Mentionsy Mentionsy
Fakty w RMF FM
Fakty w RMF FM

02:00 Fakty

19.09.2026 ·13 min 28 s

Główne role w filmie zagrali Benedict Cumberbatch, Rosamund Pike i słyszany Sir Anthony Hopkins. A Guy Ritchie łączy kryminalną intrygę, czarny humor i bezwzględną walkę o fortunę. Bogaty, wpływowy arystokrata chce przejść na emeryturę. Testament w kinach w przyszłym roku. Polska zajmuje trzecie miejsce na liście państw z największą liczbą pożarów w Europie. Jednak, jak zaznacza Jan Kaczmarowski, ekspert do spraw przeciwpożarowych z Generalnej Dyrekcji Rasów Państwowych, w naszym kraju bardzo dobrze działa prewencja.

... roku 92, natomiast lekcje zostały wyciągnięte wtedy i to, że my obecnie w dobie zmian klimatu całkiem nieźle radzimy sobie z pożarami w Polsce jest wynikiem tego, że te 30 lat nie zostało zmarnowanych. I zarówno jak w Państwowej Straży Pożarnej wprowadzono wiele modernizacji, ale tutaj nie będę zabierał absolutnie głosu kolegom strażakom, tak z perspektywy lasów państwowych, my w tym okresie zbudowaliśmy, postawiliśmy na nogi i ciągle utrzymujemy i modernizujemy system ochrony przeciwpożarowej lasu. Pod hasłem system chodzi po prostu o to, że jest to wiele elementów, które są z tą miastą połączone. I żeby tak najkrócej, najbardziej obrazowo to przedstawić, to powiem tak.

Mamy taki nasz slogan w Ochronie Przypożarowej Lasu, że jeden strażak w ciągu 15 minut przy pożarze lasu jest więcej wart niż 100 po godzinie. I to sprowadza się właśnie do tego, żeby mieć dużo małych pożarów, czyli łapać je tak szybko jak się da. Małe pożary były małe i się nie przekształcały, bo każdy duży pożar był na początku mały. Natomiast żeby to zrobić, to co jako leśnicy możemy zrobić, to możemy szybko wykryć pożar, stąd między innymi obecnie ponad 700 dostrzegalni W kraju, na gruntach lasów państwowych wykrywa te pożary i wyszukuje kolumny dymu nad koronami drzew. Później oczywiście informujemy strażaków, ale żeby taki strażak dojechał szybko, to co dzisiaj tutaj mówimy o terenach niezurbanizowanych. Teren niezurbanizowany, czyli trudno dostępny, bez infrastruktury i tak dalej.

Więc to co jako leśnicy staramy się zrobić, żeby te dzikie tereny, jakby nie było leśne, jednak były Komunikacyjne udostępnione i pozwalały na to, żeby wysokotonażowe samochody, które wożą dużą ilość wody po prostu wjechały bezpiecznie i wyjechały. I żeby się nie zakopały, żeby były w stanie minąć się z jadącym naprzeciwka drugim samochodem. Więc to są te wszystkie dojazdy pożarowe, które czasami media lubią opisywać jak autostrady w lasach. Natomiast to wynika wprost z rozporządzenia i z parametrów technicznych, jakie muszą spełniać. Natomiast jak już straż dojedzie i zacznie gasić i wyleje cały zbiornik wody, no to w naszym interesie jest, żeby nie musieli wyjeżdżać z lasu, szukać wody po miejscowościach, czerpać z sieci hydrantowych, tylko żeby w lesie była woda dostępna dla strażaków.

