Mentionsy Mentionsy
FINANSE OD DRUGIEJ STRONY
FINANSE OD DRUGIEJ STRONY

Ktoś obcy wysłał Ci pieniądze BLIKIEM? Uważaj!

17.03.2026 ·17 min 20 s

Na Twoje konto trafia niespodziewany przelew BLIK od obcej osoby. Chwilę później dzwoni telefon – ktoś twierdzi, że to pomyłka i prosi o szybki zwrot pieniędzy. Brzmi uczciwie?W tym odcinku pokazujemy, jak działa podstępny schemat oszustwa, który wykorzystuje naszą chęć pomagania. Wyjaśniamy krok po kroku, dlaczego jeden „omyłkowy” przelew może wciągnąć Cię w przepływ pieniędzy pochodzących z przestępstwa i co zrobić, żeby nie stać się częścią takiej pułapki.Dowiedz się, jakie sygnały ostrzegawcze powinny natychmiast zapalić czerwoną lampkę i jak bezpiecznie zareagować w takiej sytuacji.Finanse od Drugiej Strony – podcast o przestępczości finansowej.Link do wcześniejszego materiału na temat oszustwa na BLIK: https://www.youtube.com/watch?v=_16S09E8rwA&t=52sLink do E-BOOK'a: https://expvault.pl/sklepRozdziały:00:00 - Wstęp00:53 - Nieoczekiwany przelew07:42 - Co zrobić w takiej sytuacji?13:15 - Dlaczego ten schemat działa?16:07 - Zakończenie🟢 Dostępne także na Spotify, Apple Podcasts 💡 Podcast powstał z inicjatywy firmy ExpVault, specjalizującej się w szkoleniach z zakresu AML, sankcji i finansowania terroryzmu.🌎Nasza strona internetowa: https://expvault.pl/Fragmenty utworów należą do ich prawnych właścicieli i zostały wykorzystane wg prawa cytatu (art.29 ust.1 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).Źródła:https://rf.gov.pl/oszustwo-na-blika-nie-kazda-rada-jest-wlasciwa/https://www.bsczarnydunajec.pl/bezpieczenstwo/nowe-oszustwo-na-przypadkowe-przelewy-blikhttps://biznes.wprost.pl/twoj-portfel/12256926/nowe-oszustwo-na-blik-co-zrobic-po-omylkowym-przelewie.htmlhttps://www.bankier.pl/wiadomosc/Nowe-oszustwo-na-Blika-Nie-nalezy-samodzielnie-odsylac-srodkow-9086237.html

To są FINANSE OD DRUGIEJ STRONY. Wasz podcast o przestępczości finansowej. A mówi do Was Paweł Wiliński i Szymon Matczak. Zaczynajmy! Rozdział pierwszy. Nieoczekiwany przelew. Wyobraź sobie taką sytuację. Siedzisz wieczorem w domu. Przeglądasz telefon. Może oglądasz coś na YouTubie. Może odpisujesz na wiadomość. Nagle przychodzi powiadomienie z aplikacji bankowej. Sprawdzasz i widzisz przelew BLIK na numer telefonu. Kilkadziesiąt złotych, czasem sto, czasem dwieście. I pierwsza myśl jest dość oczywista. Chwila. Skąd te pieniądze? Przeciśnij komu nie podawałeś numeru do przelewu. Niczego nie sprzedawałeś w internecie. Nikt nie miał Ci nic oddawać. Wchodzisz więc w historię rachunku i wszystko wygląda zupełnie normalnie.

Myślisz, ktoś się pomylił, oddaje pieniądze i po problemie. Tyle, że właśnie w tym momencie zaczyna się najbardziej niebezpieczna część całego schematu. Dokładnie. Bo kiedy ta osoba zaczyna tłumaczyć jak masz oddać pieniądze, pojawia się jeden szczegół, który na pierwszy rzut oka wygląda jak drobiazg, ale w rzeczywistości jest kluczowy. Zamiast powiedzieć, proszę odesłać pieniądze tam skąd przyszły, bardzo często prosicie o wykonanie zupełnie nowego przelewu. Podaje inny numer telefonu lub zupełnie inne konto bankowe. I oczywiście ma to gotowe wytłumaczenie. Np. mówi, że tamten numer należy do firmowego konta, że to był numer znajomego albo że będzie po prostu szybciej i wygodniej wysłać pieniądze gdzie indziej. W tym momencie wiele osób nadal nie widzi niczego podejrzanego.

