Mentionsy Mentionsy
Enigma
Enigma

Claude "Cloclo" François

19.09.2025 ·23 min 42 s

Mimo krytyki prasy, był jednym z najpopularniejszych francuskich artystów. Jeden z jego utworów zna prawie każdy, choć nie każdy pamięta kto go napisał. Jego fanki były w stanie zrobić dla niego wszystko. Przez swoją popularność przeżył kilka wypadków i zamachów.

Poznajmy postać Clo-Clo, czyli Claude'a François. W środę 1 lutego 1939 roku w Ismaili w Królestwie Egiptu na świat przychodzi Claude Antoine Marie François. Jego ojciec Aimé François jest urzędnikiem w kompanii kanału sueskiego, a matka z pochodzenia Włoszka Lucia Macei zajmuje się domem i uczy dzieci gry na pianinie. Lucia ma dwóch braci, którzy są muzykami. W miejscowym kinie akompaniują do niemych filmów na skrzypcach i pianinie. Po wybuchu wojny zakładają zespół Five O'Clock Tea Party, by grać w kasynie dla brytyjskich żołnierzy. Claude wychowuje się w willi należącej do Kompanii Kanału Suezkiego.

Rodzina jest zamożna, zatrudniają nawet służbę. Niestety w bombardowaniu Ismaili przez Niemców dom zostaje zniszczony. Claude i jego starsza siostra znajdują schronienie u babci w starym domu w pobliżu dzielnic robotniczych. Claude dorasta wśród dzieci pochodzących z Grecji, Malty, Włoch i przede wszystkim Arabskich. W tych warunkach łatwo uczy się komunikować w wielu językach, co będzie miało znaczenie dla jego późniejszej kariery. Ma również kontakt z braćmi matki, którzy uczą go gry na instrumentach. Jako nastolatek przenosi się do Kairu, gdzie uczęszcza do francuskiego liceum. Mieszka sam w małym pokoiku vis-à-vis kairskiego radia, w którym spędza sporo czasu słuchając francuskich i amerykańskich płyt. W 1956 roku kanał sueski zostaje znacjonalizowany za sprawą nowego prezydenta Gamala Abdela Nassera, a rodzina François musi opuścić Egipt.

Wyjeżdżają w pośpiechu, w atmosferze wrogości ze strony Arabów. Udaje im się dotrzeć do Monte Carlo, gdzie od roku mieszka już siostra Claude'a. Dzięki wsparciu kompanii kanału sueskiego otrzymują małe mieszkanie. Żyją w ubóstwie. Claude po latach będzie opowiadać, że spał wtedy na podłodze, kradł w sklepach i jadł chleb nasączony vinaigrette, co miało wywołać wrzut żołądka, przez który nie został powołany do wojska. W 1958 roku zostaje urzędnikiem bankowym. Praca ta nie daje mu jednak satysfakcji. Rzuca bankowość, gdy tylko nadarza się okazja. Gra na perkusji w orkiestrze klubu sportowego Monte Carlo. To nie podoba się ojcu, z którym jest od paru lat w konflikcie. Aimé François uważa, że syn prawdziwą karierę może zrobić jako księgowy.

Zarabia już wystarczająco dużo, by utrzymać rodzinę, ale łapie każdą pracę. Jest dobrym tancerzem i daje lekcje w klubie Papayago w Saint-Tropez. Jedną z jego uczennic jest niewiele od niego starsza, ale znana aktorka Brigitte Bardot. To ona namawia go, by szukał szczęścia w Paryżu. Akurat wtedy zaczynają się szalone czasy rock'n'rolla i twista. Francuska piosenka przeżywa ogromny rozkwit. Pojawia się nowe pokolenie piosenkarzy, którzy wkrótce zostaną nazwani pokoleniem YeYe. Prywatna stacja radiowa Europe 1 nadaje audycję dla nastolatków Salile Compos, Cześć Przyjaciele. Wkrótce pod tym samym tytułem zaczyna się ukazywać magazyn. Claude pod pseudonimem Coco w 1962 roku nagrywa swój pierwszy singiel w wersji francuskiej i arabskiej.

