Mentionsy Mentionsy
Dudek o Historii
Dudek o Historii

Narodziny II RP

09.11.2025 ·54 min 34 s

Wsparcie kanału:👍👍👍https://patronite.pl/DudekoHistoriihttps://buycoffee.to/dudekohistoriiWykorzystano utwory:Intro: ZitronSound - Wild WesternOutro: Rattlesnake Railroad by Brett Van Donsel 2015 - @BVanDonsel#historia #polska #polityka

Na początku XX wieku na mapie Europy nie ma Polski. Od ponad 100 lat Niemcy, Rosja i Austro-Węgry robią wszystko, by się to nie zmieniło. Na dworze w Wiedniu panuje przekonanie, że ślub arcyksięcia Franciszka Ferdynanda ostatecznie umocnił monarchię Habsburgów. A w rosyjskiej Warszawie 28-letnia księgowa o szlacheckich korzeniach, Jadwiga Gajewska, notuje z rezygnacją w swym dzienniku. Ze wszystkich rzeczy interesujących na świecie najmniej zajmuje się polityką.

Prawie 3 miliony Polaków wcielonych do zaborczych armii walczy przeciwko sobie. To, co widzieliśmy przed chwilą, to fragment filmu Niepodległość w reżyserii Krzysztofa Talczewskiego, znakomitego filmu dokumentalnego właśnie o odrodzeniu państwa polskiego. Polecam go wszystkim, ale ten film tak naprawdę zaczyna się od wybuchu I wojny światowej, bo to ona rzeczywiście, jej końcowy rezultat miał decydujący wpływ na odrodzenie państwa polskiego. To zarazem skłania do refleksji na ile polskie wysiłki podejmowane już przed pierwszą wojną światową miały pewien wpływ na to, że jednak udało nam się odbudować w konsekwencji pierwszej wojny światowej państwo polskie.

Zobaczycie dzisiaj, jak na końcu tej wysiłki zbiegły się właśnie w szczęśliwych dla nas okolicznościach w 1918 roku. Pierwsze wydarzenie jest znacznie bardziej znane. W 1908 roku Kazimierz Sosnkowski, działając na polecenie Józefa Piłsudskiego, utworzył właśnie we Lwowie Związek Walki Czynnej, który miał być nową formą konspiracji niepodległościowej środowiska piłsudczykowskiego. środowiska wywodzącego się z Polskiej Partii Socjalistycznej, z jej organizacji bojowej. No i właśnie grupa najbardziej zaufanych druhów Piłsudskiego po 1908 roku przystąpiła do tworzenia we Lwowie, a więc w mieście należącym do Cesarstwa Ustrowęgierskiego, Polskiego Ruchu Strzeleckiego.

Bowiem Piłsudski, nie tylko on, zakładał, że na horyzoncie widać już kolejną wojnę światową, bo w tym 1908 roku po aneksji Bośni i Hercegowiny przez Austro-Węgry, przeciwko czemu bardzo mocno protestowała Serbia i jej główny sojusznik, czyli Rosja, było widać, że antagonizm między właśnie Austro-Węgrami a Rosją jest jednym z czynników, które pchają świat ku nowemu globalnemu konfliktowi. Natomiast z perspektywy polskiej, z prawy polskiej, Róż Strzelecki, który zainicjował Piłsudski, miał oczywiście stworzyć zalążek przyszłego polskiego wojska, bez którego Piłsudski nie wyobrażał sobie i słusznie odbudowy własnego państwa.

Więc po dwóch latach przygotowań w 1910 roku powstał Związek Strzelecki, Strzelec w Krakowie, ale także konkurenci Piłsudskiego z innych opcji, m.in. skupieni wokół pisma Zarzewie, stworzyli konkurencyjne polskie drużyny strzeleckie. Zaczął się ruch... paramilitarny, na który władze austriackie się zgadzały. Dlaczego? Dlatego, że uważały, że ci ludzie tworzący ten ruch strzelecki w części byli to emigranci z zaboru rosyjskiego, Polacy. Będzie ich można wykorzystać do działań szpiegowskich i dywersyjnych właśnie po ewentualnym wybuchu konfliktu. Tutaj oczywiście nie ma co kryć. Piłsudski, żeby prowadzić tego typu działalność, musiał mieć kontakty z

z austriackimi służbami specjalnymi, z wywiadem austriackim, co mu później wielokrotnie jego przeciwnicy wytykali. Ale powiedziałem, że w 1908 roku we Lwowie doszło do dwóch wydarzeń. Tym drugim wydarzeniem było wydanie przez w tym czasie już jednego z głównych przeciwników politycznych Piłsudskiego, czyli Romana Dmowskiego, jednego z liderów narodowej demokracji, książki Niemcy, Rosja, kwestia Polska. Uważam tę książkę Dmowskiego za bodaj najważniejszą w jego dorobku, a na pewno jedną z kilku najważniejszych. Książkę, która w błyskotliwy sposób próbowała dokonać przewrotu w dominującym nurcie polskiej myśli politycznej. Bo właściwie Piłsudski, podobnie jak większość Polaków myślących o odbudowie państwa polskiego przez cały wiek XIX głównego przeciwnika odbudowy państwowości polskiej postrzegał w Rosji.

