Mentionsy Mentionsy
Fakt o pieniądzach
Fakt o pieniądzach

40 tys. zł dopłaty do samochodu elektrycznego? Haczyki w programie

09.02.2025 ·32 min 51 s · 7 rozdziałów

Ruszyły dopłaty do zakupu samochodów elektrycznych. Chodzi o program NaszEauto, w ramach którego można uzyskać nawet 40 tys. zł dofinansowania. Brzmi kusząco, kiedy jednak wgryźć się w szczegóły, okazuje się, że nie każdy z takiej dopłaty skorzysta. W podcaście "Fakt o pieniądzach" Andrzeja Zwolińskiego, ekspert rynku motoryzacyjnego z AAA Auto Paweł Molasy obnaża wady i niekonsekwencje programu.   

0:00 · Wprowadzenie i gość 3

Rodzina z dwójką dzieci, zarabiająca poniżej 135 tys. zł brutto rocznie, jest w stanie pozwolić sobie na zakup nowego samochodu elektrycznego, który, umówmy się, dzisiaj nie stanowi głównego źródła transportu w rodzinie, tylko z reguły jest to drugie auto, którym dojeżdżamy do pracy, bo tym pierwszym jest auto, którym podróżujemy, którym pokonujemy dłuższe dystanse. Auto spalinowe. To jest podcast Fakt o pieniądzach, prowadzony przez Andrzeja Zwolińskiego. Fakt o pieniądzach dzisiaj poświęcimy branży motoryzacyjnej, a szczególnie jednemu zdarzeniu, a mianowicie wejściu w życie nowego programu, programu dopłat do samochodów elektrycznych.

To jest nowa odsłona takiego programu z dopłatami. Nasze Auto nazywa się ten program. O tym programie, o jego pułapkach, mankamentach, ale też, mam nadzieję, zaletach. Będzie mówił Pan Paweł Molas, nasz gość, ekspert rynku motoryzacyjnego z firmy AAA Auto. Dzień dobry Panu. Dzień dobry. 3 lutego wystartował program zachwalany przez tutaj szczególnie Ministerstwo Środowiska. Nasze Auto, czyli program dopłat do samochodów elektrycznych w nowej odsłonie zupełnie niż Ten, którego pamiętamy, no sprzed roku chociażby. Co się zmieniło? Czy się zmieniło na lepsze, czy na gorsze, pana zdaniem? Nie chcę mówić, że na gorsze, ale rzeczywiście zasady są inne.

Możemy kupować tylko nowe auta lub te samochody do 6 miesięcy, Ale, i to jest bardzo ważne, niezarejestrowane wcześniej. Także mogły te samochody, mogą mieć przebieg, ale na przykład z uwagi na to, że były demokarami w salonach, jeździły po prostu jako samochody testowe. Demonstracyjne tak samo. Dokładnie tak. I mają jakiś przebieg, ale nie były wcześniej zarejestrowane. Dzisiaj, jak wiadomo, na te zielone tablice, zielone cyferki, dealerzy mogą auta użytkować właśnie w ramach demonstracyjnych aut. Ale one nie są oficjalnie zarejestrowane jako użytkowania normalnego na ulicy. Cały program to jest miliard sześćset milionów złotych. Taki jest budżet przewidziany, między innymi z KPO.

1:55 · Nowy program dopłat 1

Ja nie jestem sobie w stanie wyobrazić, że w tym roku tak duże zakupy Polacy poczyniemy, jeżeli chodzi o auta elektryczne. A ile się rocznie sprzedaje u nas aut elektrycznych nowych? No właśnie to są, powiem tak, to jest bardzo, nie chciałbym mówić promil, ale to jest 1% rynku w tej chwili auto elektryczne, jeżeli chodzi o sprzedaż. Kilka tysięcy chyba. To jest kilka tysięcy, dokładnie. Jeżeli spojrzymy nawet na samochody używane, to z przeszło 230 tysięcy ofert samochodów używanych, Tylko właśnie około 20 tys. samochodów to są oferty sprzedaży samochodów elektrycznych. I tak samo wygląda to w przypadku samochodów nowych. Na dzień dzisiejszy jednak Polacy jeszcze wybierają samochody spalinowe, ale nie z uwagi na to, że są one dużo lepsze.

