Archibald Low
Był inżynierem i wynalazcą, a do tego wizjonerem, który przewidział przyszłość.
Był genialnym inżynierem i wynalazcą. Budował drony i zdalnie sterowane łodzie. W czasach, gdy telefon był szczytem techniki, on wiedział, że niebawem każdy będzie nosić telefon w kieszeni. I to taki, na którym będzie można zobaczyć rozmówcę. Poznajmy postać Archibalda Low. W połowie 1925 roku do księgarni w Wielkiej Brytanii trafia książka profesora Archibalda Low'a pod dość wymownym tytułem Przyszłość. Profesor opisuje w niej prognozy dotyczące rozwoju nauki i techniki i jak przez to zmieni się życie człowieka. Mówiąc wprost, jak będzie wyglądał dzień z życia człowieka za 100 lat? Jego zdaniem ludzie będą się budzić o 9.30 na sygnał radiobudzika.
W samej Wielkiej Brytanii będzie ich 6000. A ulice wieczorami oświetlą zmodyfikowane rośliny fluorescencyjne. Ludzie będą używać wygodnych ubrań, a kobiety nosić spodnie. Nastąpi tak duży postęp w medycynie, że przyszli rodzice jeszcze przed narodzinami dziecka poznają jego płeć. A chirurdzy zamiast skalpela będą operować pacjentów nożem radiowym. Brytyjska prasa chętnie rozpisuje się o futurystycznych, a jak wielu twierdzi, fantastycznych przewidywaniach profesora Archibalda Low'a. Krytycy często podkreślają, że Low de facto profesorem nie jest, bowiem ten tytuł wiąże się z pracą akademicką. Nie posiada też tytułu doktorskiego, ale w tym wypadku wszyscy przymykają oko, bowiem jest niekwestionowanym wynalazcą, co w tych okolicznościach usprawiedliwia,
I choć wiele jego wynalazków znalazło już praktyczne zastosowanie, niektóre z przewidywań dotyczących życia za sto lat budzą nie tyle rozbawienie, co nawet przerażenie. Jak choćby budzenie za pomocą fal radiowych. Wszak istnieją już budziki, ale w Anglii w dalszym ciągu o poranku ulice przemierzają pukacze. Ludzie, którzy budzą o określonej godzinie pukaniem w okno. Co więcej, kobiety nie noszą spodni i nic nie wskazuje na to, by niebawem mogło się to zmienić. Archibald Low jest znany z podobnych pomysłów. Rok wcześniej opublikował książkę Wireless Possibilities, w której radio potraktował nie jako urządzenie do nadawania muzyki i wiadomości, a jako system komunikacyjny umożliwiający przesyłanie dźwięku, obrazu i sygnałów sterowania.
Przekonuje, że drogą radiową można kierować maszynami, co zresztą udowodnił, choć póki co ten wynalazek jest tajny i mało kto o tym wie. Uważa też, że fale radiowe umożliwiają komunikację pomiędzy ludźmi, a nawet udział bez wychodzenia z domu w spotkaniach, np. w konferencjach czy lekcjach szkolnych. Mimo to dla wielu ludzi jest to fantastyka z powieści Wehikuł Czasu Herberta Wellsa, wydanej w 1888 roku. W sam raz Archibald Low przychodzi na świat właśnie w 1888 roku w niewielkiej wiosce w hrabstwie Surrey na południu od Londynu. Jest młodszym synem Johna i Gertrudy Low. John Low jest inżynierem specjalistą maszyn parowych. Od najmłodszych lat zaznajamia Archibalda z techniką, a on z pasją chłonie wszystko co jest z nią związane.
Już mając kilkanaście lat będzie sam budował proste maszyny parowe, a eksperymenty naukowe, w tym chemiczne, będą utrapieniem rodziny i sąsiadów narzekających na eksplozje i zapachy. W 1895 roku John Low otrzymuje posadę dyrektora w australijskiej kopalni złota należącej do Paddy Lucky Deep Level Company. Rok później siedmioletni Archibald wraz ze starszym bratem i matką wyruszają do Sydney, by odwiedzić ojca. Podróż żaglowcem Thermopile trwa niespełna trzy miesiące. Kopalnia robi na chłopcu ogromne wrażenie, ale jeszcze większym zaskoczeniem jest to, że w Australii niemal we wszystkich domach są telefony. W Wielkiej Brytanii póki co jest to przywilej najbogatszych. W wieku 11 lat Archibald rozpoczyna naukę w prywatnej, elitarnej szkole St. Paul's School, której historia sięga XVI wieku.
