Jest zielone światło Komitetu Stałego Rady Ministrów dla reformy systemu ochrony zdrowia. Chodzi o przepisy, które mają wprowadzić między innymi górne limity zarobków lekarzy. Ten pomysł to konsekwencja afery, która wybuchła w warszawskim Szpitalu Południowym. Najwięcej dyskusji dotyczyło tego, kiedy nowe przepisy wejdą w życie. Jaka jest ostateczna propozycja? O tym Michał Dobrołowicz. Nowa wersja ustawy zakłada, że górny limit zarobków, czyli 240 zł brutto za godzinę pracy lekarza będzie obowiązywać już 30 dni po wejściu w życie ustawy w przypadku nowych umów. Inaczej sprawa wygląda jeśli chodzi o kontrakty, które już są zawarte. Tu będzie więcej czasu. 12 miesięcy na zawarcie nowych porozumień. Trump znów w centrum uwagi. Najnowsza propozycja prezydenta Donalda Trumpa wzbudza falę komentarzy w Stanach Zjednoczonych.
Nie ma żadnych szkoleń, nic się nie dzieje, nie dostaliście planów jakichś działań. Powstał tak zwany legion medyczny, który zachęca lekarzy, pielęgniarki do wstępowania w swoje szeregi do nauki i szkoleń, ale to jest zbyt mało. My planów działań nie widzimy, strategii też nie. Zresztą o tym, że lekarze są tym zasobem kluczowym i że ochrona zdrowia jest kluczowa, my mówiliśmy od wielu lat. Kiedy rząd wpuszczał lekarzy zza wschodniej granicy tak naprawdę na skserowanych dokumentach i wydawał im numery podobne do prawa wykonywania zawodu, tak naprawdę wpuszczając ich do systemów informatycznych, my też krzyczeliśmy, że wśród tych osób może znaleźć się ktoś niepowołany, kto lekarzem nie jest, a skserował sobie dokumenty i bez znajomości polskiego do systemu wszedł. Wtedy traktowano to z przymrużeniem oka. Dzisiaj sytuacja się zmienia, traktujemy sytuację poważniej, ale nie jest tak, że przygotowania przyspieszyły.
Czyli co? MON współpracuje w ogóle z Naczelną Radą Lekarską, z kimkolwiek? Znaczy, no bo MON i MSWiA, bo to są te dwa kluczowe ministerstwa, czy nie? Czy na razie się o tym mówi? Na razie się o tym mówi. My nie mamy bezpośredniego kontaktu ani z Ministerstwem Obrony Narodowej, ani z MSWiA. Jest Wojskowa Izba Lekarska, ona prowadzi szkolenia. Ale to jest jakby osobna kwestia. To znaczy Wojskowa Izba Lekarska to są lekarze wojskowi równocześnie. I prowadzą szkolenia również dla nas cywili, ale to jest kropla w morzu. Dobrze, mamy 1193 szpitale, to wynika z tego raportu, o którym mówił pan doktor, w tym około 300 podmiotów publicznych o znaczeniu strategicznym, jednak tylko 8% z nich ma pełne zaplecze do działania w warunkach zagrożeń chemicznych, biologicznych, radiacyjnych. ...nuklearnych. To jest raport z zeszłego roku. Coś się zmieniło?
Nie mam takich danych, aby cokolwiek się zmieniło. Jest w Polsce dużo ludzi, które mogłoby pomóc i służyć swoim doświadczeniem. Mam nadzieję i myślę, że cała opinia publiczna ma nadzieję, że w ministerstwie Dzieją się plany i za chwilę będziemy do nich włączeni jako partner społeczny. Natomiast w tej chwili my w przygotowaniach do ewentualnych działań zbrojnych na terytorium RP nie uczestniczymy. To nie jest dobra informacja, dlatego że w działaniach wojennych największą stratę ponoszą rzeczywiście cywile, którzy nie mają dostępu do leków, którzy nie mają dostępu do lekarzy, do szpitali przekształcanych w szpitale wojskowe i na prędce. No ale też rozumiem, że lekarze muszą być przygotowani, bo to jest działanie jednak w dość specyficznych warunkach, jak coś się dzieje.
Pod dużym stresem, no być może lekarze pracujący na SOR-ach mają pewien... Wyszliśmy z inicjatywą, żeby do stażu podyplomowego, czyli ktoś kończy sześć lat studiów, idzie na staż i tam powinien mieć moduł medycyny, pola walki, ewentualnie po prostu przygotowanie do konfliktu zbrojnego. Ta sprawa utknęła na etapie uzgodnień z Ministerstwem Zdrowia. Usłyszeliśmy tak, to będzie, wprowadzimy. Na obietnicach się na razie skończyło, ale trzymamy kciuki. Ale nie ma woli politycznej, czy to tak ze wszystkim wygląda w taki sposób, że jak jest temat, to są obietnice, po czym temat znika i... Obietnice też znikają. Ja obserwuję dużą bezwładność dzisiaj w resorcie, w Ministerstwie Zdrowia. Obserwuję również zmniejszenie częstotliwości kontaktów i inicjatyw ze strony resortu. Resort w mojej ocenie skupia się dzisiaj na zarządzaniu nie ochroną zdrowia, ale oburzeniem społecznym na wysokie pensje kilkuset lekarzy i to nie robi dobrze przygotowaniom do ewentualnych problemów w systemie.