6:04 · Kryteria i warunki 2

I jeżeli mamy samochód spalinowy do zezłomowania, ta kwota może osiągnąć dopiero 40 tys. zł. No i tutaj jest ten taki mankament, bo trzeba sobie zadać pytanie, czy rodzina z dwójką dzieci, zarabiająca poniżej 135 tys. zł brutto rocznie, Jest w stanie pozwolić sobie na zakup nowego samochodu elektrycznego, który umówmy się dzisiaj nie stanowi głównego źródła transportu w rodzinie, tylko z reguły jest to drugie auto, którym dojeżdżamy do pracy, bo tym pierwszym jest auto, którym podróżujemy, którym pokonujemy dłuższe dystanse, auto spalinowe. Właśnie, bo to jest ten bardzo ważny haczyk, że tak powiem. Szumnie ten program jest reklamowany w ten sposób, że na nasze auto można dostać nawet 40 tys. zł.

A tutaj jak pan zaznaczył, no trzeba jednak spełnić szereg dosyć trudnych wymagań. Dokładnie. No tak jak powiedziałem, przy małej rodzinie jest to 18,5 tys. zł i z reguły myślę, że to będzie ta dopłata, bo ludzie, którzy chcą kupić auto elektryczne, które na dzień dzisiejszy najtańsze w salonie kosztuje około 95 tys. zł, no raczej będą mieli większy dochód niż 135 tys. zł brutto rocznie. A też bardzo często zasady, gdzie trzeba być posiadaczem tego samochodu, to nie może być auto kupione dzisiaj i jutro zezłomowane. Trzeba być tym posiadaczem samochodu dłuższy okres. Tam było 3 lata jeszcze. Tak, dokładnie tak. Także mało kto będzie chciał to auto złomować. A z drugiej strony ten program tak trochę lobuje właśnie jednoosobowe działalności, gdzie osoba prowadząca jednoosobową działalność nie ma tego warunku dochodowego.

9:41 · Krytyka programu 5

Patrząc na to realnie, rodzina, która jest pięcioosobowa, no już to auto musi kupić trochę większe. W wielkości auta kompaktowego, tylko w pełni elektryczne i nowe, z salonu, na dzień dzisiejszy to jest koszt, myślę, że taki minimalny, około 180 tys. zł. I to jest taki naprawdę minimalny, gdzie pięcioosobowa rodzina zbyt komfortowo nie będzie tym autem podróżować z uwagi na wielkość tego samochodu. Nie jest to kombi, jest to, tak jak powiedziałem, auto kompaktowe i rzeczywiście do tego budżetu trzeba trochę dołożyć. To dopłata mizernieje. Zastanówmy się, czy ta kwota dopłaty, nawet w tej najwyższej wartości 40 tys. zł, co stanowi około 20% wartości tego auta, rzeczywiście skłoni Polaków do zmiany auta, ponieważ umówmy się, że nie jest to tylko zakup samochodu.

No tutaj też program jest wymyślony dobrze, że trzeba promować elektromobilność, ale jednak te warunki i ta kwota dopłaty przy cenach tych aut nowych nie jest już tak atrakcyjna. Właśnie, bo jakie auta są takie najbliższe, najbardziej dostępne? No załóżmy już nawet jak spełnimy te wszystkie warunki, dostaniemy te 40 tysięcy. Tutaj też właśnie jest warunek, że najpierw musimy podpisać umowę kupić to auto. Tak. A pieniądze dopiero dopłaty dostaniemy później. Dokładnie tak i to jest jakby jeden moim zdaniem z większych mankamentów, bo dzisiaj tak jak powiedziałem najtańsze auto nowe możemy kupić za około 95 tysięcy złotych. W podstawowej wersji. Czyli najpierw te prawie 100 tys. zł z własnej kieszeni musimy wyjąć, żeby później nam rząd zrefundował ten zakup.

Co jest, no myślę, czasami dużym problemem, bo nierzadko, albo w dużej mierze kupujący, bym nawet powiedział, zakupują to auto w finansowaniach właśnie z uwagi na to, że mało kto dzisiaj posiada tak duże środki własne, żeby taki zakup poczynić, jeszcze szczególnie starając się o dopłaty. Zaczęliśmy mówić o dostępnych samochodach. Jakie marki są najbliższe, gdzie z tą dopłatą można pomyśleć o ich kupnie? Tak naprawdę już możemy kupić Peugeota, możemy kupić Citroena, Dacia ma swój mały elektryczny samochód właśnie w niewielkich pieniądzach. I tutaj mówimy tak naprawdę o tych około 100 tys. zł w przedziale do 200 tys.