Archibald Low. Names mentioned. I natychmiast dostrzega możliwość usprawnienia przyrządów kreślarskich. Konstruuje elastyczną i regulowaną krzywą Lowa, przyrząd ułatwiający rysowanie łuków, i pióro kreślarskie ze specjalną, regulowaną stalówką i zbiorniczkiem na tusz. Oba przedmioty zaczyna produkować firma Thornton z Manchesteru. Opracowuje też mechanizm selektora, który pozwala po przesunięciu dźwigni wpaść we wstępnie wybraną szczelinę. To urządzenie znajdzie zastosowanie dopiero za 30 lat w samochodowych skrzyniach biegów.
Kierowca będzie mógł wstępnie wybrać bieg jeszcze przed naciśnięciem pedału sprzęgła, a po jego wciśnięciu bieg zostanie zmieniony automatycznie. Ten mechanizm poprzedzi skrzynie całkowicie automatyczne. Po ukończeniu szkoły Archibald zaczyna pracę u swojego wuja inżyniera Edwarda Low'a, właściciela Low Accessories and Ignition Company, jednej z najstarszych firm inżynieryjnych w londyńskim City. Kłopot w tym, że jest zbyt mała jak na jego możliwości. Wuj nie ma pieniędzy, by móc nadążyć za strumieniem wynalazków Archibalda, który usprawnia dosłownie wszystko, czego się dotknie. Świece zapłonowe, mechanizm sprzęgła hydraulicznego i silniki spalinowe. Opracowuje system do ładowania, czyli bezpośredni wtrysk paliwa do cylindrów. Pomysł po udoskonaleniu wprowadza do produkcji firma Baker, produkująca duże silniki i w listopadzie 1912 roku prezentuje na wystawie Olympia Motorcycle Show.
Próbuje również budować turbiny gazowe, ale nie jest w stanie pokonać trudności technicznych ze względu na brak dostępu do odpowiednich materiałów. Ale największe pieniądze przynoszą mu wynalazki praktyczne, jak The Chanticleer Edge Maker, gwizdząca maszyna do gotowania jajek. 29 maja 1914 roku Daily Chronicle donosi. Dr. Low po raz pierwszy publicznie zaprezentował nowe urządzenie, które wynalazł, służące do widzenia, jak twierdzi, za pomocą elektryczności, dzięki któremu osoby korzystające z telefonu mogą jednocześnie się widzieć. Następnego dnia w The Times ukazuje się notatka. Wynalazca dr Archibald Low odkrył sposób przesyłania obrazów wizualnych za pomocą kabla, jeśli ten wynalazek dobrze się sprawdzi wkrótce, jak się wydaje będziemy mogli widzieć ludzi z daleka.
W tym czasie wielu naukowców pracuje już nad telewizją, ale Low uznaje, że lepszym pomysłem będzie połączenie obrazu z telefonem i nazywa swój wynalazek Televista. Są to dwa współpracujące ze sobą urządzenia połączone kablem linii telefonicznej. W nadajniku, czymś w rodzaju kamery, znajduje się ekran podzielony na dużą liczbę małych kwadratowych komórek z selenu, których oporność elektryczna zmienia się w zależności od padającego na nie światła. Nad ekranem przesuwa się synchronicznie obracający się wałek, na którym umieścił na przemian platynowe elementy przewodzące prąd i izolatory. Wałek kręci się z prędkością 3000 obrotów na minutę, a odczytywane z komórek selenowych zmiany światła są przesyłane do odbiornika. W nim znajdują się stalowe listwy z otworkami, które w wyniku przepływu przez nie spolaryzowanego światła tworzą migoczący obraz.
