Stracona szansa USA? | Dymek, Gadzała, Michalski
Dołącz do społeczności ponad TYSIĄCA (!) Patronów podcastu Dwie Lewe Ręce, który prowadzą Marcin Giełzak i Jakub Dymek. Wspieraj treści, które lubisz i miej wpływ na ich kształt: 👉 https://patronite.pl/dlrPamiętajcie też o tym, aby subskrybować nasze treści, tak aby nie ominął Was żaden nowy odcinek! 🔔 Zasubskrybuj: @dwielewereceZapoznaj się też z ofertą sklepu, gdzie autorskie kreacje w stylu DLR: 🛒 https://patronite-sklep.pl/kolekcja/dwie-lewe-rece/━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━Czy Stany Zjednoczone zmarnowały szansę na budowę bardziej stabilnego ładu międzynarodowego po 1989 roku? Jakie wydarzenia w największym stopniu doprowadziły do powstania Trumpizmu? I na ile postępowanie Waszyngtonu dyktuje międzynarodowy układ sił, a na ile lokalna polityka i wewnątrzkrajowe napięcia? Między innymi na te pytania odpowiadają nasi goście podczas spotkania wokół nowych tytułów wydawnictwa Prześwity, które w Najlepszej Księgarni na warszawskim Żoliborzu poprowadził Jakub Dymek. W rozmowie udział wzięli Łukasz Gadzała, dziennikarz Onetu i autor „Zagubionego Hegemona” oraz Rafał Michalski, znany słuchaczom naszego programu amerykanista i autor wstępu do książki „Projekt 2025” Davida A. Grahama.https://mtbiznes.pl/przeswity/wydawnictwo-przeswity/polityka/zagubiony-hegemon?srsltid=AfmBOoonwn-V80MPrNILC59lif8SjWd78GmeQOzanij4hg32_zTbHxOzhttps://mtbiznes.pl/przeswity/wydawnictwo-przeswity/polityka/projekt-2025?srsltid=AfmBOoogG6cvW6j3ExYL19mkV4m2PfHUWOsR0PCEd5nUKR0_HGMRp1B4━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━☚ Facebook: https://www.facebook.com/dwielewe☚ Twitter: https://twitter.com/2lewerece☚ Instagram: https://www.instagram.com/dwielewerece_podcast/ Wszystkie teksty Jakuba: ✍ dymek.substack.comJesteśmy też na platformach:🟢 Spotify: https://podcasters.spotify.com/pod/show/dwielewerece🍎 Apple Podcasts: https://podcasts.apple.com/pl/podcast/dwie-lewe-r%C4%99ce/id1635522094Nowa książka Marcina "Wieczna lewica": 📚 https://patronite-sklep.pl/produkt/wieczna-lewica-marcin-gielzak/
Ale to dopiero upadek Herberta Hoovera i fragment Daniela Roosevelt, który uznał, że są pewne wartości demokratyczne, liberalne, które należy chronić, to on otworzył Amerykanom, że być może jest coś więcej. To, że być może Ameryka nie może być tym wielkim kapitalistycznym biznesem. Bo to chociażby Franklin Delano Roosevelt, kto był krytykowany, on podczas jednego z wywiadów w roku 1932 powiedział, że prawem człowieka jest prawo do mieszkania, albo prawem człowieka jest prawo do czystej wody i do ciepłej wody w mieszkaniu. To było dla republikanów, konserwatystów, ale też starych liberałów czymś nie do pomyślenia. To jest prawem Amerykanina, było to, żeby zarobić i sobie móc kupić wodę albo mieszkanie, albo inne te przedmioty codziennego użytku. I wtedy rodzi się ruch konserwatywny, właśnie w kontrakcie wobec Franklina Daniela Roosevelta, który powtarzał, że za każdą wojną idzie zwiększenie się państwa.