Piosenka zostaje dobrze przyjęta w Afryce, ale we Francji nie odnosi spodziewanego sukcesu. Czekając na nową szansę, latem wraca do Saint-Tropez i wraz z grupą Gamblers występuje w Papayago. Jego żona Janet, zatrudniona jako tancerka w paryskiej Olimpii, poznaje tam Gilbert'a Becku i porzuca Claude'a. Po powrocie do Paryża Claude podpisuje pięcioletni kontrakt z wytwórnią płytową Fontana Records, należącą do holenderskiej wytwórni Philips Records. Jesienią piosenka Bells, Bells, Bells, będąca coverem utworu Girls, Girls, Girls, Made to Love, skomponowana przez Phila Everliego z Everly Brothers, staje się hitem. Jest nadawana dwa razy dziennie w programie Sali Le Compas. W tym czasie w klubach montowane są tak zwane skopitons, rodzaj szafy grającej z ekranem, na którym wyświetla się film 16 mm.

W teledysku Claude François śpiewa w zimowej scenerii stojąc na śniegu w lesie pod Paryżem wśród młodych dziewcząt tańczących w skąpych strojach, nieodpowiednich do pory roku. Tancerki, które nazywale Claudec, czyli Claudetki, są częścią jego artystycznego imidżu. Ich wyzywające stroje podobają się publiczności, ale konserwatywna prasa mocno je krytykuje. Zresztą podobnie jak samego Claude'a, on nie przejmuje się tym, bo koncerty robią prawdziwą furorę, co podchwytuje ważniejsza dla niego prasa bulwarowa. Skopiton toruje mu drogę do telewizji, a dzięki udziałowi w kilku programach muzycznych staje się rozpoznawalny w całej Francji. 18 grudnia 1962 roku w paryskiej Olimpii otwiera koncert, supportując występ Dalidy.

Claude kupuje mieszkanie w Paryżu przy Boulevard Aix-sur-Monts w 16. dzielnicy, a rok później dawny młyn miejski w Essonne. Młyn staje się domem rodzinnym, w którym umieszcza matkę i siostrę, później zamieszka tam również żona i dzieci. Póki co od rozstania z Jeannette, Z którą rozwiodą się dopiero w 1967 roku Claude jest w nieformalnym związku z młodszą od niego Franz Gall. Gdy się poznali on miał 25 lat, a ona 17. Warto zapamiętać ten szczegół. I tak docieramy do roku 1967, W którym Claude François razem z Jacques Revaux, kompozytorem muzyki i Gilles Thibault komponują piosenkę Comme d'habitude, jak zwykle. I to ta piosenka przynosi mu największą sławę. Wkrótce cover utworu pojawia się na amerykańskim rynku w wykonaniu Paula Anki, a rok później swoją wersję zatytułowaną My Way śpiewa Frank Sinatra.

Dla porządku należy dodać, że tekst angielski i francuski zupełnie się różnią. W świecie muzycznym istniała w owym czasie niepisana zasada grzecznościowego poproszenia o zgodę na wykonanie adaptacji cudzej piosenki. Sinatra nie poprosił. Claude François usłyszał utwór przez radio, ale nie miał pretensji. Wprost przeciwnie, był wzruszony i czuł dumę, że tak wielki artysta jak Sinatra zaśpiewał jego utwór. Po wygaśnięciu kontraktu z Philippsem, Claude François zakłada własną wytwórnię płytową, Flesch, uzyskując w ten sposób niezależność artystyczną. Sporo dzieje się również w jego życiu prywatnym. Po romansie i rozstaniu z piosenkarką Annie Philippe, która mówiąc kolokwialnie dała mu kosza nie przyjmując oświadczyn, znajduje ukojenie Blond włosy i niebiesko okie i modelce Isabel Faure.

Z tego związku 8 lipca 1968 roku rodzi się Claude Junior. Ale prasa o narodzinach dziecka dowiaduje się dopiero pół roku później. Co wbrew pozorom szkodzi wizerunkowi młodego playboya, za którym szaleją setki tysięcy nastolatek. Dlatego narodziny drugiego syna Marka zostaną utrzymane w tajemnicy aż przez 6 lat. Kolejne występy w paryskiej Olimpii odnoszą sukces dzięki pokazowi w amerykańskim stylu, w którym Claude'owi towarzyszą cztery Claudette'ki, ośmiu muzyków i orkiestra Olimpii. Fani są zachwyceni, ale za kulisami świat traci kolory. Claude jest tyranem. Czepia się każdej fałszywej nutki, każdego źle postawionego kroku. Próby trwają godzinami tak długo, by wszystko wypadło perfekcyjnie.

