Mentionsy Mentionsy
Dziennik Literacki. Podkast
Dziennik Literacki. Podkast

Występy gościnne #5 | Ciemny, ciemny las

02.01.2026 ·48 min 21 s · 10 rozdziałów

Czy kultura współczesna wyczerpała już wszystkie możliwości narracji o wojnie i cierpieniu? Jorge Volpi prowadzi nas w gęstwinę „Ciemnego, ciemnego lasu”, w której sposób obrazowania i językowa gra zdają się osaczać osobę czytającą. Tutaj przeszłość miesza się z teraźniejszością, a opowieść to zlepek ludzkiej codzienności i intertekstualnych puzzli. Magda Piotrowska-Grot rozmawia z Tomaszem Pindlem podczas Łódzkich Targów Książki. . 

0:03 · Wprowadzenie i opis sytuacji literatury hiszpańskojęzycznej 1

Nie wszystkie, bo jest nas więcej, którzy tłumaczą. Tak, oczywiście, ale myślę sobie, że twoje nazwisko łączy się nam bardzo mocno z tym językiem hiszpańskim, z autorami, o których właściwie bez tych tłumaczeń moglibyśmy nawet nie usłyszeć. I między nimi jest oczywiście Jorge Volpi, czyli bohater naszej dzisiejszej rozmowy. No i książka, która wydana w tym roku w wydawnictwie Oficyna. Książka Ciemny, ciemny las, której poświęcimy dzisiaj. uwagę. No więc pierwsze pytanie moje do ciebie jest takie, no właśnie jak to jest z obecnością tej literatury, jak widzisz to jako tłumacz tej literatury szerzej, a później przejdziemy sobie do tego konkretnego pisarza.

5:15 · Przedstawienie autora Jorge Volpi i jego powieści 'Ciemny, ciemny las' 6

Natomiast dotyczy chyba wszystkich literatur, że ten kanon taki dominujący to jest to, po co sięgamy, co jest najmodniejsze, co jest też najczęściej bardzo promowane, wznawiane właśnie, tak jak mówisz. Więc to pewnie z tego wynika też ta obiegowa opinia, że czytamy kanon i nie zawsze sięgniemy dalej. No ale ty jako tłumacz sięgasz dalej i stąd Volpi. Pisarz niezwykle ciekawy, no i właśnie odstający, tak? Odstający od tego, co kanonicznie pojawia się w tych naszych odczytaniach. No właśnie mówiłeś o tym buncie, tak? O tym sprzeciwko czemu jakby występuje ten pisarz jako część grupy pisarskiej, tak? No i stąd moje pytanie oczywiście o działalność grupy Krach, która zresztą pojawia się w tytule naszego dzisiejszego spotkania, więc tak, moje pytanie i prośba o przybliżenie tego, na czym ten bunt polega.

A potem wyszła parę lat temu druga powieść Volpiego, znaczy druga u nas, bo tak naprawdę oczywiście napisał ich więcej, w której tytuł polskim uciekł z pamięci Memorial de Lengania, to się nazywało, no dobra, wróci mi w pewnym momencie, w każdym razie opowieść wokół krachu finansowego z 2008 roku, wydana nakładem Sonii Draghi, też zupełnie nie zafunkcjonowała, więc mam nadzieję, że teraz trzecie podejście jest tym momentem, kiedy Volpi jednak jakoś zaistnieje w naszej świadomości. Bo to rzeczywiście jest pisarz, znaczy gdybyśmy robili listę najważniejszych pisarzy, czy to meksykańskich, czy to hiszpanoamerykańskich, hiszpanoamerykańskich końca XX i tak nawet XXI wieku, no to Wolpin tam by się znaleźć musiał, ze względu na to, że to rzeczywiście jest autor

Niektóre z jego opowieści po prostu sprzedawały się jak najlepsze thrillery. No i wspomniałaś o tym ruchu krach, czyli crack po meksykańsku. To jest tak naprawdę historia grupy kumpli. Ich tam było kilku. Takich, których możemy znać w Polsce, to właśnie jest Jorge Volpi i jeszcze Ignacio Padilla. Jedna jego powieść, Amfitron, wyszła lata, lata temu. Dziś nikt jej nie pamięta niestety, ale też była świetna. Było ich tam jeszcze paru innych, ale po polsku nieznane. I to byli po prostu koledzy, którzy się spotkali Gdzieś tam w szkole średniej, dużo czytali, mieli tak zwane ciągotki do pióra, pisywali swoje rzeczy i zgadali się, że pewne sprawy ich uwierają. Przede wszystkim uwierała ich taki nacisk pewnego oczekiwań w stosunku do pisarzy latynoskich.

