Rozwój, ale jaki? Inwestycje, praca zdalna i darmowe obiady.
Dołącz do społeczności ponad TYSIĄCA (!) Patronów podcastu Dwie Lewe Ręce, który prowadzą Marcin Giełzak i Jakub Dymek. Wspieraj treści, które lubisz i miej wpływ na ich kształt: 👉 https://patronite.pl/dlrPamiętajcie też o tym, aby subskrybować nasze treści, tak aby nie ominął Was żaden nowy odcinek! 🔔 Zasubskrybuj: @dwielewereceZapoznaj się też z ofertą sklepu, gdzie autorskie kreacje w stylu DLR: 🛒 https://patronite-sklep.pl/kolekcja/dwie-lewe-rece/━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━W dzisiejszym odcinku odnosimy się do sporów o polski model rozwoju. Wiemy, że dawny - oparty na taniej sile roboczej, niedrogiej energii, środkach unijnych, dywidendzie demograficznej - już się wyczerpuje. Pytanie brzmi, co wybierzemy na jego miejsce? Najwięcej słyszymy o rozwoju napędzanym wielkimi projektami: CPK, atom, największa armia w Unii Europejskiej. Mniej słyszymy o rozwoju rozumianym całościowo, obejmującym też wzmocnienie instytucji państwa, naprawę ochrony zdrowia, reformę oświaty czy sądownictwa. Tymczasem bez sprawnego państwa i wykształconego oraz zdrowego społeczeństwa, a także pokoju społecznego nie sposób sobie wyobrazić prawdziwy i trwały rozwój. Omawiamy zatem, co trzeba zrobić, aby mieć państwo zdolne urzeczywistniać wielkie projekty, wspierać startupy i budować silną pozycję na arenie międzynarodowej.Dalej, przedstawiamy argumenty za i przeciw odnośnie pracy zdalnej, zarówno te podnoszone przez związki zawodowe, jak i te, na które wskazują pracodawcy. Zadajemy pytanie, czy racje te da się pogodzić i znaleźć między nimi punkt równowagi. Dyskutujemy też o tym, jak wynagrodzić brak możliwości pracy zdalnej tym, którzy z istoty rzeczy nie mogą z niej korzystać, np. pracownikom produkcyjnym.W trzecim segmencie zaś udowodniamy, że jest coś takiego jak darmowy obiad. Wspólny posiłek od zawsze jest sposobem umacniania wspólnoty. Próbujemy też wykazać, czemu tego rodzaju świadczenie musi być charakter powszechny, tak aby uniknąć stygmatyzacji dzieci na tle majątkowym. Przedstawiamy też dane na temat niedożywienia dzieci w Polsce. Wszystko to omawiamy na tle licznych przykładów z historii oraz zagranicy pokazujących, że darmowy obiad w szkole to europejska norma.━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━☚ Facebook: https://www.facebook.com/dwielewe☚ Twitter: https://twitter.com/2lewerece☚ Instagram: https://www.instagram.com/dwielewerece_podcast/ Wszystkie teksty Jakuba: ✍ dymek.substack.comJesteśmy też na platformach:🟢 Spotify: https://podcasters.spotify.com/pod/show/dwielewerece🍎 Apple Podcasts: https://podcasts.apple.com/pl/podcast/dwie-lewe-r%C4%99ce/id1635522094Nowa książka Marcina "Wieczna lewica": 📚 https://patronite-sklep.pl/produkt/wieczna-lewica-marcin-gielzak/
Stary model rozwojowy, oparty o tanią siłę roboczą, środki unijne, bezpośrednie inwestycje zagraniczne, dywidendę demograficzną się kończy, a nowy się jeszcze nie narodził. Żyjemy więc w międzyepoce, w której będziemy się bić o to, jaki model rozwojowy ostatecznie wygra. Czy jest zgoda na poziomie założeń? Mało tego, jest zgoda na poziomie założeń nie tylko między nami, ale w całej Polsce mam wrażenie zapanował nowy, powszechny konsensus rozciągający się pewnie tak szeroko jak ten dotyczący członkostwa w Unii Europejskiej czy NATO w latach 90. Nowy konsensus mówiący od lewa do prawa, że po pierwsze... Polska rozwijać się musi. Po drugie, dotychczasowy model rozwoju się skończył.