Perfekcja i zwracanie uwagi na najdrobniejsze szczegóły są jego obsesją. Czasem w trakcie prób lub po koncertach wyrzuca członków zespołu, by kilka dni później zaangażować ich ponownie. Niektórzy są zwalniani po kilka razy w miesiącu. W 1970 roku kolejna piosenka trafia w języku angielskim na amerykański rynek, tym razem w wykonaniu aktora Richarda Harrisa, a wkrótce Elvisa Presleya pod tytułem My Boy. Gdy Claude zaczyna występować za oceanem, publiczność jest przekonana, że to on wykonuje piosenkę Presleya, a nie odwrotnie. Mimo to swoim wtargnięciem do Ameryki robi taką samą furorę jak w Europie. Do kariery Claude'a François wrócimy już za chwilę. To jest Enigma w RMF Classic.

Sekrety życiorysów ludzi, którzy tworzyli XX wiek. Przemysław Semczuk. To jest Enigma w RMF Classic. 14 marca 1970 roku podczas koncertu w Marsylii Claude mdleje. Tym razem wypadek jest zaaranżowany w porozumieniu z producentem i ma po prostu zwrócić uwagę fanów. Tak samo jak prawdziwy wypadek, do którego doszło w 1965 roku, gdy podczas występu w Abbeville zawaliła się scena. Wtedy miał złamane kilka żeber i na pięć tygodni musiał odwołać koncerty. Przymusowa przerwa dała mu wtedy sporo uwagi. Teraz chce wykorzystać zasłabnięcie, by ponownie trafić na nagłówki bulwarówek, a przy okazji odpocząć.

Niestety los nie lubi takich żartów. Kilka tygodni później po wznowieniu koncertów dochodzi do prawdziwego wypadku. Na autostradzie w pobliżu Orange ze złamanym nosem i połamanymi kośćmi policzkowymi Claude musi przejść operację plastyczną nosa. Ciągnące się miesiącami trasy koncertowe i liczne romanse nie służą małżeństwu. W 1972 roku rozstają się z Isabelle Faure, której miejsce natychmiast zajmuje Sofia Kikkonen, 19-letnia fińska modelka. Ich romans trwa 4 lata, Ale nieoficjalnie, bo Claude utrzymuje wizerunek playboya do wzięcia. Przed jego mieszkaniem wciąż czekają gotowe na wszystko fanki. Dosłownie na wszystko, z czego często korzysta. Claude François jest nie tylko świetnym piosenkarzem, ale, jak się okazuje, ma również dryg do interesów.

Ze sceny zabiera go karetka, a w szpitalu jest natychmiast operowany. A już 4 kwietnia gazety donoszą o oskarżeniu o oszustwo podatkowe. Generalna Dyrekcja Podatkowa zarzuca mu ukrywanie przez 3 lata osobistych zysków. 24 czerwca Claude zostaje skazany na 8 miesięcy więzienia w zawieszeniu i grzywne w wysokości 25 tysięcy franków. Sąd nakazuje mu też zapłatę zaległych podatków w wysokości pół miliona franków. Sporo, bo nowy Citroen DS kosztował wtedy od 16 do 20 tysięcy franków. Już następnego dnia po wyroku w posiadłości w Młynie wybucha pożar. W domu jest Izabel i dwoje dzieci. Dzięki pomocy sąsiadów wszystkim udaje się uciec. Claude jest w trasie koncertowej i dopiero kilka dni później widzi zniszczenia.