które mają współczesne problemy, realne jakieś zjawiska ich dotyczą i o tym chcieli pisać, a także o innych częściach świata. I rzeczywiście twórcy Krachu zaczęli, oni napisali taką wspólną powieść, która jest takim trochę wariacją na temat, takim jest ten tytuł, wariacja na tematy folknerowskie. I potem już każdy szedł swoją drogą, niemniej tym, co ich łączyło, to jest często właśnie szukanie poza Meksykiem, poza rzeczywistością latynoską tematów. I tak narodziła się ta pierwsza głośna powieść Volpego, czyli na tropie Klingsora, która jest właściwie thrillerem, z taką historią sensacyjną o oficerze amerykańskim, który jedzie na tereny Trzeciej Rzeszy. Trzecia Rzesza właśnie została pokonana i on będąc fizkiem z wykształcenia, ze względu na zawirowania życiowe, trafił do

naukowców działających na rzecz nazizmu jest tutaj bardzo klarowna. Więc jest to opowieść o upadku pewnej utopii nauki, a na jeszcze głębszym planie jest to opowieść o prawdzie, o poszukiwaniu prawdy i wątpliwości co do tego, czy prawda jako taka istnieje. Nie chcę spoilować, ale jest taki moment w tej powieści, kiedy bohater jakby świadomie wybiera, dobra, ja nie przyjmę do wiadomości prawdy. Wolę pójść w stronę pewnej fikcji, która jest dla mnie wygodniejsza. I to rzeczywiście daje taki efekt, że można tę powieść czytać jako bardzo frapującą lekturę, taką rozrywkową, ale ma tych parę pięter, które pozwalają zobaczyć nieco więcej. To był rzeczywiście hit, za tym poszły kolejne dwie, to była taka trylogia właśnie o wielkich dylematach XX wieku, ale na kanwie tej powieści na tropie Klingsora zrodził się właśnie, jakby przy okazji powiedzmy poszukiwań, zrodziła się właśnie ta powieść, czyli Ciemny Las, kiedy to Volpi trafił na pewną anegdotę.

Natomiast jak Sam tytuł nas prowadzi. Dzieje się w tej książce wiele niepokojących rzeczy i także na planie pokazywania nam takiego świata przedstawionego, który w tej powieści miałby się ukazać, ona jest trochę właściwie trudna do uwierzenia. Ona jest napisana w taki sposób, że wydaje się być trochę surrealną wariacją na temat. No ale właśnie, Volpi trafia na anegdotę i ta niesamowita momentami opowieść wcale nie jest taka niesamowita. Jakie jest źródło, geneza? Genezon jest autentyczny epizod z czasu II wojny światowej, tutaj z naszej części świata jak najbardziej, kiedy to grupa starszych, w sensie nie będących już w wieku poborowym mężczyzn, no bo młodzi już są na froncie, walczą od lat, ale tych nieco starszych, tych, którzy już teoretycznie służbę mają za sobą, zostają także jakby zwerbowani do takich oddziałów rezerwy i ci właśnie już nieco, znaczy dojrzali panowie, którzy mają swoje życie poukładane i tak dalej,

20:21 · Opis konkretnych elementów powieści 1

No właśnie, użyłeś słowa groza i tutaj ona jest chyba bardzo trafnym słowem, celnie jakby pokazującym nam, o czym jest ta opowieść i jak ona jest zbudowana. To znaczy tutaj troszkę będę musiała Państwu zdradzić zamysłu konstrukcyjny, dlatego że ta groza wynika dla nas też z takiego kodu kulturowego, w którym my się będziemy poruszać świetnie. Tu się pojawiają nawiązania do baśni braci Grimm. które same w sobie mają ten element grozy i które same w sobie dzisiaj dwa razy się zastanowimy, zanim przeczytamy dzieciom baśnię braci Grimm. Nie, ale czytajmy, czytajmy. Czytamy, oczywiście, że czytamy, a już jako dorośli czytamy je tym bardziej, bo właśnie ta groza, to tutaj ona jest podbita. To znaczy, Volpe wykorzystuje ten koncept w taki sposób,