Sensacyjne notatki o widzeniu przez kabel krążyły w codziennej prasie, ale nie ma w tych relacjach niczego, co by zasadniczo różniło się od planów przedstawionych we wcześniejszych dniach w Towarzystwie Fizycznym, kiedy nieżyjący już pan Shelford Bidwell, profesor Arton i inni eksperymentowali z Selenem. W tamtym czasie mozaiki z Selenu miały spełnić wszystkie składane obietnice, ale nigdy tego nie zrobiły. Być może doktor Archibald Low, którego aparat został opisany z zapałem w codziennej prasie, poczynił pewne postępy, ale publikowane opisy tego wynalazku jako najnowszego odkrycia naukowego są absurdalne. Chyba jednak nie są, bowiem telewista zostaje dostrzeżona przez Amerykanów. Opis wynalazku Low'a trafia do raportu zastępcy konsula generalnego Carla Raimonda Lopa dla rządu Stanów Zjednoczonych.
Póki co Low jednak porzuca pracę nad telewistą. Wniosek patentowy na ulepszone urządzenie do elektrycznej transmisji obrazów optycznych złoży dopiero w 1917 roku, ale jego upublicznienie zostanie opóźnione ze względów bezpieczeństwa i świat pozna szczegóły dopiero kilka lat później. Wtedy Low będzie już przekonany, że transmisja obrazu jest możliwa nie tylko poprzez kabel, ale i drogą radiową. Jest jednak rok 1914 i rozpoczyna się I wojna światowa. O tym, jaką rolę odegra w niej Archibald Low, dowiemy się już za chwilę. To jest Enigma w RMF Classic. Sekretarz życiorysów ludzi, którzy tworzyli XX wiek, odgrywa Przemysław Semczuk.
Szczegóły oferty, taryfa opłat i prowizji Alior Bank USA dla klientów indywidualnych są dostępne w naszych placówkach i na aliorbank.pl To jest Enigma w RMF Classic. Po wstąpieniu do wojska Archibald Low jako człowiek wykształcony od razu przechodzi szkolenie oficerskie i jako kapitan trafia do Royal Flying Corps, królewskiego korpusu lotniczego. Bynajmniej nikt nie ma zamiaru sadzać go za sterami samolotu. Jego doświadczenie inżynieryjne i genialny umysł są bezcenne. Armia dostrzega, że pewne elementy telewisty mogą zostać wykorzystane do skonstruowania zdalnie sterowanych samolotów, czyli dronów. W tym czasie realnym zagrożeniem są nie tyle proste samoloty dwupłatowe, które w początku wojny wykorzystuje się tylko do rozpoznania, tylko czasem obserwatorzy zrzucają z nich granaty, a solidnie uzbrojone sterowce spełniające rolę latających czołgów.
Młody Niemiec złożył wizytę, a doktor wziął papierosa z jego futerału i odkrył, że zawiera on wystarczająco dużo trucizny, chlorku strychniny, by spowodować śmierć. Nie jest jednak pewne czy zamachy faktycznie miały miejsce, bowiem Low doskonale potrafi zwracać na siebie uwagę. Prasa nie wspomina jednak czym zajmuje się Archibald Low. To co robi jest tajne, ale nie musi już dbać o finanse. Ma nieograniczone możliwości. On i jego zespół liczący blisko 30 specjalistów z różnych dziedzin, stolarzy, mechaników, a nawet jubilerów znających się na mechanizmach precyzyjnych mają zaprojektować i wykonać system zdalnego sterowania. W 1915 roku zaczynają w warsztacie samochodowym w Chiswick należącym do Henry'ego Paul'a, który jest zastępcą Low'a.
Po roku wyniki są tak obiecujące, że dowództwo przydziela im teren dawnych fabryk w Feltown, gdzie przerabiają pierwszy samolot. 21 marca 1917 roku na terenie lotniska Apavon Central Flying School Low prezentuje generalizacji prototyp. Maszyna Airco zaprojektowana przez pioniera brytyjskiego lotnictwa Geoffrey'a de Havilanda zostaje wystrzelona z platformy ciężarówki za pomocą katapulty na sprężone powietrze. To rozwiązanie jest taką samą nowością jak sterowanie samolotem za pomocą fal radiowych. Mało tego, Low zaprojektował też system kodowania transmisji uniemożliwiając przejęcie maszyny przez inny nadajnik o większej mocy. Da się go łatwo oprogramować codziennie zmieniając sekwencję kodów. Po awarii silnika POCA skończy się twardym lądowaniem, ale robi tak duże wrażenie, że Królewski Korpus Lotniczy zamawia sześć maszyn do testów.