No już wiadomo, najbardziej popularne samochody typu Tesla no to już nawet się nie mieszczą w ramach tego budżetu. Ale teraz pytanie, czego taki przysłowiowy Kowalski będzie poszukiwał? Myślę, że bardziej właśnie samochodu dla rodziny, który w tych 200 tys. zł teoretycznie powinien się zmieścić i miałby nawet jakiś szeroki wybór, bo na dzień dzisiejszy koncerny w odpowiednikach swoich standardowych spalinowych samochodów posiadają już w pełni elektryczne auta. No tutaj też wspomnijmy, że odpowiedniki spalinowe, tu Pan mówi, że taki rodzinny samochód to no 200 tys. powinien się zmieścić, a w przypadku takich spalinowych no to jest tylko 100 tys., także 100, 120, 130. Jeżeli mówimy o nowym samochodzie, dzisiaj średnia cena nowego samochodu jest w okolicach 160 tysięcy, ale to już w okolicach tych 160 tysięcy mamy ogromny wybór.

Możemy sobie naprawdę mieć ulubioną markę, wybrać model, kolor, wyposażenie. Jakby tu mamy pełną gamę. Jednak w samochodzie elektrycznym z takim budżetem niestety... Można powiedzieć, że te 40 tysięcy, maksymalna dopłata, ona tylko niweluje różnicę cenową pomiędzy takim nowym elektrykiem, a nowym samochodem spalinowym. Myślę, że też nie. Myślę, że też nie, bo nawet jeżeli sobie spojrzymy na Fiata 500e, czyli elektryczny odpowiednik Fiata 500, tam ceny zaczynają się od 130 tys. zł, około. A nowe auto możemy kupić za około, myślę, 70-80. Także ta różnica jest zdecydowanie większa i to nawet nie niweluje tego.

15:47 · Perspektywy rynku 5

Dokładnie tak. Każdy wiedział, że zostanie coś wprowadzone, nie były znane warunki, nie były znane możliwości. Trochę mi to przypomina też sytuację z rowerami elektrycznymi, gdzie były zapowiedzi dopłat do elektryków, do rowerów elektrycznych, potem nagle to wszystko wstrzymano, okazało się, że są problemy z pieniędzmi i też wiem, że wiele osób wstrzymało się z zakupami rowerów. Dokładnie tak, rzeczywiście zainteresowanie samochodami było duże, elektrycznymi, ale to było zainteresowanie. Każdy chodził, oglądał, sprawdzał jak to wygląda, jak można użytkować takie auto. Każdy robił rozeznanie na rynku, ale czekał na to, aż program zostanie ogłoszony. No bo nie ukrywam, że 40 tysięcy złotych nawet przy zakupie samochodu za 150-160 tysięcy to jest dużo.

No tutaj dealerzy, chyba producenci zacierają ręce. Jak najbardziej tak. Już dzisiaj ta komunikacja do osób chętnych kupić to auto jest taka, że każdy dealer jest w stanie pomóc w pozyskaniu tych środków. Oczywiście każdy chce wykorzystać tą możliwość sprzedaży samochodu elektrycznego i się nie dziwię, ponieważ dużo ludzi na to czekało, a teraz potrzebują tylko bodźca, żeby z tego skorzystać. I to już czy w pełnej, czy w częściowej formie Myślę, że część ludzi, którzy brali pod uwagę zakup samochodu elektrycznego, którym możliwości zasięgowe, użytkowanie tego samochodu pasuje, będą się decydowali na ten zakup. Ponieważ umówmy się, że auto elektryczne nie jest złym autem, nie jest złym wyjściem, jeżeli jeździmy do pracy, jeżeli jeździmy po mieście, bo zawsze tą ładowarkę gdzieś znajdziemy, a z drugiej strony jakby benefity korzystania w dużych miastach z tych aut są ogromne.