W końcu chodzi tylko o oddanie pieniędzy. Problem w tym, że właśnie na tym etapie zaczyna się mechanizm, przed którym coraz częściej ostrzegają banki. Między innymi PKO Bank Polski. Bo według ekspertów od bezpieczeństwa finansowego taki schemat może być elementem dużego, większego oszustwa. Może się bowiem okazać, że pieniądze, które przed chwilą pojawiły się na Twoim koncie, wcale nie należą do osoby, która do Ciebie dzwoni. I tutaj robi się naprawdę poważnie, bo w wielu przypadkach te pieniądze pochodzą z wcześniejszego oszustwa. Ktoś zupełnie inny mógł wcześniej zostać okradziony, np. przez phishing, przez fałszywą stronę banku, albo przez fikcyjną sprzedaż w internecie, której umyślnie podano Twój numer telefonu. Przestępcy zdobywają wtedy pieniądze od pierwszej ofiary, a potem zaczynają je przesyłać przez kolejne rachunki i kolejne osoby.

Chodzi o to, żeby maksymalnie utrudnić późniejsze namierzenie pieniędzy. W praktyce oznacza to, że ktoś kto otrzyma taki niespodziewany przelew może zostać wciągnięty w cały ten łańcuch zupełnie nieświadomie. Poszukana osoba w pierwszej kolejności poda organom ścigania właśnie Twój numer telefonu. I kiedy wykonasz przelew na wskazane przez oszusta konto, dzieje się coś, o czym wielu osób w ogóle nie myśli w tym momencie. Bo wydaje się, że po prostu oddajesz pieniądze, które przed chwilą dostałeś. Tyle, że w rzeczywistości wykonujesz zupełnie nową transakcję ze swojego rachunku. Dokładnie tak. Bank nie cofa automatycznie tamtego przelewu. W momencie, kiedy wpisujesz numer telefonu albo numer konta i zatwierdzasz przelew, wysyłasz środki, które znajdują się na Twoim rachunku.

Dlatego banki coraz częściej ostrzegają przed takim scenariuszem, bo jest wyjątkowo podstępny. Nie polega na wyłudzaniu kodów BLIK ani na przejmowaniu konta bankowego. On wykorzystuje coś znacznie prostszego, naszą naturalną chęć bycia uczciwym i pomocnym. A w świecie oszustw finansowych to czasami wystarczy, żeby ktoś stracił swoje pieniądze. Tak naprawdę ta historia bardzo dobrze pokazuje coś, o czym często mówimy też w kontekście przeciwdziałania praniu pieniędzy. Bo wiele osób wyobraża sobie, że pranie pieniędzy to skomplikowane operacje finansowe gdzieś na drugim końcu świata z udziałem wielkich firm i egzotycznych jurysdykcji. A w praktyce bardzo często wygląda to dużo prościej. Przestępcy wykorzystują zwykłe osoby, które zupełnie nieświadomie stają się kolejnym ogniwem w przepływie pieniędzy.

Dokładnie. Jeśli interesuje Was szerzej temat tego, jak takie mechanizmy działają od strony systemu finansowego, to sporo o tym piszemy w naszym autorskim e-booku. Podstawy Anti Money Laundering and Counter Terrorist Financing. Wtem rozkładamy na czynniki pierwsze m.in. to, w jaki sposób przestępcy próbują ukrywać pochodzenie pieniędzy, jak wyglądają takie łańcuchy transakcji i dlaczego czasem zupełnie przypadkowa osoba może zostać wciągnięta w cały ten mechanizm. Jeżeli więc chcecie lepiej zrozumieć jak wygląda to od strony praktycznej, zarówno dla instytucji finansowych jak i dla zwykłych użytkowników systemu bankowego, to zdecydowanie zachęcamy do odwiedzenia naszego sklepu internetowego. Link znajdziecie w komentarzu pod filmem. Rozdział 2. Co robić w takiej sytuacji?

