A to dopytam, jak macie pieska, to fajerwerki? Nie. Nie, on lubi. Lubi? O, no to widzisz. On się nie boi. Czyli są wyjątki. Chociaż sami nie strzelamy fajerwerek, no bo gdzieś tam, jak mieszkaliśmy w tym Radomiu, no to na osiedlu tam było ciężko, no chyba, że się spotykaliśmy ze znajomymi, no to było inaczej, no to wtedy organizowaliśmy też jakieś strzały. Ale jak sami, to nie puszczaliśmy. No jak jechaliśmy do rodziców, no to tam zazwyczaj rodzice. No ale Simbunio się cieszył zawsze, jak były fajerwerki. Nie wiedział, co się dzieje. Twardy zawód. Nie będę tutaj się wypowiadać, bo behawiorystą psów nie jestem, ale w sensie nigdy się nie wystraszył, nigdy nie chował się, nigdy nie kulił ogona, tylko zawsze z zaciekawieniem, co tam się dzieje.
Pokazano wszystkie 1 dopasowanie. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.