o rozwoju za parę minut jeszcze kilka słów powiem. Kiedy mówimy o tym, że ten model się kończy, no to tak naprawdę śpiewamy w chórze, no bo to mówią z grubsza wszyscy minus Sławomir Mencen w toku rozmowy z premierem Mateuszem Morawieckim. On jako jedyny zdawał się nie przyjmować do wiadomości, że my już nie możemy konkurować tanią siłą roboczą, bo nasza siła robocza przestaje być tania z punktu widzenia zachodnich stolic i zachodnich biznesów. My już nie możemy konkurować tanią energią, bo i ta przestała być tania. Nam się kończy dywidenda demograficzna, czyli to, że wchodzi nam coraz większy odsetek ludzi w wieku roboczym vis-a-vis ogółu populacji, no będzie tylko gorzej pod tym względem, a nie lepiej, pieniądze z Unii Europejskiej, no to też się skończy, no prawda, staniemy się już niebawem płatnikami netto w Unii, a co dopiero gdyby jeszcze Unia się miała rozszerzać, co przynajmniej.
Trzeba byłoby dodać protektoratem dobrowolnym. My sami się w tej roli ustawiliśmy, moglibyśmy z niej wyjść, gdybyśmy chcieli, ale nie chcieliśmy, bo jesteśmy protektoratem szczęśliwym. w gronie 10% najbogatszych społeczeństw na świecie. Mamy paszporty obywateli Unii Europejskiej, z którymi można spokojnie podróżować. Mamy wojska amerykańskie w swoich granicach, mamy jakieś zręby państwa dobrobytu zbudowane za poprzednich rządów, a rozszerzone za obecnych, no, żyje się znośnie. Żyje się coraz lepiej. Jakość życia w Polsce obecnie jest wyższa niż by wynikało z liczb. Na przykład jest wyższa, wydaje się, niż na przykład w Korei Południowej. Niedawno rozmawiałem z Koreańczykami na jednej konferencji i mówili, że ich obserwacja jest taka, że summa summarum, choć może z liczb to nie wychodzi, w Polsce żyje się lepiej, a jak spojrzymy na...
które tam jeszcze inwestują, dlatego że można tam włożyć trochę pieniędzy na przykład w jakiś biznes wydobywczy, który nigdy w życiu nie dostałby aprobaty środowiskowej w Unii Europejskiej. W tym sensie Serbia może być, przepraszam za to sformułowanie, no ale takim swego rodzaju śmietnikiem dla bogatych. Może realizować na skalę dużo bardziej masową to, co czasami u nas robiły samorządy, czyli niech Niemcy u nas palą swoje śmieci i zatruwają naszą atmosferę, a nie swoją. Zatem tego rodzaju pogoń za modelem suwerennościowym dość łatwo może się zamienić w swoją odwrotność. Ale to oczywiste, to jest część tej dyskusji, którą uruchomili, w której tkwią nasi koledzy bardziej z prawa, utrzymujące, że głównym hamulcowym polskiego rozwoju jest dziś Unia Europejska.
bo choć zdaje się współcześnie w Polsce, wszyscy się po prostu z tym zgodzą, w ogóle Unia Europejska, umówmy się, nie ma najlepszej prasy i takim swego rodzaju graniem na kodach w naszej debacie publicznej dzisiaj jest po prostu mówić, że wiecie, Polska rozwijałaby się w ogóle doskonale, tylko gdyby nie ten ETS i Zielony Ład, to właściwie żadnych by nie było dla nas przeszkód. A ja, wiesz, po moderowaniu dyskusji między marszałkiem Krzysztofem Bosakiem, a europosłem Patrykiem Jakim, odkryłem też, że są takie środowiska w Polsce, dla których odpowiedzią na każde trudne pytanie o Stany Zjednoczone jest słowo Niemcy. Ale czego w tej dyskusji, która mniej lub bardziej słusznie wini Unii Europejską, zdecydowanie brakuje, to pytania o... To byłoby kolejne podobieństwo z Serbią, prawda?