My chcemy mieć rolę w konstruowaniu polityki zagranicznej. I to się chociażby najbardziej objawia we wspomnianej umowie z CEU NAFTA z roku 1994. Bo umowa o wolnym handlu z Kanadą i z Meksykiem była popierana przez Stany Północne, a była krytykowana przez Stany Południowe. Gdyby Bill Clinton jako prezydent miał siłę właśnie prezydentów zimnowojnych, tej umowy by nie było. Ponieważ on by wiedział, że to byłaby za duża strata dla jego własnej partii na południu. ale że jeszcze demokraci byli silni na południu, to im się udało tą umowę w tym takim klasycznym, tym znanym nam się wymiarze przegłosować. I te lata 90. to jest dla mnie właśnie ten moment, w którym Bill Clinton, on się trochę musiał siłować z kongresmanami i z republikanami. Bo rok 94. to też jest pojawienie się nowej prawicy. Czyli związku... młodych, nie wiekiem, ale młodym staży, stażem republikanów, którzy mówili, że Ameryka musi się cofnąć, czyli znowu nawraca ten wątek izolacjonistyczny, ale ona musi prowadzić ekspansję technologiczną, gospodarczą.
I Donald Trump w roku 2000 właśnie pisał o tym, że Amerykanie za dużo udzielają się na świecie. Oni chcą rozszerzać NATO, oni chcą być na Bliskim Wschodzie, oni chcą być z Japonią, ale oni zapomnieli o tym, że po pierwsze ceny energii są coraz droższe. To jest ceny jedzenia są coraz droższe. Miasta nie mają budżetu na to, żeby zapewnić infrastrukturę, przedszkola, szkoły własnym mieszkańcom. I Bill Clinton, demokraci i republikanie sobie z tego zdawali sprawy i oni próbowali przez te całe lata 90. balansować. Oni wiedzieli, że są jedyną potęgą światową i wiedzieli, że mają pewne zobowiązania wobec świata, ale z drugiej strony wiedzieli, że jeżeli oni nie zaadresują tych pewnych problemów, to się pojawi pewien ruch neoizolacjonistyczny, który po prostu tę Amerykę zupełnie zamknie, co być może się stanie w przyszłości, jak przyjdziemy później do roku 2008.
Ale jednak, skoro wywołaliście Clintona, to powiedzmy o nim parę słów. Partia Demokratyczna na swoim kursie ku wprowadzaniu globalizacji, wolnego handlu, rozszerzania amerykańskiej strefy bezpieczeństwa musiała przełamać podwójny opór. Po pierwsze opór bardziej konserwatywnych republikanów, tych, którzy uważali, że cały ten liberalizm i ten pęd ku temu, by też upokorzyć Rosję, wreszcie by po prostu modernizować cały świat, jest trochę przedwczesny i tam w tym gronie też byli myśliciele realistyczni, którzy chcieli zaciągnąć hamulec temu rozszerzaniu amerykańskiego wpływu, ale co być może jeszcze ciekawsze, Partia Demokratyczna w pędzie ku globalizacji musiała przełamać opozycję amerykańskiej klasy robotniczej.
A więc demokracja się bierze z dojrzałości gospodarczej, ale da się demokrację zaszczepić. a z drugiej strony byli republikanie i byli właśnie też krytyczni i demokraci też, żeby wspomnieć, była krytyczna lewica lat 40., która mówiła nie, to jest komunizm, on odpowiada, komunizm może się pojawić również w państwie rozbudowanym, a my przede wszystkim powinniśmy te pieniądze przekazać dla naszych własnych Amerykanów na odbudowę tej gospodarki, którą przez ostatnie lata zupełnie przerzuciliśmy na ten tryb wojenny. I ta dyskusja dotycząca tego, czy uczestnictwo w jakimś sojuszu zachodnim, czy może zdemokratyzować kraj, ono nam wraca właśnie w latach dziewięćdziesiątych. Ponieważ pomysł Billa Clintona, a później Baracka Obama, tylko że Barack Obama doprowadził go do kwadratu albo do sześcianu, ale pomysł Billa Clintona był taki, że jeżeli my Rosję zaprosimy do struktur zachodnich, to ona się zdemokratyzuje.