Jedną z nich jest rzecznik finansowy, który w tej sprawie mówi bardzo jasno. W przypadku nieoczekiwanego przelewu nie powinniśmy samodzielnie odsyłać pieniędzy osobie, która twierdzi, że je wysłała. I dla wielu osób to brzmi dość zaskakująco. Intuicyjnie wydaje się przecież, że jeśli ktoś przez pomyłkę przelał nam pieniądze, najprościej byłoby je po prostu oddać. Eksperci od bezpieczeństwa finansowego podkreślają jednak, że samodzielny zwrot środków może być ryzykowny. Zwraca na to uwagę m.in. Dawid Rapkiewicz, który jest dyrektorem Departamentu Klienta Rynku Bankowego i Kapitałowego w Biurze Rzecznika Finansowego. Zasada jest bardzo prosta. Jeśli otrzymujemy niespodziewany przelew, nie wykonujemy żadnych przelewów na własną rękę i przede wszystkim nie wysyłamy pieniędzy na inne konto wskazane przez osobę, która się z nami kontaktuje.

Zamiast tego warto zrobić coś znacznie prostszego. Wystarczy powiedzieć tej osobie jedną rzecz, żeby skontaktowała się ze swoim bankiem i zgłosiła omyłkowy przelew. To właśnie bank nadawcy ruchamia wtedy odpowiednią procedurę. Bank kontaktuje się z naszym bankiem, a następnie nasz bank zwraca się do nas z informacją, że pojawiła się prośba o zwrot środków. Czyli w praktyce cały proces przejmują banki i to jest rozwiązanie dużo bezpieczniejsze z kilku powodów. Po pierwsze mamy wtedy pewność, że faktycznie chodzi o prawdziwy, omyłkowy przelew, a nie o próby manipulacji. Po drugie, kiedy korzystamy z oficjalnej procedury bankowej, pieniądze nie trafiają bezpośrednio do osoby, która twierdzi, że je wysłała. Zamiast tego są przekazywane na specjalny rachunek techniczny, obsługiwany przez bank, a dopiero później następuje rozliczenie całej transakcji.

Dzięki temu nie przekazujemy nikomu swoich danych, nie wykonujemy przelewu na podejrzane konto i nie ryzykujemy, że nieświadomie weźmiemy udział w jakimś nielegalnym przepływie pieniędzy. To jest też ważne z jeszcze jednego powodu. Wiele osób w takiej sytuacji zaczyna się martwić, że jeśli nie odda pieniędzy natychmiast, to mogą spotkać się jakieś konsekwencje. Jest to bardzo częsty strach. Ludzie myślą, skoro te pieniądze nie są moje, to muszę je oddać od razu, bo inaczej będę miał kłopoty. Tymczasem w praktyce wygląda to zupełnie inaczej. Jeżeli korzystamy z oficjalnej procedury bankowej, odbiorca omyłkowego przerwu nie ponosi żadnych kosztów związanych z oddaniem pieniędzy. Nie płaci żadnych opłat. Nie musi wykonywać skomplikowanych operacji, a cały proces odbywa się w sposób bezpieczny i kontrolowany przez bank.

Co więcej, zachowujemy pełną anonimowość wobec osoby, która wysłała przelaw. Ona nie dostaje naszych danych, nie zna naszego rachunku bankowego i nie ma możliwości dalszego kontaktu czy wywierania nacisku. No właśnie, bo z relacji wielu osób wynika, że w takich sytuacjach oszuści potrafią być naprawdę bardzo nachalni. Osoby, które zetknęły się z tym schematem opowiadają, że kiedy zaczynają się wahać albo mówią, że chcą to najpierw sprawdzić w banku, to na rozmowy nagle się zmienia. Pojawia się coraz większa presja. Oszust zaczyna mówić, że to pilne, że musi natychmiast odzyskać pieniądze, że przez nas ma problemy. Czasem pojawiają się nawet próby zestraszania. Na przykład sugestie, że sprawa zostanie zgłoszona na policję, albo że odbiorca przelewu poniesie konsekwencje. W takiej sytuacji trzeba pamiętać o jednej rzeczy.