Mimo, że afera doktora Kacprzyka to jest jasny sygnał, żeby skończyć z tą patologią, znaczy, żeby rządzący zastanowili się rzeczywiście, dlaczego na SOR-ze nie chce nikt pracować, pomimo wysokich stawek, żeby zastanowili się, czy rzeczywiście system ma opierać się na barkach przepracowanego personelu medycznego, Panie redaktorze, sformułowaliśmy do partii politycznych pytanie o to, ilu nominatów partyjnych jest dzisiaj dyrektorami szpitali. I co, dostaliście odpowiedź? Ani jednej na razie, cały czas czekamy. Ale media się tym zajmują, wiemy, że jest ich całkiem sporo, z wszystkich partii. Myślę, że tak, ale nasz postulat odpolitycznienia ochrony zdrowia, no nie wpadł na podatny grunt, politycy nabrali wody w usta. A tych tachografów nie chce Ministerstwo Zdrowia? Jak się odnosić do tego pomysłu? Na razie nie mamy żadnych rozmów na temat tachografów w Ministerstwie Zdrowia. Czyli się po prostu nie odnosi. Mówiliśmy, że może to trudne.
Słyszeliśmy, że trzeba karty zainstalować. Trzeba po prostu odnotować, gdzie lekarz loguje się do systemu. My dzisiaj bez logowania nie jesteśmy w stanie pracować. I to musi być pierwszy krok. Ale bez pierwszego kroku nie da się. Ale w których pieniądzach będą cięcia w zabiegach? Jest takie niebezpieczeństwo, że będą konieczne cięcia w zabiegach? Jest takie niebezpieczeństwo i widzimy, że Ministerstwo Zdrowia przygotowuje się do zarządzania oburzeniem wtedy, kiedy pieniędzy rzeczywiście pod koniec roku zabraknie, czyli znowu próby zrzucenia odpowiedzialności na lekarzy. Ministerstwo pozyskało wiedzę o tym, ile naprawdę zarabiają lekarze. Jest to określona ustawa PESEL-owa, przeciwko której protestowaliśmy, ale ona weszła w życie. I co? Coś złego się stało? Jakiś dramat jest? Na razie nie wyciekły nasze dane, choć afera MyDoctor pokazała, że wyciek danych wrażliwych i peseli to jest kwestia czasu. Ale to jako do pacjentów się odnosi i to jest rzeczywiście dramatyczna informacja.
To prawda, choć część tych danych to również były dane nasze lekarze. My też jesteśmy pacjentami. Tutaj jedziemy absolutnie na tym samym wózku, ale ministerstwo pozyskało dane odnośnie wynagrodzeń, pozyskuje je. Tymczasem słyszymy, że ujawni je w styczniu, w lutym, a więc czeka, żeby pokazać, że tych milionerów nie jest aż tak dużo. I móc zrzucić odpowiedzialność w listopadzie. W październiku ma być pierwsza prezentacja danych. Tak jak mieliśmy obietnicy. Mamy nadzieję, że tak będzie, choć zaotmitu już dochodzą do nas informacje, że być może ten termin zostanie opóźniony. Ale co pana zdaniem, panie doktorze, panie prezesie, za mało tych milionerów jest, żeby usprawiedliwić problemy w NFZ? Myślę, że zdecydowanie zrzucenie odpowiedzialności na milionerów się nie uda, tym bardziej, że do tych milionerów, do tej choroby systemu doprowadzili sami rządzący, wprowadzając kontrakty za czasów Ewy Kopacz, nie ruszając wyceny procedur, kiedy jedna procedura jest opłacalna, a inna jest nieopłacalna i nie ruszając nadzoru właścicielskiego.
Jeżeli po dwóch stronach ulicy są dwa szpitale, które mają tożsame świadczenia, na przykład chirurgię i konkurują o chirurga, czy on pójdzie na stronę lewą ulicy, czy na stronę prawą, A należą do dwóch podmiotów tworzących, to coś tu jest nie tak i to nie należy teraz rozmawiać o lekarzach milionerach, tylko kto do tego dopuścił i jaką ścieżką można to zamknąć. Ale mamy też problem bankrutujących szpitali, padających szpitali, które nie są w stanie funkcjonować. To prawda, ten problem w mojej ocenie nasiliłby się, gdyby weszły w życie te rozwiązania, o których mówi Ministerstwo Zdrowia, czyli to co nas najbardziej oburza, a więc nakaz pracy na minimum pół etatu w jednej jednostce. A dlaczego? Wtedy lekarz, który na przykład na jeden dzień w tygodniu dojeżdżał do odległej miejscowości i tam prowadził poradnię specjalistyczną, on przestanie tam dojeżdżać, bo nie będzie tam zatrudniony na minimum pół etatu.
Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kia przedstawia oferty na SUVy.
Mateusz Bożek witae i przedstawia tematy.
Maszyniści protestują z powodu katastrofy kolejowej.
Pasażerowie mogą się spodziewać opóźnieniń pociągów.
Rozkaz Komitetu Stałego Rady Ministrów dotyczący reformy systemu opieki zdrowotnej.
Pomoc prezydenta USA w wyborach republikanów.
Nowa siedziba orkiestry Sinfonia Varsovia.
Krytyka systemu opieki zdrowotnej i braku przygotowań do zagrożeń.
Rozmowa z doktorem o przygotowaniach do zagrożeń chemicznych, biologicznych, radiacyjnych i nuklearnych.
Krytyka systemu opieki zdrowotnej i braku przygotowań do zagrożeń.
Krytyka systemu opieki zdrowotnej i braku przygotowań do zagrożeń.
Podsumowanie rozmowy z doktorem.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.