Stąd powstania, czy listopadowe, czy styczniowe wymierzone były przede wszystkim w Rosję. No i właśnie Piłsudski był jakby kolejnym przedstawicielem kolejnego pokolenia polskich irydentystów, którzy wierzyli, że po pokonaniu Rosji uda się... odbudować państwo polskie. Tymczasem Dmowski przeprowadził błyskotliwą analizę, w której wywodził, że to nie Rosja jest głównym przeciwnikiem sprawy Polski. Oczywiście Rosja prowadzi politykę rusyfikacyjną, tyle tylko, że jak dowodził na kartach swojej książki Dmowski, ta polityka rusyfikacyjna jest delikatnie mówiąc mało skuteczna i podał na to konkretne przykłady. Kto za tym zdaniem Dmowskiego miał być głównym przeciwnikiem odbudowy państwa polskiego? Dmowski widział tego głównego przeciwnika w Niemczech. I na konkretnych przykładach skuteczności polityki germanizacyjnej zapoczątkowanej jeszcze w czasów Bismarcka pokazywał, jak żywioł niemiecki zaczyna coraz mocniej eliminować żywioł polski na ziemiach dawnego zaboru pruskiego.

I w ten oto sposób, można powiedzieć symbolicznie, w tym 1908 roku we Lwowie uformowały się dwie odmienne orientacje, które dominowały w czasie I wojny światowej w poglądzie Polaków na to, w jaki sposób można odzyskać niepodległość. Jedna orientacja to była ta orientacja na państwa centralne, a więc reprezentował ją przede wszystkim Piłsudski. Była to orientacja na Austro-Węgry, ale ponieważ Austro-Węgry były w ścisłym związku z Niemcami i zresztą coraz bardziej były od nich zależne, de facto była to orientacja także i na Niemcy. No i ta druga, którą reprezentował Dmowski, która była orientacją na Rosję. Dmowski zakładał, że jeśli uda się w konsekwencji wojny doprowadzić do powiększenia ziem polskich w Imperium Rosyjskim, to żywioł Polski będzie w Rosji odgrywał coraz większą rolę i stopniowo uzyska sobie autonomię, a być może z czasem i niepodległość.

I dopiero kiedyś zarysujemy te dwie, dwa sposoby myślenia, możemy wrócić do zamachu na arcyksięcia Francinaszka Ferdynanda w Sarajewie z końca czerwca 1914 roku, który to zamach powoduje, że w ciągu dwóch kolejnych miesięcy aż osiem europejskich państw znajduje się ze sobą w stanie wojny, w tym właśnie nasi trzej zaborcy, przy czym po jednej stronie, przypomnę, są Niemcy i Austro-Węgry, jako tak zwane państwa centralne, po drugiej stronie natomiast Rosja sprzymierzona z Wielką Brytanią i Francją jako tzw. Entente. Ta wojna toczy się w dużym stopniu i front wschodni na ziemiach polskich. To jest ogromnym dramatem dla ludności polskiej. My o tym często zapominamy patrząc na zniszczenia przede wszystkim przez pryzmat drugiej wojny światowej.

Oczywiście Austriacy patrzyli na to przez pryzmat głównie jakiejś dywersji na tyłach armii rosyjskiej, patrzyli na to przez pryzmat możliwości wywołania rzeczywiście jakiegoś antyrosyjskiego powstania, choć oczywiście powątpiewali w to, czy to jest realne, no i rzeczywiście mieli rację. Mieli rację, powstanie antyrosyjskie nie wybuchło, także i dlatego, że jako pierwsi do działań wojennych przystąpili nie Austriacy, tylko Niemcy i armia niemiecka zajęła Zagłębie Dąbrowskie, a więc rejon, gdzie były bardzo silne niegdyś wpływy Polskiej Partii Socjalistycznej, w tym organizacji bojowej PPS i to właśnie tam liczył Piłsudski, że... jego żołnierze, no właśnie doprowadzą do wybuchu tego antyrosyjskiego powstania i to się rozprzestrzeni na kolejne tereny.