Nie należy ulegać takiej presji. Niezależnie od tego, kto do nas dzwoni i jaką historię opowiada, obowiązuje zasada ograniczonego zaufania. Najprostsza odpowiedź na tego typu nagabywanie brzmi Proszę zgłosić sprawę do swojego banku, bo to nadawca błędnego przelewu powinien skontaktować się ze swoim bankiem i poinformować o pomyłce. Bank ma odpowiednie narzędzia i procedury, żeby taką sytuację rozwiązać w bezpieczny sposób. A my, jako odbiorcy takiego przelewu, nie powinniśmy działać pochopnie ani wykonywać żadnych przelewów pod presją osoby obcej. Jak już mówiliśmy wcześniej, jeden nieostrożny ruch może sprawić, że zamiast pomóc komuś odzyskać pieniądze, sami staniemy się ofiarą oszustwa. A skoro jesteśmy przy oszustwach związanych z BLIKIEM, to warto przypomnieć, że to nie jest jedyny schemat, który wykorzystuje tę usługę.

On właściwie nie opiera się na żadnej skomplikowanej technologii. Nie ma tu złośliwego oprogramowania, przejmowania kont czy łamania zabezpieczeń bankowych. Całość działa przede wszystkim dlatego, że bardzo dobrze wykorzystuje ludzką naturę. Po pierwsze pojawia się element zaskoczenia. Nagle dostajesz przelew, którego się nie spodziewałeś. To już samo w sobie wytrąca z rutyny. Zanim zdążysz spokojnie przeanalizować sytuację pojawia się telefon z wyjaśnieniem. Po drogie włącza się bardzo silny mechanizm społeczny, czyli potrzeba bycia uczciwym. Większość osób w takiej sytuacji myśli po prostu, ktoś się pomylił, trzeba oddać pieniądze i przestępcy dokładnie na tym grają. Do tego dochodzi jeszcze presja czasu. Oszust zaczyna mówić, że to pilne, że musi natychmiast odzyskać pieniądze, że przez pomyłkę ma problem.

Kolejna czerwona flaga to próby wywołania strachu. Na przykład sugestie, że jeśli nie oddamy pieniędzy od razu, sprawa zostanie zgłoszona na policję, albo że poniesiemy jakieś konsekwencje. W rzeczywistości osoba, która naprawdę pomyliła numer telefonu przy przelewie, powinna po prostu zgłosić sprawę do swojego banku i pozwolić uruchomić oficjalną procedurę. To jest chyba najważniejsza rzecz, którą warto zapamiętać z całej historii. Jeżeli ktoś do nas dzwoni i zaczyna naciskać, straszyć albo wywoływać poczucie winy, nie powinniśmy się tym przejmować ani podejmować żadnych decyzji pod presją. Zalecenie w takich sytuacjach jest bardzo jasne i proste. Nie wykonujemy żadnego przelewu na własną rękę, Zamiast tego odpowiadamy bardzo stanowczo. Proszę skontaktować się ze swoim bankiem i zgłosić omyłkowy przelew.

To bank uruchamia wtedy odpowiednią procedurę i zajmuje się dalszym wyjaśnieniem sprawy. Dokładnie. A dla nas jako odbiorców takiego przelewu, najbezpieczniejszą decyzją jest po prostu zachować spokój i pozwolić, żeby całą sprawę przeprowadziły oficjalne procedury bankowe. Bo jeśli ktoś naprawdę się pomylił, bank pomoże to rozwiązać. A jeśli po drugiej stronie jest oszust, to właśnie w tym momencie kończy się jego scenariusz. Historia, o której dziś rozmawialiśmy, dobrze pokazuje jedną rzecz. W świecie oszustw finansowych nie zawsze chodzi o skomplikowane techniki czy włamywanie się na konta bankowe. Czasami wystarczy dobrze przygotowana historia i kilka minut rozmowy przez telefon, żeby ktoś podjął decyzję, która w danym momencie wydaje się całkowicie rozsądna, a później okazuje się, że uczyniła z nas trybik w przestępczej maszynie oszustów.

Pokazano wszystkie 14 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.