24:43 · Analiza treści i tematów powieści 2

Że jednak los Jasie i Małgosi będzie inny niż ten, który zapamiętaliśmy z znanych nam historii. No ze szczurołapem to akurat jest koniec, jest taki jak i w rzeczywistej baśni, bo jest to baśń, która kończy się absolutnie ponuro i tutaj Volpi nie przestawił akcentów, bo one już są przestawione w takim kierunku. I to są takie baśnie, które rzeczywiście zawsze pojawiają się w nich dzieci, zawsze pojawia się w nich jakieś zagrożenie. I zawsze się pojawia ten ciemny las, który także się pojawia w tych częściach narracyjnych dotyczących naszych rezerwistów, czyli ta przestrzeń baśniowa spotyka się z tą przestrzenią konfliktu wojennego, tą, którą nazwijmy zasadniczą w tej powieści. To jest jakby jedna płaszczyzna. I to z kolei sprawia, że ja myślę, że stąd może też mamy takie skojarzenia z eposem, prawda?

Eposem na miarę XX wieku, kiedy właśnie epos nie może być heroiczny, tylko antyheroiczny w naszych czasach. bo te baśnie nasycają tę opowieść mitycznością, prawda? Dodają takiego wymiaru mitu w znaczeniu historii uniwersalnej, prawda? Oczywiście konkretnych opowieści, które tu się dzieją, ale Volpi tak opowiada nam te baśnie Grimmów, I tak je wplata w historię zasadniczą, żeby właśnie uwypuklić to, że to są opowieści o po prostu doświadczeniu pewnej grozy, doświadczeniu niebezpieczeństwa, doświadczeniu takiej absolutnie fundamentalnej, egzystencjalnej niepewności, które znamy w takiej skondensowanej, skodyfikowanej, baśniowej formie. Ale znamy właśnie także w kontekście opowieści o II wojnie światowej, czy tych opowieści, które tutaj są zastąpione, jakby groza rzeczywistego życia, groza codzienności, groza zwykłych ludzi, no bo przecież Jasie Małgosia, to też nie jest opowieść jakiejś, to nie ma czarowników, dobra, jest czarownica zła, ale są rodzice i dzieci, prawda, zwykła rodzina, normalne problemy typu głód.

30:34 · Przekład i tłumaczenie powieści 4

Zdecydowanie. Ja myślę, że elementem tej grozy jest też w tej powieści właśnie to, że mamy konkretne wydarzenia, które gdzieś leżą u źródła tej powieści, konkretne wydarzenia z przeszłości, ale ta uniwersalizacja, której dokonuje Volpi, sprawia, że to jest trochę każda wojna współczesna, tak? Bo my mamy wyraźnie te... Nie możemy osadzić tego mocno w czasie ani w miejscu, Natomiast widzimy, że to jest jednak język współczesności, że to wcale nie jest nam tak odległe. I to jest chyba też bardzo trudny, a jednocześnie bardzo dobry moment na to, żeby ta książka się pojawiła. Bo ona jest poprzez ten koszmar trochę budząca, tak? Budząca świadomość pokazującą...

Wolpi nie przebiera w środkach wyrazu. To są takie obrazy, których nawet jak już jest bardzo trudno w tej książce i pojawiają się obrazy naprawdę trudne do zniesienia, one są też bardzo obrazowo opisane, to znaczy ten język niby jest skrótowy, ale obrazowość w tej książce działa na świetnym poziomie, to znaczy to jest pokazane w taki sposób, że proszę mi wierzyć, będą Państwo mieli te obrazy przed oczami, nie polecam czytania przed snem. I one bardzo, bardzo później rezonują. I te obrazy, kiedy nam się już wydaje, że nie może być gorzej, Volpi ukoszmarnia jeszcze bardziej, a z drugiej strony my wiemy, że to nie jest hiperbola. Mamy świadomość tego, że on nie przesadza, opisując rzeczywistość wojenną. Natomiast on nie eufemizuje i nas nie oszczędza w czytaniu. No właśnie, ale to jest bardzo ciekawie zrobione na poziomie takiego językowego chwytu, który nam łączy świat pozornie bezpiecznej opowieści dawno, dawno temu.