On faktycznie zauważał to, że trzeba wprowadzić jakieś federalne programy, żeby na te negatywne skutki globalizacji odpowiedzieć. Ale problem był taki, o którym wspomniałem, to jest nie miał on kongresu. To jest nie miał on republikanów, którzy po prostu nienawidzili Billa Clintona, a już szczególnie po sprawie pewnej młodej damy. I po roku 96 to już nie było żadnej komunikacji pomiędzy republikanami a Białym Domem. Ale to powiedzmy Przepraszam, przepraszam. Powiedzmy, że w latach 90. zaczyna się także inna z obsesji charakterystycznych dla trumpizmu, czyli obsesja wobec klanu Clintonów, ich domniemanych najróżniejszych zbrodni, których mieli dokonywać i początek wojny kulturowej jako takiej, do której Monika Lewyński nie była konieczna, bo sądzę, że pewne fundamenty pod wojnę kulturową zostały wylane na długo.
wcześniej. O wojnie kulturowej to prawdopodobnie trochę bardziej powiemy, kiedy pojawił się prezydent Barack Obama, bo on jest takim ucieleśnieniem tego, jak ta polityka się spolaryzowała. Ale tutaj jeszcze ostatnia rzecz, o której chciałbym powiedzieć, to jest właśnie kwestia tego, że... Kiedy mamy ten konflikt pomiędzy Białym Domem, a pomiędzy kongresem, to rodzą nam się silni konserwatyści, którzy musieli się wyróżnić na tym kierunku medialnym. W latach dziewięćdziesiątych chociażby coraz bardziej powszechna jest nie telewizja, ale pojawia się internet. Republikanie byli fantastyczni w internecie. Ale żeby zrobić zasięgi w internecie, to już wtedy republikanie wiedzieli, że trzeba mówić rzeczy konserwatywne, bo one, nie konserwatywne, ale kontrowersyjne, bo one najlepiej się rozniosą. I kiedy faktycznie ten przełom XX-XXI wieku, to ci prominentni politycy republikajscy od Newt Gingricha po całe środowisko Newt Gingricha, czyli w zasadzie najważniejszego konserwatywnego polityka lat dziewięćdziesiątych, to jest oni tym bardziej nawiązywali do tych argumentów antynatowskich, do tych argumentów krytyki państwa liberalnego jako dużego rządu, które marnuje publiczne pieniądze.
właśnie dlatego, że wiedzieli, że to daje im uwagę medialną i oni w ten sposób budowali sobie kapitał, budowali sobie zasięgi do tego, żeby móc wrócić do Białego Domu, bo to też o tym zapominamy, ale w roku 98, w 99 wszyscy jeszcze zakładali, że demokraci wygrają Biały Dom, że Al Gore jest dosyć lubiany, młody, biały polityk, mu się uda i Republikanie oni idąc na tę skrajność polaryzacyjną, to jest oni budowali sobie na przyszłość, a nie spodziewali się, że Pojawi się tak utalentowany polityk, utalentowany w roku 2000, jak George W. Bush. Abyśmy nie utknęli w latach dziewięćdziesiątych, ja mam taki kontrowersyjny być może pomysł, żeby każdy z nas, wchodząc już w nasze generacje w 2021, wybrał sobie jedno wydarzenie do omówienia.
Ostatnio pojawił się w magazynie Time reklamowany wywiad z Donaldem Trumpem, okładkowy wywiad i tam się pojawił cytat, który mnie absolutnie ujął. Ja go zacytuję, bo aż go zapamiętałem. To jest cytat, który, proszę Państwa, tak... Przez tysiące lat dwa królestwa walczyły ze sobą. Irak i Iran. Ale pojawiliśmy się my i rozwaliliśmy jedno i teraz nas nienawidzą. I to jest analiza bliskowschodnia Donalda Trappa i to jest generalnie sposób myślenia dużej części republikanów młodego pokolenia. Co by nie mówić o George'u W. Bush'u, jest na kamerze, więc pochwalę raz George'u W. Bush'a, żeby był ja, że jestem obiektywny. George W. Bush, on kiedy walczył o prezydenturę, on miał być właśnie rozwiązaniem na ten problem tego niedoszacowanego wyborcy wiejskiego, bo George W. Bush był takim typowym teksańskim, konserwatywnym, religijnym, farmerskim gubernatorem, który się zajmował jako gubernator w zasadzie tylko kwestiami farmerskimi.
