W nocy z niedzieli na poniedziałek poznamy laureatów tegorocznych Oscarów. W Hollywood trwają już wielkie przygotowania do gali. O tegorocznych nominacjach i szansach z Łukaszem Maciejewskim, krytykiem filmowym, rozmawiała nasza dziennikarka Marlena Chudzio. Dla Pana rywalizacja w której kategorii będzie najbardziej interesująca? Zawsze skupiam się, ale to nie, że w tym roku, tylko wydaje mi się, że zawsze to nas najbardziej interesuje ta kategoria najlepszy film międzynarodowy. Czyli ta kategoria, która Chyba najmniej interesuje Amerykanów. Jest dla Europejczyków najciekawsza i dla miłośników kina z poza kontynentu. Również dlatego, że w ostatnich latach często polskie filmy brały udział w tej rywalizacji, były dostrzegane i mieściły się w tej puli kilku najlepszych filmów.
No i oczywiście ta królowa kategorii, czyli najlepszy film. No zwycięzca jest zawsze w gruncie rzeczy tylko jeden. I tytuł, który zdobędzie Oscara w kategorii Najlepszy Film jest tym tytułem, o którym mówi się najwięcej, komentuje najszerzej i o którym najczęściej pamiętamy najdłużej. Ta kategoria filmów międzynarodowych to jest też w pewnym sensie najsprawiedliwsza kategoria, ponieważ największe grono przegląda filmy i największe grono potem je ocenia, chociażby to, że akademicy muszą się zadeklarować, że będą te filmy międzynarodowe oglądać i potem nominują.
Ale też chyba najtrudniej jest zdobyć w tej kategorii Oscara. No, każdy kraj desygnuje swojego kandydata. Niemal każdy kraj, w którym istnieje kinematografia narodowa chciałby mieć takiego Oscara. I dlatego potem, kiedy się okaże, że ten film zwycięży, no to jest wielka radość i wielka duma. No ale ja nieustannie rozmawiając o Oscarach, bo tak jest przecież każdego roku, że mam takie poczucie, że krytycy filmowi są potrzebni parę razy w roku, zawsze jak są Oscary zgłaszają się do mnie media rozmaite, także bardzo się cieszę, że dzisiaj z RMF-em mogę sobie porozmawiać, ponieważ, a w ciągu roku raczej nie, ta codzienność jest dużo mniej efektywna.
No i muszę pani powiedzieć, że zapominamy być może często, że to jednak jest biznes, że w sytuacji, w której nie ma konkretny tytuł dystrybutora amerykańskiego, nawet niszowego, specjalizującego się w kinie artystycznym, to szanse, że otrzyma tę nominację do Oscara są znikome. One spadają tak średnio 80%. W związku z czym właśnie filmy z dużym dystrybutorem, takim jak Sony na przykład, mają o wiele większe szanse na pozyskanie tej nominacji. Za tym idzie marketing. To chodzi też o to, jakie fundusze desygnują kinematografię, żeby dany projekt czy dany film wesprzeć. Zdarza się i tak, że pomimo tego, że
Ma film dystrybutora amerykańskiego, że ma fundusze na promocję, na reklamę. Nie dostaje się do tej złotej piątki czy złotej siódemki najciekawszych filmów sezonu. Nie otrzymuje nominacji. No to jest trochę rzeczywiście zawsze pewien doza przypadku czy sytuacji, w której no niczego nie możemy być pewni, ale to też jest piękne. Bo gdyby tak było do końca przewidywalne, no to i te Oscary, które szczerze mówiąc bywają nudnawe, byłyby naprawdę bardzo nudne. Trochę tak jest, że i to być może też zniechęca szerszą publiczność do śledzenia Oscarów, że pieniądze od dłuższego czasu grają rolę nie tylko w tej promocji filmów międzynarodowych,
Te praktyki zostały ukrócone, znaczy tak już ta sytuacja nie wygląda. Myślę, że te prawidła, które dotyczą wielu innych sfer, dotknęły również Oscarów, że dba się o to, żeby to było w miarę transparentne, ale there is no business like show business, w związku z tym to wciąż jest business, to wciąż jest show business. W związku z tym szanse na Oscara mają najpopularniejsze tytuły. Te, które już otrzymały nagrody na innych festiwalach albo publiczność zainteresowała się nimi w sposób ponadnormatywny. No i rzeczywiście, Paul Mescal nie otrzymał Oscara za Hamneta. Ponieważ i producenci, i donatorzy, i to jest genialna rola pani Buckley, ale skupili się, że tak stawiamy na dziewczynę w tym roku i cała promocja filmu, słusznie, bo podkreślam, naprawdę wybitna rola, ale niewiele jej ustępująca rola Paula Mescala, poszła w tym kierunku.
A jak to jest, jeśli chodzi o gusta akademików? Można widzieć pewne tendencje, one się zmieniają? Oscary są najpopularniejszą nagrodą świata, w związku z tym są też odzwierciedleniem tego, jak wygląda świat i jaka jest temperatura społeczna, obyczajowa, polityczna na świecie. Wiemy, co się dzieje w Ameryce, jak wygląda dzisiaj sytuacja geopolityczna na świecie, jak jest trudna i skomplikowana. I w tym wszystkim, że to jest dosyć oczywiste dla mnie, jednak pewne idee konserwatywne są bardziej premiowane niż emancypacyjne i kiedy sytuacja była diametralnie różna, Czuliśmy się bezpieczniej, nie wiem, 10 czy 15 lat temu, no to Oscara głównego trzymał taki film jak Moonlight na przykład, queerowy.
Pokazano wszystkie 7 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.