Nawet jeżeli w ciemnym lesie, to najczęściej z jakimś szczęśliwym zakończeniem u Volpego, już ustaliliśmy, nie ma szczęśliwego zakończenia. to to połączenie języka opowieści dla odbiorcy dziecięcego z tym koszmarem wojennym tutaj nie jest sztuczne. To znaczy jemu się to udało zrobić na takiej zasadzie, że my nie widzimy spojeń pomiędzy tymi dwoma osobnymi bardzo rejestrami, dyskursami. To się tutaj mocno przejawia. Ja mam do ciebie pytanie, No właśnie, jakich nastręczało to problemów w tłumaczeniu? Czy nastręczało jakichś problemów? Czy to tłumaczyło się gładko też na przecięciu tych rejestrów, czy jednak wymagało kombinacji? Ja zaraz odpowiem na pytanie przekładowe, natomiast jeszcze chciałbym wrócić do tego, co mówiłaś o obrazie wojny.

Warto też zwrócić uwagę na to, że tak jak przynajmniej część współczesnej literatury, czy faktu, czy fikcji, która zajmuje się wojną, Volpi nie pokazuje nam frontu, prawda? On nie pokazuje tej wojny, tak jak się referowało przez dekady, przez stulecia, czyli walczących armii, generałów, strategii, prawda? Tego typu rzeczy. Tylko widzimy tyły. Widzimy zbombardowane miasta, ale nie widzimy, kto bombarduje, tylko widzimy tych zbombardowanych. I widzimy ludzi, którzy żyją jakby właśnie na zapleczu tych wydarzeń. Wojna jest gdzieś daleko, natomiast jej konsekwencje makabryczne są odczuwalne dla ludzi, którzy teoretycznie nie są w jej bezpośrednim zasięgu, ale jak najbardziej są. W tym sensie myślę, że to jest też bardzo aktualne, prawda? Rzeczywiście wojna wojną, znaczy walki walkami, tak to powiedzmy, natomiast wojna

36:15 · Analiza czytelniczej reakcji i tematyki 1

Ją się czyta absolutnie świetnie, to znaczy też świetnie skonstruowana. Nam się ta fraza nie rwie, nie szarpie. Tu jest taka płynność językowa tekstu. Też myślę, że trochę zbyt skromnie mówisz o tym, że to była taka tylko przyjemność, bo to musi być zasługa tłumaczenia, to jednak są... To słychać, tak? Że ten tekst płynie, że on jest bardzo dobrze skonstruowany, a jednocześnie ona z nami zostaje, tak? Po tej lekturze mamy niesmak, ale nie do lektury, tylko do świata, który ona nam opisuje i do świata bardzo... uaktualnionego i bolesnego. Co do konstrukcji, to ja mam jeszcze jedno pytanie, bo mówiliśmy sobie o tym, że Volpi lubi przełamywać nasze przyzwyczajenia, że gra z różnymi gatunkami.

45:27 · Reakcja na rozmowę i przyszłe plany 1

Volpi nam nie pozwala odpocząć. To jest książka, która nie pozwala odpocząć. To też oczywiście współgra z tym, no właśnie, że tego się nie czuje. Tego się nie czuje, że ta książka ma 20 lat, że ona jakoś by mogła nie pasować do tego, co się dzisiaj na przykład dzieje, tak? W takiej współczesnej, wydawanej teraz na bieżąco prozie czy poezji także. To, że to pomiędzy twoimi dwoma rejestrami funkcjonuje jest bardzo ciekawe. Tego się nie czuje, że ona ma 20 lat. No ale też się jakby czuję, że my się od niej nie możemy oddzielić. Ja myślę, że to jest właśnie dlatego zaczęłam od tego, że to jest bardzo dobry i jednocześnie bardzo trudny moment na wydanie tej książki. Dlatego, że Volpi robi coś, z czym my się nie chcemy mierzyć. Znaczy on nas wrzuca w ten świat, językowo oczywiście go konstruując, rekonstruując w jakiś sposób, później nie pozwalając nam z niego wyjść.

Pokazano wszystkie 16 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.