W konsekwencji musieli się skierować w mniejszym stopniu na zachód, bardziej na północ, wkroczyli do Kielc, no i okazało się to słynne wejście pierwszej kompanii kadrowej do Kielc skończyło się kompletnym fiaskiem, to są te słynne zatrzaskające się okiennice. Okazało się, że mieszkańcy Kielc ani palą się do jakiegokolwiek powstania antyrosyjskiego i cała ta operacja wojskowa Piłsudskiego w tym momencie załamała się i właściwie doszłoby do kompletnie likwinacji tego zalążka przyszłego polskiego wojska, gdyby nie nieoczekiwany sojusznik, ktoś kto pomógł wtedy Piłsudskiego, choć do tego momentu pozostawał w ogromnym sceptycyzmie co do jego działalności. Dlaczego? No bo Piłsudski był postrzegany w kręgach

powiedziałbym establishmentu polskiego w zaborze austriackim, a więc np. mieszkaństwa lwowskiego czy krakowskiego jako człowiek z przeszłością socjalistyczną, terrorysta, z bardzo podejrzanymi kontaktami. A tym, kto mu pomógł, byli konserwatyści krakowscy. Otóż tak się złożyło, że uznali oni, że należy jednak w jakiejś formie zamanifestować wobec władz w Wiedniu, że sprawa polska musi być na nowo postawiona na agendzie jako jeden z celów wojny. Chociaż oczywiście ci konserwatyści krakowscy, tacy jak prezydent ówczesny Krakowa Juliusz Leo, myśleli raczej o tak zwanej trialistycznej monarchii, o przekształceniu w Austro-Węgier, w Austro-Węgry Polska, więc dołączeniu do Cesarstwa Austro-Węgierskiego, trzeciego równoprawnego członu, jakim byłaby Galicja, powiększona o ziemię polskie zaboru rosyjskiego i właśnie taki trzeci człon monarchii austro-węgierskiej mógłby się dalej...

Niektórzy z nich nawet zasiadali w niektórych austriackich rządach. Otóż oni wykorzystali swoje wpływy w Wiedniu właśnie dla uratowania, można powiedzieć, wysiłku wojskowego Piłsudskiego i założywszy tzw. Naczelny Komitet Narodowy, do którego wciągnęli zresztą przedstawicieli wszystkich obywateli, opcji znaczących politycznych wówczas w Galicji, bo znalazł się w Naczelnym Komitecie Narodowym także i przywódca socjalistów z Galicji Ignacy Daszyński, przywódca ludowców Galicji Wincenty Witos i cały szereg innych mniej znanych później nazwisk, ale wtedy bardzo znaczących. No więc właśnie ten cały Naczelny Komitet Narodowy wyjednał u władz w Wiedniu przekształcenie ruchu wojskowego Piłsudskiego

tworzenie Legionów Polskich, które miały wraz z Armią Austriacką współpracować właśnie w walce z Armią Rosyjską. No i tak oto akcja Piłsudskiego została uratowana, przystąpiono do tworzenia Legionów. Piłsudski został dowódcą I Brygady Ostatecznie powstały trzy brygady Legionów Polskich. W kolejnych latach walczyły one właśnie po stronie armii austriackiej przeciwko Rosji, odnosząc cały szereg znaczących sukcesów wojskowych, choć były to sukcesy powiedzmy o wymiarze lokalnym. One były ważne, bo pokazywały ofiarność i oddanie legionistów. Natomiast oczywiście w skali wojny ten wysiłek zbrojny nie był znaczący, bo nie mógł być. Jednak większość Polaków służyła w armii austriackiej bezpośrednio, a nie w Legionach.

Tutaj dominowali właśnie uciekinierzy z zaboru rosyjskiego, którzy nie chcieli służyć w armii rosyjskiej. A co się dzieje jest Romanem Dmowskim. Otóż Roman Dmowski przebywał w momencie wybuchu wojny za granicą w Wielkiej Brytanii, wrócił stamtąd do Rosji i tam dowiedział się o tym, że wkrótce po wybuchu właśnie wojny austriacko... rosyjskiej, naczelny wódz armii rosyjskiej, krewny cara Mikołaja II, wielki książę Mikołaj Mikołajewicz wydał tzw. manifest do Polaków zapowiadający zjednoczenie wszystkich ziem polskich pod berłem cara rosyjskiego. A więc tutaj strona rosyjska jasno powiedziała, że za cel wojny uważa odebranie i Niemcom i w przypadku Niemiec chodziło przede wszystkim o Wielkopolskę, w przypadku Austro-Węgier Galicji i że całość tych ziem niegdyś należących do Rzeczpospolitej miała zostać zjednoczona, ale oczywiście pod...