I ze względu na bezpieczeństwo przenosi warsztat do Biggin Hill, gdzie mianuje Low'a szefem Wireless Experimental Establishment. W tym czasie ruszają również prace nad zaprojektowaniem sterowania rakiet, co zresztą szybko udaje się osiągnąć. Wybiegając w przyszłość trzeba dodać, że wykradzione przez szpiegów projekty posłużą Niemcom w kolejnej wojnie do sterowania rakietami Henschel i V1 oraz bombą kierowaną Fritz X. Osiągnięcia Archibalda Low'a zwracają też uwagę królewskiej marynarki, bo skoro można zdalnie sterować samolotem, to dlaczego nie wykorzystać wynalazku do sterowania łodziami, rzecz jasna będącymi bronią. Low wraz z porucznikiem Ernestem Bowenem zostaje przeniesiony do Royal Navy. W 1918 roku powstają prototypy sterowanych z powietrza łodzi.
Są kierowane przez operatora znajdującego się w samolocie. Ich próby również wypadają pomyślnie i marynarka zamawia 12 zestawów, a Wydział Planowania Admiralicji szczegółowo określa szereg potencjalnych celów. Ale zanim zakład doświadczalny w Feltham ukończy produkcję, wojna się kończy. Po wojnie zakład w Feltham przejmuje Ministerstwo Lotnictwa. I mimo, że zdalnie sterowane samoloty i łodzie nie zostały użyte bojowo, Low otrzymuje podziękowania i gratulacje od wysokich rangą oficerów, w tym Sir Davida Hendersona i Admirała Edwarda Fitzherberta. Sir Henry Norman, polityk, dziennikarz i przewodniczący komisji do spraw telegrafii bezprzewodowej Ministerstwa Wojny, a jednocześnie stałe attache Departamentu Wynalazków w dziedzinie amunicji przy francuskim Ministerstwie Wynalazków pisze do niego.
Nie znam nikogo, kto miałby obszerniejszą i głębszą wiedzę naukową połączoną z większym darem pomysłowości niż pan. Niestety, dar nie ratuje go przed zdjęciem munduru i powrotem do pracy na własny rachunek. Co więcej, nie może opatentować wynalazków z czasów wojny, bo nie dość, że prawa należą do armii, to są ściśle tajne. Dlatego wraz z Clarencem Bruce'em, późniejszym trzecim baronetem Aberdahl zakładają Low Engineering Company. Łączy ich wspólna pasja do motoryzacji. Low spędza większość czasu tworząc niemal seryjnie nowe wynalazki. Lub, jak to często bywa, usprawnia istniejące przedmioty użytkowe. Jak motocykl, który jest doskonałym środkiem transportu, tyle że zbyt brudnym. Przebudowuje konstrukcję obniżając ramę, zabudowuje silnik i montuje osłony tworząc pierwszy skuter.
Rzecz jasna sposobem na jej przestrzeganie może być urządzenie radiowe do pomiaru prędkości pojazdów. Uwagę Low'a zwraca też hałas. Najpierw konstruuje audiometr, urządzenie do pomiaru natężenia hałasu, a potem przy jego pomocy przeprowadza serię eksperymentów w londyńskim metrze. I lokalizuje elementy wagonów emitujące zbyt duży hałas, a następnie projektuje osłony kół i elementy wygłuszające. Ale prawdziwy rozgłos przynoszą mu nie same wynalazki, co wspomniane książki, w których przedstawia przewidywania na temat rozwoju nauki w przyszłości. Przez przypadek ratują go również finansowo. W 1929 roku po krachu na nowojorskiej giełdzie kryzys finansowy dociera również na Stary Kontynent, a partia konserwatywna przegrywa wybory. I choć Low nie jest politykiem, to jego prace wynalazcy wspiera wielu przyjaciół – konserwatystów z wyższych sfer.
Zresztą sam ma poglądy mocno konserwatywne i wyraża je publicznie, co staje się powodem krytyki ze strony prasy. Gdy kobiety coraz częściej zaczynają odgrywać rolę w życiu publicznym, on mówi, że miną jeszcze wieki zanim dorównają mężczyznom inteligencją, a nastąpi to dopiero, gdy przyjmą męskie cechy fizyczne. Tak czy inaczej, praca wynalazcy na przełomie lat 20. i 30. nie przynosi dochodu pozwalającego na utrzymanie siebie i rodziny, bowiem ma już żonę i dwóch synów. Dlatego zawiązuje spółkę z byłym posłem Izby Gmin Johnem Moore Brabazonem. Brabazon, tak jak Low, jest inżynierem, a do tego pionierem lotnictwa. W 1908 roku jako pierwszy uzyskał w Wielkiej Brytanii licencję pilota, a że jest też ekscentrykiem od razu postanowił udowodnić, że to nic wielkiego, bowiem nawet świnie potrafią latać.