Która do tej pory utrzymuje, że gdyby nie Niemcy, to oni by w ogóle byli w innym miejscu dzisiaj. Tak. To jest też często coś, co podnoszę w rozmowach z Rafałem Ziemkiewiczem, że jeżeli nawet zgodzimy się co do tezy, że członkostwo w Unii Europejskiej wymusza na nas bycie słabszym w grze silniejszych, bycie podatnym na najróżniejsze lobbystyczne presje dużych państw i ich różnych lobby, interesów, czyni nas terenem rywalizacji wielkich korporacji i rzeczywiście biorcą technologii oraz cudzych regulacji, to mam złą wiadomość. Pozostawanie poza Unią Europejską nie zniwelowałoby żadnej z tych tendencji, a jedynie je wzmocniło, ponieważ tylko bardziej bylibyśmy przedmiotem rywalizacji różnych korporacji, lobby z innych państw i...
wielkich globalnych graczy o to, żeby sobie jakiś kawałek naszego tortu sprywatyzować. Zaś oni nie mieliby ani najmniejszej woli, ani interesu, żeby nas do swoich rynków z kolei na jakichś równych zasadach dopuszczać. Co więcej... Tak, to pozwól tylko, że wejdę ci w słowo, bo to jest jeszcze gorzej, jeśli jesteś taką Serbią. W ogóle przepraszam wszystkich Serbów, że wzięliśmy ją za antyprzykład dzisiaj. Wielki podziw dla serbskiej kultury, historii i tak dalej, ale nie dla modelu rozwojowego Serbii, to trzeba powiedzieć otwarcie. Głównym partnerem handlowym Serbii nadal jest jeszcze Unia Europejska. Chiny są numerem dwa. Unia Europejska rozumiana jako całość. I teraz Serbia, jeśli chce handlować z Unią, współpracować, to jest biorcą reguł unijnych, no bo to Serbowie się dostosują do kolosalnego rynku unijnego, a nie odwrotnie, ale nie może brać udziału w tworzeniu tych reguł.
Znaczy, jeżeli nie jesteśmy... Był czas, że nie byliśmy w Unii Europejskiej, wiemy jak było. Nie było tu mniej i mniej dominacji niemieckiego kapitału. No właśnie, jeżeli nie jesteśmy... Jeżeli zdaniem tych krytyków, będąc w Unii Europejskiej, jesteśmy traktowani tylko jako podwykonawca, dawca kapitału i państwo, które jest na tyle pożyteczne, na ile można tam dochodowe branże przejąć, a swoje niskopłacące zakłady przenieść, no to znów powtórzę. Pozostawanie poza Unią Europejską nijak by tych impulsów nie zmieniło, a być może podkręciło tylko te najgorsze. Co więcej, ja też użyję argumentu bardzo lubionego w Polsce z jakości elit.
Nie mówiąc o tym, że utracilibyśmy możliwość uczestniczenia w najróżniejszych mechanizmach jednak spójności i negocjacji zbiorowych. Ktoś powie, że nie uchroniło nas to w przypadku CEU Trumpa. ale mogę powiedzieć tylko, że nie uchroniło też bynajmniej potęgi azjatyckie, które są suwerenne, mają własny przemysł, nie są członkami żadnej Unii Europejskiej, a jakoś tymi cłami obrywały nawet mocniej. Ale nawet w Unii Europejskiej jest taki przykład państwa, które realizuje politykę bardziej suwerennościową, no i są to Węgry.
a wzrost oparty tylko na tych inwestycjach zagranicznych nagle zaczął hamować. Okazało się zatem, że ani te przykłady pozaeuropejskie, ani wewnątrzeuropejskie, czy sięgniemy po Serbów, czy Węgrów, nie dają jakichś szczególnie pożytecznych lekcji dla naszej ojczyzny, która szuka nowych, odpowłasnych, autorskich i przede wszystkim skutecznych odpowiedzi na te wyzwania, które przyniesie najlepsza dekada. I ja myślę, że to trzeba kolegom z prawej strony też czasami, nawet jeśli to jest bardzo banalne, przypominać. ponieważ wydaje się, że doszliśmy do takiego momentu, w którym słowo Niemcy, Unia Europejska albo ETS zaczęło służyć za wytrych na wszystko i wydawać się może, że gdyby tylko usunąć jeden z tych krępujących nas elementów, to nagle byśmy wystrzelili do góry.