berłem cara i nie było oczywiście mowy o jakiejkolwiek autonomii dla tych ziem polskich. Niemniej jednak Dmowski przez szereg kolejnych miesięcy był człowiekiem wtedy w kręgach politycznych rosyjskich, już bardzo znany, bo był szefem koła polskiego w dumie rosyjskiej. Wprawdzie ta duma, czyli namiastka parlamentu powstała kilka lat wcześniej, nie miała większego znaczenia w realiach rosyjskich, bo było to ciągle rządy cara. Niemniej jednak... Dmowski próbował sądować, czy za tym ewentualnym zjednoczeniem przyszłym ziem polskich pod panowaniem rosyjskim nie mogłaby pójść jakaś deklaracja autonomii. Niektórzy, choć nie sam Dmowski, z jego otoczenia politycznego, endecy przekonani do tego, że trzeba właśnie budować polską siłę, także po rosyjskiej stronie przystąpili do...

Podjęli próbę tworzenia formacji zbrojnych, która była odpowiednikiem Legionów Polskich walczących po stronie austriackiej. Finałem tego było powstanie pod koniec 1914 roku tzw. Legionu Puławskiego, niewielkiej jednostki złożonej właśnie Polaków, ale bardzo szybko okazało się, że władze rosyjskie obawiają się tworzenia. jakiejś formacji odrębnej polskiej włożonej wyłącznie z Polaków, która by służyła czy współdziałała z armią rosyjską. W związku z tym w 1915 roku tą formację zwaną Legionem Połaskim po prostu jako jeden z pułków włączono do armii rosyjskiej. I to można powiedzieć, historia Legionu Pułaskiego jasno pokazała, że strona rosyjska nie zamierza w 1915 roku czynić jakichkolwiek ustępstw wobec sprawy polskiej.

Tym bardziej, że do 1915 roku armia rosyjska sobie nie najgorzej radziła na froncie, nawet ku zaskoczeniu wielu podejmowała szereg działań ofensywnych. Był moment... kiedy Rosjanie zajęli sporą część właśnie Galicji, ale to była sytuacja z 1914 roku. W 1915 roku armia austriacka, zwłaszcza niemiecka, przeszła do potężnej kontrofensywy i w rezultacie tego właśnie w 1915 roku armia niemiecka wkroczyła do Warszawy, a w ślad za tym pod kontrolą wojsk niemieckich i austriackich znalazła się właściwie całość dawnego zaboru rosyjskiego. I to sprawiło, że od tego momentu to właśnie w Berlinie i w Wiedniu miano znacznie więcej w sprawie polskiej do powiedzenia niż w Moskwie czy w Petersburgu właściwie, bo to wtedy jeszcze stolicą Rosji był Piotrogród, mówiąc ściślej, bo po wybuchu I wojny światowej przemianowano stolicę Imperium carskiego na właśnie Piotrogród, żeby podkreślić, że to słowiańska nazwa, a nie brzmiąca z niemiecka Petersburg.

W kolejnych latach sprawa polska nabierała coraz większego znaczenia w rytm wykrwawiania się armii państw przede wszystkim austriackiej i niemieckiej na frontach pierwszej wojny światowej. Otóż rzecz dotyczyła tego, że... Każdym rokiem stawało się jasne, że ta wojna jest wojną na wyniszczenie, że trzeba coraz więcej żołnierzy. W tym czasie honorowano jeszcze... pewne reguły prawa międzynarodowego i władze austriackie i niemieckie zdawały sobie sprawę, że nie mogą po prostu tak przymusowo wcielać dawnych poddanych rosyjskich, mieszczających na terytorium właśnie dawnego zaboru rosyjskiego, ale okupowanych teraz przez ich wojska, do swoich armii i że właściwie można by natomiast próbować stworzyć armię ochotniczą.

I tutaj bardzo za tym do pewnego momentu grał tym bardzo mocno Piłsudski, ale w sierpniu uznał, że jednak Niemcy i Austriacy nie grają fair w stosunku do Polaków i doszedł do wniosku, że nie ma sensu dalsza rozbudowa Legionów. Nakazał swoim zwolennikom wstrzymanie akcji werbunkowej. Na tym tle pojawiły się... pierwsze różnice między właśnie Piłsudskim a stojącym na czele Departamentu Wojskowego Naczelnego Komitetu Narodowego, czyli wspomnianego NKN-u Sikorskim, generałem Władysławem Sikorskim, który oczywiście uważał, że tą akcję werbunkową trzeba kontynuować, natomiast Piłsudski nakazał swoim zwolennikom, ażeby chętnych kierowali już nie do Legionów, a do działającej w konspiracji polskiej organizacji wojskowej.

