunikacji czytają. Więc będą na pewno tacy, którzy się zatrzymają na dłużej, ale będą też ci, którzy się będą spieszyć i skorzystają z self-checków, czyli z samoobsługi. Nie boimy się też tego, że ludzie będą omijać metrotekę, bo na górze mamy książkomat.

Jeśli ktoś w pośpiechu wypożyczy książkę... a potem będzie chciał ją zwrócić po godzinach pracy biblioteki. Może to zrobić o dowolnej porze, i w niedzielę, i w weekend, i o pierwszej w nocy, i o piątej nad ranem. I my to widzimy już w tej chwili, bo ten książkomat został wcześniej uruchomiony niż metroteka, z tym właśnie księgozbiorem, który jest w metrotece i cieszy się ogromnym zainteresowaniem. No właśnie, a jak działa dokładnie ten książkomat? Ze względu na to, że mamy system RFID, czyli książki są oskanowane, podchodzimy do książkomatu i skanujemy tylko książkę, nie starodawnym kodem QR, tylko chipem, w związku z czym nawet jak mamy książkę w torebce i podejdziemy bliżej czytnika, to książkomat ją sczyta.

Książkomat jest bardzo intuicyjny. Wypożyczenie i zwrot trwa kilka sekund. To wszystko, o czym Pani opowiada, brzmi trochę jak taka wizja przyszłości. Nawet to wnętrze sprawia takie wrażenie. Myśli Pani, że to właśnie, to wszystko, te rozwiązania metroteki przyciągną nowych czytelników? Mamy taką nadzieję, ale też widzimy po komentarzach w internecie, kiedy zaczęliśmy... mówić o otwarciu, o tym prawdziwym otwarciu, bo troszkę nam się przedłużyło, to były takie komentarze, ja specjalnie tam pojadę, to nie moja dzielnica. I ludzie podawali sobie wzajemnie i udostępniali te informacje, więc spodziewamy się, że będą przyjeżdżali. Dzisiaj przyjechały osoby z Siedlec, bo się o nas dowiedziały.

Przyjechały osoby z Ostrołęki. Czyli nie tylko z Warszawy, z całej Polski ludzie się zjeżdżają do metroteki. No mogę dzisiaj tak powiedzieć, że z Polski zjeżdżają się do metroteki. Mało tego, niedługo będę mogła powiedzieć, że ze świata, bo już mamy takich czytelników, którzy wzięli udział w jednym z konkursów, z którego po łamańcach językowych... Powstała pamiątka i jedna z naszych pisarek pod naszym patronatem wydaje książkę i to są osoby, które przez internet nas poznały, a są mieszkańcami Niemiec. Jedna pani przyjedzie z Frankfurtu, przyjedzie też delegacja polonijna z Bonn, więc liczę na to, że do metroteki będą przyjeżdżać mieszkańcy dzielnicy z Targówek, warszawiacy, ludzie z Polski, a może i ze świata.

Na pewno będziemy się łączyć z ludźmi ze świata, bo mamy tutaj interaktywny, multimedialny... monitor i już takie próby robiliśmy łączenia się z ciekawymi postaciami. No właśnie rozumiem, że w takim razie tutaj w metrotece również będą organizowane spotkania autorskie. Tutaj już były organizowane różne spotkania, zanim jeszcze powstała metroteka. Tutaj już mieliśmy wernisaż wystawy, mieliśmy warsztaty, mieliśmy Dzień Kobiet. Bardzo przez długi czas spotykaliśmy się tutaj z czytelnikami, żeby pokazać czytelnikom, gdzie my będziemy, bo jest to biblioteka, która się przeniosła z tej samej ulicy, ale kilka numerów dalej.

Dlatego nasi czytelnicy chcieli zobaczyć, gdzie ta metroteka będzie, w którym dokładnie miejscu. No właśnie chciałem zapytać też o to, jak reagują ludzie widząc metrotekę, wchodząc tutaj do tego wnętrza. Ja na przykład spodziewam się, że to jest takie wow. Rzeczywiście to jest wow. Wszyscy są oniemiali. My, pracownicy, dyrekcja, jak przychodzimy tutaj, my cały czas robimy wow. Bo najpierw widzieliśmy jeden mebel, potem widzieliśmy jedną zabudowę, potem jedną całą ścianę, potem jakieś siedziska. Teraz widzimy to w kolorze, bo książki przyjechały, nadały nastroju. Jeszcze dwa tygodnie temu tworzyliśmy instalację hydroponiczną, więc my za każdym razem robimy wow.

Mówiła Grażyna Strzelczak-Batkowska, zastępca dyrektora Biblioteki Publicznej w dzielnicy Targówek w rozmowie z reporterem Jakubem Rybskim. A metroteka wykorzystuje nowoczesną technologię RFID i self-check, które umożliwiają szybkie wypożyczanie książek.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.