W międzyczasie dla zabicia nudy i nie tylko zakłada kolejny magazyn glamour, Absolue, który ma konkurować z takimi tytułami jak Louis i Playboy. W absoli pojawiają się zdjęcia nagich kobiet, właściwie dziewczyn, bo często modelki są nieletnie. Sesję fotografuje François Dumoulin, ale wszyscy wiedzą, że jest to pseudonim Claude'a. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych rozważa wydanie zakazu publikacji magazynu. Ostatecznie zmusza wydawcę, by sprzedawał pismo w zamkniętych pakietach tak, by uniemożliwić przeglądanie go przed zakupem. Mimo to pismo zaczyna być groźne dla wizerunku scenicznego i za namową przyjaciół François sprzedaje je. Z pewnością dla wizerunku Claude'a François lepsze znaczenie mają jego działania charytatywne.

W Parc des Expositions de la Porte Versailles występuje przed dwudziestotysięczną publicznością, aby wesprzeć fundację na rzecz dzieci niepełnosprawnych. W 1975 roku dziennikarz Yves Maurice organizuje koncert na rzecz badań medycznych. Aby zobaczyć występ Claude'a do paryskich ogrodów Toulrys przybywa 30 tysięcy widzów. Występ nie może się rozpocząć, bo po jego pojawieniu się na scenie owacja, a właściwie histeryczny krzyk młodocianych fanek trwa 10 minut. Niebawem okaże się, że był to jego ostatni koncert w Paryżu. Póki co 17 grudnia Claude występuje w Pałacu Elizejskim. Z okazji Bożego Narodzenia śpiewa piosenki dla dzieci w duecie z prezydentem Valerym Giscard d'Estaing.

5 września 1975 roku ponownie zostaje ranny. Właściwie cudem unika śmierci podczas zamachu irlandzkiej armii republikańskiej. W wybuchu bomby w londyńskim hotelu Hilton 63 osoby zostają ranne, a dwie giną. Zostaje osłonięty przez stojącego przed nim mężczyznę. Ma pęknięte bębenki w uszach. Rok później, na przyjęcie zorganizowane z okazji premiery perfum Aux Noirs, które stworzył, przychodzi z Kathleen Jones, swoją nową partnerką, blondynką z Ameryki, którą poznał w samolocie dwa miesiące wcześniej wracając z koncertów w Stanach Zjednoczonych. Kathleen leciała do Paryża na sesję modową. Okazało się, że jest również uzdolniona wokalnie. Wspólnie występują w duecie. 25 czerwca 1977 roku, gdy wracają z nagrania programu telewizyjnego, Claude zauważa, że ktoś ich śledzi.

Samochód prowadzi kierowca, a w aucie poza Claude'em i Kathleen są jeszcze dwie osoby. Na autostradzie udaje im się zgubić pościg, ale muszą minąć swój zjazd. Gdy są parę kilometrów od domu, okazuje się, że tajemniczy samochód czeka na nich. Padają strzały. Kilka kul trafia w ich auto, ale na szczęście nikt nie zostaje ranny. Kilka dni później sprawcy strzelaniny zostają ujęci. Są to pospolici przestępcy. 16 stycznia 1978 roku Claude występuje w Royal Albert Hall w Londynie. Koncert rozpoczyna utworem My Way, który po owacji musi wykonać jeszcze raz. 7 marca do mieszkania przy Boulevard Excel Mons, w którym jest również biuro Claude'a, przychodzi elektryk. Ma naprawić usterkę w łazience.

Ale nie może się do niej dostać, bo musiałby przejść przez sypialnię, w której śpi Claude. Sekretarka umawia majstra na kolejny tydzień, na 13 marca. 9 i 10 marca Claude jest w szwajcarskich studiach w ośrodku narciarskim Les Ans w kantonie V, aby nagrać Snow Times. Specjalny program, który ma być emitowany na antenie BBC w dwóch częściach, w maju i w Boże Narodzenie. Do Paryża wraca wieczorem, udziela jeszcze wywiadu początkującej dziennikarce i kładzie się spać. Kolejny dzień zaczyna o 11 od kąpieli. Po południu ma być w studio na nagraniu programu telewizyjnego. Stojąc pod prysznicem dostrzega przekrzywiony kinkiet. Jego obsesja perfekcji zmusza go, by poprawić lampę. Słysząc hałas, Kathleen wbiega do łazienki.