No jest idealnym, kiedy możemy sami ładować na swoim podwórku i jeszcze fotowoltaiki załóżmy. No to to już jest taka książkowa sytuacja, gdzie rzeczywiście prawie za darmo jeździmy autem, gdzie naprawdę koszty użytkowania takiego samochodu są znikome. Ale to są warunki idealne. Tak, ale żeby mieć fotowoltaikę, trzeba mieć dom. Nie każdy w tym domu mieszka. Z reguły ludzie mieszkają w blokach i tak jak powiedziałem, coraz więcej wspólnot, coraz więcej spółdzielni nie chce samochodów elektrycznych w garażach. A czy może pan powiedzieć, jak to od strony takiej logistycznej i formalnej wygląda? No, chcę kupić takie auto, idę do dealera i co? Muszę najpierw podpisać z nim umowę na kupno samochodu? Jak to wygląda?

Tak. Tak samo jest przy zakupie gotówkowym, jak i przy zakupie dofinansowanym kredytem czy leasingiem. Rzeczywiście trzeba najpierw podpisać umowę, trzeba najpierw stać się, w cudzysłowie, właścicielem tego samochodu, dopiero później te dopłaty są wypłacane. I wtedy można się starać wystąpić. Ubiegać o dopłatę. Z tego co pamiętam, to na stronie Ministerstwa Środowiska jest taka zakładka, ale też na Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej. Na ich stronie tam też można składać takie wnioski. Tak jak powiedziałem, dealerzy są bardzo chętni do pomocy w tej kwestii, bardzo chętnie pomogą nawet w wypełnieniu takiego wniosku o dofinansowanie. Jakby to też jest w ich interesie, żeby klient był obsłużony tak, żeby z jednej strony kupił to auto, a z drugiej strony, żeby też dostał tą dopłatę i polecał to dalej, no bo umówmy się, że to użytkowanie dzisiaj samochodu elektrycznego w dużej mierze bazuje na takim poleceniu jeden drugiemu, że jednak to auto elektryczne nie jest takie, jakie się wydaje, że jest zdecydowanie lepsze, są ładowarki, jest infrastruktura, nie wychodzi to tak drogo, jak każdy mówi.

Wiadomo, taka negatywna opinia niesie się bardzo szeroko i bardzo szybko. Dosyć powszechnie mówi się o kryzysie w branży motoryzacyjnej, szczególnie na zachodzie Europy, ale też u nas. Czy faktycznie widać to? W salonach sprzedaży na przykład mniej kupujemy tych aut. Bo na przykład jak czytam też wasze raporty, A auto, to widać, że tych samochodów chyba więcej ostatnio sprowadzamy. Takich starszych, młodszych. Tak, sprowadzamy zdecydowanie więcej, przy czym jeszcze odniosę się do tego kryzysu sprzedaży. Rzeczywiście ten rok może nie był taki jak zakładaliśmy, że będzie tak pędził jak lata poprzednie. Ale jakby my ze swojej perspektywy sprzedaliśmy rekordową liczbę samochodów w całej swojej historii, ponad 30-letniej.

21:44 · Import samochodów 2

Ludzie użytkują te samochody i są bardzo zadowoleni. Tutaj myślę, że większym kosztem albo większą problematyką jest dostosowanie lamp do takiego... Do naszych przepisów po prostu. Tak, zgodnie z przepisami, żeby użytkować to auto zgodnie z prawem. Tak zerkam na wasz ostatni raport, który otrzymałem i tutaj widzę pierwsza dziesiątka najlepiej sprzedających się marek. Nie widzę amerykańskich samochodów za bardzo, no poza Fordem na dziewiątym miejscu, ale to myślę, że to jest nawet z produkcji europejskiej samochód. Ale tu widzę Toyota, BMW, Mercedes, Audi, Volkswagen, Kia, Renault, Hyundai, Ford na dziewiątym i Volvo na dziesiątym. Zmienia się coś tutaj na tej liście? Wasze preferencje się zmieniają? Tak, ta pierwsza dziesiątka może się nie zmienia.