Trzeba rozmawiać z Anglią i Francją, ale te rozmowy z dyplomatami angielskimi i francuskimi szły jak po grudzie z prostego powodu. Dla Anglików i Francuzów to nie sprawa polska była ważna, tylko relacje z Rosją. Rosja była fundamentalnie ważnym sojusznikiem trzymającym cały front wschodni na swoich barkach. W związku z tym jakieś polskie postulaty nie były kompletnie ważne. Ignacy Jan Paderewski zrobił rzecz absolutnie fundamentalnie ważną, a dziś często lekceważoną i niedocenianą. Mianowicie zrezygnował z pobytu w Morsz, swojej znakomitej rezydencji, a był to już wtedy człowiek o, można powiedzieć, światowej sławie, wybitnego pianisty. Można powiedzieć, że był to w tym czasie najbardziej znany Polak na świecie.

i powrócił do miejsca, gdzie zaczęła się jego wielka międzynarodowa kariera, a mianowicie wyjechał do Stanów Zjednoczonych. I przez szereg kolejnych miesięcy Ignacy Jan Paderewski prowadził w Stanach Zjednoczonych wielką kampanię na rzecz pomocy humanitarnej dla Polaków właśnie na ziemiach polskich, żeby udzielać im wsparcia materialnego w sytuacji właśnie trwającej wojny. Ale w istocie rzeczywiście ta kampania na rzecz pomocy humanitarnej była też kampanią polityczną, jak byśmy dzisiaj powiedzieli, PR-ową, przypominającą amerykańskiej opinii publicznej o tym, że istniało kiedyś takie państwo jak Polska, że ono ma swoje aspiracje i na tym polu Paderewski zaczął odnosić coraz większe sukcesy, ale o tym za moment.

Teraz chciałbym, żebyśmy na moment wrócili do Warszawy. W 1916 roku Piłsudski był już bardzo wyraźnie zdecydowany, żeby zademonstrować swoją niechęć do dalszego kontynuowania współpracy wojskowej z Austriakami, dlatego zdecydował się na kolejne, coraz ostrzejsze wystąpienia i to było jednym z czynników, choć i 1916 roku nastąpił przełom. Ten przełom, o którym zaraz powiem, w istocie rzeczy był dziełem nie tyle naciskających na władze austriackie Polaków, czy to Piłsudczyków, czy tych z Naczelnego Komitetu Narodowego, tylko samych austriackich generałów.

którzy uważali, że nie uda się osiągnąć na froncie wschodnim przełomu bez stworzenia armii ochotniczej, a szacowano, że można przy odpowiednim ustępstwa wobec sprawy polskiej zachęcić nawet milion młodych ludzi do wstąpienia do przyszłej armii polskiej, która będzie walczyła razem z Austrią i z Niemcami przeciwko Rosji. Kiedy już nastąpił przełom w sztabie generalnym Armii Austro-Węgierskiej, zaczęto do tego samego przekonywać niemieckiego sojusznika i także i w niemieckim sztabie generalnym uznano, że ten pomysł jest może i wart rozważenia. Efektem tego był tak zwany akt 5 listopada 1916 roku, wydany w imieniu dwóch cesarzy, a więc cesarza austro-węgierskiego i cesarza niemieckiego.

przez generał gubernatorów z jednej strony Hansa von Besselera, który był, można powiedzieć, właśnie gubernatorem okupacji niemieckiej ziem polskich i generała Karla Kuka, który ze stolicą w Lublinie stał na czele austriackiej administracji okupacyjnej drugiej części ziem polskich dotąd należących do Rosji. Posłuchajmy fragmentu aktu 5 listopada. Fragment aktu 5 listopada 1916 roku. Do mieszkańców warszawskiego Generalnego Gubernatorstwa. Przejęci niezłomną ufnością w ostateczne zwycięstwo ich broni i życzeniem powodowani by ziemie polskie przez waleczne ich wojska ciężkimi ofiarami rosyjskiemu panowaniu wydarte...

Pokazano pierwszych 25 dopasowań — doprecyzuj frazę, aby zawęzić wyniki. Transkrypcja generowana automatycznie i niesprawdzana ręcznie — może zawierać błędy.