Na szczęście ma na nogach drewniane chodaki. Udaje jej się odciągnąć Claude'a, który nie oddycha. Jako pierwsi z pomocą przybywają strażacy. Po długiej resuscytacji udaje im się przywrócić akcję serca. Nienadługo. 10 minut później serce zatrzymuje się po raz drugi. Tym razem na zawsze. O godzinie 16.00 radio i telewizja informują o śmierci Claude'a François w specjalnym komunikacie. Następnego dnia dziennik Libération na pierwszej stronie umieszcza wielki nagłówek. Claude François Voltaire. Ulubiony piosenkarz młodzieży porażony prądem w swojej łazience. Voltaire to gra słów nawiązująca do wyborów parlamentarnych odbywających się w niedzielę 12 marca. 11 marca nowy singiel Alexandrie Alexandra trafia do sklepów płytowych w dniu pogrzebu Claude'a François.

Po śmierci ukazały się 73 książki i biografie, w których opisywano jego życie. Jak się prędko miało okazać, było w nim jeszcze kilka niespodzianek. W styczniu 1998 roku magazyn Voici ogłosił, że Claude miał jeszcze jedno dziecko, nie ujawniając tożsamości ani twarzy. Dwadzieścia lat później Julie Bouquet po raz pierwszy pokazała się publicznie z okazji czterdziestej rocznicy śmierci ojca w filmie dokumentalnym zatytułowanym Claude François. Ostatni Faraon. Twierdziła, że w 2012 roku przeprowadziła test DNA, wykorzystując niedopałek papierosa Claude'a François Juniora. W 2018 roku przeprowadzono test DNA dwóch synów Claude'a François i potwierdzono, że Julie jest rzeczywiście jego córką.

Sensacja została podchwycona przez media, w tym Paris Matcha, który umieścił jej zdjęcie na okładce. Julie Bouquet urodziła się w Gandawie w Belgii 15 maja 1977 roku. Mając 2 miesiące została adoptowana. Jej matka miała prawdopodobnie od 13 do 15 lat. W wywiadzie udzielonym stacji RTBF w latach 70-tych Claude François mówił o swoich fankach i o tym jaki typ kobiet lubił i znajdował wśród swojej publiczności. Podobają mi się kobiety do siedemnastego lub osiemnastego roku życia, potem zaczynam być ostrożny. Oczywiście na szczęście zdarzają mi się romanse po osiemnastym roku życia, ale po osiemnastce staję się ostrożny, ponieważ dziewczyny nie są już naturalne, czasami zaczyna się to nawet wcześniej.

A potem po dobrych trzydziestu latach wraca się do tej ludzkiej, zrównoważonej formy. Między osiemnastym a trzydziestym rokiem życia istnieje pewien okropny przedział wiekowy. Już sobie wyobrażam, jak taki wywiad zostałby odebrany dzisiaj. Do tego w jednym z wywiadów przyznał, że przez jego garderobę i sypialnię przewinęło się około 3000 dziewcząt. Wierność postrzegał na swój sposób. Uważał, że jest wierny swoim partnerkom, ale nie fizycznie. Pomimo sukcesu w oczach opinii publicznej i poparcia prasy popularnej, Claude François przez długi czas był nielubiany przez prasę opiniotwórczą i elity intelektualne, które krytykowały go za kostiumy zdobione cekinami, skąpo odziane tancerki oraz brak głębi w piosenkach, a nawet za nosowy głos.

Ale w 2018 roku w Le Figaro zauważono, że jeśli ktoś zasługuje na miano śpiewaka rozrywkowego z dużej litery, to jest to Claude François. I choć przez długi czas był krytykowany przez krytyków muzycznych, ten nielubiany piosenkarz zdołał w ciągu 16 lat kariery z powodzeniem zaadaptować się do fali jeje, muzyki rozrywkowej, a w końcu do nurtu disco. Trochę szkoda, że ani dzieciaki na szkolnych popisach, ani muzycy na weselnych zabawach wykonując My Way nie tylko nie wiedzą, że nie jest to utwór Sinatry, ale nawet nie słyszeli o Claude'zie François, legendzie francuskiej piosenki, która napisała spory rozdział w muzyce XX wieku. Słuchaliście podcastu Enigma w RMF Classic.

Pokazano wszystkie 23 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.