Czasami się szachuje, gdzieś tam Toyota może się zamienić z Volkswagenem czy z BMW, ale ta pierwsza dziesiątka z reguły jest stabilna. Jednak ten rynek polski bardziej preferuje te sprawdzone marki. Właśnie tak jak powiedzieliśmy Toyota, Mercedes, BMW to są samochody takie pożądane. Gdzie rzeczywiście Toyota cały czas jest tym symbolem niezawodności. Bardzo dużo ludzi poszukuje Toyota z tym hybrydowym napędem, gdzie rzeczywiście użytkowanie takiego auta jest porównywalne kosztowo. Prawie każda taksówka ostatnio widzę to jest Toyota. Tak, sam miałem okazję, można powiedzieć, testować Toyotę, gdzie rzeczywiście spalanie w tym samochodzie było rzędu 4 litrów, także w cyklu miejskim.

29:20 · Podsumowanie 4

A właśnie tak dopytam tutaj w ramach tego programu nasze auto. Możemy wybrać sobie taki chiński samochód, czy muszą to być produkty z Europy? Z tego co wiem, można wybrać to, co jest dopuszczone do sprzedaży w Polsce. Tu nie ma żadnych obostrzeń. Nie, nie. Przy czym, tak jak powiedziałem, wracając do tego popytu i przekonywania się, jeżeli coraz więcej ludzi będzie te samochody użytkowało, to też zasili nam rynek samochodów używanych elektrycznych. I na dzień dzisiejszy każdy się boi samochodu elektrycznego, jeżeli chodzi o samochód używany. My tak z własnego doświadczenia w zeszłym roku sprzedaliśmy na te 100 tys. samochodów tylko 900 samochodów elektrycznych. Także to jest nawet nie procent.

Ale z drugiej strony odkupując te samochody, naprawdę każdy samochód bardzo dokładnie sprawdzamy. I ciekawostką jest to, że na ponad 3,5 tys. przetestowanych samochodów, przetestowanych baterii, Tylko siedem samochodów miało tą baterię poniżej osiemdziesięciu procent, a tylko cztery samochody miały tą baterię poniżej sześćdziesięciu procent, a sześćdziesiąt procent jest tym progiem kwalifikującym do ewentualnej wymiany. Także widzimy, że i to nie były wszystko samochody roczne dwuletnie, to były samochody w pełnym przekroju rocznikowym. Także widzimy, że te baterie nie są tak straszne, one się tak nie zużywają, jak każdemu się może wydawać i samochód bez problemu rzeczywiście dobrze użytkowany może te 7, 8, 10 lat posłużyć, tylko kwestia tego, żeby rzeczywiście w dobrych, no może nie tyle w dobrych warunkach, co dobrze użytkować to auto, czyli rzeczywiście ładować go dobrymi ładowarkami, to wtedy też gwarantuje to, że ta bateria troszkę dłużej posłuży.

A ile taka wymiana baterii kosztuje? No i tutaj to już w zależności od baterii, ale to ja zawsze mówię, że to taka wymiana baterii to jest w cudzysłowie ta szkoda całkowita dla auta, bo bardzo często taka bateria w samochodzie używanym, który kosztuje 50 tys. zł potrafi kosztować 10 tys. euro. Także po prostu przekracza to wartość całego auta i tego już dla zwykłego człowieka nie opłaca się naprawiać, chyba że auto ma u niego dożywocie, ma dobry samochód, chce wymienić baterie i dalej kolejne kilka czy kilkanaście lat to auto użytkować, ale takich ludzi praktycznie nie ma. Bateria to jest zdecydowana większość wartości tego auta. Jest szansa, że one będą tańsze? Myślę, że jest szansa, ale najpierw potrzebne jest może nie tyle wymyślenie, co wprowadzenie technologii regeneracji tych baterii, żeby trafiała ona do recyklingu i żebyśmy byli w stanie użytkować ją drugi raz.

Wtedy one stanieją, ale na dzień dzisiejszy z reguły wymiana wiąże się z wymianą baterii na nową. No cóż, w Fakcie o pieniądzach w naszym podcaście rozmawialiśmy dzisiaj dużo o nowym programie dopłat do aut elektrycznych, który wystartował 3 lutego, rządowy program Nasze Auto. Gościem naszego podcastu był pan Paweł Molasy, ekspert rynku motoryzacyjnego z firmy AA Auto. Dzięki za wizytę. Dziękuję bardzo. To był podcast Fakt o pieniądzach. Tworzony przez redakcję Fakt i Onet Audio.

Pokazano wszystkie 22 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.