Nie ma sensu, żebyśmy ratowali znowu. tych samych wstrętnych, niewdzięcznych i wrogich nam muzułmanów przed nimi samymi. Czy zniszczmy ISIS najlepiej z powietrza, bombardując ich i zamknijmy całą tę awanturę. Donald Trump przy tym zarazem mógł być jedynym człowiekiem, który w swoim czasie są nim po prostu był, który w stawce republikanów po prostu krytykował ekspansję państwa wojennego, ekspansję Pentagonu i liberalny interwencjonizm. Nikt w jego bezpośredniej konkurencji, a na pewno nie Hillary Clinton, współautorka inwazji Libii i Syrii, nie mógł czegoś podobnego o sobie powiedzieć. Zarazem ta sama wojna z terrorem dała przyzwolenie na coś jeszcze.
Na problemach również tych, na których wyrósł ten ruch herbaciany, o którym mówiliśmy. I Obama oczywiście daje taką nadzieję. On przede wszystkim jest bardzo aktywny w polityce zagranicznej. na Bliskim Wschodzie od samego początku, ale ostatecznie i w polityce wewnętrznej też dodajmy, bo Obamacare to jest 2010 bodajże jeszcze rok, więc to jest jeszcze jego pierwsza kadencja reformy i wewnętrzne i ten ruch ku zmianom w polityce zagranicznej jest, ale ostatecznie on nie zadowala ani demokratów, a tym bardziej nie zadowala republikanów i ruchu herbacianego, który postrzega Obamę w dodatku jako
Jako człowieka, który chce wprowadzać dzięki reformom np. służby zdrowia, ubezpieczeń, chce wprowadzać w Ameryce socjalizm czy komunizm. Ten ruch herbaciany, republikanie, ich siła w kongresie rośnie. są coraz bardziej śmiali i uważają, że mogą tak naprawdę robić to samo, co robili w drugiej połowie lat 90. wobec Clintona, znaczy stosować totalną obstrukcję. To widać zwłaszcza przy porozumieniach, które Obama zawierał na arenie międzynarodowej, na przykład z Iranem, kiedy Obama w 2015 to podpisywał. Wiadomo było, że w przypadku, że kongres w ogóle się nie chce na to zgodzić.
Więc Obama, kwestia zatwierdzenia na przykład sędziego do Sądu Najwyższego, kiedy Republikanie zastosowali całkowitą obstrukcję. Więc ta zmiana, którą zapowiadał Obama, ona jest dalece niepełna, a w tym samym czasie na barkach ruchu herbacianego, który akcentuje te kwestie gospodarcze, wyrasta również Trump, który robi kampanię. Wiele osób spodziewało się, że on wystartuje już w 2012 roku na prezydenta. Trump robi kampanie na kwestiach dodatkowo jednak innych niż te, które promował ruch herbaciany, czyli przede wszystkim nie tylko na takim antyestablishmentowym, antyelitarnym podejściu, ale również na sprzeciwie wobec globalizacji, sprzeciwie wobec wolnego handlu.
Dramaty się tam działy w roku 2016. Demokraci wyszli osłabieni. A republikanie, oni też byli wtedy pokłóceni, bo tam było środowisko Teda Cruza, ewangelickie, było tam środowisko probiznesowe Paula Ryana, ale Donald Trump, on jako, że był człowiekiem z zewnątrz, on ich wszystkich kupił. Powiedział, ja mam własne pieniądze, ja i tak wystartuję, albo dołączycie do mnie i weźmiecie trochę moich pieniędzy, albo sobie radźcie z tym problemem, który nazywa się Donald Trump. I oni poszli za nim. I Donald Trump, on jest o tyle szczególnej pozycji, że jak państwo zobaczą, on nie ma opozycji wewnątrz partii. To jest ten spór, który był w latach dziewięćdziesiątych, czyli o to, czy kongres ma władzę w polityce zagranicznej, czy prezydent. Tego sporu nie ma, bo kongres w zasadzie skapitulował. To jest co z tego, że konstytucja federalna mówi, że władzę podatkową ma kongres, bo taryfy są podatkami, jak Donald Trump wprowadza taryfy i mówi, że kongres się ich wyrzeczył.