to byłoby to uznane za korupcję, ponieważ firma, powziąwszy tą wiedzę, co jest potrzebne, ma nieuczciwą przewagę nad innymi firmami. To jest absurd. To jest zabicie dialogu technologicznego, który jest absolutnie niezbędny, żeby zaspokajać potrzeby naszej armii. Nie wspominam już o tym, że my wykonujemy... śmiesznie mało działań zmierzających do tego, żeby pozyskiwać startupy na przykład z Ukrainy, z Gruzji, z Azerbejdżanu, Armenii, Kazachstanu, wszystkich tych krajów, w których nie ma silnego rynku wewnętrznego, są rozliczne problemy, czasami związane z państwem prawa, czasami związane z dostępem do kapitału. Lepiej byłoby tym biznesom przenieść się do Unii Europejskiej, do nas, gdyby dostali odpowiednie warunki.
Pokazano wszystkie 11 dopasowań. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.
Kliknij, aby znaleźć fragmenty, w których pada.
Dołącz do społeczności ponad TYSIĄCA (!) Patronów podcastu Dwie Lewe Ręce, który prowadzą Marcin Giełzak i Jakub Dymek. Wspieraj treści, które lubisz i miej wpływ na ich kształt: 👉 https://patronite.pl/dlrPamiętajcie też o tym, aby subskrybować nasze treści, tak aby nie ominął Was żaden nowy odcinek! 🔔 Zasubskrybuj: @dwielewereceZapoznaj się też z ofertą sklepu, gdzie autorskie kreacje w stylu DLR: 🛒 https://patronite-sklep.pl/kolekcja/dwie-lewe-rece/━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━W dzisiejszym odcinku odnosimy się do sporów o polski model rozwoju. Wiemy, że dawny - oparty na taniej sile roboczej, niedrogiej energii, środkach unijnych, dywidendzie demograficznej - już się wyczerpuje. Pytanie brzmi, co wybierzemy na jego miejsce? Najwięcej słyszymy o rozwoju napędzanym wielkimi projektami: CPK, atom, największa armia w Unii Europejskiej. Mniej słyszymy o rozwoju rozumianym całościowo, obejmującym też wzmocnienie instytucji państwa, naprawę ochrony zdrowia, reformę oświaty czy sądownictwa. Tymczasem bez sprawnego państwa i wykształconego oraz zdrowego społeczeństwa, a także pokoju społecznego nie sposób sobie wyobrazić prawdziwy i trwały rozwój. Omawiamy zatem, co trzeba zrobić, aby mieć państwo zdolne urzeczywistniać wielkie projekty, wspierać startupy i budować silną pozycję na arenie międzynarodowej.Dalej, przedstawiamy argumenty za i przeciw odnośnie pracy zdalnej, zarówno te podnoszone przez związki zawodowe, jak i te, na które wskazują pracodawcy. Zadajemy pytanie, czy racje te da się pogodzić i znaleźć między nimi punkt równowagi. Dyskutujemy też o tym, jak wynagrodzić brak możliwości pracy zdalnej tym, którzy z istoty rzeczy nie mogą z niej korzystać, np. pracownikom produkcyjnym.W trzecim segmencie zaś udowodniamy, że jest coś takiego jak darmowy obiad. Wspólny posiłek od zawsze jest sposobem umacniania wspólnoty. Próbujemy też wykazać, czemu tego rodzaju świadczenie musi być charakter powszechny, tak aby uniknąć stygmatyzacji dzieci na tle majątkowym. Przedstawiamy też dane na temat niedożywienia dzieci w Polsce. Wszystko to omawiamy na tle licznych przykładów z historii oraz zagranicy pokazujących, że darmowy obiad w szkole to europejska norma.━━━━━━━━━━━━━━━━━━━━☚ Facebook: https://www.facebook.com/dwielewe☚ Twitter: https://twitter.com/2lewerece☚ Instagram: https://www.instagram.com/dwielewerece_podcast/ Wszystkie teksty Jakuba: ✍ dymek.substack.comJesteśmy też na platformach:🟢 Spotify: https://podcasters.spotify.com/pod/show/dwielewerece🍎 Apple Podcasts: https://podcasts.apple.com/pl/podcast/dwie-lewe-r%C4%99ce/id1635522094Nowa książka Marcina "Wieczna lewica": 📚 https://patronite-sklep.pl/produkt/wieczna-lewica-marcin-gielzak/