Dla Tomasiaka to jest trzeci medal na włoskich igrzyskach. Pisze się niezmiernie, że Paweł też zdoby, bo to dostanie takiego kopa faktycznie. A druga sprawa taka, że tych niewiarków, którzy cały czas twierdzili, że powinien kto inny jechać za Pawła tutaj, myślę, że dzisiaj wszystkich po prostu szczęki opadły. Tak to podsumował prezes Polskiego Związku Narciarskiego Adam Małysz, bo przypomnę, o ile Tomasiak ma świetny sezon, to Paweł Wąsek, jego nominacja na Igrzyska budziła sporo emocji i kontrowersji. Ze złotym medalem Austriacy Jan Herli i Stefan Embacher skakali wczoraj no wybornie. Podium uzupełnili Norwegowie Johan Andre Forvang i Christoffer Edriksen Sundahl. A niesamowity przebieg miał także narciarski slalom rozegrany w Bormio. Kończący rywalizację. Lider po pierwszym przejeździe Norwek Lee Alte Madgrad wypada z trasy. Najpierw ze złości rzuca kije, później zjeżdża na bok, odpina narty i rusza przed siebie. W końcu po przejściu kilkudziesięciu metrów z dala od stoku po prostu kładzie się na śniegu i próbuje sobie poradzić z emocjami.
Ze złotem w tej sytuacji Szwajcar Loic Maillard. Jak przyznał, wygrana w takich właśnie okolicznościach naobudziła w nim takie dwuznaczne uczucia i emocje. No wszyscy się przyjaśnimy, wiemy jak trudny potrafi być slalom, jak rozczarowująca jest sytuacja, w której wypadasz z trasy mając taką szansę na medal czy na mistrzostwo olimpijskie. Z drugiej strony, gdy startujesz, chcesz po prostu pokonać innych i to jest normalne. Podsumował Maillard.
Pokazano wszystkie 2 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.