Do podwozia swojego samolotu przytwierdził wiklinowy kosz, w którym umieścił prosiaka i napisał na nim, jestem pierwszą latającą świnią. Low i Brabazon mają zdolność tłumaczenia zawiłych spraw naukowych w prosty sposób, przystępny dla ludzi nieobeznanych z techniką. Wspólnie zakładają magazyn Armchair Science . Pomysł okazuje się doskonały i magazyn sprzedaje się w nakładzie 80 tysięcy egzemplarzy miesięcznie. Niestety, zanim zacznie przynosić zyski, Brabazon powraca do polityki, a Low nie ma czasu się nim zajmować. W tym czasie większe dochody przynoszą mu już książki, które zaczyna wydawać jedną po drugiej. W połowie lat 30. robi się o nim ponownie głośno, tym razem niestety z powodu skandalu. Jego żona Ann składa pozew o rozwód z powodu niewierności męża.
Trzeba dodać, że jej związek z Cynthia Tothill rozpada się z tego powodu. A jeszcze ciekawsze jest to, że po roku Ann wnosi o uchylenie rozwodu i pozostanie panią Low do śmierci. Archibald nie zamierza jednak być kojarzony ze skandalem i szybko dostarcza prasie nowych sensacji. Od 1929 roku wydał już 10 nowych książek i teraz szokuje informując, że telefonia rozwinie się do tego stopnia, że budki telefoniczne nie będą już potrzebne, bo każdy będzie miał osobisty telefon. Mało tego, nie trzeba będzie wykręcać numerów. Aparat sam wybierze numer zachowany w pamięci po naciśnięciu przycisku. Podczas II wojny światowej Low ponownie jest konsultantem wojskowym w dziedzinie nowatorskiej broni. Wymyśla różne rodzaje min i bomb, ale żadna nie znajduje zastosowania.
I niestrudzenie pisze. Do końca wojny wydaje kolejne 14 książek popularnonaukowych. W 1950 roku, na długo zanim pierwszy człowiek poleci w kosmos, Archibald Low snuje już wizję lotów załogowych, a nawet budowy platform kosmicznych okrążających Ziemię. Wartość takich stacji mogłaby być ogromna. Mogłyby one umożliwiać transmisje telewizyjne na cały świat, przesłać dane o promieniowaniu kosmicznym lub słonecznym i mogłyby mieć nieocenioną wartość militarną. Choć jego przewidywania są bardzo trafne, nie jest mu dane dożyć i zobaczyć na własne oczy satelitów telekomunikacyjnych i stacji na orbicie. Umiera na raka płuc w 1956 roku, na 5 lat przed lotem Gagarina. Jeszcze przed wprowadzeniem łączności satelitarnej i telefonów komórkowych, a nawet przed wynalezieniem kuchenki mikrofalowej, czyli zimnego piekarnika, o którym pisał już w 1925 roku.
Pokazano wszystkie 22 dopasowania. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Podróż do przyszłości przez odkrycie prac Archibalda Low'a, wynalazcy i autora przewidywań technologicznych i społecznych.
Rozpoczęcie reklamowania i krytyki prac Archibalda Low'a, w tym jego telewizji i dronów.
Archibald Low jako inżynier w armii, tworzący zdalnie sterowane samoloty i łodzie, a także eksperymenty z silnikami rakietowymi.
Powrót do pracy i nowe kierunki wynalazcze Archibalda Low'a, w tym motocykle i skuterzy, a także skandal rozwodu.
Podpisuje się rozwód z Ann, ale po roku wnosi o uchylenie rozwodu. Archibald kontynuuje swoją karierę naukową i publicystyczną.
Rozdziały i streszczenia generowane automatycznie. Pełna transkrypcja nie jest publikowana — wyszukaj frazę, aby zobaczyć dopasowane fragmenty.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.