Jeżeli kongres nie chce podejmować decyzji, to to jest zgoda milcząca. I tak sobie z tym żyjemy. Chyba, że z lotnej wyszy to zablokuje. I Donald Trump, twoje pytanie pierwotne było różnica pomiędzy pierwszą kadencją a drugą kadencją. Moja teza jest taka, że nie ma żadnej różnicy. Różnica jest trochę w stylu. Taka, że w pierwszej kadencji Donald Trump nie wiedział, jak się rządzi, w drugiej już wie. W pierwszej kadencji on nie miał ludzi do tego, żeby wprowadzać pewne zmiany, a w drugiej kadencji on już po prostu się opakował praktykami. Polecamy książkę Projekt 2025, bo ona opowiada właśnie o praktykach. To jest Heritage Foundation, to była ta idealne środowisko, to było środowisko, które rodzi się w latach osiemdziesiątych w kontekście, w opozycji wobec Richarda Nixona, który był nazywany przez nich prezydentem centralnym. To jest Heritage Foundation, nawet w jednym piśmie napisało, że Richard Nixon ma zaliczałości lewicowe. To był dramat, jak powiedzieć o Republikanie w latach siedemdziesiątych, że ma jakieś zaliczałości lewicowe.
Jeżeli służby chcą kogoś zatrzymać, to mogą to zrobić tak po prostu. Bo tak powiedział Patriot Act, bo walczymy z terroryzmem. A to, że dzisiaj jest to wykorzystywane w celach migracyjnych, w celach szczególnie na południowej granicy, to jest inna kwestia. Ale to właśnie pokazuje, że... Ale kiedy Donald Trump jest pozywany za tą kwestię migracyjną, to on mówi, że to nie jest moja decyzja, bo politykę migracyjną prowadzą Stany. Jeżeli Stany, Teksas się nie zgadza z moją polityką, to ich nie pozwie. A co z tego, że w Teksasie rządzą republikanie? To nie poznał Donalda Trumpa, ale to jest właśnie przykład tej decentralizującego myślenia. Łukasz, ty miałeś uwagę jeszcze. Ja bym chciał się odnieść do tego, co mówisz o Trumpie jako prezydencie decentralizacji, ale w trochę innym kontekście. To znaczy zgadzam się z tym, co mówisz i myślę, że Trump jest postrzegany jako taka dominująca jednostka, którą rzeczywiście jest.
który dzisiaj jest ruchem, można powiedzieć, trumpistowskim, czy trumpowym, czy jak chcemy go nazwać, ale on przetrwa obecnego prezydenta, będzie się rozwijał być może w dość nieoczekiwanych kierunkach. Niekoniecznie ktoś, kto przejmie, można powiedzieć, rząd dusz na prawicy, będzie miał taką charyzmę jak Donald Trump, więc nie jest powiedziane, że Republikani będą potrafili utrzymać wtedy władzę, bo o J.D. Vance'ie czy P.C. Hexecie można wiele rzeczy powiedzieć, ale na pewno nie to, że mają charyzmę Donalda Trumpa. I nie wiadomo jakimi politykami będą samodzielnie, natomiast tam zwróciłbym uwagę na to, że powstało zaplecze rzeczywiście intelektualne, nie tylko polityczne, ale intelektualne, z którego będą ewoluować nowe idee i pomysły polityczne.
To jest ostatnio wymyślił fantastyczny sposób na zbieranie datków na kampanię, prawdopodobnie kampanię roku 2028. Proszę Państwa, on sprzeduje nakolenniki, żeby Republikanom łatwiej było klękać przed Donaldem Trumpem. To jest i Gavin Newsom, który próbuje się kreować na takiego młodego polityka. On jest w polityce demokratycznej od lat 80. i korzysta z tych słabych darczyńców, którzy są w polityce demokratycznej od lat 60. I Donald Trump, on jest fenomenem na tym poziomie, że on miał swoje pieniądze. To jest on, jako że stworzył swój własny ruch, to jest on pozwolił... Republikanom spoza establishmentu wejść, ponieważ on uważał, że taka dyskusja pluralizmu jest bardzo istotna. Demokraci mają w swoim regulaminie zapis, że członkowie Komitetu Demokratycznego, których jest tysiące, nie mogą popierać żadnego kandydata wypra w wyborach demokratycznych. Czyli jeżeli mamy 78-letnią kandydatkę demokratyczną w stanie Nowy Jork, nie można w żaden sposób poprzeć jej młodego kontrkandydata, bo jest to wbrew regulaminowi.