Są punkty czerpania wody. Dodatkowo pasy przeciwpożarowe, które albo zatrzymają pożar na wczesnym etapie, czyli np. pasy przeciwpożarowe wzdłuż linii kolejowych, które również ograniczają te pożary, o których mówiliśmy, czy pasy przeciwpożarowe, które albo są w stanie spowolnić rozwój pożaru, albo stworzyć dogodne miejsce do prowadzenia działań i linii obrony. Także tych elementów jest dużo i nie wymieniłem wszystkich. Jest jeszcze kilka łącznie z tym, że sami jako leśnicy próbujemy też gasić. Natomiast nie nazywamy się przez to strażakami, to jest bardziej tak jak w zakładzie pracy każdym rozpocznie się pożar i są gaśnice i próbujemy jakkolwiek przed przyjazdem strażaków ograniczyć rozwój. No to z racji na to, że nasz zakład pracy jest trochę większy i ta gaśnica musi być adekwatnie większa, no to mamy po prostu samochody patrolowo-gaśnicze z 400 litrami wody, ale właśnie po to, żeby jeżeli już wykryjemy ten pożar i i tak czekamy na strażaków, a jest szansa, że będziemy pierwsi i możemy przynajmniej jakiś kawałek kluczowy, strategiczny połapać, to jest to jak najbardziej w naszym interesie, tak samo jak lotnictwo, które utrzymujemy w lasach państwowych.

To wynika głównie z faktu, że my nie jesteśmy w stanie ubezpieczyć lasu przed pożarem. No więc poniekąd takim naszym ubezpieczeniem jest inwestowanie w bezpieczeństwo i po prostu nam fizycznie opłaca się utrzymywać gaśniczą flotę powietrzną po to, żeby w przypadku pożarów lasów mieć realny wpływ na ich gaszenie. I tak, jeżeli pożar jest rozwinięty, to żeby można było skierować tam kilka samolotów albo, co jest bardzo skuteczne, skierowanie samolotu do nawet bardzo małego pożaru, bo wtedy ta efektywność jest po prostu największa. Każdy kraj ma swoją specyfikę, natomiast na pewno to, co jest u nas wyróżnikiem, to jest to, że chyba nasza flota gaśnicza Lasów Państwowych to jest największa europejska flota służby leśnej. Zazwyczaj są to jednak statki powietrzne utrzymywane przez odpowiedniki Państwowej Straży Pożarnej czy Ministerstwa

...spraw wewnętrznych czy wojskowe. Natomiast służby leśne jako takie rzadko dysponują takimi flotami. Natomiast u nas jest tak, że my co roku czarterujemy około 40 statków powietrznych. Właśnie dromaderów, śmigłowców z Bambi Bucket, samolotów patrolowych, ale także usługi gaśnicze świadczą nam samoloty AM-2 na terenie Regionalnej Dreschstrasse w Państwowej Zielonej Górze. Więc to jest jeden wyróżnik. Drugim wyróżnikiem faktycznie jest ten dromader. Chociaż dromader w latach swojej świetności produkcji w Mielcu zdobył cały świat. Ja podróżując po świecie w kilku miejscach już go widziałem, łącznie widziałem go w akcji, między innymi w Republice Południowej Afryki. Także on dość mocno podbił świat, ale w Polsce jest dominantem na niebie i do niedawna tak naprawdę to był główny gracz.

Żebym dosłownie zrozumiałem, to nie jest tak, że ignorujemy te pożary, które były i uważamy, że wszystko już jest dobrze i to był wypadek przy pracy. Nie, oczywiście mamy świadomość tego, że będzie gorzej, bo nie możemy naignorować dwudziestoletniego dorobku naukowego wszystkich badaczy, którzy jasno mówią, że będzie tylko gorzej i mamy tego świadomość. Ale uważamy, że strategie, które wypracowaliśmy w Lasach Państwowych w 1992 roku i jakby stale modernizowaliśmy, one się po prostu sprawdzają. To, co teraz wiele krajów robi, krajów północy, które się zderzają z nową falą pożarów, Czechy, Niemcy, Holandia. Bardzo często okazuje się, że oni dochodzą do wniosków, które my mamy od 30 lat.

W związku z tym uważam, że oczywiście musimy stale modernizować system i tam, gdzie tylko da się wymieniać sprzęt na nowocześniejszy, czy technologią wspierać rozwiązania, jak najbardziej powinniśmy to robić i my to w Lasach Państwowych jakby robimy. Natomiast to chyba jeszcze nie jest moment na jakieś wielkie rewolucje, bo prawdą jest też to, że oczywiście pożary lasu Z Janem Kaczmarowskim z Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych rozmawiał reporter RMF FM, Benjamin Kubiak-Piłat.

Pokazano wszystkie 9 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.