U Republikanów czegoś takiego nie ma. Tak, to prowadzi taką dysfunkcję do tego, że republikanie się gryzą do krwi co dwa lata przy każdych wyborach, ale tam dochodzi do tej wymiany pokoleniowej. To jest w partii demokratycznej, oprócz Joe Bidena, bo Joe Biden to jest przypadek najbardziej skrajny, ale dzisiaj tą partią rządzą demokraci, którzy rządzą od dwudziestu lat. To jest dzisiejszy dyrektor Narodowego Komitetu Demokratycznego Ken Martin, On swoją karierę demokratyczną rozpoczął na początku XXI wieku. To jest przez te 25 lat zmieniło się bardzo dużo i już demokraci przez te 25 lat przeżyli chociażby upadek Hillary Clinton. Więc pytanie jest takie, czy tam nie powinny zostać wprowadzone mechanizmy do tego, żeby po pierwsze... być może dać większą wolność tym delegatom stanów mniejszych. Bo problem jest taki, proszę Państwa, że w partii demokratycznej, jeżeli kandydat prowadzi kampanię wbrew oficjalnej agendzie demokratycznej, nie może na to dostawać pieniędzy.
Pokazano wszystkie 19 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dołącz do społeczności ponad TYSIĄCA (!) Patronów podcastu Dwie Lewe Ręce, który prowadzą Marcin Giełzak i Jakub Dymek. Wspieraj treści, które lubisz i miej wpływ na ich kształt: 👉 https://patronite.pl/dlrPamiętajcie też o tym, aby subskrybować nasze treści, tak aby nie ominął Was żaden nowy odcinek! 🔔 Zasubskrybuj: @dwielewereceZapoznaj się też z ofertą sklepu, gdzie autorskie kreacje w stylu DLR: 🛒 https://patronite-sklep.pl/kolekcja/dwie-lewe-rece/━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━Czy Stany Zjednoczone zmarnowały szansę na budowę bardziej stabilnego ładu międzynarodowego po 1989 roku? Jakie wydarzenia w największym stopniu doprowadziły do powstania Trumpizmu? I na ile postępowanie Waszyngtonu dyktuje międzynarodowy układ sił, a na ile lokalna polityka i wewnątrzkrajowe napięcia? Między innymi na te pytania odpowiadają nasi goście podczas spotkania wokół nowych tytułów wydawnictwa Prześwity, które w Najlepszej Księgarni na warszawskim Żoliborzu poprowadził Jakub Dymek. W rozmowie udział wzięli Łukasz Gadzała, dziennikarz Onetu i autor „Zagubionego Hegemona” oraz Rafał Michalski, znany słuchaczom naszego programu amerykanista i autor wstępu do książki „Projekt 2025” Davida A. Grahama.https://mtbiznes.pl/przeswity/wydawnictwo-przeswity/polityka/zagubiony-hegemon?srsltid=AfmBOoonwn-V80MPrNILC59lif8SjWd78GmeQOzanij4hg32_zTbHxOzhttps://mtbiznes.pl/przeswity/wydawnictwo-przeswity/polityka/projekt-2025?srsltid=AfmBOoogG6cvW6j3ExYL19mkV4m2PfHUWOsR0PCEd5nUKR0_HGMRp1B4━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━☚ Facebook: https://www.facebook.com/dwielewe☚ Twitter: https://twitter.com/2lewerece☚ Instagram: https://www.instagram.com/dwielewerece_podcast/ Wszystkie teksty Jakuba: ✍ dymek.substack.comJesteśmy też na platformach:🟢 Spotify: https://podcasters.spotify.com/pod/show/dwielewerece🍎 Apple Podcasts: https://podcasts.apple.com/pl/podcast/dwie-lewe-r%C4%99ce/id1635522094Nowa książka Marcina "Wieczna lewica": 📚 https://patronite-sklep.pl/produkt/wieczna-lewica-marcin-gielzak/